No właśnie. Dopóki nie będzie wolno pokazać twarzy chuligana, dopóty będą oni mieli wszystko w nosie. Oko Wielkiego Brata owszem, pomaga policji w potencjalnym łapaniu złoczyńców. Tak, jak ostatnio amatora kwiatków prosto z klombu. Bardzo dobrze, że jak publicznie wyrywał, tak potem publicznie musiał roślinki powtykać z powrotem w ziemię. Ale jeszcze lepiej byłoby, gdyby buźki nikt nie zasłaniał, a wręcz ją jeszcze jakoś podkreślił. Może dopiero wtedy zawstydziłby się naprawdę. Albo sikający na ulicy młodziankowie. Bez hamulców i wstydu lejący na murki lub ot, tak w powietrze. Im też litościwy ustawodawca nakazuje zasłonić facjaty. A co powiemy o tych, którzy napadają z nożem w ręku i ich twarzy też nie wolno upublicznić? Za to wolno pokazać ofiarę. Pewnie tak na wszelki wypadek, gdyby oprawcy nie zdążyli jej się dokładnie przyjrzeć. Mogloby bowiem przypadkiem przyjść napadniętemu do głowy złożenie zeznań, a tak zawsze zdążą z odpowiednią interwencją. Spokojni obywatele natomiast nie zostaną uświadomieni, kogo należy omijać wielkim łukiem. Kamery mają poprawiać stan bezpieczeństwa. W zasadzie to czynią, o ile policja w porę zareaguje i nie spóźni się z interwencją. Niestety sądy często odrzucają dowody w postaci zdjęć z monitoringu. Tak było kiedyś z próbą ukarania stadionowych bandytów. Weźmy jeszcze inne przykłady „ratowania twarzy”. Mam na myśli pijanych kierowców i drogowych piratów. Z automatu zasłania się im twarze i numery rejestracyjne pojazdów. O ile więcej wstydu najedliby się, gdyby znajomi i sąsiedzi przyjrzeliby się, z kim mają do czynienia. Chociaż….Dla niektórych mógłby to być powód do dumy, że są tacy. No właśnie, jacy? Tacy głupi, bezmyślni, czy zwyczajnie nienormalni? Mimo wszystko jednak ochrona wizerunku nie jest najlepszym pomysłem. No chyba, że ktoś się tu asekurował, sporządzając takie, a nie inne przepisy. balbina
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze