Marek Olechowski podsumowuje rok w gminie Teresin, omawiając kluczowe inwestycje takie jak nowa biblioteka oraz wyzwania związane z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dowiedz się, jakie zmiany czekają mieszkańców i jak gmina przygotowuje się do przyszłości.
S.B.: Witam państwa bardzo serdecznie. Ja nazywam się Seweryn Budnik, a dzisiejszym gościem studia Sochaczew jest wójt gminy Teresin, pan Marek Olechowski.
M.O.: Witam państwa.
S.B.: Jak ocenia pan ubiegły rok w wykonaniu gminy Teresin?
M.O.: Nie wypada mi jako wójtowi powiedzieć, że było źle. Był to pracowity rok, jak każdy inny. W gminie Teresin jest wiele zadań, które się powtarzają – chociażby działalność takich instytucji jak Gminny Ośrodek Sportu, Teresiński Ośrodek Kultury czy nasza pomoc społeczna. One realizują swoje działania według już wypracowanych schematów. Czasem dochodzą nowe imprezy, ale w dużej mierze są to wydarzenia z tradycjami, działania o wieloletniej historii, które zawsze są ujęte w budżecie.
Wszystkie te zadania, realizowane między innymi przez wymienione jednostki, zostały bardzo dobrze wykonane i – myślę – pozytywnie przyjęte przez mieszkańców.
Jeżeli chodzi o inne obszary funkcjonowania gminy, to tu również nie ma rewolucji. Dbamy o drogi, o całą infrastrukturę techniczną, której na co dzień nie widać, a która pochłania ogromne środki – mam na myśli kanalizację, budowę przyłączy i ciągów. To są zadania, które musimy wykonywać i będziemy wykonywać przez wiele lat, bo w samorządzie nie da się raz na zawsze zrobić czegoś w 100%. Gmina się rozwija, przyjeżdżają nowi mieszkańcy, powstają nowe drogi – tak to wygląda.
Ważną inwestycją, która rozpoczęła się w ubiegłym roku, a swój finał będzie miała 23 lutego tego roku, jest budowa gminnej biblioteki. To inwestycja w pełni dofinansowana przez Centralny Port Komunikacyjny, ze środków pomostowych, które mają wspierać rozwój wybranych dziedzin, ważnych również dla spółki CPK w gminach ościennych i sąsiednich wobec portu.
Muszę pochwalić swoje służby – od osób, które przygotowywały dokumentację, po projektantów, którzy zmodyfikowali wcześniejszą koncepcję. Projekt biblioteki przez pewien czas „leżał w szufladzie”, jak to się mówi, a takie projekty warto mieć przygotowane. W ciągu pół roku udało się ten budynek postawić. Co dokładnie będzie w środku – tego jeszcze w szczegółach nie wiem, ale mieszkańcy i goście wkrótce się przekonają. Myślę, że będzie to najnowocześniejszy tego typu obiekt.
Będzie on jednocześnie pełnił jeszcze jedną ważną funkcję – znajdzie się tam siedziba naszego dużego klubu seniora „Radosna Jesień”, który liczy około 300 członków. Tam też będzie się sporo działo.
S.B.: Wspomniał pan o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, więc mam pytanie: jak ocenia pan wpływ CPK – portu lotniczego – na rozwój gminy, także w przyszłości? Jak pan się na to zapatruje?
M.O.: To bardzo złożone pytanie. Gdy tylko pojawiła się koncepcja budowy portu, wszyscy mieliśmy mieszane uczucia. Szczególnie dotyczyło to mieszkańców terenów już zajętych lub zarezerwowanych pod CPK. Dla wielu z nich był to szok, a w niektórych przypadkach wręcz osobiste tragedie – pojawiały się pytania, jak wyprowadzić się z ojcowizny, z ziemi, na której rodziny żyły od dziesiątek lat.
Jeśli spojrzymy z perspektywy rozwojowej, to w przypadku powstania portu warunki życia w Teresinie i okolicznych miejscowościach – a nawet w samym Sochaczewie, gdzie teraz rozmawiamy – zdecydowanie się zmienią. Wpływ tak wielkiego „punktu” na mapie i tak ogromnego zakładu pracy, który tutaj powstanie, będzie ogromny. To inwestycja, która prawdopodobnie jest największą w Polsce od wielu lat, a być może jedną z większych w Europie. Musi to przynieść poważne konsekwencje rozwojowe. Trudno dziś nawet wyobrazić sobie, jak Teresin i okoliczne miejscowości będą wyglądały za jakiś czas.
Możemy stwierdzić jedno: zanim port powstanie, będzie trudno. Mieszkańcy zetkną się z wieloma uciążliwościami związanymi z samą budową. Moje główne obawy dotyczą właśnie tego okresu – żeby te niedogodności, które są nieuniknione, były jak najmniejsze. Transport związany z budową będzie ogromny – zarówno w gminie Teresin, jak i w gminach ościennych – bo trzeba będzie dostarczyć materiały do wzniesienia tak potężnego portu.
Z jednej strony się tym martwię, z drugiej – cieszę się perspektywą rozwoju. Mam nadzieję, że mieszkańcy również zrozumieją, że aby coś tak dużego mogło powstać, trzeba ten trudny okres po prostu przetrwać. Tym, którzy tu zostają i tu żyją, zależy na tym, aby te negatywne skutki inwestycji były jak najmniejsze. Ja także do tego dążę.
W rozmowach z CPK uzgadniamy korytarze transportowe, podobnie jak inne samorządy i powiat sochaczewski na swoich drogach. Zobaczymy, jak to finalnie będzie wyglądało.
Wracając do odpowiedzi na pytanie o przyszłość: jeśli zadbamy o nasze interesy i zostaną zrealizowane założenia zapisane w Strategii Rozwoju Obszaru Okololotniskowego, obejmującej 18 gmin w tym rejonie, to ten teren bardzo się zmieni. Stanie się obszarem intensywnych usług, przemysłu, hotelarstwa, miejscem przyjazdu turystów i ludzi z całego świata oraz zapleczem dla biznesu w różnych dziedzinach. Trzeba cały czas to uważnie monitorować, ale to już wykracza poza perspektywę samej gminy.
S.B.: Wspomniał pan, że długofalowo inwestycja przyniesie pozytywne skutki, ale obecnie mieszkańcy mogą liczyć raczej na minusy. Jakie dokładnie będą to niedogodności?
M.O.: Największym problemem będzie transport. Gmina Teresin jest tak położona względem planowanego portu, że od naszej strony znajdą się między innymi magazyny paliwowe. Powstanie też ogromne centrum energetyczne – stacja przekaźnikowa na około 25 hektarach.
CPK zbuduje tak zwaną bocznicę kolejową, która będzie odchodziła od linii kolejowej kunowickiej przebiegającej przez Teresin i przez Kawęczyn w stronę Szymanowa. To musi powstać dość szybko, bo tędy koleją będą dostarczane materiały do budowy portu. Później w tym samym korytarzu kolejowym powstaną linie kolejowe połączeń pasażerskich, a w przyszłości także szybka kolej oraz trasy dla transportu towarowego.
Już sama budowa kilku kilometrów takiej kolejowej „sieci” będzie ogromną inwestycją i poważnie wpłynie na układ gminy. Tory znowu podzielą ją na dwie części, które w praktyce staną się nieprzejezdne w poprzek. Trzeba więc zadbać o przejezdność – na przecięciach z linią kolejową muszą powstać bezkolizyjne przejazdy, nadziemne lub podziemne. Tutaj zapewne będą to wiadukty.
Na odcinku około 5 kilometrów, na którym przebiegać będzie bocznica, muszą powstać co najmniej dwa takie przejazdy – z tego, co widziałem, dwa są już w planach. To bardzo ważne, bo przy ostatniej budowie przejazdu pod torami kolejowymi ruch był mocno sparaliżowany, a chodziło tylko o jeden przejazd pod dwoma czy trzema torami. Teraz mamy do czynienia z inwestycją dużo większą – z nowymi torami, dodatkowymi przejazdami kolejowymi.
A to dopiero kolej. W trakcie realizacji CPK zajmie też korytarze transportu drogowego. Najpierw trzeba je będzie przebudować – w przypadku Teresina chodzi o cztery drogi powiatowe i gminne, które muszą zostać dostosowane do ciężkiego transportu. To oznacza poważne remonty i przebudowy, a mieszkańcy w tym czasie muszą normalnie żyć: prowadzić swoje firmy, wozić dzieci do szkoły i przedszkola, dojeżdżać do centrum Teresina.
To już sama w sobie jest poważna niedogodność. Po zakończeniu przebudowy ruszy natomiast intensywny transport ciężarowy – co kilka minut będą przejeżdżać ogromne samochody lub całe ich kolumny. I wtedy zaczną się największe wyzwania związane z organizacją ruchu, żeby ten transport tak ustawić i wyregulować, by życie mieszkańców było możliwie jak najmniej zakłócone.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam jedno pytanie do kogoś związanego z Urzędem Gminy w Teresinie. Dlaczego Teresin nie stara się o uzyskanie praw miejskich ? Taki Iłów chce być miastem , że niby wtedy przyspieszy rozwój tej miejscowości w co wątpię (przykład Wyszogrodu). Teresin jest przecież większy od Iłowa i bardziej rozwinięty.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mam jedno pytanie do kogoś związanego z Urzędem Gminy w Teresinie. Dlaczego Teresin nie stara się o uzyskanie praw miejskich ? Taki Iłów chce być miastem , że niby wtedy przyspieszy rozwój tej miejscowości w co wątpię (przykład Wyszogrodu). Teresin jest przecież większy od Iłowa i bardziej rozwinięty.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.