Reklama

Przyjechali do zakonnic

Tygodnik Echo Powiatu
28/09/2012 14:04
O tym, że w Rybnie mieszkają siostry zakonne, od dawna wiedzą już nie tylko mieszkańcy wielu miast Polski, ale i zagranicy. Kiedy jednak pojawiają się na sochaczewskich ulicach w swych mocno charakterystycznych strojach, nadal wywołują lekką konsternację. No bo jak to – zakonnice w czerwonych welonach? W samym Rybnie, gdzie jest ich dom, nikogo już nie dziwi widok tak ubranych sióstr. Wspólnotę Klauzurową Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia, bo tak nazywa się zakon, odwiedza wielu gości zarówno z całej Polski, jak i innych miejsc na świecie.
Przywożą intencje, w sprawie których chcą się modlić akurat w tym miejscu, chcą porozmawiać z siostrami, szukają wsparcia i ukojenia.

W ostatnią sobotę wracałam z Sochaczewa i stanęłam na moment tuż za skrzyżowaniem ulic Płockiej i Gawłowskiej, by zrobić zdjęcia potrzebne do kilku materiałów tekstowych. Kawałek dalej stało dwoje młodych ludzi, jak się później okazało, czekających na podwiezienie. Gdy zobaczyli stający na poboczu samochód podeszli, ale stali nieśmiało. - Czy chcecie, żeby gdzieś was podwieźć? Dokąd się wybieracie? - spytałam. - Jedziemy do Rybna, do zakonnic. -odpowiedziała dziewczyna. Zaprosiłam ich do samochodu mówiąc, że nieźle trafili, bowiem tam właśnie jadę.

Zaczęliśmy po drodze rozmawiać, pytałam, skąd jadą i co ich sprowadza w te strony.
- Jedziemy do zakonnic w Rybnie, bo mam bardzo ważną intencję do powierzenia Bogu – powiedziała Kinga. Natomiast Rafał jej towarzysz, ponieważ chciał odwiedzić wspólnotę, o której dużo słyszał. Kinga już kiedyś tu przyjechała rowerem i spodobało jej się to miejsce. Na moje pytanie, czy „chodzą ze sobą”, obydwoje tylko uśmiechnęli się i zgodnie odpowiedzieli – Nie, my jesteśmy razem we wspólnocie, którą utworzyliśmy w akademiku w Poznaniu. -
- To znaczy, że studiujecie i mieszkacie teraz w Poznaniu? Skąd pochodzicie? -
byłam ciekawa. - Ja jestem z Białogardu.- uśmiechnął się Rafał – Zrobiłem licencjat na Wydziale Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. - I co dalej, idzie pan na studia magisterskie? - pytałam dalej. Znowu się uśmiechnął i powiedział, że zmieniły mu się plany, bowiem idzie do seminarium duchownego w Koszalinie. Takie czuje powołanie i jest szczęśliwy ze swojej decyzji. Natomiast Kinga pochodzi z Łodzi i za parę dni zaczyna III rok studiów na Wydziale Filologii Fińskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Jeszcze nie wie na pewno, jaką drogę dalej wybierze. - Jak na razie moim marzeniem jest pojechac za rok do Rio de Janeiro na Światowe Dni Młodzieży. Czuję powołanie do pomagania innym. Ciekawiło mnie, czy Kinga też myśli o zakonnym życiu w przyszłości? - Nie wiem jeszcze. Może...Teraz myślę o Brazylii.-
Młodych, wyjątkowo sympatycznych ludzi zostawiłam przy wjeździe do siedziby Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia.

mg
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości