Konflikt pomiędzy właścicielką kamienicy przy ulicy Staszica a jej lokatorami trwa od lat. Sytuacja wydaje się patowa. Właścicielka chce, żeby lokatorzy jak najszybciej wyprowadzili się, ponieważ jak mówi mieszkań potrzebuje dla siebie - córka nie ma gdzie mieszkać, a ona wynajmuje mieszkania obcym.
Lokatorzy kamienicy otrzymali przydział wiele lat temu, niektórzy jeszcze w latach sześćdziesiątych. Nie wyprowadzają się, ponieważ nie mają gdzie.
- Barbara N. kupiła budynek w roku 1990 - wraz z lokatorami - których teraz nie chce, przecież wiedziała co kupuje, my już tu mieszkaliśmy. Czyżby myślała, że z dnia na dzień wyprowadzimy się, bo ona nas nie chce.
Obie strony nie kryją wzajemnej niechęci.
- Traktuje nas jako zło konieczne - opowiada jeden z lokatorów i jak tylko może utrudnia nam życie.
Barbara N. twierdzi, że lokatorzy nie pozostają jej dłużni i wykorzystują fakt, że płacą tylko czynsz. A gdzie reszta? Woda, ścieki, śmieci! Dlaczego ma do nich dopłacać.
- Kamienica zamieniła się w piekło - opowiadają lokatorzy.
Najprostszym rozwiązaniem byłoby gdybyśmy się wyprowadzili, mówi Janusz K., ale nie ma gdzie. Cztery rodziny, w sumie 11 osób, skąd wziąć dla nich mieszkania. Te otrzymali z przydziału jeszcze, gdy był to budynek komunalny. Władze miasta nowych mieszkań nie mogą nam zapewnić, niektórym proponowali nowy blok przy Piłsudskiego, ale kogo stać na taki czynsz.
- Nie chcą przeprowadzić się z centrum gdzieś za miasto na przykład do “Pekinu” - mówi Barbara N.
- A kto by się zgodził tam mieszkać, jeśli człowiek nie jest pewny, czy wychodząc rano z domu zastanie to, co zostawił - mówi Janusz K.
- Lokatorzy płacą tak niski czynsz, że nie pokrywa on kosztów utrzymania - jeśli ktoś płaci 80 złotych i w to ma wliczoną wodę, ścieki, śmieci, to są grosze - dlaczego mam do nich dokładać.
Kilka tygodni temu lokatorom odłączono wodę, ponieważ właścicielka kamienicy zalega z płatnościami wobec Zakładu Wodociągów.
Nie widać kresu tej „wojny domowej”. Niedawno Barbara N. zlikwidowała śmietnik dla lokatorów - miesięcznie za wywóz śmieci płaciłam przeszło 130 złotych, dlatego zamknęłam śmietnik. Teraz lokatorzy podpisali umowy z Spółdzielnią i korzystają ze śmietnika spółdzielczego.
Według Barbary N. nie wszyscy mają decyzję przydziału mieszkania i niektórzy przebywają tu bezprawnie.
- Ktoś w przeszłości pozwolił im tu zamieszkać, ktoś czyli władze miasta, a dokładnie dawny ADM, ale oni przebywają tu bezprawnie. Przez urzędniczy bałagan mam na głowie kilkanaście osób. Wypowiedzenia lokali Barbara N. wręczała swoim lokatorom wielokrotnie, ale oni uważają, że nie miała do tego prawa.
- Czas najwyższy, żeby miasto ich zabrało, moja matka mieszka w oficynie, a ja nie mam jej gdzie wziąć. Zajmuję dwa pokoje z kuchnią, mieszkam razem z córką, która jest współwłaścicielem kamienicy. Przecież mnie jako właścicielce należy się 100 metrów powierzchni. To są ludzie na dziko zasiedleni, na dziko zameldowani.
- Nikt tu na dziko się nie meldował, mówi Janusz K., mój dziadek dostał tu przydział, a teraz mieszkam razem z matką.
Sprawa lokatorów przy Staszica trafiła do Sądu, Barbara N. chciała eksmisji jednego z lokatorów, ale sąd orzekł, że ta osoba ma prawo mieszkać w kamienicy.
- Dla mnie i dla Urzędu Miasta byłoby najlepiej gdyby Urząd zabrał tych ludzi.
- To nie jedyna kamienica prywatna w Sochaczewie, są inne, w których również mieszkają lokatorzy tacy jak my i tam jakoś ludzie się dogadują. U nas to niemożliwe - mówi Janusz K. Dla niej najwygodniej byłoby nas wyrzucić. Gdyby chodziło tylko o to, że koszty za wodę się nie bilansują można przecież spisywać liczniki i jakoś się zgodzić.
Jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, prawdopodobnie ta wojna będzie trwała nadal.
Eksmisje sochaczewski sąd orzeka bardzo rzadko - wyjaśnia prezes Sądu Rejonowego Bożena Lasota, a jeśli już to ze wskazaniem lokalu socjalnego. Tylko w naprawdę wyjątkowych sytuacjach może orzec o eksmisji bez lokalu socjalnego - jeśli osoba eksmitowana ma prawomocny wyrok sądowy za znęcanie się nad rodziną.
Bez ustępstw z obu stron konfliktu nie da się zażegnać. Jeśli koszty utrzymania kamienicy są wyższe niż wpływy z czynszu, jeśli jej właścicielka płaci za wodę i ścieki więcej niż otrzymuje od lokatorów, to istnieje rozwiązanie. Lokatorzy nie muszą korzystać z jej pośrednictwa, mogą zawrzeć umowy z Zakładem Wodociągów i Kanalizacji i bezpośrednio się rozliczać. Skoro potrafili taką umowę zawrzeć w sprawie śmieci, mogą również ją zawrzeć w sprawie wody i ścieków. Consensus jest możliwy pod warunkiem, że obie strony szukają porozumienia, w przeciwnym razie przez następne lata sądy i urzędnicy miejscy będą mieli zajęcie.
Jeśli właścicielka kamienicy daje lokatorom wypowiedzenie, to po pierwsze, zgodnie z przepisami, musi ono spełniać pewne warunki. Gdy warunki są spełnione, ale lokatorzy nie przyjmują wypowiedzeń sprawa trafia do sądu.
Jeśli lokator nie ma tytułu prawnego do zajmowanego lokalu jego właściciel może wystąpić o eksmisję, ale każda eksmisja odbywa się poprzez sąd. Najpierw jednak trzeba udowodnić lokatorom, że nie są najemcami zajmowanych lokali. Właściciel nie może lokatora z dnia na dzień wyrzucić z mieszkania, nawet jeśli warunki wypowiedzenia zostały spełnione. W takich wypadkach sprawa trafia do sądu.
(g)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
w kamienicy mieszkaja tylko manele.k..... i zlodzjeje,pokazcie choc jednego porzadnego czlowieka;moze ktos zajmie sie wreszcie problemami wlascicieli a nie ochrona marginesu
Pieniaczka - dobrze napisane !!!!!!!! ale najgorsze w niej jest to, że jej się wydaje, że wie wszystko i to co ona mówi to jest prawo !!!!!!!!!
Zastanawiam się, czy to aby nie jest ta osoba, która kiedy odkupiła od znajomych część działki nad Bzurą, od razu rozpoczęła od wycinki drzew nie na swojej części i prób zlikwidowania właściwego (wspólnego) wjazdu na działkę... Ta osoba, o której mowa, odkupiła działkę od Państwa M....
Pani Barbara N. o której tak ochoczo rozpisuje się Echo to znana pieniaczka, która miała już sprawy chyba ze stu osobami i o wszystko. Ją się powinno izolować, gdyż z naturu lubi krzywdzić niewinnych ludzi.
w kamienicy mieszkaja tylko manele.k..... i zlodzjeje,pokazcie choc jednego porzadnego czlowieka;moze ktos zajmie sie wreszcie problemami wlascicieli a nie ochrona marginesu
Pieniaczka - dobrze napisane !!!!!!!! ale najgorsze w niej jest to, że jej się wydaje, że wie wszystko i to co ona mówi to jest prawo !!!!!!!!!
Zastanawiam się, czy to aby nie jest ta osoba, która kiedy odkupiła od znajomych część działki nad Bzurą, od razu rozpoczęła od wycinki drzew nie na swojej części i prób zlikwidowania właściwego (wspólnego) wjazdu na działkę... Ta osoba, o której mowa, odkupiła działkę od Państwa M....