Reklama

Walka z żywiołem

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
18/01/2006 09:10
Mieszkam w bloku naprzeciwko stacji „Statoil” przy ul. 600-lecia i często obserwuję przejście dla pieszych w tym właśnie miejscu. O ile szosa jest jakoś przez samochody rozjeżdżona, to chodniki, zwłaszcza przy wejściu na pasy, w ogóle nie są uprzątnięte. Ubite, śliskie i nierówne grudy śniegu sprawiają, że jest tam bardzo niebezpiecznie. Przewracają się dzieci biegnące do szkoły, kłopoty z utrzymaniem równowagi mają starsi. Obserwowałem kobietę poruszającą się o kulach, która próbowała dostać się na pasy. To był horror! – powiedział nam jeden z czytelników.
Z kolei na nieodśnieżone skrzyżowanie ulic 600-lecia-Staszica i Trojanowskiej, wraz z przylegającymi do nich chodnikami, zwracała nam uwagę jedna z czytelniczek. I nie są to jedyne głosy słusznie oburzonych mieszkańców. Takich telefonów odbieramy w ostatnim czasie bardzo dużo.
Jak powiedziano nam w Biurze Obsługi Klienta sochaczewskiego szpitala, w ostatnim czasie nie odnotowano zwiększonej ilości złamań, zwichnięć i innych urazów spowodowanych fatalnym stanem ulic i chodników. Nie ulega jednak wątpliwości, że dzieje się tak, ponieważ wiele osób, które nie muszą, w ogóle nie wychodzi z domu, albo ogranicza wyjścia do minimum. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych.
Zarządcy sochaczewskich dróg tłumaczą, że robią co mogą, aby z jezdni zniknął śnieg i lód, i rzeczywiście znika, tyle, że w wielu miejscach zepchnięto go po prostu na chodniki. Oczywiście, właściciele prywatnych posesji zobowiązani są do uprzątnięcia chodników przylegających do ich działek, ale co z terenami znajdującymi się na osiedlach i przy różnego rodzaju instytucjach? Do końca zimy jeszcze daleko, zapytaliśmy zatem głównych zarządców dróg o to, czy i jak zamierzają problem rozwiązać?
Jak powiedział nam Andrzej Wach, rzecznik prasowy starosty, pod nadzorem Janusza Ciury z Powiatowego Zarządu Dróg już od kilku nocy, żeby nie tamować ruchu drogowego, wywożony jest śnieg z poboczy ulic powiatowych. Nad Bzurę od strony ul. Zamkowej wywieziono już ponad sto wywrotek zmarzniętego śniegu, m.in. z ulic 1 Maja, Gawłowskiej i Staszica.
„Cały czas trwa akcja odśnieżania miasta” – twierdzi rzecznik prasowy burmistrza, Daniel Wachowski. Utrzymaniem dróg miejskich w czasie zimy zajmują się cztery instytucje. Zakład Gospodarki Mieszkaniowej odpowiada w tym roku za odśnieżanie chodników i zieleńców, Zakład Komunikacji Miejskiej za drogi, firma Tymwod Stefana Tymińskiego oraz firma Józefa Siekierskiego usuwają natomiast hałdy śniegu i wywożą je nad Bzurę. Do tej pory na zimowe utrzymanie miasto wydało ponad 40 tys. zł, najwięcej – 23 tys. pochłonęło odśnieżanie ulic. Jak mówi Daniel Wachowski, na liście odśnieżonych dróg są już m.in. ul. Świerczewskiego, Hanki Sawickiej, Wąska, Reymonta, Poprzeczna, Farna i część Warszawskiej. W ubiegły piątek dołączyły do nich Narutowicza i Batorego. Walka z zimą to duży koszt i niełatwe zadanie dla służb zajmujących się utrzymaniem dróg. „Pan Siekierski chce zrezygnować z odśnieżania miejskich ulic, bo po prostu sprzęt firmy nie radzi sobie z zalegającymi hałdami śniegu” – mówi rzecznik prasowy burmistrza. Jak jednak szybko dodaje, nie oznacza to, że kierowcy i piesi pozostawieni zostaną sami sobie. „Wszelkie zastrzeżenia wobec nieodśnieżonych i oblodzonych chodników mieszkańcy mogą zgłaszać do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UM”.
Zarówno miasto jak i powiat przypominają przy tym, że obowiązek odśnieżania chodników spoczywa również na właścicielach prywatnych posesji. Miejska komisja, zajmująca się utrzymaniem czystości w mieście, kontroluje chodniki przylegające do prywatnych działek i, jak mówi Daniel Wachowski, większość osób dostosowuje się do upomnień komisji i je odśnieża. „Akcja skutkuje, podobnie jak w ubiegłym roku, kiedy na 800 kontroli, ukaraliśmy tylko jedną osobę” – mówi.
Może szkoda, że nie są nakładane kary finansowe, bo w Sochaczewie jest wiele chodników nadal skutych lodem. A o skutkach, jakie mogą ponieść właściciele prywatnych posesji mówi rzecznik starostwa, Andrzej Wach. „Niestety właściciele niektórych działek, np. przy ul. Gawłowskiej, zapomnieli, że ich obowiązkiem jest usunięcie śniegu z chodników przylegających do ich posesji. Oby o tym obowiązku nie przypomnieli sobie dopiero wtedy, kiedy trzeba będzie płacić odszkodowania za połamane nogi lub ręce”.
O tym, że rzeczywiście tak jest, przypomina Powiatowy Rzecznik Konsumentów, który powiedział nam, że to na właścicielach terenów lub posesji, którzy nie oczyścili chodnika, spoczywa obowiązek wypłacenia odszkodowania za ewentualny wypadek, jaki się wydarzy na tym terenie. Każdy, kto ulegnie takiemu wypadkowi, może po przedstawieniu świadków zdarzenia i dokumentacji medycznej zażądać zadośćuczynienia. Rzecznik przypomina taką sytuację sprzed 2 lat, kiedy jedna z mieszkanek Sochaczewa, po złamaniu nogi na oblodzonym chodniku, otrzymała odszkodowanie na drodze sądowej.
Martyna Mikulska





Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr 2006-01-18 00:00:00

    ...Niestety właściciele niektórych działek, np. przy ul. Gawłowskiej, zapomnieli, że ich obowiązkiem jest usunięcie śniegu z chodników przylegających do ich posesji....

    Niestety takich ulic jest więcej ewidentny przykład ul. Boryszewska, chodnik w ogóle nieodśnieżony - trzeba iść po jezdni bądź nierównym ubitym śniegu...
    co gorsza jest to ulica do której "dochodzi" kilka innych ulic, w związku z czym chodzi po niej wiele osób...
    może przydała by się tam jakaś mała kontrola...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama