Ze świetnymi wiadomościami dla mieszkańców ul. Kolejowej pojechał w środowe popołudnie na spotkanie z nimi zastępca burmistrza Stanisław Wachowski. Miasto ma już zapewnione środki na kompleksowe badanie osuwiska i skarpy nad Bzurą, na której stoją ich domy, gdzie doszło do osunięcia ziemi po nawałnicy, jaka przeszła nad naszym miastem 4 czerwca.
- Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, do którego zwracaliśmy się o pomoc za pośrednictwem Wojewody Mazowieckiego przyznało nam promesę na 120 tysięcy złotych. Za te pieniądze będziemy mogli wykonać dokumentację geologiczno-inżynierską dla zabezpieczenia osuwiska wzdłuż zbocza Bzury przy ul. Kolejowej. Potem wystąpimy o środki i jeśli je pozyskamy, a są na to bardzo duże szanse, będziemy mogli przystąpić do prac zabezpieczających - zdradza burmistrz Wachowski
- Jesteśmy też blisko, mam nadzieję pozytywnych, rozstrzygnięć w sprawie pomocy finansowej, o jaką poprosiliśmy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, która ma zostać przeznaczona na stworzenie podobnej dokumentacji, wzbogaconej o projekt budowlany na zabezpieczenie osuwiska na granicy cmentarza parafialnego przy ul. Tragutta. Tam staramy się o pół miliona złotych, bo zakres prac i opracowań jest gigantyczny. Wniosek jest już pozytywnie zaopiniowany przez NFOS, teraz czekamy na decyzję ministra ochrony środowiska dodaje Wachowski.
Ratusz dysponuje już też zamówionymi w czerwcu dokumentami inwentaryzującymi wszystkie urządzenia melioracyjne w tych rejonach miasta, które w ostatnich dwóch latach ulegały mniejszym lub większym podtopieniom. Opisano, odnaleziono w terenie i na mapach urządzenia, które istnieją, ale też te które zostały zniszczone, zasypane, czy uległy degradacji.
- To była bardzo żmudna robota. Wciąż zresztą trwa dla terenów leżących w centrum miasta w okolicach ulicy Długiej. Mamy już projekt wykonawczy, a teraz będziemy przystępować do odtwarzania rowów, przepustów i innych tego typu urządzeń. Część prac będą musieli wykonać właściciele posesji, którzy dopuścili do zniszczenia lub sami je zniszczyli, np. zasypując biegnący przez działkę rów, urządzeń melioracyjnych dodaje S. Wachowski.
- Tak jak obiecaliśmy, nie zostawiliśmy mieszkańców poszkodowanych w nawałnicy samych sobie. Naprawiliśmy i wciąż naprawiamy szkody, wypłaciliśmy odszkodowania. Pukaliśmy wszędzie, gdzie się dało, by uzyskać pomoc w sprawie osuwisk. To dlatego w mieście pojawił się wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, któremu bardzo dziękuję za pomoc, jakiej nam udzielił. Nasze działania będą trwały dalej, aż do ostatecznego rozwiązania problemów. Oczywiście to wszystko musi trwać, zwłaszcza jeśli chodzi o osuwiska, bo tam usuwanie skutków, może kosztować miliony, a procedury są nieubłagane, ale najważniejsze, że idziemy do przodu. Tak jak zapewniłem już dzień po nawałnicy nikogo nie zostawiliśmy w potrzebie. Nasze działania były, są i będą zakrojone na szeroką skalę i będą dążyć do rozwiązań systemowych. Cieszę się też, że mimo prób wciągnięcia mieszkańców w walkę polityczną, ci zachowali spokój i rozsądek. Bardzo im za to dziękuję. Dziś razem możemy się cieszyć z pierwszego sukcesu i trzymać kciuki za powodzenie dalszych naszych działań w tej sprawie komentuje burmistrz Piotr Osiecki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze