Dziesięcioma głosami za, przy dziewięciu przeciwnych i jednym wstrzymującym w poniedziałek rano budżet został uchwalony. Przypomnijmy, że stało się to na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej zwołanej na wniosek burmistrza w obecności silnego lobby oświatowego. Jak argumentował burmistrz, to właśnie głosy tego środowiska po wtorkowej sesji, na której nie przyjęto budżetu, zdecydowały o zwołaniu nadzwyczajnego posiedzenia. Chodzi o to, że w budżecie zaplanowano środki dla pracowników niepedagogicznych, zgodnie z przyjętym w ubiegłym roku układem zbiorowym. Nie podjęcie uchwały budżetowej wstrzymuje wypłatę świadczeń, przeciw czemu zaprotestowały dwa związki zawodowe nauczycieli – NSZZ Solidarność i ZNP. Przeciw takiemu stawianiu sprawy protestowali członkowie „Zgody” i SLD, twierdząc, że taki tryb zwoływania sesji wprowadza destrukcję między radnych a burmistrzów, a wykorzystywanie układu zbiorowego oświaty do takich celów jest nadużyciem, bowiem do czasu uchwalenia budżetu obowiązuje prowizorium budżetowe. Padł nawet wniosek o przerwanie tego posiedzenia i kontynuowanie go 20 lutego. Propozycja A.Olejnika przepadła jednak w głosowaniu stosunkiem 1 głosu. O sposób liczenia głosów rozgorzał zresztą spór formalny. 2,5-godzinną debatę zakończyło wystąpienie burmistrza Czubackiego. Zapowiedział on, że nie będzie ulegał naciskom radnych, którzy nie mogą znieść nowego stylu rządzenia i szukają dziury w całym. Przypominał, że społeczeństwo w wyborach opowiedziało się za „nowym rozdaniem”. Burmistrz za swoją wypowiedź otrzymał brawa od części sali. Byli jednak radni niezadowoleni z tonu wypowiedzi, którzy twierdzili, że ich też wybrali mieszkańcy i to po to, aby dbać o ich interesy. Wypowiedź burmistrza uznali natomiast za napastliwą i strofującą radnych. Jak pokazało poniedziałkowe posiedzenie, budżet ma niemal tyle samo zwolenników, co przeciwników. Tym razem ci pierwsi byli górą. (sos)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze