Reklama

Tajne obrady miejskiej rady

Tygodnik Echo Powiatu
01/07/2008 11:17
Nowy precedens w zasadach polskiej demokracji lokalnej wprowadziła 24 czerwca na XXIX sesji Rady Miejskiej przewodnicząca Danuta Radzanowska. W trakcie obrad, podczas dyskusji nad punktem „sytuacja bezpieczeństwa publicznego w mieście w świetle zgłaszanych przez mieszkańców interwencji” nagle poprosiła o pozostanie na sali tylko radnych, czym automatycznie wyprosiła z sali pozostałych gości, burmistrzów, pracowników urzędu i media, którzy powinni brać udział w dyskusji, także na ten temat. Wyłączone zostało także nagrywanie, służące do archiwizacji obrad.

Po kilkunastominutowej przerwie, po „tajnych obradach radnych”, przewodnicząca przedstawiła projekt wypracowanego w tym czasie w tej sprawie stanowiska, które 13 radnych (bo tylu ich tylko na sesji pozostało) przyjęło jednogłośnie.
Stanowisko brzmi -„Rada Miasta zobowiązuje burmistrza miasta do podjęcia niezwłocznych działań w zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego w mieście, na podstawie złożonych przez komisję bezpieczeństwa, porządku publicznego wniosków i ochrony przeciwpożarowej wniosków z dnia 5 lutego 2008 r. oraz radnych podczas sesji w dniu 24 czerwca 2008 r.”.
Na ułożenie tego zdania radni stracili kwadrans.
Zupełnie inną kwestią było przygotowanie tego punktu obrad. Siedząc na sali można było odnieść wrażenie, że został on „wciśnięty” w sesję dla uspokojenia sumień radnych w stosunku do wyborców, którzy ich nękają i straszą utratą poparcia w następnych wyborach. Zgromadzeni nie otrzymali żadnych materiałów przygotowanych na tę okazję, a dyskusja wskazywała na brak przygotowania także radnych. Kilka godzin rozmów i narzekań ograniczyło się praktycznie do sytuacji na ul. Senatorskiej, Żeromskiego i Pokoju. Enigmatyczne i nieśmiałe pytania o straż miejską, zasilanie patroli z Płocka czy Radomia, wymianę policjantów z innymi miastami nie wnosiły niestety nic nowego, bo, oprócz rozwiązanej (jak się okazuje niepotrzebnie) kilka lat temu Straży było to i jest praktykowane.
Niczym nowym nie jest także obawa mieszkańców przed zgłaszaniem swoich danych podczas wzywania patrolu. Jak stwierdziła przewodnicząca, nawet mieszkający w okolicy policjant odmówił interwencji, bo, jak stwierdził „on też ma samochód”. Czy dojście do tych wniosków wymagało aż obrad sesji ?
Burmistrzowie przypominali radnym i przewodniczącej Danucie Radzanowskiej, że odpowiedź na petycje komisji bezpieczeństwa z 5 lutego została przekazana do komisji już 12 marca. Wnioski dotyczyły zaplanowania w budżecie 50 tys. zł na dodatkowe patrole policji (policja otrzymała 30 tysięcy, patrole będą od lipca; przeanalizowania możliwości budowy centralnego parkingu wielopoziomowego – na ewentualne miejsce budowy burmistrzowie przewidują plac kotłowni przy ul. Żeromskiego, lecz najlepszy byłby inwestor prywatny; przeprowadzenia deratyzacji – akcja taka będzie przeprowadzona we wrześniu na terenie całego miasta jednocześnie; wystąpienia z wnioskami o dodatkowe komisariaty w Chodakowie i stacji PKP – nie jest to niestety w kompetencji burmistrza, choć popiera ten wniosek w całości (na razie przekazany został bezpłatnie plac pod budowę nowej Komendy Powiatowej przy ul. 1 Maja); przeprowadzenia remontu toalety miejskiej przy ul. Traugutta z dostosowaniem dla osób niepełnosprawnych – złożony został wniosek o ujęcie tej inwestycji w 2009 roku.
Czego więc radni domagali się przyjmując stanowisko, ciężko wydedukować. Pomylenie kompetencji Komendy Powiatowej Policji, Komendy Powiatowej Straży Pożarnej, Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej, ZWiK, burmistrza, nie pomoże w skierowaniu konkretnych zaleceń.
Może więc w imieniu mieszkańców my dziennikarze zaproponujmy burmistrzowi rozpatrzenie możliwości i wyliczenie kosztów powołania np. w 2009 r. Straży Miejskiej. Jeżeli radni zaakceptują konieczne wydatki z budżetu, burmistrz będzie miał w ręku instrument, który pomoże w utrzymaniu porządków – przynajmniej tych drobnych i uciążliwych dla mieszkańców. A te grube zostawmy policji.
Szkoda, że radni po kilku godzinach dyskusji do tego nie doszli, nawet bez udziału przeszkadzających im widocznie i niepotrzebnych gości.
A przecież temat bezpieczeństwa to poważny problem, do którego należy podchodzić poważnie i w sposób należycie przygotowany. Ostatnie obrady pokazały, że niestety przez p. Danutę Radzanowską i niektórych radnych jako pokaz dla mieszkańców – wyborców, że radni starają się cos robić, bo przecież po to ich wybrano. Trudno to jednak oceniać pozytywnie, skoro podejmując dyskusje nie zna się kompetencji osób i instytucji odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa, a także działań już przez np. policję podejmowanych, o czym mówił zresztą zastępca komendanta policji podinspektor Marek Wójcik.
wach













Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2008-07-05 10:01:14

    Sam Pan twierdzi, że wnioski takie były niejednokrotnie prezentowane i przedstawiane różnym służbom.

    Tak, były prezentowane i z przykrością stwierdzam, że nie wszystkie znajdowały natychmiastowy odzew.

    Wynika z tego, że ta sesja w tej części była jedna z wielu pod hasłem "pogadaliśmy sobie i tyle".

    Tu nie zgadzam się z Pana interpretacją . Otóż wielmożny Panie redaktorze pragnę przypomnieć, że dzięki tym dyskusją prawie w całości zrealizowany został system miejskiego monitoringu, przeznaczano środki na patrole prewencji, za środki z budżetu miasta Policja dokonała remontu m.in. łazienek (pierwotnie środki miały być spożytkowane na centrum monitoringu), dofinansowanie zakupu podnośnika dla straży pożarnej, działka pod nową komendę itd. Nie wydaję się, zatem nic w tym dziwnego, że radni prewencyjne, co pewien czas przypominają czy to Policji czy innym służbą o palących problemach zgłaszanych przez mieszkańców. To samo tyczy się problemów zgłaszanych za pośrednictwem burmistrza do służb miejskich odpowiedzialnych za porządek.

    Z drugiej strony (nie broniąc burmistrza, który ma określone zadania w tym temacie) ciekawe, że w stanowisku rady ani słowa nie ma o służbach - policji, straży, sanepidzie itp. Pewnie, dlatego, że nie miejskie. Skoro, więc nie ma nad nimi władzy i kontroli, to najłatwiej wrzucić to komuś na kark i iść na wakacje z poczuciem po raz któryś dobrze spełnionego przed wyborcami obowiązku.

    Proszę Pana, jak Pan to słusznie po wielkiej dedukcji dostrzegł, że służby takie jak policja, straż, sanepid itp. nie są miejskie to pewnie tak samo dojdzie Pan do tego, że realizację uchwał nad środkami dla policji, straży itp. powierza się burmistrzowi. Stąd też burmistrza ma prawo oczekiwać i wymagać np. efektów z wykorzystania tych środków. Wiemy doskonale, że burmistrz nie ma wpływu np. na drogi powiatowe i wojewódzkie, ale jak chce to potrafi skutecznie rozwiązywać palące problemy. I niech to czyni dalej.

    Zawsze byłem przyzwyczajony do tego, że jeśli dajemy komuś zadanie, to dajemy mu też instrumenty do jego spełnienia.

    Nic nowego do dyskusji Pan nie wprowadził .

    Za rok radni spotkają się znowu i w tym temacie dyskusja się powtórzy, jak co roku zresztą.

    I tak do skutku.

    A śledzę te tematy od połowy lat dziewięćdziesiątych, co mogą potwierdzić Pana starsi koledzy. I gdyby zadał Pan sobie trud prześledzenia dyskusji z tamtych lat, zobaczyłby Pan, że prawie nic (oprócz likwidacji straży miejskiej, co chyba należy uznać za błąd) się nie zmieniło.

    Właśnie, jak Pan reagował w czasie, gdy dokonywano likwidacji straży miejskiej. Czy wypowiadał się Pan na łamach prasy krytycznie na temat tego pomysłu? O ile pamiętam pracował Pan w tygodniku Ziemia Sochaczewska, którego wydawcą jest Urząd Miasta.
    Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dreptak 2008-07-04 19:05:34

    ostro pan pojechał panie marczyc. Vox populi vox Dei ( głos ludu to głos Boga) i dobrze byłoby gdyby wszelka władza się weń wsłuchiwała. Pan Wach stawia tezę, że postulaty mieszkańców zgłaszane ustami radnych nie powinny być kierowane do burmistrza. To ja się pytam: jeśli nie do burmistrza jako gospodarza tego miasta, to do kogo??? Jaką my mieszkańcy mamy siłę przebicia w policji albo straży pożarnej??? To właśnie na burmistrzu spoczywa obowiązek wywierania presji na tych instytucjach. Nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat nie można ukrócić nocnych libacji i wyścigów motorowych, jeżeli są na to pieniądze. Tu zawodzi ewidentnie czynnik ludzki. Dobrze się stało, że wokół tej sesji zrobiło się tyle szumu, bo może wreszcie do ludzi dotrze, że radni robią co mogą, żebyśmy mogli żyć bezpieczniej. Jeśli chodzi o powołanie straży miejskiej to należy przeanalizować dlaczego poprzednia się nie sprawdziła. Chyba dlatego, że zajmowała się głównie walką z babciami z jajkami na chodniku za targowiskiem a na widok złodzieja jej funkcjonariusze odwracali głowy. Może na tym nieuzasadnionym prasowym ataku na radę i jej przewodniczącą zyskają mieszkańcy. pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marczyc 2008-07-04 12:11:17

    w żadnej gazecie nie znalazłem wzmianki o tym, że sesja Rady Miasta odbyła się w Urzędzie Gminy u Wójta Orlińskiego. Ma to o tyle znaczenie, że Radni Miejscy będąc u siebie mogą w czasie przerwy wyjść do innego pomieszczenia i tam pewne sprawy uzgodnić. Tu takiej możliwości nie mieli, dlatego zostali na sali obrad. Byłem na tej sesji i zaręczam, że nie poczułem się wyproszony słowami Danuty Radzanowskiej, kiedy poprosiła radnych o pozostanie na sali. Jeśli tak to ktoś zrozumiał to znaczy, że ma problem z własnym ego. Idąc tym torem należy z bibliotek usunąć wszystkie wierszyki o dudku, który ma swój ......... Ale do meritum. Cieszę się, że nasi radni dbając o wyborców prowadzą kampanię wyborczą przez całe cztery lata. Chwała im za to. Chwała też tym wszystkim obywatelom naszego miasta, że swoich radnych "nękają i straszą utratą poparcia w następnych wyborach", bo to właśnie, Panie Wachu, jest demokracja. Jeżeli ta sesja a właściwie awantura wokół niej sprawi, że tzw. "życie nocne" Sochaczewa, polegające na piciu wódy i rozróbach, się skończy, że stado popaprańców na ścigaczach przestanie nas terroryzować, to cel zostanie osiągnięty. Pani Radzanowska niech się nie martwi, bo ta sprawa tylko przysporzy jej sympatyków. A na marginesie. Jeśli dobrze pamiętam to Pan Wach jeszcze niedawno atakował mocno Urząd Miasta. Cóż się wydarzyło, że tak zmienił poglądy? Mała uwaga do dziennikarzy. Dziennikarz to kronikarz, jego zadaniem jest obiektywne, bezemocjonalne relacjonowanie rzeczywistości. Tu brawo Szostak i Burzyński: rzetelna relacja. Jeśli dziennikarz wyraża swoje opinie staje się publicystą (sprawdź w wikipedii) reprezentującym jakiś nurt, ale pod warunkiem, że robi to konsekwentnie a nie zmieniając te poglądy w zależności od kierunku wiatru. Jeśli publicysta pisze na zamówienie niezgodnie ze swoimi przekonaniami to niech się nie podpisuje, ale jeśli się już podpisze to znaczy, że się sk........ł. Dziękuję. To mój jedyny głos, na wszelkie re. re. re. nie odpowiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości