Do Dziennego Domu Pomocy Społecznej w Sochaczewie trafiła przez przypadek. Zgłosiła się do Powiatowego Urzędu Pracy, a tam skierowano ją na staż właśnie do tej placówki. Od przeszło roku Sylwia Tomaszewska prowadzi zajęcia terapeutyczne z podopiecznymi Dziennego Domu i nie kryje zadowolenia z nowej pracy.
Sylwia skończyła Policealne Studium Medyczne w Łowiczu, zdobywając tytuł pracownika socjalnego - terapeuty zajęciowego. Na roczny staż do DDPS trafiła pod koniec marca 2006 roku. Staż się skończył, a Sylwia obecnie jest zatrudniona na 3-miesięczny okres próbny. I dziś ani dyrekcja, ani sami pensjonariusze nie wyobrażają sobie bez niej Domu.
Młoda terapeutka przyznaje, że na początku było ciężko. Pensjonariuszom nie łatwo było przyjąć do swojego grona osobę nową, obcą, a do tego młodą. Z biegiem czasu zaczęli nabierać zaufania do Sylwii. - Na początku, kiedy wykonywałam różne rzeczy, podchodzili, przyglądali się, obserwowali. Teraz chętnie uczestniczą w zajęciach, jest bardzo dobrze.
Trzeba zachęcać ich do pracy? - Teraz nie, ale na początku tak. Najgorsze już chyba za mną.
Bo tak naprawdę, to chodzi o zagospodarowanie pensjonariuszom wolnego czasu. Wcześniej przychodzili do ośrodka i nie potrafili wykorzystać swego czasu. Oglądali telewizję, rozmawiali, czytali gazety. - Teraz, myślę, że poprzez różnego rodzaju zajęcia, pracę w grupach zżyli się bardziej ze sobą. Robimy wspólnie dużo różnych ciekawych rzeczy, m. in. na imieniny czy inne imprezy wykonujemy kwiaty, ozdoby, wazony, panie wyszywają, robią na drutach, szydełkują. Wykonujemy przede wszystkim zajęcia manualne, ale gramy też m. in. w ping-ponga, chińczyka, karty, warcaby.
Sylwia przyznaje, że seniorzy czasami przychodzą i mówią, co by chcieli danego dnia robić, innego dnia z kolei nie mają ochoty na żadne zajęcia. - Uważam, że starszym ludziom nie należy narzucać tego, co mają robić, nie zmuszam więc ich na siłę do zajęć, szanuję ich decyzje.
Dziś Sylwia nie wyobraża sobie innej pracy. Czuje się tu bardzo dobrze, zżyła się z pensjonariuszami. Lubi swą pracę. Uważa, że bardzo cenna w jej zawodzie jest cierpliwość, a z nią bywa różnie.
O tym, że Sylwia wniosła wiele życia i radości w życie pensjonariuszy Dziennego Domu, nie trzeba przekonywać nikogo. Zawsze miła, uprzejma, każdego obdarza ciepłym uśmiechem. Myśli nawet, by dalej się kształcić w kierunku pedagogicznym. - Mam nadzieję, że zostanę tu na dłużej.
A. Syperek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratuluje o to właśnie chodzi to jest kandydtka która jest warta tytułu 8 wspaniałych(a nie Milena W. bo jest kłamliwa a wszystkie nagrody zbiera dla siebie a wielu ludzi pracuje na to by była w gazecie).Gratuluje pasji i życzę zdrowia i pomyślności
Gratuluje o to właśnie chodzi to jest kandydtka która jest warta tytułu 8 wspaniałych(a nie Milena W. bo jest kłamliwa a wszystkie nagrody zbiera dla siebie a wielu ludzi pracuje na to by była w gazecie).Gratuluje pasji i życzę zdrowia i pomyślności