Reklama

Uchwała do poprawki

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/06/2005 15:07
Ożywioną dyskusję wywołała na ubiegłotygodniowej sesji uchwała dotycząca zaciągnięcia kredytu na realizację zadań inwestycyjnych.
Planowana wysokość kredytu, ponad 6,7 mln zł, zaskoczyła wielu radnych, którzy podawali w wątpliwość realizację wszystkich zaplanowanych inwestycji za tak duże pieniądze do końca tego roku. Ostatecznie radni zdecydowali o pozostawieniu uchwały do ponownego rozpatrzenia do czasu przedstawienia listy inwestycji realnych do wykonania w tym roku, a także ich kosztów.
Radny Henryk Bryła pytał, jakie konkretne zadania inwestycyjne zaplanowane są w tegorocznym budżecie. Skarbnik miasta, Jolanta Brzóska, po odczytaniu listy planowanych zadań wyjaśniała, że przewidziane do realizacji w 2005 roku inwestycje radni przyjęli w budżecie tegorocznym.
Zaskoczenia nie krył wiceburmistrz Krzysztof Brymora. „Po sześciu miesiącach mówimy, że coś jest nie tak? Jeśli chcemy zmienić uchwałę dotyczącą inwestycji, musimy też zmienić Wieloletni Plan Inwestycyjny i Finansowy, a także budżet, ale ten proces potrwa”- tłumaczył wiceburmistrz.
„Zmiany w budżecie można dokonać w każdej chwili, ale w tej sytuacji nie zrealizujemy wszystkich zaplanowanych za tę sumę działań i będziecie państwo musieli sami określić, których zadań w tym roku nie będziemy realizować”- dodała Jolanta Brzóska.
Radny Andrzej Olejnik, odpierając te argumenty przekonywał, że pytania o to, co zamierzamy sfinansować w ramach inwestycji, jakie będą tego koszty i czy mamy już niezbędne uzgodnienia i projekty, są jak najbardziej uzasadnione i jeśli radni widzą potrzebę skorygowania swojej decyzji, to trzeba to zrobić.
Wątpliwości nie krył również radny Dariusz Dobrowolski. „W połowie roku staramy się o pieniądze na realizację inwestycji na 2005 rok. Pytam zatem, kiedy one będą zrealizowane? Inwestycje nie są przygotowane pod względem technicznym. Z planowanych na ten rok wiele nie zostanie nawet uruchomionych. Lepiej więc przystosować wysokość kredytu do kosztów inwestycji, które miasto w tym roku zrealizuje, a nie planuje zrealizować. Patrząc, na jakim etapie przygotowania dokumentacji jest miasto, można śmiało powiedzieć, że koszt inwestycji, które zrealizujemy w 2005 roku, to 60 proc. proponowanej wysokości kredytu, 3, góra 4 mln zł”- przekonywał Dariusz Dobrowolski.
Krzysztof Żyżyński wskazywał na inny aspekt problemu. „Planowana spłata kredytu obejmuje lata 2008-2019. Za bardzo wybiegamy w przyszłość. Obciążamy kosztami nie tylko ten samorząd, ale przede wszystkim zadłużamy przyszłe”- tłumaczył.
Zdanie wiceprzewodniczącego Dobrowolskiego podzielał Jan Anyszewski. „Od początku budżet wydawał się nierealny do wykonania w zakresie inwestycji. Jeśli wydamy na nie w tym roku 3-4 mln zł, to wszystko. Kredyt ma zostać rozłożony na 15 lat, z odsetkami okaże się zatem o 50 proc. wyższy”- mówił.
Z wypowiedzią radnego Anyszewskiego nie zgodziła się Jolanta Brzóska. „Miasto będzie spłacać odsetki od uruchomionego kredytu, a nie zaplanowanej sumy”- tłumaczyła.
Andrzej Olejnik twierdził z kolei, że nie ma banku, który udzielając kredytu zablokuje sobie prawie 7 mln zł i nie będzie pobierać z tego tytułu pieniędzy. „Bank nie jest instytucją charytatywną”- dodał Dariusz Dobrowolski.
Radny Olejnik przekonywał dalej, że skoro w połowie roku nie wiadomo jeszcze, które inwestycje są gotowe do realizacji w tym roku i nie określono wysokości środków, jakie miasto faktycznie wyda na ich realizację, to wyjściem z sytuacji jest niepodejmowanie uchwały. „Nie zmieni się budżet, ani WPI. Nie jesteśmy w stanie skonsumować aż tylu pieniędzy na inwestycje, zatem nie ma sensu płacić za samą możliwość dysponowania tak dużą sumą”- sugerował radny.
Elżbieta Sidzina, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta tłumaczyła wobec tego, że dopóki nie zostaną zabezpieczone środki, nie można rozpocząć procedury przetargowej na wykonawcę inwestycji.
„Dysponujemy też środkami własnymi i na ich podstawie można tę procedurę uruchomić. Nie można stawiać radnych pod ścianą, sugerując, że jeśli nie zagłosują, to nie zostaną zrealizowane kluczowe inwestycje”- kontrargumentował Dariusz Dobrowolski.
Radny Jan Anyszewski zaproponował, by wysokość kredytu zmniejszyć do 3,5 mln zł. Wniosek nie został jednak przyjęty przez radnych.
Poparcie uzyskał natomiast wniosek Andrzeja Olejnika o niegłosowaniu nad uchwałą do czasu przedstawienia przez naczelnik Sidzinę pisemnego zestawienia inwestycji realnych do wykonania w tym roku i ich kosztu. Sprawą kredytu na realizację zadań inwestycyjnych radni zajmą się zatem jeszcze raz, prawdopodobnie na samym początku wakacji.
Martyna Mikulska


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama