Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję za kolejne miłe słowa. Oczywiście nie zostawię tego tematu, dopóki coś się naprawdę w mieście nie zmieni. Dlatego tak ważne jest wsparcie czytelników, mieszkańców tego miasta. Musimy wspólnie czuwać, żeby władze zrealizowały zamierzenia polepszenie losu naszych czworonożnych przyjaciół. Pozdrawiam serdecznie!
Panie Andrzeju - dzięki za to, że Pan jest i pisze swoje teksty w obronie tych, którzy nie mogą się sami obronić bo nie mają głosu.
Ponieważ w Pana tekście pojawiają się słowa nt. nowego schorniska dla sochaczewskich i okolicznych biedaków - pozwalam sobie zrócić uwagę na mój komentarz, który został umieszczony pod artykułem "Schronisko to tęsknota"
http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=3269
Sochaczewianie - zróbmy coś z tym! Tak dalej być nie może!
PS. AKLA - współczuję twojemu psu... Może lepiej było sobie kupić kaktusa? Chociaż one też ponoć potrzebują miłości...
Do Góralka bardzo się cieszę że myślisz podobnie jak ja. Także bardzo chciałabym zorganizować jakąś akcję na rzecz tych kochanych piesków. Ja moje pieski i kotka przygarnełam z ulicy. I jestem z nimi bardzo szczęśliwa. Są dla mnie jak dzieci które potrzebują opieki. Nie potrafiłabym żyć bez takiego stworzenia. Chciałabym aby ten kto zgadza się ze mną pisał na meila polszewska@poczta.fm
Mam nadzieję że dużo osób podziela moje zdanie. Jeśli tak to większą grupą moglibyśmy coś zdziałać i może zorganizujemy jakąś akcję na rzecz tych zwierzątek. ZACZNIJMY DZIAŁAĆ. BO JAK MY COŚ Z TYM NIE ZROBIMY TO KTO? DO DZIEŁA.
Zasada "kwarantanny" w jakiejkolwiek formie to barbarzyńska bzdura. W pełni rozumiem góralkę. Jednak, ktoś kto nie ma zwierząt, nie darzy ich szczerą miłością raczej tego nie zrozumie, co mozna przeżyć, kiedy pies z takich, czy innych przyczyn zginie. Moje psy są dla mnie po prostu członkami rodziny. I tyle.
Czytam posty i sama nie wiem jak na nie reagować. Oczywistą sprawą jest że bezpańskich zwierząt w naszym mieście jest mnóstwo. Drugą oczywistą sprawą jest fakt, że schronisko jest przepełnione i nie ma fizycznej możliwości ciągle do niego dokładać nowe stworzenia. Rozwiązaniem jest nowe, solidne, duże schronisko o jakim ostatnio jest mowa na łamach gazet lokalnych. Jak zwykle w takiej sytuacji problemem są pieniądze. Najrozsądniej byłoby zorganizować zakrojoną na szeroką skalę akcję zbierania pieniędzy - w szkołach, instytucjach, biurach, zakładach pracy itp (nie wiem czy to jest dozwolone?) Każdy grosz się liczy. Brzmi oklepanie i głupio? Nie sądzę. Grosz do grosza. Może byśmy spróbowali?
Rozwiązaniem nie jest jednak usypianie zwierząt. Co one są winne, że ludzie są głupi, nieczuli i prości w swych umysłach...
Gdyby zasada dwutygodniowej kwarantanny w schronisku dla zwierząt chorych lub starych obowiązywała półtora roku temu, nie byłoby ze mna teraz mojej ukochanej i najwspanialszej psiny, którą właśnie z sochaczewskiego schroniska - chorą i zabiedzoną - zabrałam do domu. Obawiam się, że ktoś, któ tego osobiście nie doświadczył, nie zrozumie. I proszę bez tekstów w stylu - "ciebie pies nie pogryzł" - a skąd wiecie?.....
Do CCIE. Nie zawsze możemy pomóc takich zwierzątkom dlatego apeluje do ludzi w tych sprawach. Po zaa tym schroniska są przepełnione i nie mają miejsca aby przyjmować co chwilę nowe zwirzątko. Niektóre mają za dużo psów i kotów. Po drugie jeśli w schronisku jest nadmiar zwierzątek dodatkowe psy czy koty umieszczane są w kojcach lub klatkach po kilka. Może to doprowadzić do wzajemnego zagryzania się psów z powodu walki o własne terytorium. Powinno powstawać więcej schronisk. Ale na to Miasto nie ma pieniędzy. :)) Zadajmy pytanie: A NA CO MA PIENIĄDZE? Tego możemy sami się domyślić. UM nie reaguje na prośby mieszkańców.
Następną sprawą jest iż nie zgadzam się aby nie dokarmiać bezpańskich psów. U mnie pod blokiem jest pesek już 10 lat. Dokarmiają go ludzie z innych klatek. Ma on posłanie w jednej z klatek. Ma on też tam jedzenie oraz świeżą wodę. Także jest on systematycznie szczepiony i kompany.
Do AKLA to jeśli masz psa to mógłbyś go uśpić. Postaw się w ich sytuacji. Odpowiadając na pytanie czy pogryzł mnie pies. Tak i to nie raz. Ale nie mogę go za to winić. Umysł psa reaguje na swoim terytorium na nas jak na intruza. Poprostu chce się bronić. Nie winie ich za to. Ale to co napisałeś nie jest prawdą.
Już tak na zakończenie to mogę powiedzieć tylko tyle, że im bardziej kochamy ten śwait tym lepiej nie tylko dla niego, ale także dla nas. Bezpoański pies do przygarnięcia to dar, a nie nieszczęście. I to zarówno w etyce chrześcijańskiej, jak każdej innej. Szkoda, że zamias z tego daru korzystać gadamy tylko o usypianiu, strzykawkach, wyłapywaniu itd. ROZPACZ!!!!!!!!!!!!!!
Bezpańskie zwierzęta powinny mieć swoje miejsce w schronisku lub u osoby która che je przygarnąć. Niestety nie zgodze się z osobami które twierdza iż takie zwierzęta powinny mieć swoje miejsce przy blokach i nadal bez właściciela biegać po ulicach. Takie sytuacje mogą doprowadzić do nieszczęścia. Wiele z tych zwierząt może być chorych i roznośić różne choroby. Z tych względów jestem przeciwny dokarmianu bezdomnych zwierząt pod blokiem. Zbyt szybko sie przywiązuja do miejsca gdzie się je dokarmia a od tego momentu do nieszczęścia już krok. Dodatkowym problemem w naszym mieście jest fakt iż UM w obowiązkach którego leży wyłapywanie bezpańskich zwierząt nie potrafi sobie z tym poradzić. Ale z czym UM potrafi sobie poradzić w tym miescie? Takie tematy możan chyba wymieniać na palcach jedenej ręki !!!
Do wiadomości p.Polszewskiej.
Po co zabijać zdrowego szczura?Zadałby ktoś pytanie.Bo jest zagrożeniem dla ludzi.
Czy była pani pogryziona kiedyś przez psa?Przejść przez ulicę nie można,tyle tego się pałęta.
Bronić się ?Jak?(Żeby nie być posądzonym o bestialstwo).Bo właśnie te bezdomne są dokarmiane (sporadycznie! )w imię -no właśnie w imię czego -dobrego tonu,wychowania ,religi itd.ale pies się przyzwyczaja i zostaje właśnie na ulicy w mrozie,deszczu itd.
Dlaczego nie zabierać głosu?Przecież po to mamy demokrację .Co innego swobodna wypowiedź a czym innym jest zabranianie tejże. Pa.
P.S.
Zabieranie głosu w takich sprawach to jakby kij w mrowisko wsadzić ale zdania nie zmienię.
Acha mam w domu psa.
Zgadzam się z pańską opinią. I dziękuję za poparcie.
Niejakiemu AKLI można tu wyrazić jedynie współczucie. W swojej wizytówce pisze, że patrzy realnie na życie. Obawiam się że z realnością nie ma to wiele wspólnego, a raczej z dużym ograniczeniem świata emocji wyżej wymienionego, i to jest dopiero rozpacz.
chciałabym założyć fundację lub schronisko dla sochaczewskich pożuconych zwierzątek ale niestety nie stać mnie na to. Potrzebuje więcej osób ktore podzielają moją opinię. wtedy możnaby zorganizować jakąś zbiurkę na rzecz tych stworzeń. Dziękuję
Do AKLA. A tak wogóle jak cię wkurza to gadanie o tych pieskach to trzabyło się nie odzywać. Takie sprawy trzeba nagłaśniać bo nie zdąrzysz się obrucić a będzie tych biednych zwierzątek coraz więcej. Po to są te reportarze aby zapobiec następnym takim przypadkom.
Kieruje swą wypowiedź do AKLA. Więc posłuchaj nie wiem czy masz serce czy też go nie masz. Z większą częścią twojej wypowiedzi się zgadzam ale nie z zakończeniem. Dlaczego akurat ludzie mają "usypiać" psa jeśli jest zdrowy. To nie zgodne z etyką. Po drugie jeśli jesteś taka skora to weź jednego takiego przybłędę do domu. W tym bardziej byś nam pomogła. Ja opiekuje się wielona zwierzątkami, tymi pożuconymi też i nie miałabym serca żadnego z nich uśpić. Jak jesteś taka mądra to sama sprubuj się uśpić to zobaczymy jak się będziesz czuła. Bez komentarzy i przepraszam za treść.
Wkurza mnie to gadanie o tych bezdomnych -pieskach,kotach -
Skąd w ogółe się ten problem pojawił ?Po pierwsze -taka moda
byłych czy aktualnych pań senatorowych-(żon)-bo wypada czymś
się zająć-więc akurat "ochronka"jest na miejscu.Na początku mąż
da parę złotych a potem fundacja jakoś tam "wyżebrze" Po drugie-
skąd te psy na ulicach?To nie króliki żeby ich było tyle i ciągle więcej.
To ludzie przyjmują do domów dla niby zachcianek dzieci,małe -dobre,duże-wywalić
na dwór.Większość tych psów jednak jest przyjezdna czyli z całego powiatu do Sochaczewa.
To że gospodarz nie potrafi zapanować nad populacją swoich "strużów"to inna śpiewka.
Na końcu zaś chciałbym powiedzieć że najepszą formą załatwienia tego problemu
jest rakarz i weteryniarz.Jeden zastrzyk i po kłopocie.
Dziękuję.
pańskie reportarze są wspaniałe. Cieszę się że ktos jeszcze interesuje się losem tych kochanych zwierzątek. Pozdrawiam i również zachęcam wszystkich odwiedzających tą strone aby popierali takie akcje jak ta. Te zwierzątka naprawdę potrzebują naszej pomocy.
Dziękuję za kolejne miłe słowa. Oczywiście nie zostawię tego tematu, dopóki coś się naprawdę w mieście nie zmieni. Dlatego tak ważne jest wsparcie czytelników, mieszkańców tego miasta. Musimy wspólnie czuwać, żeby władze zrealizowały zamierzenia polepszenie losu naszych czworonożnych przyjaciół. Pozdrawiam serdecznie!
Panie Andrzeju - dzięki za to, że Pan jest i pisze swoje teksty w obronie tych, którzy nie mogą się sami obronić bo nie mają głosu.
Ponieważ w Pana tekście pojawiają się słowa nt. nowego schorniska dla sochaczewskich i okolicznych biedaków - pozwalam sobie zrócić uwagę na mój komentarz, który został umieszczony pod artykułem "Schronisko to tęsknota"
http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=3269
Sochaczewianie - zróbmy coś z tym! Tak dalej być nie może!
PS. AKLA - współczuję twojemu psu... Może lepiej było sobie kupić kaktusa? Chociaż one też ponoć potrzebują miłości...
Do Góralka bardzo się cieszę że myślisz podobnie jak ja. Także bardzo chciałabym zorganizować jakąś akcję na rzecz tych kochanych piesków. Ja moje pieski i kotka przygarnełam z ulicy. I jestem z nimi bardzo szczęśliwa. Są dla mnie jak dzieci które potrzebują opieki. Nie potrafiłabym żyć bez takiego stworzenia. Chciałabym aby ten kto zgadza się ze mną pisał na meila polszewska@poczta.fm
Mam nadzieję że dużo osób podziela moje zdanie. Jeśli tak to większą grupą moglibyśmy coś zdziałać i może zorganizujemy jakąś akcję na rzecz tych zwierzątek. ZACZNIJMY DZIAŁAĆ. BO JAK MY COŚ Z TYM NIE ZROBIMY TO KTO? DO DZIEŁA.