Reklama

Radna Urszula K. może stracić mandat

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
09/10/2012 11:33
W październiku ma się odbyć rozprawa przeciwko radnej miejskiej i pracownicy starostwa powiatowego Urszuli K., która miała dopuścić się fałszowania dokumentów w celu zamiany mieszkania.


Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że mieszkanie było komunalne, radna była swego czasu przewodniczącą komisji mieszkaniowej, a sąsiad którego podpis miała sfałszować, prawdopodobnie nie żył od dłuższego czasu.
Sprawa ciągnie się od kilku lat. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach znajdzie jednak swój finał. Jeśli Urszula K. zostanie skazana, straci mandat radnej, nie będzie też mogła startować w kolejnych wyborach. Ewentualne skazanie spowoduje także natychmiastowe zwolnienie z pracy w starostwie powiatowym, w którym została zatrudniona niedawno w wydziale geodezji (wcześniej przez wiele lat prowadziła kiosk przy ulicy 15 sierpnia).
Jak nam powiedziała prokurator rejonowy Beata Sobieraj-Skonieczna, prokuratura w Sochaczewie postawiła radnej dwa zarzuty:
- Akt oskarżenia zarzuca Urszuli K., że w dniu 2 marca 2006 roku, w celu użycia za autentyczny, podrobiła dokument w postaci wniosku o przeprowadzenie dobrowolnej zamiany lokali mieszkalnych w budynku przy ul. Okrzei, podrabiając własnoręcznie podpis sąsiada, po czym złożyła niniejszy dokument w Urzędzie Miejskim w Sochaczewie. Następnie, w podobny sposób, podrobiła dokument potwierdzający odbiór pisma informującego o zamianie, tzw. zwrotki, przez rzekomego wnioskodawcę, podpisując się jego nazwiskiem.
Tyle pani prokurator.
Natomiast wydział gospodarki lokalowej UM, po rozpatrzeniu prośby radnej, wówczas przychylił się do niej i 8 marca 2006 r. wystosował do Urszuli K. (wtedy Urszuli G.) pismo informujące, że prośba została załatwiona pozytywnie i Urszula G. jak i jej sąsiad mają stawić się do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w celu podpisania umowy.
Jednak już 26 kwietnia Urszula G. otrzymała z urzędu miasta pismo o cofnięciu decyzji z 8 marca w związku, jak napisano, ze złożeniem danych sprzecznych ze stanem faktycznym. Chodziło mianowicie o podejrzenie, jakie podjęli pracownicy wydziału mieszkaniowego, że sąsiad, z którym Urszula G. chciała zamienić mieszkania, a który miał złożyć podpis na wniosku, w tym czasie już nie żył.
Radna Urszula G. odwoływała się od tej decyzji, prosząc o przyznanie jej mieszkania po zmarłym sąsiedzie, powołując się na fakt, iż na własny koszt remontowała ten lokal, łącznie z wymianą okien. Jednak ponownie otrzymała decyzję odmowną. Uznano też, że ulepszenia w lokalu nie mogą być wykonywane bez zgody właściciela, czyli władz miasta.
Około trzech lat później, w sierpniu 2009 roku, wpłynął do sochaczewskiej policji anonim, którego autor informował o zamianie mieszkania radnej ze swym nieżyjącym sąsiadem. Wówczas to sprawą zajęła się prokuratura. Przesłuchano świadków, a także przeprowadzono badania grafologiczne pisma, których wynik skłonił prokuraturę w Sochaczewie do postawienia radnej zarzutów. Pikanterii dodaje tu fakt, że Urszula G. właśnie wtedy była przewodniczącą komisji mieszkaniowej Rady Miasta.
Więcej w najnowszej "Ziemi".
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PS69 2012-10-10 05:43:45

    Za całe zło wyświadczone innym. Może jednak istnieje sprawiedliwość?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Troja 2012-10-09 21:32:35

    Ale mi sensacja i zdziwienie. O tej sprawie to już pisał Express w 2009r. Zresztą co tu komentować. O ile sobie przypominam, to chyba to nikomu nie przeszkadzało.
    Radna Urszula K. startowała z list PIS i chyba w tym roku sama odeszła z klubu i koalicji? I nikt nic nie wiedział? Coś pisał chyba o tym Express. Zresztą nie ma co tu na forum osądzać ludzi. Od tego jest niezawisły sąd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sochaczewianin1980 2012-10-09 19:55:44

    Skandaliczna sprawa. Co ta Pani robi w starostwie? Ciekawe czym się tam w ogóle zajmuje. Kto ją przyjął do pracy, bo jak rozumiem to było wiadomo o jej kłopotach z prawem, gdy była zatrudniania. Straszna jest ta Polska powiatowa. Mam nadzieję, że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama