Reklama

Tu nie ma dokąd pójść na spacer

04/02/2014 18:15

Zanim Szanowni Państwo zaczną czytać dalej, proszę tytuł niniejszego wpisu zaintonować pod nosem na melodię piosenki  „Już nie ma dzikich plaż” śpiewanej ongiś przez Irenę Santor. Będzie trochę zabawniej może, bo temat sam w sobie zabawny nie jest.

Ciągnę dalej wątek młodej (no nie takiej znowu młodej, ale tak zdecydowanie lepiej brzmi) mamy w mieście Sochaczew.  Otóż jak już człowiek zdecyduje się pokołysać wózkiem przez krzywe chodniki w jakimś bliżej nieokreślonym kierunku, zaraz zaczyna zachodzić w głowę, dokąd może się ze swym potomstwem (sztuk dwie) wybrać. Mały problem, jak jest ściśle określony cel wyprawy, na przykład zakupy. Wiadomo, kulamy się to tu, to tam i nabywamy prowiant. Sprawa komplikuje się, gdy nagle postanawiamy  pójść  gdzieś przed siebie na zwykły spacer. Zaczynam w głowie nerwowo robić przegląd miejsc, w których nie byliśmy lub takich, do których mamy ochotę wrócić. Komputer pokładowy zawsze wyświetla mi jedną informację w tej sytuacji: „Data error”.

Reklama

Dla uproszczenia wywodu zrobiłam sobie własną listę najpopularniejszych sochaczewskich „spacerniaków” i zapraszam Państwa do wspólnego przyjrzenia się jej, a nuż ktoś władny przeczyta i może nawet mu się zrobi głupio?

a.       Park im. Garbolewskiego przy Szkole Muzycznej – cóż, miejsce o ogromnym potencjale, ale chodniki krzywe, drzewa kładą się w najmniej oczekiwanym miejscu i leżą potem miesiącami (nawet nie chodzi mi o tę akację, która leży od kilku lat, bo służy ona znakomicie za plac zabaw dla dzieci, ale o tę, która padła po burzy stulecia w maju i usychała cale lato w poprzek alejki uniemożliwiając przejście), a trawniki robią za wychodek dla psów z całek okolicy.  Generalnie właściciele czworonogów samozwańczo park podbili i uznali za swój, co jednak budzi mój sprzeciw, bo chciałabym mieć szansę  rozłożyć koc i zrobić sobie piknik. Kochani psiarze, Bóg z wami, pokój mój wam daję, ale bez przesady.  Gęsta od brudu sadzawka wystrzelająca w niebo śmierdzącą fontanną dopełnia całości.

Reklama

b.      Ulica Olimpijska – dość przyjemna, bo gładko tak, lekko tak toczy się dal… Zaiste! Nasłonecznienie, że ho ho, kostka (by Mr. Kostka czyżby?) to już w ogóle ! Można byłoby się nie czepiać, ale się czepnę,  bom wredna. Otóż wózkowa czasem wsiada na rower, do którego to przytwierdza potomka młodszego i szusuje z nim po okolicy. Ścieżka rowerowa na ulicy Olimpijskiej pełną gębą się do nas śmieje, szkoda jedynie, że nie ma podjazdów i zjazdów, bo podbić rower na krawężniku ciężko. Raz, że wiek, dwa, że ten potomek tłustawy z tyłu, sami Państwo rozumieją.

c.       Ścieżka nad Bzurą – od wzgórza zamkowego do przystani. Malownicze okoliczności przyrody, serce rośnie patrząc na te czasy. Ino nie zawsze da się przejechać z powodu błota. Tak, wiem, że to teren zalewowy, powodzie, deszcze, mgły itepe, itede. Ale marzy mi się wyregulowana rzeka w obrębia miasta. Nie trzeba daleko szukać, kto sobie z problemem radzi. Nie, nie mówię o Japonii. Wystarczy za most zajrzeć.

Reklama

d.      Park na Podzamczu. No, tu dopiero jest kolorowo. Wózkiem jechać przez ten park

n i e d a się. Znaleźć wolną ławkę – dobre sobie! Wszystkie okupowane przez miejskich kloszardów, którzy na nich leżą, biesiadują, popijają to i owo. I żyją w zgoła dziewiczej symbiozie z gołębiami. Może to tajni wysłannicy Adama Wajraka na misji?

W tym miejscu pomysły mi się kończą, bom z Centrum, ale może mnie Państwo wspomogą i przemyśleniami o innych częściach miasta się podzielą.  Pominęłam trasy osiedlowe, bo brałam pod uwagę tylko te, które rzeczywiście mogłyby by uchodzić jako stricte spacerowe. Pointa w zasadzie jedna. Brak parku. Zatem wyznaję, że jak mam ochotę na spacer, to wsiadam z dziećmi do samochodu i zmykam z miasta. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fiołka 2014-02-07 11:06:39

    Wzdłuż kolejki wąskotorowej wózkiem jeszcze jako tako :-), choć pełno szkieł. A Czyste, Kożuszki etc. mam "przerobione", ale to jednak nie Sochaczew. Mnie raczej chodzi o to, że w samym mieście nie ma żadnego sensownego terenu rekreacyjnego. Zero. Null.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hansior 2014-02-06 23:00:18

    śmignij wzdłuż trasy kolejki wąskotorowej a wylądujesz naprawdę daleko, ewentualnie  Olimpijska i dalej kierunek np. Kożuszki, Czyste, Czerwonka, Andrzejów, Rokotów, wzdłuż obwodnicy, wszystko zależy ile czasu chcesz spacerować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    malpa23malpa 2014-02-06 10:28:43

    Zgadzam się, tu nie ma nawet głupiego parku :( przykre to. W Łowiczu czy Grodzisku piękne parki, deptaki. Przepraszam ale ze śpiącym dzieckiem nie pójdę na Plac Kościuszki, bo głośno od samochodów o kościele, który o 12 daje jak szalony nie wspomnę (współczuję mieszkańcom pobliskich nieruchomości) i śmierdzi od spalin.

    Gdzie można iść? wzdłuż torów - cisza, spokój. No chyba że akurat osoby na motorach lub kładach muszą się wyżyć. Co też jest ciekawym zjawiskiem, bo im bliżej podjeżdżają wózka tym włączają więcej gazu i robią większy hałas. Na złość ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama