Staw Sobolewskiego, jak nazywają mieszkańcy to miejsce to gorący temat. Na tyle ważny, iż pojawił się na jednej z ostatnich sesji Rady Miasta. Jak wspominał wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski: Chcemy zachować zabudowę jednorodzinną, pozostawiając ten staw. Nie do końca jednak jest jasne, dlaczego urząd ma taki zamiar, biorąc pod uwagę, że teren jest prywatny, a właściciele działki od dawna posiadają stosowne dokumenty uprawniające ich do działań na swoim terenie.
Staw został wykonany na przełomie lat 1940-1950 ubiegłego wieku oraz stanowił obniżenie terenowe wykorzystywane do odprowadzania wód w okresach podwyższonych opadów z otoczenia sadu znajdującego się na działce oraz odpowiednio do nawadniania ww. upraw w okresach bez opadów i ze słabymi opadami. Zły stan techniczny charakteryzujący się dekapitalizacją parametrów stawu (obsypujące się skarpy, zamulenie) oraz planowana zmiana sposobu użytkowania terenu, jak zaznaczają właściciele, wymusza likwidację urządzenia wodnego – stawu.
Dodatkowo z uzyskanych przez redakcję od właścicieli informacji wynika, iż od 1991 roku jest jeden właściciel tej nieruchomości, który nigdy nie uzyskał żadnej rekompensaty od Urzędu czy też użytkowników obiektu (tj. Sąsiadów, który odprowadzają wody opadowe do stawu od wielu lat). Właściciele sprawdzili wszelką dokumentację wodnoprawną i zgodnie z nią sąsiedzi, jak i urząd nie posiada pozwoleń na odprowadzanie wód. Jest to niezgodne z aktualnymi przepisami prawa, gdyż formę, jak i ustanowione wynagrodzenie winno być ustalone w procesie administracyjnym.
Sochaczewski urząd od kilku tygodni pracuje nad nowym planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru miasta leżącego pomiędzy ulicami Warszawską, Konopnickiej, Polną i terenem wydzielonym pod trasę północ-południe. Jest obszar w okolicy ulicy Sobolewskiego, na której mieści się zbiornik wodny. Ze względu na brak kanalizacji deszczowej na tym terenie w szczególności dla okolicznych domów oraz wód opadowych pełni funkcję retencyjną. - jak twierdzi miejski ratusz. Na co właściciele mówią nam, że to nie jest zgodne z aktualnymi przepisami prawa oraz zbiornik jest wykorzystywany nielegalnie.
Należy wspomnieć, że ulica Sobolewskiego zgodnie z dokumentacją nie posiada kanalizacji deszczowej, a według zapowiedzi ratusza, na tej drodze ma się pojawić tylko asfalt. Nowy asfalt bez kanalizacji ma pojawić się także przy okolicznych ulicach tj. Kubusia Puchatka oraz Brzechwy. Właściciele przyległych posesji obawiają się tej inwestycji, gdyż teraz bez kanalizacji zalewa ich piwnice, szczególe posesje przy ulicy Partyzantów, a dodatkowo wylanie asfaltu spowoduje brak całkowitej retencji na tym terenie.
Właściciele posesji nie raz interweniowali do ratusza miejskiego celem ustalenia, czy staw ma podłączenie do miejskiej kanalizacji deszczowej. Według Urzędu staw ją posiada, jednak na mapach (zasadniczej pobranej z Wydziału Geodezji, którą to przedstawiają mi właściciele) tego podłączenia nie ma oraz właściciele nie uzyskali od ratusza żadnej dokumentacji projektowej czy uzgodnień z właścicielami o podłączeniu zbiornika do miejskiej kanalizacji deszczowej.
Dodatkowo faktem jest, iż właściciele działki ponieśli ogromne koszty na wykonanie dokumentacji hydrologicznej, która pozwoliła na legalne i zgodne z prawem działania na swojej działce. Urząd chce w większości tożsame dokumenty wykonywać raz jeszcze, z tym że za samorządowe fundusze. Opinie hydrologiczne nie pozostawiają żadnych wątpliwości, likwidacja stawu nie będzie miała wpływu na sytuację wodną tego obszaru. Ulica Sobolewskiego nie posiada kanalizacji deszczowej, o którą zadbać powinno miasto, a nie tylko wybetonować dogi dojazdowe, co wpłynie znacznie na zmianę retencji tego obszaru.
Właściciele działki od kilku miesięcy próbują porozumieć się urzędem w sprawie stawu. Chcieli dyskusji i negocjacji. Jednak mieli usłyszeć od wiceburmistrza, iż "nie będzie się z nimi spotykał, nie ma o czym rozmawiać w tej kwestii, oraz że spotkają się w sądzie".
Dariusz Dobrowolski jasno przyznaje, że staw pełni funkcję retencyjną.
Teren na wniosek okolicznych mieszkańców był kontrolowany przez odpowiednie służby ze Starostwa Powiatowego. Kontrola ta nie wykazała nieprawidłowości związanych z działaniami właścicieli stawu.
Jak wynika z przedstawionych redakcji dokumentów, właściciele mają pełne prawo do działań w zakresie likwidacji zbiornika. Dodają nam, iż od lat NIKT nie interesował się tą działką, a wszyscy wykorzystywali dobroć i brak możliwości finansowych właścicieli do wyprowadzenia tej sytuacji. Zaznaczają, że od 2021 r. zaczęli gospodarować swoją działką, co nie spodobało się sąsiadom i urzędowi miasta, gdyż było im to „na rękę”, że właściciel nie domaga się swoich praw.
Aktualnie właściciele terenu chcą uporządkować sprawę i z każdej strony dostają „po głowie” oraz muszą się tłumaczyć, że w ogóle wchodzą na swoją działkę… Dodają, iż kilkadziesiąt lat obszar tej nieruchomości był bardzo zaniedbany, obywały się tam libacje alkoholowe oraz nielegalne spotkania mieszkańców, jak również sąsiedzi na ich posesję zwozili m.in. pozostałości ściętej trawy ze swoich działek lub gałęzi.
Z informacji, których udzielają nam właściciele, w 2021 r. wywieźli oni tonę śmieci z nieruchomości, jak sugerują śmieci, które dostarczali im osoby, które teraz najbardziej próbują im zabronić ingerencji w swoją działkę. Dodatkowo oświadczają nam, iż sąsiedzi i urząd nielegalnie wykorzystuje ich działkę do odprowadzania wód opadowych. Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami prawa, każdy, jeżeli by miał potrzebę odprowadzać wody na teren sąsiedniej posesji, musi mieć zgodę właściciela oraz uzyskać pozwolenie wodnoprawne, jak również wnosić rekompensatę do właściciela. Tutaj nigdy się to nie zadziało.
Aktualnie w związku z dostępną dokumentacją, którą posiadają właściciele, może okazać się, iż "jest po obiedzie"! A zgodnie z nią staw jest przeznaczony do całkowitej likwidacji. Szkoda, gdyż mogło to doprowadzić do tego, że interesy właściciela byłyby zachowane (budowa domu) oraz teren ten mógł stać się miejscem wypoczynku, pełnić funkcje retencji i służyć wszystkim mieszkańcom miasta w nowej odsłonie przez następne lata. Jednak Urząd Miasta musiałby podjąć rozmowy oraz zaproponować wykup gruntu.
Czy jest jeszcze szansa na dialog, czy urząd podejmie rozmowy z właścicielami terenu? Pozostaje mieć nadzieję, że nawet jeśli ratusz zgłosi się teraz z propozycją dotyczącą stawu, właściciele po wszystkim, co musieli przejść, będą chcieli rozmawiać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczyty bezczelności ze strony tych burmistrzów, z prywatnego stawu chcą sobie tanim kosztem zrobić zlewnię wód opadowych z okolicznych terenów, a kanalizacji deszczowej to nie łaska zrobić w planowanych nowych ulicach, to jest obowiązek ze strony inwestora czyli urzędu, pewnie nie mają już kasy bo muszą spłacać długi których narobili i chcą właściciela posesji wyrolować jak tych koło zamku.
Dobrowolski grozi właścielom działki sądem bo miasto chce bezprawnie wykorzystywać ich działkę za darmochę i niezgodnie z prawem, na butę i bezczelność tych włodarzy zadłużaczy to już brak słów, jak długo jeszcze będą oni terroryzować mieszkańców, niszczyć i zadłużać nasze miasto.
Właściciele mają rację. A jeśli chodzi o podrzucenie odpadów sąsiadom to szczyt chamstwa. Ja też w gminie Sochaczew mam niezabudowana działkę, to w okresie letnim mam wrzuty ściętych chwastów, gałęzi i butelek/puszek po alkoholu itp.
Panie Dobrowolski, kasetę jak sie oddaje to sie ją przewija do początku…..
Wszystko to jest mydleniem oczu, chodzi oczywiste o kasę. Jak jest działka to trzeba ją ogrodzić wtedy nikt nie będzie wrzucal śmieci, a ten staw zasypany, to dopiero będzie jazda bez trzymanki.
Nie ważne o co chodzi …. Własność prywatna jest własnością prywatna ! Właściciel może zrobić z Nią co uważa !
Jeśli działka jest nieogrodzona to pana zdaniem sąsiad może wyrzucać na nią śmieci ?!
Bydło wrzuci i przez płot sąsiedzie.
STOP wyrzucania odpadów BIO i śmieci na działkę sąsiadów
Ogrodzenie kosztuje.
A jakie są koneksje pomiędzy właścicielem działki a zalewanymi sąsiadami?
Jazda bez trzymanki to tam jest ciagle, bo ludzi zalewa wiec staw nie pełni roli retencyjnej. Poza tym to OBOWIĄZEK URZĘDU MIASTA żeby poprowadzić kanalizacje deszczowa, a nie korzystać z cudzej dzialki. Oni zawsze wszystko po omacku.
Urząd zastrasza mieszkańców :( obowiązkiem urzędu jest zapewnić wszystkim mieszkańcom kanalizacje deszczowa ! Tym bardziej w centrum miasta !! A nie wykorzystywać cudza własność do własnych celów …. Niestety taką mamy władze w Naszym mieście ……zero kontaktu i rozmów . Jestem murem na własnością prywatna ! Niech Pan Dobrowolski wykopie staw na swojej działce i pozwoli wszystkim spuszczać deszczówkę na jego działkę :)
#murem za własnością prywatną
Ten cały urząd miasta to zaklęty dwór, co za elita tam pracuje, że zamknęli ten przybytek dla petenta, to nie jest ich własność, może mają coś do ukrycia, może boją się ludzi, dziwny ten przybytek.
tak urząd jak i sąsiedzi wszyscy siebie warci.. to własność prywatna
Nie do wiary co w tym kraju się wyprawia !!!! Człowiek będzie bal się nie długo o swoją własność i prywatność !!!
Cały ten artykuł jest wierutnym kłamstwem ,tendencyjny , przedstawiający tylko rację właścicieli stawu i ich stanowisko. Właściciele nawet nie wiedzą kiedy staw powstał, a prawda jest taka że P.Sobolewski zakupił działkę już z istniejącym stawem około roku 1940.Staw istniał już w roku 1913.
A jakie ma to znaczenie kiedy i w jakim stanie zakupił stawek P. Sobolewski? Właściciel się zmienił, wiec może zrobić z nieruchomością co chce. Tym bardziej ze w artykule jest napisane ze posiada stosowne dokumenty z Wód Polskich oraz opinie hydrologów. Dodam, ze zgodnie z przepisami, jeżeli ktoś użytkuje czyjaś nieruchomość bezprawnie (odprowadzenie wód) to grożą za to wysokie kary.
urzędowy trollu, nie ma znaczenia kiedy staw wykopano, nie jest to zbiornik naturalny, nie podlega ochronie, nie jest zabytkiem podległemu konserwatorowi, więc wara wam od własności prywatnej, waszym obowiązkiem jest odwodnienie terenu w przypadku wykonywania ulic asfaltowych a nie odbieranie ludziom prawa własności.
MOZE I ISTNIAL STAW OD 1913 ROKU ALE ZAWSZE BYL WLASNOSCIA PRYWATNĄ A NIE URZEDU MIASTA CZY GMINY.TO W TAKIM RAZIE KTO MA AKT WLASNOSCI TEJ NIERUCHOMOŚCI -BURMISTRZ CZY WŁAŚCICIEL??SPARTACZONA MIEJSKA KANALIZACJA I DESZCZÓWKA NA STASZICA ,NA PIĘTNASTEGO SIERPNIA ,W MIESCIE MIĘDZY GARBAMI STOI WODA PO ULEWACH A OSTANIO NA ŻEROMSKIEGO STALY SAMOCHODY W JEZIORZE!!MOZE NIECH WEZMA SIE DO ROBOTY URZEDASY BO ZA CO KASE BIORA CO MIESIĄC!! STAW CHŁOPU CHCA ZAWLASZCZYC NA DESZCZÓWKĘ A ZARAZ JESZCZE BEDA PODATEK ZBIERAĆ DESZCZOWY Z DZIAŁEK LUDZIOM ..
Jak mam pieprzyk na *** a chce go usunąć to mam też się pytać sąsiada ? Bo przecież on tam był od zawsze.
Wera - jeżeli staw stanowi dla Pani tak ważny element w przestrzeni a dodatkowo korzysta Pani z niego co można wywnioskować z Pani komentarzy (bezprawnie jak rozumiem artykuł) to proponuje dogadać się z właścicielami i odkupić od nich nieruchomość, a nie oczerniać w internecie i decydować za kogoś.
Niech porządkuje właściciel, jego własność, więc o co chodzi? Czy musi mieć zgodę miasta? Zobaczymy czy tak się stanie, ma podobno wszelkie zgody więc jego prawo aby działać. A może jest jeszcze jakaś zagadka?
A skąd wiadomo że ktoś odprowadza wodę do stawu, ciekawe ,ponieważ właściciel nasyłał różne kontrole na sąsiadów i jakoś żadna kontrola tego nie wykazała.
Jedni drugich warci.
A stąd że są pisma sąsiadów (którzy sami się pod nim podpisali) i oświadczyli ze odprowadzają wody, dodatkowo oświadczyli ze zbiornik służy im jako zbiornik retencyjny. Ponadto miasto w swoich pismach tez podkreśla, ze staw jest wykorzystywany do odprowadzania wód z okolicznych działek. Kontrole nic nie wykazały ? Ciekawe co wykaże sprawdzenie czy nie ma przypadkiem żadnego dopływu czy rowku od sąsiada. Myśle ze powinien na tym skupić się właściciel. A z tego co się orientuje to wynajął juz firmę, która wykona wszystkie niezbędne ekspertyzy, a wtedy za bezumowne korzystanie odpowiedzą wszyscy, którzy odprowadzają wody do stawu.
Skoro właściciel ma wszystkie legalne decyzję o zasypaniu stawu to dlaczego tego nie robi?
To chyba nie Pani sprawa
Właściciel posesji powinien poprosić tvn aby zrobili wywiad z burmistrzem, niech oficjalnie się wypowie, chętnie posłuchamy co ma do powiedzenia.
A co to ma za znaczenie, że P. Sobolewski odziedziczył działkę ze stawem? Czyli jak nowy właściciel ma działkę ze stawem to już nie może zmieniać przeznaczenia? A może to nowy właściciel ma się płaszczyć przed Burmistrzami i chcieć się dogadać? Hmm... może wybudować okolicznym sąsiadom jakąś kanalizację bo inaczej będzie się czuł winnym, że ich zalewa po deszczu? Otóż Droga Pani "TO NIE TAK DZIAŁA"!!! Jak wiem, że tam jest podmokły teren to budując się podwyższam teren, nie buduję piwnic, i nie liczę na drapane. Równie dobrze niech teraz wszyscy właściciele okolicznych działek wybudują sobie stawki retencyjne. Czyż nie będzie po problemie? ZNam jednych Państwa którzy budując się nie przewidzieli że tak mokro będzie, a potem... zrobili sobie przekop przez całą drogę od swojego domu do stawku Sobolewskiego, położyli rurę odwadniającą pod drogą, a za kilka lat tylko Urząd przyklepał to asfaltem. A czy ktoś się zapytał tego właściciela czy można odprowadzać wodę do stawku? Zapewne nie. Fakt, tutaj ewidentnie jest przedstawione stanowisko właściciela, a to dziennikarz ma sam dopisać kwestię drugiej strony sporu? Burmistrz nie chciał "gadać". A może Pani chodzi o sąsiadów? Moim zdaniem sąsiedzi to nie strona sporu. Przecież właściciel nie będzie się pytał co może robić na własnej działce żeby żyć dobrze z sąsiadami!!! Czy sąsiedzi wyrzucając swoje brudy na jego działkę zapytali się czy mogą to zrobić? "Wolnoć Tomku z swoim domku"!! Popieram właściciela - w końcu ktoś zrobi z tym terenem porządek. Teraz to tam jest syf kiła i mogiła oraz latem rzesze pijaków ucztujących nad bajorem. Zanim się napisze taki komentarz warto by było jednak zauważyć coś więcej niż swój czubek nosa i własne interesy w tej całej sprawie :-(
Nie rozumiem jednego … jakim prawem ktoś chce decydować o czyjejś własności ?! Co ci ludzie maja w głowie ? Jesteś właścicielem działki to ty decydujesz a nie sąsiedzi albo burmistrz !
A co do ogrodzenia to przecież stawek był ogrodzony !!!!
Jak Osiecki usłyszy ,że TVN przyjeżdża w sprawie stawu to zabarykaduje się razem z Dobrowolskim w urzędzie . Własność jest , jest to staw zasypywać i wszystko , a jak Osieckiemu się coś nie podoba to niech udostępni swoją działkę na śmieci. A tak nawiasem to miasto już dawno powinno tam w ciągu tych ulic wybudować kanalizację a nie nad Bzurą jakieś bzdurne betonowe ścieżki za 12 mln budować .
Chyba ,,janie" przeceniasz tę stację? Wypowiadasz się tak jak potrafisz, i ciesz się że dajesz radę!!!
Nad tym stawem wieczorową porą dałam poraz 1szy trzem naraz. Fajne wspomnienia. To był mój 1szy raz z kilkoma chlopakami. I moj 1szy s..... grupowy. Ale mnie wtedy jeb.......
jak pis polskę
Szczyty bezczelności ze strony tych burmistrzów, z prywatnego stawu chcą sobie tanim kosztem zrobić zlewnię wód opadowych z okolicznych terenów, a kanalizacji deszczowej to nie łaska zrobić w planowanych nowych ulicach, to jest obowiązek ze strony inwestora czyli urzędu, pewnie nie mają już kasy bo muszą spłacać długi których narobili i chcą właściciela posesji wyrolować jak tych koło zamku.
Dobrowolski grozi właścielom działki sądem bo miasto chce bezprawnie wykorzystywać ich działkę za darmochę i niezgodnie z prawem, na butę i bezczelność tych włodarzy zadłużaczy to już brak słów, jak długo jeszcze będą oni terroryzować mieszkańców, niszczyć i zadłużać nasze miasto.
Właściciele mają rację. A jeśli chodzi o podrzucenie odpadów sąsiadom to szczyt chamstwa. Ja też w gminie Sochaczew mam niezabudowana działkę, to w okresie letnim mam wrzuty ściętych chwastów, gałęzi i butelek/puszek po alkoholu itp.