Reklama

Schronisko Azorek: miasto przespało temat?

23/02/2016 14:20

Ratusz donosi w swoim biuletynie, że Schronisko Azorek, w całości utrzymywane  z miejskiego budżetu, za pół roku może przestać istnieć.  Winą za taki stan rzeczy w całości obarcza radnych Gminy Sochaczew. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że winne jest samo. A w winie tej zawiera się brak pomysłu i działań na rzecz rozwiązania znanego od 17 lat problemu.

 

Tymczasowe schronisko miejskie

Był rok 1999, kiedy ówczesne władze miejskie wydzierżawiły od prywatnego właściciela działkę w Kożuszkach Parceli na terenie Gminy Sochaczew pod schronisko dla bezdomnych zwierząt i pod warunkiem, że jest to tymczasowa lokalizacja miejskiego przytuliska. Wielokrotne przedłużanie terminu dzierżawy działki pozwoliły na funkcjonowanie w tym miejscu schroniska dla bezdomnych zwierząt z terenu miasta do dnia dzisiejszego.

Reklama

 

Protesty okolicznych mieszkańców

Protesty posiadaczy działek i mieszkańców sąsiadujących z Azorkiem trwają nieprzerwanie od mniej więcej 2005 roku. Protestujący domagają się przeniesienia schroniska w inne miejsce, gdyż, jak twierdzą, jego obecność uniemożliwia im budowę domów tudzież sprzedaż działek w tym samym celu. Jak podkreślają, już dawno mogłoby tu rozrosnąć się osiedle mieszkaniowe, jednak nikt nie chce żyć obok tak głośnego sąsiada.

 

Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej

Biorąc pod uwagę społeczne protesty, a także założoną z góry tymczasowość lokalizacji schroniska w Kożuszkach Parceli (teren dzierżawiony, w każdej chwili właściciel mógł odmówić przedłużenia umowy), na początku minionej dekady ówczesne władze miasta stworzyły wstępny projekt budowy nowoczesnego Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej. Wywołał on spory entuzjazm, faktycznie, budynek tworzyć miał naprawdę komfortowe warunki życia dla bezdomnych zwierząt, a przy tym spełniać istotne cele edukacyjne (sale konferencyjne, możliwość rozwijania empatii i odpowiedzialności u dzieci, szansa na rozwój wolontariatu). Wskazywano kilka lokalizacji, w pierwszej kolejności myślano o ul. Wodociągowej (do dziś leżącej odłogiem), ale również protesty mieszkańców skłoniły władze miasta do poszukiwań innych miejsc, gdzie mogłoby powstać centrum. W 2007 roku pojawiła się osoba prywatna, gotowa sprzedać 4 ha ziemi w Kromnowie, gmina Brochów, pod ten cel. Ratusz włączył w cały projekt kilka ościennych gmin, zainteresowanych przekazywaniem swoich bezdomnych zwierząt do centrum. Myślano o pozyskaniu funduszy z UE na budowę. Zadanie wpisano do WPI.

Reklama

 

Azorek pod kierownictwem TOnZ

W kolejnych latach o budowie nowego schroniska robiło się coraz ciszej. Tylko w 2013 roku Azorek znów był na ustach lokalnych mediów, gdy obecny burmistrz, powołując się na zmianę przepisów, ogłosił przetarg na jego prowadzenie, który wygrał sochaczewski oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Nie zmieniło to faktu, że Azorek do dziś utrzymywany jest z miejskiego budżetu. Jak informuje ratusz, to kwota 200 tysięcy rocznie.

 

6 psów z gminy

Według władz Gminy Sochaczew, do 2012 roku bezdomne zwierzęta z terenu gminy nie mogły być przekazywane do Azorka. Przez kolejne lata i zgodnie z obecną umową między gminą a miastem, do schroniska gmina może przekazywać 6 psów rocznie. Na 150 tam przebywających. Wobec powyższego gmina zmuszona jest do podpisywania umów z innymi podmiotami, m. in. ze schroniskiem w Kutnie, gdzie kieruje ok. 20 bezdomnych psów rocznie.

Reklama

 

Nowy plan zagospodarowania przestrzennego

Wobec nasilających się pisemnych i osobistych protestów mieszkańców, w 2011 roku rada Gminy Sochaczew przystąpiła do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla interesującego nas tu fragmentu wsi Kożuszki Parcel, zgodnie z którym możliwa tu będzie wyłącznie zabudowa mieszkaniowa i nieuciążliwa usługowa. Plan może wejść w życie już w tym roku. Jak twierdzą władze gminy: burmistrz i rada miasta były informowane o zamiarze zmiany planu na bieżąco.

Reklama

 

Protest przy wsparciu polityków

Miejski biuletyn samorządowy donosi, że sochaczewskie TOnZ wystąpiło z prośbą o wsparcie walki na rzecz pozostawienia Azorka w Kożuszkach Parceli do posła Marka Suskiego z PiS, działacza Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Jak się dowiedzieliśmy, stosowne pismo poseł Suski przesłał już do wójta Mirosława Orlińskiego. Odpowiedź ma być gotowa w ciągu kilku dni, władze gminy wyraziły wstępną zgodę na publikację całej korespondencji na portalu e-Sochaczew.pl.

Reklama

 

Szukanie winnych

Zapowiedziana na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” walka na rzecz pozostawienia Azorka w dotychczasowej lokalizacji wydaje się być tylko dowodem na brak pomysłu (i brak działań) władz miejskich na znaną od 17 lat konieczność wskazania stabilnej lokalizacji dla miejskiego przytuliska. Podobnie obarczanie winą za obecny stan rzeczy wyłącznie radnych gminnych w kontekście historii tematu zakrawa wręcz na groteskę.

 

A zwierzęta czekają i milczą

Uporządkowanie wydarzeń nie zmienia faktu, że obecność Schroniska Azorek w Kożuszkach Parcel i w ogóle jest dziś mocno zagrożona. Czekamy na konkretną propozycję władz miejskich co do dalszego, bezpiecznego funkcjonowania przytuliska dla bezdomnych zwierząt z terenu miasta. Chyba że tak naprawdę chodzi o jego zamknięcie ze wskazaniem radnych gminnych jako kozłów ofiarnych takiego stanu rzeczy. Miejmy nadzieję, że tak jednak nie jest. 

Reklama

figa

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fundacjanero 2016-03-31 19:58:51

    Coś w temacie http://www.ziemia-sochaczewska.pl/spolecznosc/tonz-odpowiada-na-medialna-polemike/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fundacjanero 2016-03-22 08:44:54

    czas mija - czekamy na cudowne samo rozwiązanie się problemu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kretka 2016-03-09 21:48:19

    Dla chcącego nie ma nic trudnego i tylko od dobrej woli rządzących zależy co będzie dalej. Najlepiej schować głowę w piasek i udawać że nic się nie dzieje. Najprostszym rozwiązaniem byłoby dogadanie się z właścicielem gruntu i wykupienie go. Na działkach sąsiadujących ze schroniskiem z tego co się orientuję nie ma żadnej zabudowy więc również wchodziłoby w rachubę wykupienie ich. Co do odgłosów szczekających psów jest na to rada bo od czegóż są ekrany dźwiękochłonne. Mogłoby powstać schronisko z prawdziwego zdarzenia na miarę XXI wieku z zapleczem edukacyjnym. Skoro są w szkołach organizowane wycieczki do zoo to dlaczegóż by nie można ich organizować do schroniska ? Dzieci by poznały problem bezpańskich zwierząt. Dowiedziałaby się jak należy traktować zwierzęta i co należy robić gdy będą potrzebowały naszej pomocy. Może dzięki temu wyrosło by nam społeczeństwo godnie traktujące zwierzęta i za ileś tam lat okazałoby się że schroniska nie mają racji bytu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama