Pan Jan, mieszkaniec gminy Młodzieszyn, jest niezwykłym człowiekiem – mimo że sam potrzebuje wsparcia, pomaga innym. Schorowany człowiek, ma do dyspozycji niecały tysiąc złotych miesięcznie. Dużą część renty pochłaniają opłaty oraz leki. Na życie zostaje niewiele. Ale pan Jan nie narzeka.
Odkąd stan zdrowia na to pozwala, pan Jan cieszy się tym, co ma. A wokół siebie ma przede wszystkim zwierzęta - przygarnięte psy i koty. Mówi, że to one trzymają go przy życiu. I o nie dba. Postarajmy się więc zadbać przed świętami o niego i stwórzmy świąteczną paczkę, z której się ucieszy. Panu Janowi potrzeba wielu rzeczy – jedzenia, opału, ubrań, przedmiotów domowego użytku.
Listę na naszą prośbę sporządziła Fundacja Kundelek, w której nasz bohater udziela się jako wolontariusz – niedawno przyjął do siebie kolejnego psa jako dom tymczasowy. Wolontariuszki z fundacji starają się wspierać pana Jana, jednak nie zawsze jest to możliwe. Postanowiliśmy więc włączyć się w pomoc. Jeżeli chcecie mieć swój udział w naszej świątecznej akcji, przynieście rzeczy z listy (lub inne, które mogą ucieszyć pana Jana) do naszego biura przy ulicy Warszawskiej 62. Wszystkie zebrane przedmioty jeszcze przed świętami zostaną dostarczone do domu pana Jana. Możemy wspólnie sprawić, aby święta tego dobrego człowieka i jego podopiecznych były pełne ciepła i zasobne, a kolejne miesiące łatwiejsze do przetrwania.
Oto, czego potrzeba przede wszystkim:
Można też zostać Mikołajem dla zwierząt, którymi opiekuje się pan Jan – przyda się karma mokra i sucha np. Raffi, zabawki, przysmaki, smycze dla psiaków.
Zbiórka trwa do 19 grudnia włącznie, zapraszamy do naszego biura przy ulicy Warszawskiej 62 w godzinach 8.00-16.00, a jeśli nie możecie w tym czasie, a chcielibyście coś przekazać, prosimy o telefon – 731 719 669 – umówimy się na dogodny termin odbioru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zobaczymy reakcję wójtowej, tak się promuje, teraz jest prawdziwa okazja.
Gdzie jest gminny ośrodek pomocy społecznej w Młodzieszynie?. Specjalnie z małej litery bo jeżeli ten mężczyzna potrzebuje takich podstawowych środków do życia, to jest zadanie ustawowe pomocy społecznej. Być może nie wiedzieli o jego sytuacji albo pomagają i my nie wiemy.Coś tu jest nie tak.
Z ośrodka jak zwykle nic nie wiedzą...
Pani z osrodka pomocy która przyjeżdżała do Pana Jana- zanim zajela się nim fundacja kundelek-ignorowała to że człowiek leży i dosłownie kona... Oni mają wywalone na wszystko
W Kamionie trzeba mieć podwórko kostką wyłożone żeby otrzymać pomoc od gminy Młodzieszyn ( patrz zdjecia na stronie tej gminy rozłożone paczki przez strazakow)
Nie pomagają. Gdyby nie zgłoszenie przez przypadkowe osoby do kundelka że na podwórku są psy to ten pan leżał w łóżku z ogromnymi odleżynami .... Pan choruje poważnie i jest sam. Ale ma ogromne serce dla zwierzaków . Sytuacja tego pana jest bardzo kiepska . A pomoc społeczna i pani która przychodziła z ośrodka to jakaś pomyłka .. Temat dla uwaga.pl
Coraz większa bieda przez rządy PiSu. Żeby zbierać podstawowe rzeczy potrzebne do życia ... wszystko jest takie drogie. 1000zł × 12 m-cy = 12.000zł/rok minus rachunki, leki, ... kurde to on nie ma kasy na opał nie mówiąc o jedzeniu :/ Tu naprawdę trzeba człowiekowi POMÓC. Co wójtowa lanserka z Młodzieszyna ?! Chowa głowę w piasek. To jest wina PiS. Cena opału kosmos. Nigdy już NIE zagłosuję na PiS !!!
Nie raz juz słyszałem że tyle co PIS zrobił dla ludzi to żadna partia nigdy nie zrobiła. To jak pomaga PiS rodzinom to żadna partia nie pomogła. I wreszcie tyle co daje PiS Polakom to NIGDY nikt nie dał! No owszem nikt nie dał szkoda tylko, że z Moich, Twoich i Naszych pieniędzy niektórzy sie bawią i mają w tylko wszystko. Temu Panu jak najbardziej należy się pomoc i trzeba pomagać tym co TRZEBA.
Zobaczymy reakcję wójtowej, tak się promuje, teraz jest prawdziwa okazja.
Gdzie jest gminny ośrodek pomocy społecznej w Młodzieszynie?. Specjalnie z małej litery bo jeżeli ten mężczyzna potrzebuje takich podstawowych środków do życia, to jest zadanie ustawowe pomocy społecznej. Być może nie wiedzieli o jego sytuacji albo pomagają i my nie wiemy.Coś tu jest nie tak.
Z ośrodka jak zwykle nic nie wiedzą...