W trakcie prowadzonych przy ulicy Kraszewskiego robót pracownicy odkryli obecność lisa w jednym z podkopów. Usiłowali go wypłoszyć, ale zwierzę odmawiało opuszczenia rowu. Ostatecznie wezwano strażaków.
Â
Ta historia jest jedną z wielu, które udowadniają, że strażacy potrafią skutecznie pomóc w najróżniejszych i najdziwniejszych kłopotach. W trakcie robót przy ulicy Kraszewskiego do jednego z podkopów dostał się lis. Mimo chęci i starań pracowników, którzy w różny sposób próbowali go wypłoszyć, zwierzę uparło się w rowie pozostać. Ostatecznie wezwano na pomoc strażaków.
Jak powiedział nam Rafał Krupa z KPPSP Sochaczew, w akcji wyciągania lisa z podkopu sięgnięto po sprawdzoną już metodę z użyciem pętli z liny na pręcie. I tym razem metoda okazała się skuteczna. Lis został schwytany, następnie, cały i zdrowy, choć wystraszony, włożony do pudełka, wywieziony i wypuszczony na terenie zadrzewionym, z dala od zabudowań i… kurników. Do zdarzenia doszło wczoraj 12 października ok. godz. 9.30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przypomina mi się jak przed laty wpadł mały kundelek do otwartej studzienki przed ZUS.Zadzwonilismy do wodociągów, żeby pomogli go wyjąć. Przyjechły chłopy młode, silne ale odmówiły wyjęcia kndelka z obawy, że ich ugryzie. W tej sytuacji poprosilismy o pomoc strażaków, bo był mróz a kundelek mokry do połowy w wodzie. Przyjechali i i za chwilę mieli kundelka w swoich rękach.
Przypomina mi się jak przed laty wpadł mały kundelek do otwartej studzienki przed ZUS.Zadzwonilismy do wodociągów, żeby pomogli go wyjąć. Przyjechły chłopy młode, silne ale odmówiły wyjęcia kndelka z obawy, że ich ugryzie. W tej sytuacji poprosilismy o pomoc strażaków, bo był mróz a kundelek mokry do połowy w wodzie. Przyjechali i i za chwilę mieli kundelka w swoich rękach.
Brawo Strażacy !
W tej kwestii siÄ™ z TobÄ… zgodzÄ™.