Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sam Pan twierdzi, że wnioski takie były niejednokrotnie prezentowane i przedstawiane różnym służbom.
Tak, były prezentowane i z przykrością stwierdzam, że nie wszystkie znajdowały natychmiastowy odzew.
Wynika z tego, że ta sesja w tej części była jedna z wielu pod hasłem "pogadaliśmy sobie i tyle".
Tu nie zgadzam się z Pana interpretacją . Otóż wielmożny Panie redaktorze pragnę przypomnieć, że dzięki tym dyskusją prawie w całości zrealizowany został system miejskiego monitoringu, przeznaczano środki na patrole prewencji, za środki z budżetu miasta Policja dokonała remontu m.in. łazienek (pierwotnie środki miały być spożytkowane na centrum monitoringu), dofinansowanie zakupu podnośnika dla straży pożarnej, działka pod nową komendę itd. Nie wydaję się, zatem nic w tym dziwnego, że radni prewencyjne, co pewien czas przypominają czy to Policji czy innym służbą o palących problemach zgłaszanych przez mieszkańców. To samo tyczy się problemów zgłaszanych za pośrednictwem burmistrza do służb miejskich odpowiedzialnych za porządek.
Z drugiej strony (nie broniąc burmistrza, który ma określone zadania w tym temacie) ciekawe, że w stanowisku rady ani słowa nie ma o służbach - policji, straży, sanepidzie itp. Pewnie, dlatego, że nie miejskie. Skoro, więc nie ma nad nimi władzy i kontroli, to najłatwiej wrzucić to komuś na kark i iść na wakacje z poczuciem po raz któryś dobrze spełnionego przed wyborcami obowiązku.
Proszę Pana, jak Pan to słusznie po wielkiej dedukcji dostrzegł, że służby takie jak policja, straż, sanepid itp. nie są miejskie to pewnie tak samo dojdzie Pan do tego, że realizację uchwał nad środkami dla policji, straży itp. powierza się burmistrzowi. Stąd też burmistrza ma prawo oczekiwać i wymagać np. efektów z wykorzystania tych środków. Wiemy doskonale, że burmistrz nie ma wpływu np. na drogi powiatowe i wojewódzkie, ale jak chce to potrafi skutecznie rozwiązywać palące problemy. I niech to czyni dalej.
Zawsze byłem przyzwyczajony do tego, że jeśli dajemy komuś zadanie, to dajemy mu też instrumenty do jego spełnienia.
Nic nowego do dyskusji Pan nie wprowadził .
Za rok radni spotkają się znowu i w tym temacie dyskusja się powtórzy, jak co roku zresztą.
I tak do skutku.
A śledzę te tematy od połowy lat dziewięćdziesiątych, co mogą potwierdzić Pana starsi koledzy. I gdyby zadał Pan sobie trud prześledzenia dyskusji z tamtych lat, zobaczyłby Pan, że prawie nic (oprócz likwidacji straży miejskiej, co chyba należy uznać za błąd) się nie zmieniło.
Właśnie, jak Pan reagował w czasie, gdy dokonywano likwidacji straży miejskiej. Czy wypowiadał się Pan na łamach prasy krytycznie na temat tego pomysłu? O ile pamiętam pracował Pan w tygodniku Ziemia Sochaczewska, którego wydawcą jest Urząd Miasta.
Pozdrawiam
ostro pan pojechał panie marczyc. Vox populi vox Dei ( głos ludu to głos Boga) i dobrze byłoby gdyby wszelka władza się weń wsłuchiwała. Pan Wach stawia tezę, że postulaty mieszkańców zgłaszane ustami radnych nie powinny być kierowane do burmistrza. To ja się pytam: jeśli nie do burmistrza jako gospodarza tego miasta, to do kogo??? Jaką my mieszkańcy mamy siłę przebicia w policji albo straży pożarnej??? To właśnie na burmistrzu spoczywa obowiązek wywierania presji na tych instytucjach. Nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat nie można ukrócić nocnych libacji i wyścigów motorowych, jeżeli są na to pieniądze. Tu zawodzi ewidentnie czynnik ludzki. Dobrze się stało, że wokół tej sesji zrobiło się tyle szumu, bo może wreszcie do ludzi dotrze, że radni robią co mogą, żebyśmy mogli żyć bezpieczniej. Jeśli chodzi o powołanie straży miejskiej to należy przeanalizować dlaczego poprzednia się nie sprawdziła. Chyba dlatego, że zajmowała się głównie walką z babciami z jajkami na chodniku za targowiskiem a na widok złodzieja jej funkcjonariusze odwracali głowy. Może na tym nieuzasadnionym prasowym ataku na radę i jej przewodniczącą zyskają mieszkańcy. pozdrawiam
w żadnej gazecie nie znalazłem wzmianki o tym, że sesja Rady Miasta odbyła się w Urzędzie Gminy u Wójta Orlińskiego. Ma to o tyle znaczenie, że Radni Miejscy będąc u siebie mogą w czasie przerwy wyjść do innego pomieszczenia i tam pewne sprawy uzgodnić. Tu takiej możliwości nie mieli, dlatego zostali na sali obrad. Byłem na tej sesji i zaręczam, że nie poczułem się wyproszony słowami Danuty Radzanowskiej, kiedy poprosiła radnych o pozostanie na sali. Jeśli tak to ktoś zrozumiał to znaczy, że ma problem z własnym ego. Idąc tym torem należy z bibliotek usunąć wszystkie wierszyki o dudku, który ma swój ......... Ale do meritum. Cieszę się, że nasi radni dbając o wyborców prowadzą kampanię wyborczą przez całe cztery lata. Chwała im za to. Chwała też tym wszystkim obywatelom naszego miasta, że swoich radnych "nękają i straszą utratą poparcia w następnych wyborach", bo to właśnie, Panie Wachu, jest demokracja. Jeżeli ta sesja a właściwie awantura wokół niej sprawi, że tzw. "życie nocne" Sochaczewa, polegające na piciu wódy i rozróbach, się skończy, że stado popaprańców na ścigaczach przestanie nas terroryzować, to cel zostanie osiągnięty. Pani Radzanowska niech się nie martwi, bo ta sprawa tylko przysporzy jej sympatyków. A na marginesie. Jeśli dobrze pamiętam to Pan Wach jeszcze niedawno atakował mocno Urząd Miasta. Cóż się wydarzyło, że tak zmienił poglądy? Mała uwaga do dziennikarzy. Dziennikarz to kronikarz, jego zadaniem jest obiektywne, bezemocjonalne relacjonowanie rzeczywistości. Tu brawo Szostak i Burzyński: rzetelna relacja. Jeśli dziennikarz wyraża swoje opinie staje się publicystą (sprawdź w wikipedii) reprezentującym jakiś nurt, ale pod warunkiem, że robi to konsekwentnie a nie zmieniając te poglądy w zależności od kierunku wiatru. Jeśli publicysta pisze na zamówienie niezgodnie ze swoimi przekonaniami to niech się nie podpisuje, ale jeśli się już podpisze to znaczy, że się sk........ł. Dziękuję. To mój jedyny głos, na wszelkie re. re. re. nie odpowiem.
Wysłannicy są różni...jeśli pojmowanie "demokracji" i wolności tak ma wyglądać to gratuluję. Riposta z "maluczkimi" nie interesuje mnie. Pouczanie jest nie na miejscu. Ale cóż można wymagać...
I na tym to polega, że każda prasa pisze tak, jak widzi to jej wysłannik. Dla wyjaśnienia - jast to "demokracja" i "wolność słowa". I tyle, bo gadać mi się z anonimami nie chce.
Szanowni Państwo Radni ja jako mieszkaniec naszego szacownego miasta jestem oburzony .Jako wyborca wybrałem nieudaczników i niekompetentnych figurantów .Jak możecie pozwolić sobie na zamieszczanie takiego typu artykułów. Nie ośmieliłbym się polemizować z tak" wybitnym" redaktorem jak również tendencyjną osobą dlatego też przeczytałem wszystkie artykuły w lokalnej prasie na ten temat i ze zdziwieniem stwierdzam że każdy z redaktorów był na innej sesji . Zastanawiające jest tylko dlaczego dwaj pozostali słyszeli coś zupełnie innego a jeden Pan odwrotność. Być może nie chodzi tu o prawdę lecz o zdyskredytowanie Radnych a najbardziej Przewodniczącą. Zresztą o czym tu pisać skoro artykuł ukazał się w Echu... Wstyd wielki wstyd . Jeśli autor myśli że takie posunięcia przyniosą oczekiwany wymiar to sądzę że jest w błędzie .Skutkiem jest tylko niesmak. Oczekuję że Radni zajmą stanowisko w tej sprawie i nie pozwolą nikomu się obrażać. Ponieważ tym samum obrażają mnie jako ich wyborcę
Sam Pan twierdzi, że wnioski takie były niejednokrotnie prezentowane i przedstawiane różnym służbom. Wynika z tego, że ta sesja w tej części była jedna z wielu pod hasłem "pogadaliśmy sobie i tyle". Czekam z zainteresowaniem na wnioski wynikłe z dyskusji na sesji. Oprócz narzekań za dużo ich nie usłyszałem. Z drugiej strony (nie broniąc burmistrza, który ma określone zadania w tym temacie) ciekawe, że w stanowisku rady ani słowa nie ma o służbach - policji, straży, sanepidzie itp. Pewnie dlatego, że nie miejskie. Skoro więc nie ma nad nimi władzy i kontroli, to najłatwiej wrzucić to komuś na kark i iść na wakacje z poczuciem po raz któryś dobrze spełnionego przed wyborcami obowiązku. Zawsze byłem przyzwyczajony do tego, że jeśli dajemy komuś zadanie, to dajemy mu też instrumenty do jego spełnienia. Za rok radni spotkają się znowu i w tym temacie dyskusja się powtórzy, jak co roku zresztą. A śledzę te tematy od połowy lat dziewięćdziesiątych, co mogą potwierdzić Pana starsi koledzy. I gdyby zadał Pan sobie trud prześledzenia dyskusji z tamtych lat, zobaczyłby Pan, że prawie nic (oprócz likwidacji straży miejskiej, co chyba należy uznać za błąd) się nie zmieniło. A odnośnie przygotowania sesji, to jak się okazuje, z odpowiedziami z 12 marca burmistrza na wnioski z 5 lutego nawet radni nie zostali zapoznani.
Drogi Panie, jeżeli działaniem Burmistrza w dziedzinie bezpieczeństwa i poprawy przepustowości było owe ustawienie gazonów na ul Pokoju to wybaczy Pan ale też tego nie będę komentował i również gratuluje wyborcom.
Konkretne wnioski z tej i podobnych dyskusji był już niejednokrotnie prezentowane i przedstawianie różnym służbom zajmującym się bezpieczeństwem i porządkiem w mieście. Najwyraźniej nie śledził Pan z uwagą toczących się w tym temacie wcześniejszych dyskusji. Pełnił Pan inną funkcję w samorządzie powiatowym i stąd też nie uczestniczył Pan tak intensywnie w obradach rady miejskiej jak ostatnio z racji nowego zajęcia. Być może stąd ten brak wiedzy z Pana strony na istotę sprawy i taka a nie inna dość surowa ocena.
Na tej części, z której nas wyproszono, niestety nie byłem. O merytorycznej części dyskusji nie będę się wypowiadał, żeby nie obrażać radnych. Wystarczy odsłuchać taśmę lub przeczytać głosy radnych w ostatnim wydaniu "Ziemi Sochaczewskiej". Jeżeli największym kłopotem rady w dziedzinie bezpieczeństwa jest miejsce ustawienia doniczek z kwiatami na ul. Pokoju, to gratuluję wyborcom. Myślałem, że w czasie tego kwadransa radni zbiorą przynajmniej i dopiszą do stanowiska konkretne wnioski wynikające z dyskusji. Niestety, lepiej widocznie wyprosić, gości, aby pogadać o spotkaniach integracyjnych z "nadziewanymi" pączkami.
Czytam ten news i się zastanawiam czy aby napewno Pan Andrzej Wach był na tej sesji o której pisze.
Tajne obrady rady miejskiej - gdzie i kiedy drogi Panie?
To jakaś bzdura.
Pozwoli Pan,że dalej nie będę komentował tej ciekawej relacji z sesji rady miejskiej. Musiałbym odwołać się do podobnych Pana relacji na przestrzeni ostatnich lat.
pzdr
Sam Pan twierdzi, że wnioski takie były niejednokrotnie prezentowane i przedstawiane różnym służbom.
Tak, były prezentowane i z przykrością stwierdzam, że nie wszystkie znajdowały natychmiastowy odzew.
Wynika z tego, że ta sesja w tej części była jedna z wielu pod hasłem "pogadaliśmy sobie i tyle".
Tu nie zgadzam się z Pana interpretacją . Otóż wielmożny Panie redaktorze pragnę przypomnieć, że dzięki tym dyskusją prawie w całości zrealizowany został system miejskiego monitoringu, przeznaczano środki na patrole prewencji, za środki z budżetu miasta Policja dokonała remontu m.in. łazienek (pierwotnie środki miały być spożytkowane na centrum monitoringu), dofinansowanie zakupu podnośnika dla straży pożarnej, działka pod nową komendę itd. Nie wydaję się, zatem nic w tym dziwnego, że radni prewencyjne, co pewien czas przypominają czy to Policji czy innym służbą o palących problemach zgłaszanych przez mieszkańców. To samo tyczy się problemów zgłaszanych za pośrednictwem burmistrza do służb miejskich odpowiedzialnych za porządek.
Z drugiej strony (nie broniąc burmistrza, który ma określone zadania w tym temacie) ciekawe, że w stanowisku rady ani słowa nie ma o służbach - policji, straży, sanepidzie itp. Pewnie, dlatego, że nie miejskie. Skoro, więc nie ma nad nimi władzy i kontroli, to najłatwiej wrzucić to komuś na kark i iść na wakacje z poczuciem po raz któryś dobrze spełnionego przed wyborcami obowiązku.
Proszę Pana, jak Pan to słusznie po wielkiej dedukcji dostrzegł, że służby takie jak policja, straż, sanepid itp. nie są miejskie to pewnie tak samo dojdzie Pan do tego, że realizację uchwał nad środkami dla policji, straży itp. powierza się burmistrzowi. Stąd też burmistrza ma prawo oczekiwać i wymagać np. efektów z wykorzystania tych środków. Wiemy doskonale, że burmistrz nie ma wpływu np. na drogi powiatowe i wojewódzkie, ale jak chce to potrafi skutecznie rozwiązywać palące problemy. I niech to czyni dalej.
Zawsze byłem przyzwyczajony do tego, że jeśli dajemy komuś zadanie, to dajemy mu też instrumenty do jego spełnienia.
Nic nowego do dyskusji Pan nie wprowadził .
Za rok radni spotkają się znowu i w tym temacie dyskusja się powtórzy, jak co roku zresztą.
I tak do skutku.
A śledzę te tematy od połowy lat dziewięćdziesiątych, co mogą potwierdzić Pana starsi koledzy. I gdyby zadał Pan sobie trud prześledzenia dyskusji z tamtych lat, zobaczyłby Pan, że prawie nic (oprócz likwidacji straży miejskiej, co chyba należy uznać za błąd) się nie zmieniło.
Właśnie, jak Pan reagował w czasie, gdy dokonywano likwidacji straży miejskiej. Czy wypowiadał się Pan na łamach prasy krytycznie na temat tego pomysłu? O ile pamiętam pracował Pan w tygodniku Ziemia Sochaczewska, którego wydawcą jest Urząd Miasta.
Pozdrawiam
ostro pan pojechał panie marczyc. Vox populi vox Dei ( głos ludu to głos Boga) i dobrze byłoby gdyby wszelka władza się weń wsłuchiwała. Pan Wach stawia tezę, że postulaty mieszkańców zgłaszane ustami radnych nie powinny być kierowane do burmistrza. To ja się pytam: jeśli nie do burmistrza jako gospodarza tego miasta, to do kogo??? Jaką my mieszkańcy mamy siłę przebicia w policji albo straży pożarnej??? To właśnie na burmistrzu spoczywa obowiązek wywierania presji na tych instytucjach. Nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat nie można ukrócić nocnych libacji i wyścigów motorowych, jeżeli są na to pieniądze. Tu zawodzi ewidentnie czynnik ludzki. Dobrze się stało, że wokół tej sesji zrobiło się tyle szumu, bo może wreszcie do ludzi dotrze, że radni robią co mogą, żebyśmy mogli żyć bezpieczniej. Jeśli chodzi o powołanie straży miejskiej to należy przeanalizować dlaczego poprzednia się nie sprawdziła. Chyba dlatego, że zajmowała się głównie walką z babciami z jajkami na chodniku za targowiskiem a na widok złodzieja jej funkcjonariusze odwracali głowy. Może na tym nieuzasadnionym prasowym ataku na radę i jej przewodniczącą zyskają mieszkańcy. pozdrawiam
w żadnej gazecie nie znalazłem wzmianki o tym, że sesja Rady Miasta odbyła się w Urzędzie Gminy u Wójta Orlińskiego. Ma to o tyle znaczenie, że Radni Miejscy będąc u siebie mogą w czasie przerwy wyjść do innego pomieszczenia i tam pewne sprawy uzgodnić. Tu takiej możliwości nie mieli, dlatego zostali na sali obrad. Byłem na tej sesji i zaręczam, że nie poczułem się wyproszony słowami Danuty Radzanowskiej, kiedy poprosiła radnych o pozostanie na sali. Jeśli tak to ktoś zrozumiał to znaczy, że ma problem z własnym ego. Idąc tym torem należy z bibliotek usunąć wszystkie wierszyki o dudku, który ma swój ......... Ale do meritum. Cieszę się, że nasi radni dbając o wyborców prowadzą kampanię wyborczą przez całe cztery lata. Chwała im za to. Chwała też tym wszystkim obywatelom naszego miasta, że swoich radnych "nękają i straszą utratą poparcia w następnych wyborach", bo to właśnie, Panie Wachu, jest demokracja. Jeżeli ta sesja a właściwie awantura wokół niej sprawi, że tzw. "życie nocne" Sochaczewa, polegające na piciu wódy i rozróbach, się skończy, że stado popaprańców na ścigaczach przestanie nas terroryzować, to cel zostanie osiągnięty. Pani Radzanowska niech się nie martwi, bo ta sprawa tylko przysporzy jej sympatyków. A na marginesie. Jeśli dobrze pamiętam to Pan Wach jeszcze niedawno atakował mocno Urząd Miasta. Cóż się wydarzyło, że tak zmienił poglądy? Mała uwaga do dziennikarzy. Dziennikarz to kronikarz, jego zadaniem jest obiektywne, bezemocjonalne relacjonowanie rzeczywistości. Tu brawo Szostak i Burzyński: rzetelna relacja. Jeśli dziennikarz wyraża swoje opinie staje się publicystą (sprawdź w wikipedii) reprezentującym jakiś nurt, ale pod warunkiem, że robi to konsekwentnie a nie zmieniając te poglądy w zależności od kierunku wiatru. Jeśli publicysta pisze na zamówienie niezgodnie ze swoimi przekonaniami to niech się nie podpisuje, ale jeśli się już podpisze to znaczy, że się sk........ł. Dziękuję. To mój jedyny głos, na wszelkie re. re. re. nie odpowiem.