Reklama

Szczęśliwy ogrodnik

Charlie był nieszczęśliwym ogrodnikiem. Całe swoje życie poświęcił uprawianiu idealnego ogrodu, jednak każdego roku odkrywał, że uzyskał takie same, marne wyniki: jego kwiaty więdły, trawa traciła kolor, a chwasty rozrastały się po całym ogrodzie, płosząc lokalną faunę.


Przygnębiony kolejnym rokiem słabych wyników, Charlie postanowił przejść się wzdłuż swej ulubionej rzeki. Zazwyczaj było to ciche miejsce, do którego mógł się udać, aby rozpamiętywać swoje porażki. Tamtego dnia jednak jego skupienie zakłócił siedzący na brzegu rzeki mędrzec. Nieprzywykły do widoku kogokolwiek na swej samotnej drodze, Charlie postanowił przywitać się z nieznajomym. Mędrzec powoli odwrócił głowę i wypowiedział słowa, które wprawiły Charliego w zdumienie: ,,Zdaje się, mój przyjacielu, że jesteś nieszczęśliwy. Twoje oczy są pełne smutku, idziesz przygarbiony, dostrzegam smutek na twojej twarzy, a twoja energia jest niska.” Z początku Charlie był zdziwiony; spodziewał się usłyszeć jedynie: ,,Dzień dobry”. W osłupienie wprawiła go również trafność spostrzeżeń mędrca, z którym zgadzał się całkowicie.

Reklama


,,Skąd możesz to wiedzieć?”, zapytał. ,,Nie wiesz nawet, kim jestem”.

,,Nie trzeba kogoś znać, aby odczytać jego emocje”, odparł mędrzec. ,,Czy miałbyś ochotę przysiąść się do mnie i porozmawiać? Chętnie wysłucham tego, co leży ci na sercu.”


Rozmowy z innymi ludźmi zazwyczaj sprawiały Charliemu trudność, zwłaszcza wówczas, gdy rozmówca był nieznajomy. Jednak tym razem było inaczej. Spokój, zaufanie oraz pozytywna energia, jakie odczuwał, znajdując się w pobliżu tego człowieka, sprawiły, że bez namysłu odparł: ,,Oczywiście”.

Reklama


,,O czym rozmyślasz?”, zapytał mędrzec. Charlie zawahał się i uważnie przemyślał swoja odpowiedź. Postanowił przemówić szczerze: ,,W gruncie rzeczy jestem raczej nieszczęśliwy. Przez całe życie chciałem być dobrym ogrodnikiem i przez całe życie ani razu mi się to nie udało”.

,,Czy chciałbyś to zmienić?”, zapytał mędrzec.

,,Jak najbardziej. Chyba nic na świecie nie uczyniłoby mnie szczęśliwszym”, odparł Charlie.


Gdy wyczuł zaangażowanie w głosie i postawie Charliego, mędrzec powiedział, że może mu pomóc. ,,Wszystko, czego potrzebujesz, aby rozwiązać swój problem, znajduje się wewnątrz ciebie. Jeżeli zatem pragniesz zmiany, pomogę ci zacząć myśleć, czuć się i zachowywać jak dobry ogrodnik”.

Reklama

,,Wspaniale. Jak długo to potrwa? Czy to, czego pragnę, mogę dostać już dzisiaj?”


,,Cierpliwość, wiara i zaangażowanie są tym, czego potrzebujesz, aby odnieść sukces, przyjacielu. Reszta przyjdzie z czasem. Dzisiaj mogę pomóc ci stać się bardziej świadomym tego, co musisz zmienić, jednak prawdziwe, trwałe zmiany nadejdą później. Jeżeli angażujesz się tylko dzisiaj, wówczas wrócisz do swoich dawnych zwyczajów i nic się nie zmieni. Jeżeli zaś będziesz ze mną współpracował przez kilka najbliższych miesięcy, obiecuje ci, że już latem przyszłego roku będziesz miał ogród swoich marzeń. Mogę ci również obiecać, że zmiany, które zajdą w ciągu tych kilku miesięcy, zostaną z tobą do końca twojego życia. Co o tym myślisz?”.

Reklama


,,Brzmi cudownie. Czym jest kilka miesięcy, jeżeli dzięki nim można odmienić całe swoje życie?”

Mędrzec mówił dalej: ,,Zanim zaczniemy, muszę powiedzieć ci jeszcze jedno. To, czego nauczysz się podczas naszej wspólnej podróży, ma ogromną moc. Nauczysz się wykorzystywać własne mocne strony tak, aby najlepiej wykorzystać narzędzia, które masz w ogrodzie. Nauczysz się współpracować z ogrodem i zmieniającymi się porami roku tak, aby zawsze wyglądał pięknie. Nauczysz się, w jaki sposób zaakceptować to, że czasem rośliny nie rosną lub wyglądają inaczej, niż byś tego pragnął. Nauczysz się czerpać siłę ze swych porażek i odnajdywać inne sposoby osiągania tego, czego pragniesz”.

Reklama


,,I ty możesz mi w tym wszystkim pomóc?”

,,Tak. Powiedz mi teraz, co sądzisz o swoich umiejętnościach ogrodniczych. Jakie myśli pojawiają się w twojej głowie, gdy myślisz o sobie jako ogrodniku?”.

,,Jeżeli mam być całkowicie szczery, straciłem już nadzieję. Nie wierzę już w to, że mogę być dobrym ogrodnikiem i szczerze wątpię w to, czy kiedykolwiek uda mi się stworzyć ogród, o którym od dawna marzę”.

,,Jaki wpływ mają te myśli na sposób, w jaki zajmujesz się ogrodem?”.

Charlie zamyślił się. Nigdy wcześniej nie przyszło mu przez myśl, że jego myśli i działania mogą być połączone. Po chwili odparł: ,,Kiedy się nad tym zastanowiłem, wydaje mi się , że ostatnio niezbyt się starałem. Coraz mniej czasu spędzałem w ogrodzie i nie chciało mi się wymieniać zepsutych narzędzi. Myślę, że nie widziałem w tym sensu”.

Reklama


W ciągu następnych kilku miesięcy mędrzec i Charlie spotykali się każdego miesiąca w tym samym miejscu na brzegu rzeki. Podczas każdego spotkania mędrzec słuchał, a następnie zadawał Charliemu stymulujące, nierzadko trudne pytania. Po każdym spotkaniu Charlie wracał do ogrodu z różnymi celami; czasami miał tylko spróbować zmienić swój sposób myślenia, częściej jednak zacząć inaczej wykonywać swoją pracę.


Charlie zaczął zauważać, że coraz chętniej sam z siebie próbuje nowych metod, i coraz bardziej był pewien, że jego pomysły są trafne. Zauważył, że wie o prowadzeniu ogrodu więcej, niż przypuszczał, co sprawiło, że czuł się naprawdę dobrze. Zaczął wierzyć, że jednak jest dobrym ogrodnikiem.

Reklama


Po kilku miesiącach Charlie dokonał czegoś, co wcześniej uważał za niemożliwe. Zniknęły wszystkie chwasty, a zastąpiło je bogactwo pięknych kwiatów i roślin. Trawa była zieleńsza niż kiedykolwiek wcześniej, a lokalna fauna wypełniła ogród energią i życiem. Spędzając wspaniałe chwile w pięknym otoczeniu, które sam stworzył, Charlie zaczął rozmyślać nad tym, w jaki sposób mędrzec pomógł mu od ich pierwszego spotkania. Co ciekawe, im więcej o tym myślał, tym bardziej zdawał sobie sprawę z tego, że przez cały ten czas mędrzec nie udzielił mu praktycznie żadnych rad. Jedyną radą, którą mógł sobie przypomnieć, była propozycja wyrobienia sobie przydatnego nawyku, jakim jest usiąść każdego dnia i zastanowić się nad tym, czego tego dnia dokonał. Wtedy Charlie przyrzekł sobie, że zawsze będzie tak robił; nie tylko wówczas gdy jego ogród będzie piękny i tętniący życiem, lecz także wówczas gdy będzie potrzebował więcej uwagi, a chwasty znowu zaczną się pojawiać.

Reklama





Opowiadanie pochodzi z aktualnie czytanej przeze mnie książki ,,Coaching inteligencji emocjonalnej” autorstwa S. Neale, L. Specer-Arnell, L. Wilson. Tak bardzo spodobało mi się jego przesłanie, że postanowiłam podzielić się nim z Wami. Nie chcę burzyć pojawiających się refleksji swoją interpretacją tekstu, dlatego pozostawiam Was z własnymi, osobistymi myślami.





Co jest Twoim ogrodem?


Jakie myśli towarzyszą Ci, kiedy myślisz o sobie jako ogrodniku?


Jaki wpływ mają te myśli na sposób, w jaki zajmujesz się ogrodem?

Reklama


A teraz pomyśl, że ten ogród jest ogrodem Twoich marzeń...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Monikark 2013-10-15 22:27:29

    Karolu, też jestem zdania, że rodzina to najbardziej naturalne, najwłaściwsze i najdoskonalsze środowisko budowania własnej tożsamości i rozwiązywania problemów. Niewątpliwie te dobre relacje są zasługą Pana troski i uwagi poświęconej najbliższym. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam. A Panu, Gaj, dziękuję za poetycką perspektywę i empatię.  Jakże wiele można powiedzieć wierszem...  Serdeczności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karol997 2013-10-15 09:51:07

    Kolejny raz muszę Pani podziękować i uszanować Pani pogląd. Zauważam wiele dobrych stron życia i jego wartości poprzez te wszystkie spostrzeżenia i wyjaśnienia. Osobiście własne problemy zwyczajne rozwiązuje w gronie najbliższych z którymi mam doskonały kontakt. To ja jestem dla nich mędrcem a oni dla mnie, dzięki czemu z uśmiechem codziennie patrzę w lustro...:)

    Miłego dnia życzę, Karol

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Monikark 2013-10-15 08:19:00

    Karolu, zadał mi Pan pytanie sugerujące, w którym ukryta jest Pana opinia na dany temat i moja odpowiedź miałaby na celu ją potwierdzić.  W  Pana wypowiedzi słyszę dużą niezgodę na niesprawiedliwość, na dążenie do sukcesu za wszelką cenę, a nawet kosztem innych ludzi, na krzywdę ludzką oraz wykorzystywanie socjotechniki do niszczenia innych. Rozumiem, że stoją za tym jakiś konkretne doświadczenia. Mam też wrażenie, że podjęty przeze mnie temat poruszył jakąś Pana wartość. Pan pewnie najlepiej wie, jaką. Coaching nie ma nic wspólnego z socjotechniką, ale umówmy się, że jest jakimś narzędziem do wykorzystania w życiu. Jednak to nie wina narzędzia, że jest tak jest. Nóż kuchenny służy do krojenia chleba, ale można nim również zabić człowieka. Czy to wina noża lub tego, który go stworzył? Za wszystkim stoi człowiek. Człowiek ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje, czyny, życie. Mimo tego ja jednak wolałabym nie oceniać ludzi, bo każdy przeszedł jakąś tylko sobie znaną drogę i tylko on może się przyjrzeć temu i ocenić siebie... Nikt inny nie wie o konkretnym człowieku więcej, niż on sam o sobie. Każdy z nas ma tylko wiedzę cząstkową, widzi z jakiejś jednej perspektywy daną osobę, ale tylko sam zainteresowany może to złożyć w całość, bo wie i czuje o sobie najwięcej. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama