Zaprawa murarska odrestaurowanych ruin zamkowych w
Sochaczewie sypie się jak mąka. Cegły odpadają. To porażająca wiadomość,
zwłaszcza gdy uświadomimy sobie datę udostępnienia zwiedzającym wzgórza
zamkowego po generalnym, wartym 5 milionów złotych remoncie. To było zaledwie 2
miesiące temu, 11 listopada 2013 roku. W imieniu mieszkańców pytamy wykonawcę,
co się dzieje?
Fakt rozsypujących się ruin zamkowych ujawnił filmik nagrany przez jednego z użytkowników e-Sochaczew.pl, który wywołał ogromne poruszenie w społeczności internetowej. W krótkim czasie nagranie, w trakcie którego mieszkaniec z łatwością, jednym placem usuwa skruszałą zaprawę we fragmencie ruin i wyjmuje cegłę, obejrzało w sieci kilkadziesiąt tysięcy osób.
Do nagłośnienia sprawa być może potrzebowała filmiku, ale na
pewno nie do stwierdzenia samego faktu. Zaprawę sypiącą się jak mąka widać
gołym okiem. Niemal wszystkie wierzchnie warstwy odrestaurowanych (czyli nowo
wybudowanych) fragmentów najzwyczajniej się rozsypują. Stare, oryginalne ruiny
trzymają się dobrze.
Prace na wzgórzu zamkowym w Sochaczewie, zlecone przez
władze miejskie, wykonywała renomowana firma Skanska. To w pierwszej kolejności
do niej skierowaliśmy pytanie, co się dzieje z ruinami?
- Przede wszystkim musimy podkreślić, że Skanska S.A.
wykonała prace przy rekonstrukcji wzgórza zamkowego w Sochaczewie zgodnie z
otrzymaną specyfikacją techniczną. Informujemy również, że zakończona
realizacja została odebrana i zatwierdzona przez zamawiającego – powiedziała
nam główna specjalistka ds. komunikacji zewnętrznej firmy Agnieszka Piejak-Klimiuk.
W dalszej części oficjalnego stanowiska Skanska wyjaśnia: - W ramach prac przy rekonstrukcji wzgórza zamkowego zastosowano dwa rodzaje zapraw. Do wykonania uzupełnień spoin po starej zaprawie zastosowano zaprawę wapienną i wapienno-trasową. W ramach robót związanych z naprawą murów użyto zaprawy wapiennej, natomiast do wykonywania „czapki” na koronach murów zastosowano zaprawę wapienno-trasową. W przypadku wszystkich wymienionych zapraw materiały do ich wykonania zostały zatwierdzone m.in. przez inspektora nadzoru. Zaprawa wapienna z dodatkiem cementu nie została użyta, ponieważ nie było to zgodne z wytycznymi konserwatorskimi. W poniedziałek 30 grudnia, po wizycie naszego pracownika na zakończonym obiekcie, okazało się, że uszkodzone zostały narożniki oraz górne części murów. Taka sytuacja nie ma miejsca po zewnętrznej stronie murów, gdzie dostęp dla zwiedzających jest niemożliwy.
Tym samym Skanska sugeruje, że wpływ na stan ruin mogli mieć nie szanujący obiektu zwiedzający. Agnieszka Piejak-Klimiuk w rozmowie z nami przyznała jednak, że zaprawa nie powinna się tak sypać i że firma nie zamierza umywać rąk wobec takiego stanu rzeczy, choć wszelkie działania zależą tu od inwestora, zatem miasta Sochaczew.
W czwartek 9 stycznia w sochaczewskim ratuszu odbędzie się spotkanie w tej sprawie, w którym udział zapowiedziała Skanska. Być może uda się wówczas wypracować odpowiedni scenariusz naprawczy. Temat na pewno nie jest łatwy, bo z dotychczasowych komentarzy odnosi się wrażenie, że Skanska, mimo iż „rąk nie umywa”, do winy się nie poczuwa: wykonała prace zgodnie z dokumentacją i wytycznymi konserwatora, nie może brać odpowiedzialności za to, że zaprawa zalecona przez konserwatora nie sprawdziła się. Prace naprawcze na pewno pochłoną kolejne pieniądze i to prawdopodobnie będzie najtrudniejszy punkt rozmów.
O komentarz poprosiliśmy też prezesa Stowarzyszenia na Rzecz
Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”, które sprawowało nad
inwestycją „historyczną opiekę”. – Bez profesjonalnych ekspertyz trudno dziś
wyrokować, co się stało, że ta zaprawa nie związała. Wiemy, że całość prac
wykonano zgodnie ze sztuką konserwatorską, który element zawiódł, nie sposób
dziś powiedzieć. Być może istotny był czynnik atmosferyczny, opady deszczu,
czas realizacji inwestycji w miesiącach jesiennych, skład zaprawy, pewnie nie
bez znaczenia jest też czynnik mechaniczny.
Więcej wkrótce.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Warto podkreślić, że problem z zaprawą jest oczywiście bardzo widoczny, budzi duże emocje, zresztą jak najbardziej uzasadnione, ale to naprawdę w całości tego ogromnego przedsięwzięcia – tylko usterka. Uciążliwa, szpecąca, ale usterka, która zostanie usunięta, jak tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne. Wykonawca – firma Skanska zobowiązała się do usunięcia usterek w ramach udzielonej gwarancji – miasto nie poniesie więc żadnych kosztów.Warto też zwrócić uwagę na nieprawdziwość tez głoszonych przez niektórych komentatorów, jakoby zmarnowano pięć milionów złotych. Jakość najważniejszych prac – tj. wzmocnienia wzgórza i zabezpieczenia ruin, nie budzi na dziś wątpliwości, a to na nie poszło ponad 4,2 mln złotych. Jak możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie koszt napraw usterek może sięgnąć około 20 tysięcy złotych, przy wartości całej inwestycji na poziomie wspomnianych pięciu milionów złotych. Dlaczego użyto tej, a nie innej zaprawy? Takie są wymogi konserwatorskie. Dlaczego zaprawa się nie sprawdziła. Dlaczego w jednym miejscu trzyma, w innym nie? Jak można przeczytać w komunikacie – nikt dziś nie jest w stanie autorytatywnie odpowiedzieć na te pytania. Trwają analizy, badane są próbki. Być może uda nam się przekonać konserwatora, że w przypadku wierzchniej warstwy cegieł należy jednak zastosować zaprawę cementową. Rozważana będzie też opcja przykrycia nowych murków „czapką” betonową, która jeszcze je wzmocni. Na dziś więcej nie wiemy. Możemy tylko jeszcze raz prosić o niepogarszanie stanu murków. Prace naprawcze ruszą wiosną. To był wspólny wniosek konserwatorów, projektantów i firmy Skanska.Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
rzecznik prasowy UM
Słowem do czego się ten Burmiszcz nie dotknie to zamienia się w Rozsypkę. Doprowadzić ruinę do jeszcze większej ruiny to tylko ten Pan potrafi. Brawo Panie Rozsypka niech Pan już nic nie buduje. Jak by zaprosili Burmiszcza Osickiego na Saharę to pewnikiem zaraz by piasku zabrakło.
"Ruiny zamku ani w poprzedniej ani w "zmodernizowanej" wersji nijakiej atrakcji w moim przekonaniu nie stanowią." - margot45Pani margot45 proszę wobec tego powiedzieć: kiedy ruiny będą stanowiły dla Pani atrakcję? Jak powinny wyglądać, aby były atrakcją?Uważa Pani, że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Ja natomiast zastanawiam się, czy umie Pani stawiać znaki przestankowe, gdyż one mają nierzadko duże znaczenie w prawidłowym odczytaniu tego, co autor miał na myśli. ad. zdania: "Pani zapewne podała jako przykład swoją ulubiona formę relaksu." odnoszącego się do biegania po galeriach - to nie jest moja ulubiona forma relaksu. Warto także umieć czytać między wierszami...
Po tym co zobaczyłem na przedstawionych zdjęciach stwierdzam, że niezwłocznie należy zamknąć obiekt dla zwiedzających . SKANSKA tylko czeka cierpliwie i na wiosnę wygarnie argument ,że to ludzie zniszczyli mury. Poprawią tylko to co było na filmiku a reszta uszkodzonych murów będzie z "winy U.M" Z pewnością w umowie z gen.wykonawcą sa zapisy jak postępować w sytuacji wykrycia wad w okresie gwarancyjnym i niezabezpieczenie obiektu przed dalszą degradacją spowodowaną odwiedzającymi uwolni wykonawcę z roszczeń dotyczących niewłaściwego wykonania prac.
Czy za negatywny rozgłos i złe emocje nie jest odpowiedzialna propaganda miejska, która utrwalonym już zwyczajem głośno i z dużym wyprzedzeniem wręcz krzyczy o potencjalnych sukcesach burmistrza, nawet wówczas kiedy są jeszcze mgliste, ale wszystkie problemy i problemiki zamiata pod dywan? Nie może być żadnej skazy na wizerunku szefa, ale na wizerunku miasta może? Czy blokada informacji i komentarzy na portalach internetowych, praktykowana przez ludzi burmistrza, nie sprowokowała nagrania filmiku, aby nagłośnić temat znany władzom miasta dużo wcześniej? A potem ruszyła propagandowa machina, jako efekt zbagatelizowania sytuacji kryzysowej. Wobec telewizji rzecznik burmistrza był już bezbronny. W efekcie kolejny raz negatywny wizerunek miasta poszedł w Polskę. Nieważne, że najprawdopodobniej kawałki nowych murów gdzie uwidoczniły się usterki, stanowią niewielką część całości robót oraz poniesionych kosztów. Polityka informacyjna wymaga pokory i rzetelności, w przeciwnym razie przegrywają największe tuzy, a wstydzą się wszyscy.
O gustach podobno się nie dyskutuje, ja nie będę. Każde działanie, czy inwestycja, będzie miało swoich zwolenników i przeciwników. Mimo wszystko wierzę, że zwolenników zamkowej inwestycji jest sporo i utwierdzają mnie w tej wierze, wspominanie w moim poprzednim poście, tłumy.
Inwestycje drogowe, parkingi - to szalenie ważna sprawa, ale i tak pieniądze z dofinansowania UE, które przeznaczono na zamek mogły zostać zainwestowane tylko w turystykę, dróg z nich byśmy nie mieli. Mogliśmy mieć więc zamek, lub nic. Inne inwestycje, to zupełnie inne wnioski i inne projekty.
Myślę, że w sytuacji pozyskania tych środków przez nasze miasto, grzechem byłoby z nich nie skorzystać, tym bardziej, że cała sprawa dotyczy tak ważnego historycznie zabytku.
Na koniec, Pani Małgorzato, jeśli rzeczywiście broniła Pani pracy na temat historii Sochaczewa, to chyba nie trzeba Pani tłumaczyć jak ogromne znaczenie miał ten obiekt dla naszego miasta? Gdyby nie on, to z pewnością nasze miasto dziś inaczej by wyglądało, może nawet nie byłoby miastem? Myślę, że dlatego właśnie należy mu się szacunek.
Droga Pani Luno,o historii naszego miasta mam sporo do powiedzenia - broniłam na studiach pracy na ten temat, co prawda wieki temu, ale zawsze. Na bieganie po galeriach handlowych nie mam czasu ani pieniędzy, zresztą znam ciekawsze formy rozrywki - no, ale są gusta i guściki, Pani zapewne podała jako przykład swoją ulubiona formę relaksu.
Nie mam nic przeciwko zwiedzaniu zabytków - o ile rzeczywiście są one w jakikolwiek sposób atrakcyjne. Sochaczewskie ruiny w moim przekonaniu nie są. Podkreślam - w moim. Wiem, ze czytanie ze zrozumieniem to ciężka sprawa, ale proszę spróbować.
Proszę też spróbować zrozumieć to, co napisałam, powtórzę: moim zdaniem miasto mogło te pieniądze zainwestować w coś, co stanowiłoby korzyść dla mieszkańców. Potrzeby są.
Popieram margot.O JAKICH ZABYTKACH MÓWIMY,to nie był nigdy zamek tylko Warownia.Nikt z Polski tego nie ogląda,tylko w programie TTV ,wyśmiewając naszą fuszerkę za 5 mln.Sochaczew miał tylko drewniane domy ŻYDOWSKICH RODZIN W CENTRUM.Trzeba myśleć i inwestować w przyszłoś następnych pokoleń a nie żyć tylko przeszłością.Inwestycje typu sieci handlowe,Galerie to nie jest rozwój społeczny.A wydawanie ponad 5 mln.PLN na podsypanie góry ziemi,to delikatnie mówiąc trwonienie funduszy Unijnych ,czyli Naszych.Pozdrawiam i wnoszę o więcej rozsądku przy dalszym marnowaniu środków finansowych przez Stowarzyszenia i Urzędy.
Pani margot45 te ruiny to coś więcej niż ruiny, to kawałek historii, której znajomość może świadczyć o naszym patriotyzmie, to element który poprawi estetykę naszego miasta, to szansa na przyszłość na rozwój turystyki czy szacunek młodzieży (i nie tylko) dla historii i kulturyLudzie w wielu miejscach odwiedzają zamki, nawet ich ruiny, i mają one znaczenie, są dla nich niebywałą atrakcją. Chyba nie zwiedza Pani podróżując po kraju, w każdym razie nie takie obiekty. Może galerie handlowe?
Pani Basiu - ruina była, ruiną pozostała i takie jest moje zdanie, którego zmienić nie zamierzam.
Uważam po prostu, ze miasto mogło zainwestować tyle pieniędzy w cokolwiek bardziej sensownego - np. parking bądź modernizację dróg, na co Sochaczewianie narzekają od wieków. Ruiny zamku ani w poprzedniej ani w "zmodernizowanej" wersji nijakiej atrakcji w moim przekonaniu nie stanowią.
Jeśli dalsze plany tej inwestycji oraz budowy pierzei południowej mają tak wyglądać to ja w dalszym ciągu będę upierał się protestując NIE RÓBCIE SKANSENU W CENTRUM MIASTA- NIE DLA PIERZEI-POZOSTAWIĆ PARK!!!!
Karol
W całej tej sytuacji najbardziej budujące jest to, że nagle mieszkańcom, którym przez wiele, wiele lat, zupełnie nie przeszkadzał katastrofalny stan naszego najważniejszego zabytku zaczął przeszkadzać problem sypiącej się zaprawy. Na szczęście ta nieszczęsna zaprawa, nad której złym wykonaniem, czy też zabezpieczeniem, ogromnie ubolewam, jest kroplą w morzu, w porównaniu do gigantycznej inwestycji jaka została poczyniona. Gdyby nie cała ta inwestycja nasz zamek mógłby w niedługim czasie zjechać do Bzury i popłynąć do, tegoż właśnie, morza. Ciekawe jakie wtedy głosy przedstawiałaby nasza społeczność lokalna.
Tak Pani Małgorzato - margot45 - ta inwestycja jest epokowa, te tłumy, które ciągle widzę, na umocnionym i odrestaurowanym wzgórzu, o tym właśnie świadczą. Jeśli to, co teraz na nim widać nie wygląda pięknie, to proszę mi powiedzieć, jak nazwie Pani, to co było tam przed inwestycją? No chyba, że wcześniej zwyczajnie tam Pani nie zaglądała.
"Osobiście remont wzgórza zamkowego uważam za epokowe wydarzenie dla naszego regionu. Dziś symbol naszego miasta wygląda imponująco, pięknie. "
A poza tym wszyscy zdrowi...?
„ KOPIEC OSIECKIEGO”czyli Ruiny Zamkowe koszt usypania ogromny... pięknie oświetlony założony najnowocześniejszy monitoring, stała kontrola, oraz etatowi ochroniarze pilnujący aby żaden zwykły mieszkaniec nie mógł wieczorem wraz z całą rodziną swoimi dziećmi po godzinie 18:00 przejść się na spacer pokazać całej rodzinie w święta jak wygląda wydane podobno 5 000 000 mln. zł. , pokazać ukochanej rodzinie która zjechała się z całego świata aby odwiedzić miejsce swojego urodzenia, aby ułożyć świąteczny posiłek podczas wspólnej wieczorno-świątecznej wyprawy rodzinnej na Wzgórze Zamkowe. Ale URZĘDASY TE NAJWAŻNIEJSZE MOGĄ SPACEROWAĆ WIECZORAMI ZE SWOIMI BLISKIMI I CAŁYMI RODZINAMI TAM GDZIE UCZCIWY OBYWATEL NIE MA WSTĘPU ... swoją drogą CIEKAWE CZY TEGO WZGÓRZA NIE PRZEJMIE ZA KILKA TYGODNI JAKIŚ PRYWACIARZ SKORO ZA PIENIĄDZE NAS WSZYSTKICH WZGÓRZE ZOSTAŁO SOLIDNIE WYREMONTOWANE .. A JEŚLI TAK.... TO.... KTO... ZA TO WEŹMIE MEDAL ??? ;)
"W normalnym kraju to wszyscy, co odebrali i nadzorowali te wykończenie jak też projektanci i nadzór konserwatorski pociągnięci byliby do odpowiedzialności cywilnej."
To może tak nazwiska , tych co odebrali inwestycję. Myślę że aby było normalnie w tym mieście, to urzędnicy powinni ponosić materialną odpowiedzialność za marnowanie naszych społecznych pieniędzy. A jeśli się nie znają na swojej robocie to należy ich zwolnić. Odpowiednie urzędy państwowe powinny dokładnie sprawdzić jakość wykonania rewitalizacji wzgórza zamkowego i w razie stwierdzenia naruszenia prawa wyciągnąć konsekwencje.
Dzięki. Ja to widzę trochę inaczej. Gdyby nie ta polityka to już po pierwszych informacjach o tym, że coś się na zamku złego dzieje. A z tego, co mówią pracownicy urzędu o sprawie było wiadomo jeszcze przed publikacją filmu. Natychmiast Pan Burmistrz powinien poinformować o tym radnych a nawet poprosić o zwołanie sesji rady, na której wszyscy zapoznalibyśmy się ze stanem zdarzeń, które dotarły do nas dopiero po obejrzeniu filmiku. Razem podjęlibyśmy decyzje, co robić. Niestety Pan Burmistrz nie zna słowa razem, W tym mieście, w którym polityka koryta przesłania wszystko inne, dalej nie wiemy tak naprawdę nic. A dla mnie najważniejsze są nie zabytki Kolego, ale LUDZIE. Ludzie, którzy zapłacili podatki, ludzie, którzy wybrali radnych glosujących za przeznaczeniem ich podatkowych pieniędzy nie na inne cele tylko na odbudowe zamku i ludzie, którzy dzisiaj mówią znowu zmarnowano nasze pieniądze. Byłem w tamtym roku w Toruniu na ruinach zamku krzyżackiego nikt mi nie bronił niczego dotykać wszedłem w każdy kąt tak jak tysiące innych ludzi, którzy zwiedzali te fragmenty zamku. W Wenecji czy innych miastach Włoch to, czego nie można dotykać jest odgrodzone lub za szybą. Odbudowe zamku popieram i popierałem. Kiedyś były to ruiny teraz są piękne ruiny. Mam nadzieje, że to jeszcze nie koniec odbudowywania jednego z nielicznych zabytków. Realizując wizje, aby nikt niczego nie dotykał może ogrodzić zamek nie fosa, ale ostrokołem i ruiny pokazywać tylko z przewodnikiem. To miasto jest chore przez politykę, w której i ty i ja niestety uczestniczymy. Dokąd nie przywróci się normalności to uwierz mi, że cytując klasyka w tym mieście „Nie będzie niczego!” A tylko ludzie jednocząc się i dokonując razem demokratycznych wyborów dotyczących ich miasta mogą to zmienić. Ja niestety w to nie wierze. Radny jeszcze tylko osiem miesięcy Irek Kisiołek
Tak, w trosce o rozbierany zamek w dniu 29.12.2013 zamieściłem te paragrafy. Jak wspominałem znajdują się w regulaminie obiektu. Zapewne Tobie też zależy na tym aby go nie rozbierano. A najważniejsze jest to iż dla mnie zabytek i historia tego miasta jest ważniejszy niż jakakolwiek polityka.
Jeżeli to nie jest straszenie paragrafami to, co to jest? …………………………………………………………………………………….. Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
Dz.U.2003.162.1568
Art. 108. Niszczenie lub uszkadzanie zabytku
1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. [2013-12-29 21:10] …………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. Powyżej post, który umieściłeś w portalu podczas dyskusji. Proszę nie wysilaj się na odpowiedzi, bo będzie to zwykłe krętactwo a ja nie chciałbym przestać Cię lubić Pozdrawiam Irek
Kolego Irekis ja nagród za zamek nie odbierałem,wstęg nie przecinałem. Nikogo nie straszyłem paragrafami. U podnóża obiektu ustawiono 4 tablice, jedną z nich jest regulamin obiektu. Mówi on także o tym żeby "nie wspinać się na mury", "nie uszkadzać i nie zmieniać istniejącego stanu",wymienia także cytowany paragraf, który ma go chronić.
Po obejrzeniu filmu stanąłem jedynie w obronie zamku. Zaznaczyłem że dłubanie w zabytkach dla własnej satysfakcji,przez osoby nieupoważnione nie powinno mieć mieć miejsca.Obawiałem się że za przykładem słynnego już filmu, pójdą kolejni. Nie pomyliłem się... Podobne "testy wytrzymałości" stały się dzięki temu materiałowi wyjątkowo popularne. Żałuje że mnie kolega nie poparł w tej sprawie a przecież na nielicznych zabytkach Sochaczewa zależy nam tak samo ?
W normalnym kraju to wszyscy, co odebrali i nadzorowali te wykończenie jak też projektanci i nadzór konserwatorski pociągnięci byliby do odpowiedzialności cywilnej. Gdyby taka cegła wypadła i ktoś rozbiłby sobie o nią głowę to i karnej. W naszym kraju winna jest ta „chołota”, która dotyka murów lub na nich siada nie mówiąc już o ich fotografowaniu, bo na pewno, gdy runie kawałek skarpy będzie wina fotoreporterów, bo zgodnie z teoria udowodnioną przez wszystkie firmy wykonawcze, błyski fleszy i fale elektromagnetyczne telefonów komórkowych rozpieprzają w pył całą postawioną infrastrukturę. Kraj jest chory, miasto jest chore i społeczeństwo trawi trąd braku odpowiedzialności cywilnej za błędy. Wczoraj przechodziłem kolo kramic i zobaczyłem jak pięknie pękają tynki. Niestety najgorsze w tej całej dyskusji było zabranie głosu przez mojego kolegę radnego, który wpisał się swoimi wypowiedziami w głos tych, co to zawsze znajda winnego i paragraf na niego.
Osobiście remont wzgórza zamkowego uważam za epokowe wydarzenie dla naszego regionu. Dziś symbol naszego miasta wygląda imponująco, pięknie. Po nagłośnieniu sprawy sypiącej się zaprawy murarskiej, udałem się na wzgórze, by wszystko zweryfikować. Niestety. To prawda. Ruiny, dotyczy to tych "dodanych" fragmentów, rozlatują się w wielu miejscach. I jest to widok niezwykle przykry, bo przecież nareszcie mamy się czym na wzgórzu zachwycać.
Nie wiem, co jest przyczyną. Pewnie jest ich kilka. Materiałowe, atmosferyczne, ale i fizyczne. Że czynnik ludzki swoje zrobił, przekonałem się naocznie. Dodam przy tym, że ku mojemu zdziwieniu na wzgórze waliły tłumy ludzi. I to nie byli sami mieszkańcy, byłem zaskoczony, że wzgórze odwiedzili goście, przyjezdni, z aparatami, podziwiali obiekt. Naprawdę. Ale była też grupka wyrostków - UWAGA - rozbawiona, SIEDZĄCA na murach i bynajmniej nie podziwiająca wzgórza. Byli też panie i panowie, którzy bez chwili zastanowienia, jakiejkolwiek refleksji po prostu CHODZILI po niższych murkach! Nieprawdopodobne, a jednak. Pytam, gdzie ochrona? Przecież obiekt jest monitorowany?
Gdzie indziej przeczytałem, że władze miasta już kilka tygodni temu wiedziały o problemach i że filmik internauty niczego nie zmienił w jej świadomości. Więc niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego natychmiast po stwierdzeniu faktu, że ruiny się sypią, nie zamknięto wzgórza?!!! Dlaczego dopuszczono do dalszej dewastacji?! Być może bano się plamy na wizerunku, ale takim kosztem?
Biorąc pod uwagę świadomość naszego społeczeństwa, fakt, że przez dekady wzgórze funkcjonowało niemal jak melina, w moim odczuciu należało na początek dołożyć wszelkich starań, by nauczyć mieszkańców szacunku do tego zabytku. Wzmożona ochrona, patrole policji, mandaty. Przez kilka miesięcy, najwyżej rok takiego wysiłku, a na pewno w końcu sochaczewianie zrozumieliby, jak należy się zachować w tym miejscu. Parę tablic ostrzegawczych (że po zabytkowych ruinach się nie chodzi) też by nie zaszkodziło.
ostatnie zdanie--i jest winny
pewnie nie bez znaczenia jest też czynnik mechaniczny, czyli zwyczajne niszczenie zabytku przez zwiedzających.
pierwsi na zamku byli oficjele prężący klate pod medale i czekający na oficjalny ochlaj obiektu , a jeden taki (radny sejmiku -- A.O.) to nawet cegłę wyniósł ! puścili hołotę w buciorach to i rozdeptali w 1 miesiąc
Warto podkreślić, że problem z zaprawą jest oczywiście bardzo widoczny, budzi duże emocje, zresztą jak najbardziej uzasadnione, ale to naprawdę w całości tego ogromnego przedsięwzięcia – tylko usterka. Uciążliwa, szpecąca, ale usterka, która zostanie usunięta, jak tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne. Wykonawca – firma Skanska zobowiązała się do usunięcia usterek w ramach udzielonej gwarancji – miasto nie poniesie więc żadnych kosztów.Warto też zwrócić uwagę na nieprawdziwość tez głoszonych przez niektórych komentatorów, jakoby zmarnowano pięć milionów złotych. Jakość najważniejszych prac – tj. wzmocnienia wzgórza i zabezpieczenia ruin, nie budzi na dziś wątpliwości, a to na nie poszło ponad 4,2 mln złotych. Jak możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie koszt napraw usterek może sięgnąć około 20 tysięcy złotych, przy wartości całej inwestycji na poziomie wspomnianych pięciu milionów złotych. Dlaczego użyto tej, a nie innej zaprawy? Takie są wymogi konserwatorskie. Dlaczego zaprawa się nie sprawdziła. Dlaczego w jednym miejscu trzyma, w innym nie? Jak można przeczytać w komunikacie – nikt dziś nie jest w stanie autorytatywnie odpowiedzieć na te pytania. Trwają analizy, badane są próbki. Być może uda nam się przekonać konserwatora, że w przypadku wierzchniej warstwy cegieł należy jednak zastosować zaprawę cementową. Rozważana będzie też opcja przykrycia nowych murków „czapką” betonową, która jeszcze je wzmocni. Na dziś więcej nie wiemy. Możemy tylko jeszcze raz prosić o niepogarszanie stanu murków. Prace naprawcze ruszą wiosną. To był wspólny wniosek konserwatorów, projektantów i firmy Skanska.Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
rzecznik prasowy UM
Słowem do czego się ten Burmiszcz nie dotknie to zamienia się w Rozsypkę. Doprowadzić ruinę do jeszcze większej ruiny to tylko ten Pan potrafi. Brawo Panie Rozsypka niech Pan już nic nie buduje. Jak by zaprosili Burmiszcza Osickiego na Saharę to pewnikiem zaraz by piasku zabrakło.
"Ruiny zamku ani w poprzedniej ani w "zmodernizowanej" wersji nijakiej atrakcji w moim przekonaniu nie stanowią." - margot45Pani margot45 proszę wobec tego powiedzieć: kiedy ruiny będą stanowiły dla Pani atrakcję? Jak powinny wyglądać, aby były atrakcją?Uważa Pani, że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Ja natomiast zastanawiam się, czy umie Pani stawiać znaki przestankowe, gdyż one mają nierzadko duże znaczenie w prawidłowym odczytaniu tego, co autor miał na myśli. ad. zdania: "Pani zapewne podała jako przykład swoją ulubiona formę relaksu." odnoszącego się do biegania po galeriach - to nie jest moja ulubiona forma relaksu. Warto także umieć czytać między wierszami...