Reklama

Sochaczew jak Ullensaker?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
27/05/2009 15:06
W ubiegłym tygodniu, w związku z konferencją „Polskie lotniska regionalne i lokalne”, w Sochaczewie gościli przedstawiciele norweskiej gminy Ullensaker. Burmistrz Harald Espelund oraz dyrektor ds. komunalnych Harald Hermansen przekazali uczestnikom spotkania swoje doświadczenia związane z zarządzaniem gminą, na terenie której zlokalizowane jest lotnisko międzynarodowe.
Port lotniczy Oslo – Gardermoen jest, po Kopenhadze, drugim co do wielkości lotniskiem w Skandynawii. Obsługuje on ponad milion pasażerów rocznie, dając na samym obiekcie oraz jego sąsiedztwie około 60 tys. miejsc pracy. Zgodnie z prognozami, w roku 2040 liczba etatów zwiększy się aż do 100 tys. Wszystko to sprawia, że wskaźniki rozwoju Ullensaker są trzykrotnie lepsze niż stolicy kraju. Tak dynamiczne zmiany to, z jednej strony, olbrzymie korzyści finansowe dla samorządu i mieszkańców, z drugiej zaś szereg wyzwań związanych z zapewnieniem odpowiedniego funkcjonowania infrastruktury gminnej.
O tym, jak żyje się w gminie, na terenie której znajduje się port lotniczy oraz o korzyściach płynących z jego posiadania z burmistrzem Haraldem Espelundem rozmawia Agnieszka Poryszewska.
Jak czuje się pan jako burmistrz najszybciej rozwijającego się miasta w Norwegii?
Fantastycznie. Nawet, gdy z racji swojej pracy odwiedzam szkoły i rozmawiam z uczniami, zawsze powtarzam im, że, jeżeli chcą być zadowoleni z życia, powinni zostać burmistrzami gmin podobnych do naszej.
Jakie największe korzyści ma gmina z posiadania na swoim terenie lotniska?
To przede wszystkim rozwój, nowe możliwości oraz napływ nowych mieszkańców. Duża radość dla mnie, jako burmistrza, płynie z tego, że ci wszyscy nowi ludzie są zadowoleni z życia w Ullensaker, a nasze miasto potrafi zaspokoić wszystkie ich potrzeby. Bardzo cieszy mnie również fakt, iż nie musimy zabiegać o inwestorów – wszyscy sami się do nas zgłaszają. Ullensaker jest marką samą w sobie.
Czy w momencie gdy zapadła decyzja, że lotnisko powstanie właśnie w Ullensaker, władze musiały w jakiś specjalny sposób przygotowywać i przekonywać społeczeństwo do tej inwestycji?
Nie trzeba było przygotowywać ludzi w jakiś specjalny sposób, nie było też żadnych protestów. Obecnie, jak wynika z mojej wiedzy, około 80 proc. społeczeństwa pozytywnie odnosi się do lotniska, pozostałe 20 proc. to przeciwnicy oraz niezdecydowani. Oczywiście są niedogodności związane np. z natężonym ruchem pojazdów czy hałasem. Z drugiej strony, rekompensuje je jakość życia, niskie podatki czy opłaty za wodę czy ścieki. Te ostatnie mamy najniższe w całym kraju.
W kwestii przepływu wiadomości, należy pamiętać o ciągłym informowaniu ludzi o sprawach związanych z dalszym rozwojem gminy. Czasami nasi mieszkańcy nie do końca zdają sobie sprawę, co on za sobą dokładnie niesie. Mam tu na myśli budowę nowych obiektów, dróg, inne remonty i udoskonalenia. Ludzie muszą zrozumieć, że staniemy się jedną z dziesięciu największych norweskich gmin. Ullensaker docelowo ma liczyć 100 tys. mieszkańców, a to na norweskie warunki naprawdę sporo.
Jak rozumiem, jako burmistrz jest pan dumny ze zmian jakie zaszły w Ullensaker, ale czy już prywatnie, jako mieszkańcowi, nie przeszkadza panu tak intensywny rozwój?
I jako burmistrz i jako mieszkaniec oceniam zmiany w naszej gminie bardzo pozytywnie. Cieszę się z napływu tylu nowych mieszkańców, powstania nowych miejsc pracy. Jedyne, co chciałbym by było nadal ulepszane, to infrastruktura. Obecnie musimy wkładać wiele pracy w to, by Ullensaker było przejezdne. By nasi mieszkańcy nie musieli martwić się staniem w korkach, chcemy rozwinąć kolej i transport publiczny.
Jak się panu podoba w Sochaczewie? Czy jest coś takiego w naszym mieście, co chciałby pan przenieść do siebie?
Sochaczew bardzo mi się spodobał. Jednocześnie chciałbym podziękować władzom miasta za wspaniałe przyjęcie.
Co chciałbym przenieść do Ullensaker? W Norwegii jeden nauczyciel przypada na 10-12 uczniów, w Polsce jeden na 25-26. Świadczy to o tym, jak wysoka dyscyplina panuje wśród młodzieży. Z pewnością chciałbym, by norwescy uczniowie byli właśnie tacy. Teraz, nie sądzę, by jeden nasz nauczyciel mógł zapanować nad tak liczną klasą. Bardzo spodobał mi się również sochaczewski ośrodek sportowy. W Ullensaker jesteśmy w trakcie budowy podobnego obiektu. W pierwszej kolejności chcieliśmy stworzyć wystarczającą liczbę miejsc w przedszkolach i szkołach, a także zapewnić odpowiednią opiekę osobom starszym. Teraz przyszedł czas na sport.
Zarówno podczas konferencji jak i naszej rozmowy dużo mówi pan o sprawach związanych z polityką społeczną. W wielu polskich miastach istnieje problem niewystarczającej liczby miejsc dla dzieci w przedszkolach. Jak to wygląda w pana gminie?
Przedszkola są zasadniczo finansowane przez państwo. Gminy oraz rodzice dzieci dokładają niewielkie sumy, np. opłata za roczny pobyt dziecka w przedszkolu to około 2 tys. koron. W naszych warunkach nie jest to duża suma i nie stanowi ona właściwie żadnego obciążenie dla domowego budżetu. Poza tym w Norwegii 100 proc. dzieci ma zagwarantowane miejsca w przedszkolach.
W Polsce procedury związane z budową lotniska są bardzo skomplikowane. Ile czasu minęło od podjęcia decyzji o lokalizacji do uruchomienia portu lotniczego w przypadku Ullensaker?
Od momentu podjęcia decyzji do startu pierwszego samolotu trwało to dokładnie sześć lat.
W tej sytuacji mogę tylko pogratulować pana gminie imponującego, jak na polskie warunki, tempa inwestycji. Dziękuje za rozmowę.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama