Reklama

UKS WIKING NA MISTRZOSTWACH EUROPY TAEKWONDO 2012

Uczniowski Klub Sportowy Taekwondo i Karate Goju - Ryu "Wiking"
23/11/2012 17:24

W służbie dla Rzeczpospolitej osiągnąć nieśmiertelną sławę.

Motto Polskich skrzydlatych Husarzy

Po raz pierwszy odbyły się w Polsce Otwarte Mistrzostwa Europy Taekwondo. Organizatorami byli: Polska Unia Taekwondo oraz Taekwondo Internationale. Było to wielkie wydarzenie i święto dla ćwiczących koreańską sztukę walki na które czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Do Wieliczki przybyli najlepsi z najlepszych, 860 zawodników z 19 państw w tym aż 160 Rosjan. Przybyli także taekwondocy z USA, Kanady i Argentyny, były to więc praktycznie Mistrzostwa Świata.

Reklama

Stosunkowo niskie koszty uczestnictwa w porównaniu do wyjazdów zagranicznych pozwoliły wystartować pięciu zawodnikom z Sochaczewa i Łowicza. Kamil Kuśmierek - mistrz Polski, Piotr Owczarek - mistrz Polski, Radosław Brodecki - mistrz Polski, Patryk Brzozowski - vice mistrz Polski i Krzysztof Buczyński - mistrz Polski i vice mistrz świata. Ze względu na ważność imprezy i wyjątkowość chwili postanowiliśmy także uczestniczyć w walkach, które odbywają się w pełnym kontakcie. Nasi zawodnicy startowali we wszystkich konkurencjach: w walkach ciągłych, walkach przerywanych, układach tradycyjnych, układach muzycznych i rozbiciach desek. W piątek po kilku godzinach oczekiwania około godz. 22.00 zakończyliśmy ważenie i rejestrację. W sobotę startowała młodzież więc pojechaliśmy do Krakowa aby odwiedzić Zamek na Wawelu, symbol dawnej świetności i potęgi państwa Polskiego. Część ekipy pozostała w Wieliczce aby zwiedzić słynną kopalnię soli. Około godz. 8.00 rano w niedzielę byliśmy już w Hali Solnej. Wszyscy w dobrych nastrojach i z wielkimi nadziejami, chociaż wyczuwało się napięcie i zdenerwowanie przed walką. Wreszcie poszczególne ekipy zaczęły wchodzić na halę i ustawiać się do uroczystego otwarcia. Około 500 zawodników po jednej stronie stojących w rzędach jak w bojowej falandze a naprzeciwko 100 sędziów i pełne trybuny publiczności. Rozpoczęły się przemówienia po polsku i angielsku a oficjalną formułkę otwarcia wygłosił 75- letni Patriarcha, Koreańczyk Grand Master CHOI CHAUNG KEUN. Za chwilę rozpoczęły się rytmiczne oklaski połączone z charakterystycznym tupotem nóg przypominające dźwięki bojowych bębnów prowadzące do bitwy dawnych wojowników i podniosły nastrój udzielił się wszystkim. Odwróciłem głowę aby ukryć łzy cieknące mi po twarzy. Była to wyjątkowa chwila wielkiego wzruszenia. Po 35 latach przywiodłem moją drużynę WIKINGÓW na Mistrzostwa Europy i już za chwilę mieliśmy walczyć z najlepszymi na świecie. To był TEN DZIEŃ!

Występy zaczęły się od układów tradycyjnych. Rozeszliśmy się aby odnaleźć swoje miejsce na jednej z dziesięciu mat. W różnokolorowym, wielojęzycznym tłumie migały mi czasami charakterystyczne jak spartańskie płaszcze czerwone bluzy zawodników WIKINGA. W kategorii czarnych pasów było zgłoszonych aż 70 mistrzów. W takim przypadku wygrana to prawdziwa loteria. Wykonaliśmy poprawnie swoje formy ale konkurencja była zbyt silna. Kamil Kuśmierek jako najlepszy z Polaków zajął 8 miejsce. Walki przerywane skrócono do jednej rundy więc natychmiast trzeba było ruszyć do ataku. Nie daliśmy się pobić ale przeciwnicy mieli więcej szczęścia. W walkach ciągłych największe szanse miał Piotr Owczarek były komandos i policjant z Łowicza. Błyskawiczne serie kopnięć i uderzeń wielokrotnie powalały przeciwnika na matę i mieliśmy wygrane pojedynki. Patryk Brzozowski, junior po zaciętej walce doznał urazu nogi. Obecna na trybunach mama Patryka nie wycofała go z walki choć jak mówiła, jest przerażona dynamiką, pełnym kontaktem, częstymi nokautami, i straszliwą zaciętością i nieustępliwością zawodników. Obserwując pojedynki trzeba było nieustannie uważać i mieć refleks aby uskoczyć w odpowiedniej chwili kiedy zawodnicy w ferworze walki wypadali daleko za matę i można było przypadkowo dostać potężne kopnięcie. Taką walkę obserwuje aż 7 sędziów. Czterech w rogach i trzech na macie wyłapuje celne trafienia i rozdziela zawodników kiedy sypią się serie uderzeń i kopnięć i nie słychać jest komend. Po dalszych turach odpadli nasi zawodnicy. Ale mieliśmy jeszcze szansę w rozbiciach. Wygrywał ten kto połamał jak najwięcej desek. I Piotrek wywalczył wreszcie 2 miejsce. Niestety musiał zadowolić się tylko dyplomem ponieważ w tej konkurencji przyznawano tylko złoty medal.

Reklama

Wreszcie przyszedł czas na układy do muzyki. Występując za granicą zawsze czuję się swobodnie bo sala treningowa jest naszym domem. Ale kiedy startuję w Polsce czuję się dziwnie i nieswojo. Moi znajomi są już sędziami i działaczami i każdy ma jakąś przyzwoitą posadę. Z Markiem Budzyńskim ćwiczyliśmy razem w Lublinie ponad 37 lat temu. Mój wychowanek Kamil Sobol jako sędzia międzynarodowy jest kierownikiem maty na której mam wystąpić usytuowanej tuż przy głównej trybunie z Prezydentami Międzynarodowych i Polskich Federacji i zawsze zastanawiam się jak mój występ zostanie odebrany. I zawsze jestem najstarszym zawodnikiem. Ale zadaniem mistrza jest wystąpić z pewnym przesłaniem do młodego pokolenia i w takiej intencji przygotowałem mój układ. Ponieważ mam 54 lata wybrałem układ 54 Wielkie Kroki. Sztuka walki jak nauczam w klubie powinna być dla każdego ZBROJĄ i chronić nas w codziennym życiu. Wybrałem więc piękną pieśń ZBROJA Jacka Kaczmarskiego, aby jednocześnie przypomnieć wszystkim sylwetkę naszego Wielkiego Barda, Wielkiego Patrioty i Polaka. Do tego wystąpiłem w rycerskiej tunice z orłem na piersi i plecach w jakich nasi Przodkowie walczyli pod Grunwaldem. Dałeś mi Panie zbroję, dawny kuł płatnerz ją, w wielu pogięta bojach w wielu ochrzczona krwią, w wykutej dla Giganta potykam się co krok… - krzyczał na całą salę Jacek Kaczmarski i widziałem kątem oka jak wszyscy odwracają głowy od walk i patrzą w moim kierunku. Osiągnąłem zamierzony CEL i starałem się nie zgubić rytmu muzyki. Niestety wiele sił straciłem na przygotowania do zawodów oraz w codziennej życiowej szarpaninie i po kilku krokach czułem jak nogi mi drżą a mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Ukończyłem układ na 50% możliwości i zdobyłem tylko brązowy medal ale moje przesłanie zostało zrozumiane. Podbiegły do mnie młode zawodniczki z Walii i Irlandii aby zrobić sobie ze mną zdjęcia. Why me. Dlaczego ja? - zapytałem uśmiechnęły się tylko i podniosły kciuki do góry. Potem jeszcze kilkakrotnie musiałem pozować do zdjęć a młody zawodnik z Polski powiedział: Wie pan, ten strój rycerski i muzyka, taki patriotyczny gest, podobało mi się. To dobra promocja Polski wśród Europejczyków.

W wolnej chwili razem z Piotrkiem poszliśmy aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Grand Masterem. Mistrz uśmiechał się życzliwie. Uścisnęliśmy sobie dłonie i ukłoniłem się z szacunkiem. Po krótkiej rozmowie Mistrz zauważył: W rycerskim stroju z długimi srebrnymi włosami wyglądałeś jak dawny, starożytny wojownik, który przybył aby zobaczyć jak ćwiczą współczesne pokolenia. Best wishes.

Reklama

I mam nadzieję, że moi zawodnicy będą mnie pamiętać właśnie pod taką postacią. W rycerskiej tunice z orłem, z długimi białymi włosami i mimo upływu lat wciąż w nieustannej WALCE!

Taekwondo jest wspaniałym sportem i patrzyłem z wielkim zdumieniem i podziwem jak młodzi i starsi z walecznością i odwagą godną naszych Przodków Spartan i skrzydlatych Husarzy zmagają się w prawdziwych pojedynkach, bijąc się do upadłego aby zdobyć kawałek metalowej blaszki z napisem: Open European Championship, jakby była wykuta ze szczerego złota i warta tysiące dolarów. Oglądając takie zawody i będąc jednocześnie ich współtwórcą zawsze wraca mi szacunek i podziw dla wspaniałości człowieka, która w codziennym życiu przeważnie pozostaje w cieniu. Jestem wtedy Szczęśliwy i Dumny, że należę do tej wielkiej międzynarodowej rodziny i dziękuję Stwórcy że chociaż raz na kilka lat mogę przebywać wśród wspaniałych ludzi i zmierzyć się w Szlachetnej Walce z Najlepszymi z Najlepszych!

Reklama

Więc kiedy mnie pytają, czasami ze zdziwieniem: Dlaczego jeszcze startuję pomimo mojego wieku to zawsze niezmiennie odpowiadam: Dopóki walczę jestem Wolnym Człowiekiem!

Klub WIKING składa serdeczne podziękowania burmistrzowi Piotrowi Osieckiemu, Starostwu Powiatowemu, Mirosławowi Kaczorowskiemu, Adamowi Jeznachowi, Zakładowi Usługi Ksero Andrzej Dybicz, dyrektorowi Krzysztofowi Werłatemu oraz specjalne podziękowania dla Tomka Modrzejewskiego, fizjoterapeuty z hali klubu Orkan.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama