Reklama

Radny zlustrowany

Tygodnik Echo Powiatu
15/01/2006 20:55
Tadeusz Głuchowski, który w lutym ubiegłego roku zajął miejsce w radzie powiatu po zmarłym Marcinie Kubiaku z zamiarem autolustracji nosił się już od dawna. Dlaczego? Choć był przekonany, że w IPN nie ma żadnych materiałów na jego temat, to jednak uważa, że osoby zajmujące funkcje publiczne, pracujące w samorządach, pełniące funkcje kierownicze, powinny poddać się procedurze autolustracji i pokazać, że nigdy nie miały do czynienia ze służbami specjalnymi.

Podobnej procedurze poddał się w minionym roku zastępca burmistrza Jerzy Żelichowski. Przypomnijmy, w Polsce autolustracji można dokonać jedynie pośrednio, występując do IPN o status osoby pokrzywdzonej. W ankiecie, której wypełnienie rozpoczyna procedurę, należy jednak odpowiedzieć na pytanie, czy było się współpracownikiem tajnych służb. Podanie fałszywej odpowiedzi skutkuje odpowiedzialnością karną.

- Muszę przyznać, że bezpośrednią motywacją była lista Wildsteina, na której moje imię i nazwisko znajdują się dwukrotnie - komentuje Głuchowski. - Po jakimś czasie redaktor którejś z sochaczewskich gazet pytał mnie, czy cokolwiek łączyło mnie ze służbami specjalnymi i 7 marca wystąpiłem z pismem do IPN. Na odpowiedź przyszło mi czekać 9 miesięcy. Na początku grudnia otrzymałem pismo, że żadne akta dotyczące mojej osoby nie istnieją.

Tadeusz Głuchowski powiedział nam także, że coraz dłużej przychodzi czekać na odpowiedź instytutu. Pytany o to, czy zdarzały się przypadki rzucania podejrzeń na jego osobę po ukazaniu się listy, odpowiada, że kilkakrotnie pół żartem pół serio pytano go o to czy to ten „Tadeusz Głuchowski” znajduje się na liście. - Ale przeważnie podobne sugestie padały ze strony politycznych przeciwników - żartuje radny. - Jednak ponieważ będę startował w wyborach do rady powiatu, to chciałem wyjaśnić tę sytuację i wyprzedzić nieco wydarzenia. Uważam, że każdy, kto będzie się ubiegał o mandat, powinien to zrobić. Kiedy rozpocznie się kampanię, może być już za późno, a takie rzeczy w politycznej rozgrywce mogą być zawsze wykorzystywane. Dzisiaj się o tym nie mówi, ale w kampanii wyborczej padną takie pytania. Wtedy osoby, które pewne są swojej sytuacji, nie będą już w stanie tego udowodnić - dodaje.

Tadeusz Głuchowski w wyborach do Rady Powiatu startował z listy „Przymierze dla Powiatu”. Jednak zaraz po wyborach, kiedy „Przymierze” weszło w koalicję z SLD, opuścił jego szeregi, z uwagi na inne ustalenia przedwyborcze. Obecnie jest szefem klubu „Wspólnota Samorządowa” w skład której wchodzą Wiktor Gajda i Adam Jeznach. Wpoprzedniej kadencji pełnił funkcję przewodniczącego Powiatowej Komisji Oświaty.
Jak się czuje po procedurze? - Mimo wszystko bardziej komfortowo - odpowiada. - W tamtych czasach ludzi wrabiało się w pewnie rzeczy. W roku 80-tym należałem do „Solidarności”, a samo to powodowało, że nie można być do końca pewnym. Procedura ostatecznie rozwiewa te wątpliwości.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości