Reklama

Słone rachunki za ogrzewanie

09/02/2011 20:54

Ostatnie rachunki za ogrzewanie, mówimy tu o lokatorach sochaczewskich spółdzielni mieszkaniowych, choć problem dotyczy chyba wszystkich, wywołały falę wzburzenia wśród mieszkańców. Odnaleźliśmy kilka powodów wyjątkowo słonych opłat: srogą zimę w grudniu, podwyżki taryfy za gaz ziemny wprowadzone przez SIME Polska (te, które były, i te, które wejdą w życie lada dzień), większy VAT. A i to nie wszystko.

- Moim zdaniem przede wszystkim takie ceny spowodowała sroga zima, która odcisnęła największe piętno na wysokich cenach ogrzewania za grudzień. Rachunki zaskoczyły mieszkańców, stąd ich wzburzenie – mówi wiceprezes ds. technicznych największej w Sochaczewie Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej Zbigniew Starzyński. Prezes dodaje też pocieszająco, że styczeń był pod tym względem o wiele łaskawszy i ceny ogrzewania będą za ten okres niższe o 18-23 %.

Sroga zima – owszem. Ale też kilkakrotnie zmieniła się taryfa za ciepło, zatwierdzona przez URE w styczniu 2010 roku. Jak wyjaśnił nam dyrektor techniczny sochaczewskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Jarosław Dorociak, zatwierdzona przez URE taryfa może się zmienić wyłącznie wówczas, gdy zachodzą okoliczności mające wpływ na koszt ogrzewania, na przykład zmienia się cena paliwa. A takie okoliczności miały miejsce w ostatnim czasie kilkakrotnie.

Musimy tu wyjaśnić, że w tej chwili wszystkie duże kotłownie PEC-u, które ogrzewają spółdzielcze bloki, wykorzystują do produkcji ciepła gaz ziemny, doprowadzany przez firmę SIME Polska. – Pierwszą podwyżkę gazu odnotowaliśmy w lipcu, kolejną w październiku – mówi J. Dorociak. Z powodu konieczności każdorazowego zatwierdzenia przez URE, odpowiednio większe taryfy zostały przez SML-W wprowadzone nieco później. – Od pierwszego października w związku ze wzrostem cen gazu wprowadziliśmy nową taryfę większą o około 2%, przy czym mówię to w wielkim zaokrągleniu. Z tego samego powodu od pierwszego grudnia cena jednego gigadżula wzrosła o jakieś 2 – 3%- podsumowuje te podwyżki prezes Starzyński.

Dodajmy do tego jeszcze podwyżkę VAT-u z 22 na 23 %, która również podniosła ceny ogrzewania (od 1 stycznia tego roku). W sumie daje to kilka ładnych punktów procentowych. A przed nami kolejna podwyżka. Bo od 26 stycznia w Sochaczewie zdrożała taryfa za gaz, choć wszędzie ceny tego paliwa spadły. O przyczyny zapytaliśmy dyrektora SIME Polska Jerzego Trzcińskiego: – Faktycznie, stawki za gaz nieco spadły, ale my musieliśmy uwzględnić koszty transportu paliwa, w tym podatki od nieruchomości i opłaty za zajęcie pasa drogowego, które musimy ponosić, gazyfikując Sochaczew. Ostatecznie, końcowy koszt pozyskania gazu wzrósł od 2 do 7 %. J. Dorociak wyjaśnił nam, że w związku z tą ostatnią podwyżką, nowa taryfa za ciepło zostanie wprowadzona po zatwierdzeniu przez URE w ciągu najbliższego miesiąca.

Dyrektor Trzciński podkreśla, że i tak ceny gazu ziemnego są nieporównywalnie niższe od cen paliw węglowodorowych, w tym oleju opałowego. Dodaje przy tym, że w ciągu ostatniego kwartału ceny oleju wzrosły o około 10%. Potwierdza to dyrektor Dorociak, który przy okazji wyjaśnił nam, dlaczego odbiorcy PEC-owskiego ciepła nie odczuli ulgi z powodu zmiany paliwa na gaz. – W momencie przejścia na gaz wszystkie kotłownie PEC-u wykorzystywały do produkcji ciepła olej średni, który wówczas miał cenę zbliżoną do gazu. W przeciwieństwie do o wiele droższego oleju lekkiego, dlatego od niego odeszliśmy – mówi J. Dorociak.

Dodajmy, że w tej chwili również ceny oleju średniego znacząco wzrosły, zdecydowanie bardziej niż gazu, więc gdyby PEC nadal korzystał z tego paliwa – byłoby znacznie drożej. To tak na pociechę – że jednak przejście na gaz ziemny się opłacało. Pocieszające są również zapewnienia dyrektora Trzcińskiego, że koszty transportu gazu, na które SIME ma wpływ, na pewno już do końca roku się nie zmienią. Cena samego gazu uzależniona jest od dostawcy - PGNiG SA, ale też przynajmniej do końca kwartału nie powinna się zmienić.– Co będzie po 1 kwietnia, zobaczymy – mówi J. Trzciński.

Prezes Starzyński zwraca też uwagę na jeszcze jedną okoliczność w istotny sposób wpływającą na zużycie, a zatem koszty ciepła. Lokatorzy spółdzielni zdecydowanie mniej oszczędzają, zatem zużywają więcej ciepła. Powód – cały czas zwiększa się liczba mieszkańców rezygnujących z podzielników kosztów. Swego czasu założono takie podzielniki w większości bloków spółdzielczych, by umożliwić indywidualny system rozliczania ciepła, by każda rodzina mogła mieć wpływ na wysokość rachunków za ogrzewanie. Część oszczędzała ciepło, pilnowała zakręcania kaloryferów w czasie wietrzenia czy nieobecności domowników, inni nie. W efekcie jedni mieli nadpłaty (bo indywidualne rozliczenie następuje po sezonie grzewczym, w trakcie jego trwania wszyscy płacą po równo), inni zaś niedopłaty. To wywoływało sąsiedzkie spory. Zaczęto więc masowo rezygnować z podzielników. – W blokach, gdzie lokatorzy odeszli od podzielników, obserwuje się dużo większe zużycie ciepła, średnio o 20, 30%. Ludzie przestali uważać – mówi Z. Starzyński.

figa

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dage 2012-02-10 18:17:59

    www.podzielniki.info

    Jak działa SYSTEM

    Każdej zimy Spółdzielnia Mieszkaniowa zamawia ciepło (jeśli sama nie ma własnej kotłowni). Załóżmy, że mamy 100 równych powierzchnią mieszkań i zamawiamy ciepło za 100 000 zł, za które - czy go zużyjemy, czy nie - i tak musimy zapłacić.
    Po sezonie grzewczym kwotę należną za CO dzielimy na poszczególne mieszkania. W mojej Spółdzielni odbywa się to w następujący sposób:

    Rozliczenie dzielone jest na dwie kwoty:
    - kwotę stałą - 40 % całości - w naszym przypadku 40 000zł (opłaty za części wspólne bloku – klatki schodowe, korytarze, nieopomiarowane łazienki) dzielona jest wg powierzchni poszczególnych mieszkań
    - kwotę zużycia (zmienną) – 60 % całości w naszym przypadku  60 000 zł-wyliczona jest z podziału całego zużycia na poszczególne mieszkania.

    Przykład 1

    Załóżmy, że zimą mamy  + 20 ° C na dworze i nikt nie korzystał z ogrzewania. Podzielniki wskazały zerowe zużycie. Całą kwota 100 000 zł Spółdzielnia Mieszkaniowa podzieli na mieszkańców według powierzchni ich lokali
    100 000 zł /100 mieszkań = 1 000 zł na jedno mieszkanie

    Przykład 2

    Znowu załóżmy, że zimą mamy + 20 ° C na dworze, nikt nie korzysta z ogrzewania. Tylko przysłowiowemu Kowalskiemu dziecko odkręciło termozawór tzw. „głowicę” na krótką chwilę. Z tego powodu w całym rozliczanym bloku, jako jedyny wykazał zużycie w wysokości jednej jednostki. Otóż zgodnie z przyjętym systemem rozliczeń kwota stała zostani podzielona na wszystkich mieszkańców:

    40 000 zł /100 = 400 zł

    99 mieszkań w rozliczanym bloku za okres rozliczeniowy dostanie rachunek w wysokości 400 zł

    Kowalski jako jedyny wykazał zużycie więc jego rachunek wyniesie:

    400 zł kwoty stałej + 60 000 zł kwoty zmiennej = 60 400 zł  !!!

    Kwota zmienna - dla przypomnienia - to kwota wyliczona z sumy zużycia jednostek rozliczeniowych z całego bloku dzielona na zużycie jednostek poszczególnych mieszkań
    Oto jest sekret tzw. „sprawiedliwego" dzielenia kosztów przez niektóre spółdzielnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel5 2011-02-14 12:03:07

    Pakowanie kolejnych milionów w PEC chyba jest trochę bez sensu. Już tyle kasy tam w pakowano... Co ciekawe w chodakowie jest taniej. Tam za ciepło odpowiada geotermia mazowiecka. Może tedy droga?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ManfredBee 2011-02-14 08:43:52

    W artykule czytamy między innymi: „Swego czasu założono takie podzielniki w większości bloków spółdzielczych, by umożliwić indywidualny system rozliczania ciepła, by każda rodzina mogła mieć wpływ na wysokość rachunków za ogrzewanie.” Tymczasem fakty są takie, że podzielniki w żaden sposób NIE UMOŻLIWIAJĄ rozliczania ciepła. Podzielnik absolutnie nie jest legalnym aparatem pomiarowym. Jedynym pozytywem z jego stosowania jest wychowywanie osób przyzwyczajonych za PRLu do tego, że kaloryfery grzeją w sezonie grzewczym na full, zawory są stare i lepiej nie dotykać, bo jeszcze zaczną cieknąć a korektę temperatury w mieszkaniu najlepiej wykonać, otwierając okna. Dziś takich osób już nie ma, za to podzielniki sprzyjają zachowaniom patologicznym. Podam przykład sąsiadki mojej kuzynki: Starsza pani, o której wszystko można powiedzieć, ale nie to, że jest biedna, zainwestowała w ocieplone mieszkanie z oknami na południe, z sąsiadami po obu stronach lokalu; kaloryfery z podzielnikami, zawory przy kaloryferach na minimum, kilka swetrów na grzbiecie i śmiało patrzyła w przeszłość w trakcie „mrozów stulecia”, jakie były kilka lat temu. Niestety – chłód w mieszkaniu doprowadził tą panią do otarcia się o śmierć, kiedy się od niego rozchorowała, a latka już nie te… A ile na leki wydała!!! Warto dodać, że sąsiedzi owej pani, z również podzielnikami, niepotrzebnie przepłacali za ogrzewanie, bo przecież ściany pomiędzy lokalami NIE SĄ izolowane ani styropianem, ani wełną mineralną, ani innymi „docieplaczami”.
    Nie wiem jak w spółdzielniach, ale w przypadku wspólnot mieszkaniowych podważanie legalności podzielników jest szczególnie łatwe: z mocy prawa współwłaściciele odpowiadają za koszty nieruchomości proporcjonalnie do udziału w metrażu ogólnym i dotyczy to także ogrzania budynku. Warto dodać, że nierozsądne oszczędzanie energii cieplnej „na siłę” skutkuje tylko niszczeniem ścian (i zdrowia) przez pleśnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama