„Prosimy o interwencję Urząd Miasta, gdyż nikt nam nie chce pomóc. Przyjdźcie zobaczyć, jak zachowuje się dzierżawca terenów spółdzielczych. Członkowie spółdzielni pisali do Zarządu kilka lat temu podanie z prośbą o postawienie garaży na tym terenie i otrzymali odpowiedź, że ze względów estetycznych spółdzielnia nie przewiduje na tym terenie garaży blaszaków. Dziś dzierżawiący nasz spółdzielczy teren stawia je sobie jak chce i gdzie chce, nie pytając nikogo o zgodę” – Sprawdziliśmy prośbę mieszkańców i skarga ich okazała się prawdziwa. W pierwszych dniach stycznia dzierżawiący teren od Spółdzielni Mieszkaniowej wyłącznie pod parking ustawił 12 garaży blaszaków. Zwróciliśmy się w tej sprawie do właściciela gruntów, czyli spółdzielni. W przedstawionej nam umowie zawartej pomiędzy dzierżawcą a spółdzielnią nie przewidziano w żadnym punkcie postawienia tam garaży blaszaków. Postawienie ich na tym terenie wymaga zgody Zarządu spółdzielni, a takiej, według zapewnień kierownika administracji, nie było. Nie wiedzieli też nic na ten temat niektórzy członkowie Rady Osiedla, którzy tam mieszkają. Sugerowali jednak, że dzierżawiący teren być może miał jakieś powiązania z niektórymi osobami z władz spółdzielni. Bo na parkingu oprócz samochodów osobowych stoją często ciężarowe TIR-y, chłodnie, których tam zgodnie z obowiązującym prawem bez wiedzy władz spółdzielni nie powinno być. Latem chłodnie miały włączone sprężarki chłodzące całą noc i ich praca nie pozwalała ludziom zasnąć. Na zgłoszenia o tym fakcie, nikt ze spółdzielni nie reagował. Na terenie parkingu wykopano też kloaczy dół, który do dziś służy jako WC. Latem jego „zapach” było czuć w promieniu kilkudziesięciu metrów i w tej sprawie były interwencje, ale nikt nie zainteresował się tym faktem. Dopiero teraz prezes spółdzielni wystosował pismo do dzierżawiącego teren o natychmiastową rozbiórkę garaży blaszaków oraz likwidację istniejącego dołu kloaczego, który urąga wszelkim normom sanitarnym. Nowo wybrani członkowie Rady Nadzorczej na zebraniu przedstawicieli obiecywali, że wszyscy bez wyjątku będą dbać o majątek spółdzielni, a podejrzane sprawy będą kierowane do policji lub prokuratury z prośbą o wyjaśnienie. Czy ta sprawa doczeka się wyjaśnienia, a mieszkającym w okolicznych blokach spółdzielcom ktoś powie słowo przepraszam? J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze