Elektrownie korzystające z energii odnawialnej są bardzo mocno lansowane przez Unię Europejską. W zasadzie trudno się temu dziwić. Źródła ropy, czy węgla prędzej czy później przecież się wyczerpią, a bez prądu żyć już nie potrafimy. Musimy więc mieć jakąś alternatywę.
Energia odnawialna pochodząca z elektrowni wodnych, słonecznych czy wiatrowych jest bardzo czysta i z nielicznymi wyjątkami akceptowana przez wszystkich ekologów. Budową elektrowni wiatrowych, które praktycznie można zbudować prawie wszędzie, oprócz potencjalnych inwestorów są również zainteresowane ośrodki władzy samorządowej. Bardzo podoba się to gminom, które już teraz zacierają ręce licząc przyszłe wpływy związane z działaniem wiatraków. Szkoda tylko, że te gminy, które są tak przychylne dla inwestorów, zapominają o tym, że muszą się liczyć ze zdaniem mieszkańców którym w przyszłości przyjdzie mieszkać w pobliżu tych obiektów.
Szkodliwość elektrowni wiatrowych
Ludziom niezorientowanym wydaje się, że kręcąca się gdzieś w krajobrazie turbina nie wnosi do otoczenia żadnych skutków ubocznych. Niestety jest to twierdzenie bardzo dalekie od prawdy. Czynniki mogące wpływać na środowisko na etapie użytkowania elektrowni wiatrowej, podzielono następująco:
Zagospodarowanie terenu i wykorzystanie gruntów
Co do wykorzystania gruntów, to elektrownie wiatrowe zajmują bardzo małą powierzchnię, a u ich podnóża możliwa jest w zasadzie każda działalność rolnicza. Co do zagospodarowania terenu, to już zupełnie inna sprawa. Coraz częściej mówi się o szkodliwym wpływie turbin wiatrowych na ludzi i środowisko. Sama dyskusja na ten temat powoduje spadek atrakcyjności terenów znajdujących się w sąsiedztwie tych ekologicznych skąd inąd obiektów. Budowanie ich więc na siłę i bez zgody mieszkańców, może w przyszłości skończyć się lawiną spraw sądowych, które będą miały na celu odzyskanie utraconej wartości działek od gminy, która zezwoliła na budowę wiatraka.
Efekty wizualne i wpływ na krajobraz
Efekty wizualne i wpływ na krajobraz to oczywiście rzecz gustu. Jednym się podoba, innym nie. Ale jak to mówią: de gustibus non est disputandum (o gustach się nie dyskutuje) więc ten temat możemy pominąć, choć trudno sobie na przykład wyobrazić obraz zabytkowego kościoła z wystającą z zza niego elektrownią wiatrową.
Efekty akustyczne generowane przez łopaty, w tym hałas infradźwiękowy i niskoczęstotliwościowy
To już znaczny problem, ponieważ z wielu publikacji wynika, że elektrownie wiatrowe są bardzo szkodliwe dla zdrowia ludzi i zwierząt. Potwierdzają to wyniki międzynarodowych badań naukowych, opublikowanych przez polskich naukowców prof. dr hab. n. med. Marię Podolak-Dawidziak, członka PAN, prof. dr. hab. inż. Adama Janiaka, członka PAN, dr. inż. Mateusza Gorczycę, dr. inż. Andrzeja Kozika, mgr inż. Rafała Januszkiewicza i mgr inż. Bartosza Tomeczko, w lutym 2010 r., pod tytułem Elektrownie wiatrowe a zdrowie.
Z treści publikacji wynika, że hałas turbin wiatrowych prowadzi do trwałego uszkodzenia słuchu. Ponadto oddziaływanie na organizmy ludzkie niesłyszalnych dźwięków niskich częstotliwości, w szczególności infradźwięków generowanych przez turbiny wiatrowe oraz błyski światła słonecznego odbijające się od łopat wiatraków w dzień i migające nocą światła ostrzegawcze, powodują bardzo poważną chorobę patologię ogólnoustrojową, określaną w medycynie jako choroba wibroakustyczna lub syndrom turbin wiatrowych. Początkowe objawy to migreny, bóle głowy, depresja, zaburzenia nastroju, agresywność, zaburzenia równowagi, uporczywe infekcje narządów oddechowych, bezsenność, senność, wymioty. Następnie dochodzi do uszkodzenia organów wewnętrznych, takich jak serce, płuca, wątroba, nerki, śledziona. Pojawiają się choroby układu krążenia (zaburzenia rytmu i inne), układu nerwowego (rozległe uszkodzenie mózgowia, padaczka) i zaburzenia psychiczne. Może nastąpić zatrzymanie pracy rozrusznika serca. Przyczyną tych wszystkich chorób są zmiany na poziomie molekularnym w komórkach, wywołane przez infradźwięki i dźwięki niskiej częstotliwości. Minimalna odległość zabudowań ludzkich i zwierzęcych od farm wiatrowych powinna wynosić zatem od 3000 do 5000 m. Jednak stwierdzono, że ludzie mieszkający nawet do 10 km od farmy są zagrożeni, jeżeli chodzi o dźwięki niskiej częstotliwości, w tym infradźwięki. Nawet jeśli uznamy, że to przesada to niepodważalne są następujące fakty: w zachodniej Europie i w innych miejscach świata, gdzie energię wiatrową pozyskuje się od wielu lat, minimalne odległości od zabudowań ludzkich od pojedynczej turbiny wiatrowej są o wiele większe niż u nas i wynoszą nie mniej niż 1500 m (Francja), 1900 m (Holandia), 2000 m (Wielka Brytania, Niemcy- Bawaria), 3200 m (USA), a gdy sąsiadem jest cała farma wiatrowa, odległość jest jeszcze większa. Obecnie w krajach takich, jak np. Dania, nie buduje się elektrowni wiatrowych na stałym lądzie właśnie z powodu protestów mieszkańców, którzy po kilkudziesięciu latach życia w takim sąsiedztwie głośno (i skutecznie) domagają się likwidacji farm wiatrowych. Nowe farmy budowane są w morzu, nawet kilkanaście kilometrów od wybrzeża. Podobnie rzecz ma się w Niemczech.
Wpływ na ptaki, nietoperze i zwierzęta
Nie można bez odpowiedzi pozostawić wpływu wiatraków na ptaki, nietoperze i zwierzęta. Wprawdzie wielu naukowców uważa, że jest on pomijalnie mały, ale na pewno nie wolo stawiać wiatraków na trasach przelotu ptaków. Poruszające się z prędkością liniową dochodzącą do 150 km/h łopaty na pewno są niebezpieczne dla wszystkich stworzeń latających. Jeśli wspomnieliśmy wcześniej o wytwarzanych przez wiatraki infradźwiękach, to z całą pewnością muszą być one szkodliwe również dla zwierząt.
Odbijanie fal i cząstek i zakłócenia komunikacji elektromagnetycznej
Odbijanie fal i cząstek oraz zakłócenia komunikacji elektromagnetycznej to w zasadzie oczywistość. Wiemy przecież jakie zakłócenia i odbicia powodują słupy linii wysokiego napięcia i maszty telefonii komórkowej. A dotyczą one bardzo dużej grupy ludzi odbierającej radio i telewizję z nadajników naziemnych (bez pośrednictwa satelity).
Awarie i wypadki
Awarie i wypadki wcale nie są taką rzadkością jaką mogłyby się wydawać. Notowano przypadki brył lodu oderwanych od skrzydeł wiatraka w odległości do 200 metrów od niego. Zdarzało się, że oderwana łopata potrafiła przelecieć nawet 900 metrów i więcej. Możemy się oprzeć na zdaniu The Daily Telegraph który o brytyjskich farmach wiatrowych pisze powołując się na raport RenewableUK: 1500 wypadków w ciągu 5 lat daje średnio mniej więcej wypadek każdego dnia.
Wpływ na działanie radarów
Możemy powiedzieć, że przecież nie używamy radarów. Znana jest jednak wysoce negatywna opinia operatorów radarów meteorologicznych dotycząca wiatraków. Wojsko na razie się nie chwali.
Konkludując, z całą pewnością możemy stwierdzić: nawet jeśli część z tych wyjaśnień uznamy za wątpliwe, pozostałe jasno dowodzą, że korzyści z postawienia elektrowni wiatrowej odczują tylko: inwestor - dotacje z UE na budowę i zyski ze sprzedaży prądu oraz w niewielkim stopniu gmina. Swoją drogą, ciekawe który z inwestorów zdecydowałby się na postawienie takiej elektrowni obok swojego domu. Wszyscy pozostali, mniej czy więcej na takiej budowie stracą. I tu nasuwa się stare polskie powiedzenie: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe.
Piotr Gadziński ECHO POWIATU
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze