Trudno nie zareagować na kolejne kłamstwa dotyczące mojej osoby zamieszczone w „Expressie Sochaczewskim”, a wymyślone przez anonimowego „dota”. W gazecie z dnia 12 sierpnia br. „dot” moją rezygnację z zasiadania w Radzie Nadzorczej spółki Mazowiecki Port Lotniczy Sochaczew nazwał „ucieczką burmistrza z lotniska”. Konfabulując dalej domyślny „dot” uznał, że to z powodu nikłych szans na powstanie portu lotniczego w Bielicach. Otóż nie. Ponieważ po wprowadzeniu do spółki nowych udziałowców w Radzie Nadzorczej mógł zasiadać tylko jeden przedstawiciel samorządu miejskiego, a wśród potencjalnych kandydatów byli ludzie mający wielki wkład w rozwiązywanie prawnych aspektów funkcjonowania spółki, bezsprzecznie jej przydatni i gwarantujący pomyślny rozwój - uznałem moją rezygnację za oczywistą. Nadal jednak całym sercem popieram ideę i ludzi, którzy wierzą w powodzenie tego przedsięwzięcia. Jak pozytywnie może wyglądać Sochaczew i dynamicznie rozwijać się cały nasz region widziałem w Norwegii, gdzie w podobnych okolicznościach powstało krajowe lotnisko. I o taką przyszłość dla naszego miasta warto zabiegać.
Z wyrazami szacunku dla czytelników: Jerzy Żelichowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze