Jestem osobą niezmotoryzowaną. Z wyboru. Jakiś czas temu zdecydowałam, że nie będę robić prawa jazdy ani kupować samochodu, nie jest mi to konieczne do życia. Patrzę więc na świat z innej perspektywy niż większość użytkowników e-Sochaczew. I z tego miejsca czytanie komentarzy o "świętych krowach" na drogach irytuje mnie podwójnie. Nie wszystkim wypadkom i trudnym sytuacjom na ulicach winni są piesi.
Otóż, szanowni państwo kierowcy, piesi, tak samo jak Wy, mają prawo do korzystania z dróg. Większość z nas jest ostrożna, szczególnie na przejściach. Są oczywiście tacy, którzy nie zachowują się jak należy, ale to są wyjątki od reguły. Raczej nie mamy zwyczaju pchania się pod koła, jak może wynikać z komentarzy tych, którzy od razu po informacji o potrąceniu kogoś wiedzą, co się stało i że na pewno jest to wina pieszych. Wiele razy widziałam kierowców wyprzedzających samochody, które zatrzymały się przed przejściem - na 1 Maja obok szkoły kilka miesięcy temu jeden taki kamikadze omal nie przejechał prawidłowo przechodzącego dziecka - widziałam to na własne oczy. Nie wyciągam jednak na tej podstawie wniosków, że wszyscy kierowcy to idioci.
Parkowanie na chodnikach to kolejny temat, który należy szerzej omówić. Rozumiem, że miejsc parkingowych brakuje, ale jak się przejedzie kilkaset metrów, to jakieś się znajdzie. Dlaczego przejście choćby krótkiego odcinka jest dla wielu kierowców tak przerażające? Przecież od tego się nie umiera. Albo tekst - "zatrzymałam/łem się tylko na chwilę, już odjeżdżam" - proszę sobie wyobrazić, że pieszy wchodzi na jezdnię i sobie staje, a trąbiącym na niego kierowcom mówi, że on tylko na chwilę, zaraz sobie pójdzie. To jest taka sama sytuacja. Chodnik jest dla pieszych, jezdnia dla kierowców i tyle. Tak trudno to zrozumieć? No ale nie wszyscy kierowcy tak robią, więc nie wyciągam na tej podstawie wniosków, że wszyscy kierowcy to idioci.
No i dzień jak dziś, kiedy spadł pierwszy porządny śnieg. Na ulicach mokro, przejeżdżające samochody wzbijają fontanny błota. Piesi, ochlapani, tulą się do murów. Standard. Nie można trochę zwolnić widząc, jaka jest sytuacja? Trzeba jechać z maksymalną dozwoloną prędkością albo i szybciej? Nie da się włączyć empatii? Pomyśleć, że na tym chodniku może być mój dziadek/babcia/córka? No ale nie wszyscy kierowcy tak robią, więc nie wyciągam na tej podstawie wniosków, że wszyscy kierowcy to idioci.
A mogłabym, jako piesza, która ciągle czyta o sobie złe rzeczy, choć niczego złego nie zrobiłam. Są różni kierowcy, tak jak różni są piesi. Każdy z nas ma gorsze dni, zdarzają nam się pomyłki, zła ocena sytuacji. Na ogół jednak staramy się - mam nadzieję, że naprawdę wszyscy - przestrzegać obowiązujących zasad. Wzajemny szacunek mógłby wiele ułatwić. I brak generalizowania. Tak jak kierowcy muszą mieć oczy dookoła głowy, tak samo i piesi, na chodnikach też bywa różnie - wystające kawałki kostki, śliskie fragmenty, rowerzyści, zaparkowane samochody, obok których trzeba się przeciskać, kałuże - długo można wymieniać. I jeszcze, w takim dniu jak dziś chociażby, uważanie, żeby nie zostać ochlapanym.
Nie ma znaczenia, czy jest się pieszym, czy kierowcą - jeżeli nie zaczniemy podchodzić do siebie z empatią, nic się nie zmieni. Piesi nie są wszystkiemu winni, tak samo jak kierowcy - winni są ludzie nieostrożni, niezwracający uwagi na znaki, będący w gorszej formie. Każdy przypadek jest inny. Każdy człowiek jest inny. I tyle.
PS - to tekst napisany z perspektywy mieszkanki centrum miasta, gdzie wszędzie są chodniki i obowiązują ograniczenia prędkości. Mam oczywiście pełną świadomość faktu, że tam, gdzie chodników nie ma sytuacja wygląda inaczej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
sobie Pani zrobi prawo jazdy i trochę pojeździ, zobaczymy czy będzie Pani myśleć tak samo :)
Nie ma to jak zabrać głos nie mając pojęcia jak to wygląda zza kierownicy.
Prawo wygląda dokładnie tak samo z poziomu kierowcy jak i pieszego. Jeżeli wyprzedzasz przed przejsciem dla pieszych lub parkujesz na chodniku nic Cię nie usprawiedliwia.
*** z tym Sochaczewem wystarczy że, wyłączą się światła na skrzyżowaniu i wielcy kierowcy zapominają jak się jeździ i kto ma pierwszeństwo a jak posypał śnieg to już wogule kuurw.....zaskoczenie wielkie,jesli chodzi o pieszych to przepisy powinny sie zmienic bo to jest chore!! Brawo kierowcy Brawo piesi!
Popieram
Ja jako piesza miał więcej takich przypadków,że kierowca jak już weszlam na pasy to jeszcze zwiększał prędkość. mam takich upośledzonych typów,bo inaczej no mozNa ich nazwac. Jakbym zamyśliła się i weszła to bym już leżała zdechła. Wcale nie wymuszam i często długo czekam na pasach bez świateł,jakbym miała kamerę to bym od razu zglaszala Tym kierowcom co tak jeżdżą to życzę zabrania prawka
Gdyby każdy pieszy posiadał nr rejestracyjny też bym chętnie pozglaszala jak bezmyślnie potrafią wtargnąć na pasy lub jezdnię bez przejścia dla pieszych. Niestety ale człowiek w starciu z maszyna nie ma szans ????♀️ a kierowca w ostatnim momencie widząc pieszego który postanawia bez obejrzenia się wtargnąć na jezdnię nie zawsze jest w stanie zareagować i zatrzymać pojazd.
To się Ola nie zamyślaj na pasach, dla Ciebie będzie to dobre a szczególnie dla kierowców.
Jestem zarówno kierowcą, jak i pieszym. Jeżdżąc samochodem staram się zachowywać w stosunku do pieszych tak, jak sama chciałabym być traktowana będąc w ich roli. Ale niestety, patrząc na pewne zachowania pieszych w naszym mieście, dość często ma się wrażenie, że to "święte krowy". Wchodzi taka na pasy, często wpatrzona w ekran telefonu, albo jak ma to miejsce na przykład na ulicy Pokoju, przecina jezdnię, "bo ona ma pierwszeństwo", ty kierowco miej oczy wokół głowy, bo nigdy nie wiesz, z której strony wyskoczy ci pieszy przed maskę samochodu. Tak jak napisano wyżej, pieszy nie wygra w zderzeniu z autem. Trochę wyobraźni, drodzy piesi, a będzie się nam lepiej funkcjonowało na drogach.
To że ktoś (nie)odpowiada za taką konstrukcję przepisów nie powinno zwalniać pieszych z myślenia. Piesi często nie spojrzą przy wchodzeniu na jezdnię, oczywiście też nikt nie wprowadził obowiązku noszenia elementów odblaskowych - kierowca ma obowiązek dostrzec zakamuflowanego pieszego ubranego na czarno po wyłączeniu / przed włączeniem oświetlenia ulicznego.
Zarówno kierowcy jak i piesi mają rację, tak się dzieje. ABY była równowaga to może należy włączyć racjonalne myślenie i będzie bezpieczniej.
To proszę zrobić prawo jazdy i wtedy Pani zobaczy w pelnej perspektywie jak jest na drodze. Pieszy ma pierwszeństwo, ale do kostnicy, jak się wpakuje bezmyślnie na pasy.
i dlatego własnie nie ustępujęcie i macie za nic pieszych? bo wicie, ze to on trafi do kostnicy, a nie kierowca?
Jeżdżę samochodem i chodzę też na piechotę. Wchodzę na pasy tylko wtedy, gdy samochody się przed nimi zatrzymają. A nie pakuje się bezmyślnie, bo mam pierwszeństwo.
Pieszy stoi na mrozie i deszczu Jaśnie PAN Kierowca siedzi w ciepła. No ale czego od wiesniaków w Passerati oczekiwać
Nie będzie równowagi między pieszymi a kierowcami, bo jednak kierowców jest więcej i coraz więcej przybywa, a coraz mniej ludzi chodzi pieszo. Kiedy gdzie by nie było artykułu o wypadku, to zaraz 99% opinii, że to pieszy winny. Nie prędkość kierowcy, nie nieuwaga czy niezauważenie kierowcy, tylko zawsze gromy na pieszych, bo swój swojego chroni, ręka rękę myje. Kierowcom przeszkadzają piesi, smutne. Chodniki trzeba im zwalniać - same zło A jeszcze odkąd trzeba im się zatrzymywać na przed pasam!!!! Krytyka jeszcze większa - Piesi - same zło...
Święte krowy to raczej kierowcy, nie piesi. Ja chodzę chodnikami i na chodniku nie ma dla mnie miejsca, bo jeden problem- to to zastawienie przez samochody, a drugi - gorszy, że kierowcy wyjeżdżając skadś na chodnik wjeżdżają bez zatrzymania. I to jest to właśnie ich poczucie, że są świętymi krowami i totalny brak empatii i ta świadomość, że to pieszemu coś się stanie, a nie im, bo przed ulicą już się zatrzymają. Na ulicę nie wymuszą pierszeństwa, bo to im mogłoby się coś stać, ale przed chodnikiem po co się zatrzymać? Niech piesi uważają, bo to oni trafiliby do kostnicy???? Idąc prosto chodnikiem???? Cieszę się, że za mojego życia raczej elektryki nie wejdą w powszechne użycie, bo ich nie słychać, a nie zliczę ile razy w ostatniej chwili ratowało mnie usłyszenie, jak samochód z impetem wjeżdża na chodnik. Sekundy i milimetry dosłownie - i to niestety jest powszednie, nie sporadyczne. PS. Pozdrawiam kuriera DPD jedżdżącego po Chodakowie - jeden z nielicznych kierowców, co zawsze zatrzymuje się przed chodnikiem i nie chce przejeżdżać pieszych. Ja już naprawdę nie wymagam tego zatrzymywania przed pasami, jak dla kierowców to taki wielki problem, ale na chodniku chciałabym się czuć bezpieczna. Niestety - tak nie ma.
Wiecie dlaczego pieszym zdarza się wtargnąc na ulicę, jak to nazywacie? Bo inaczej kierowcy się nie zatrzymają. Obserwuję to od dawna i jest naprawdę dziwną prawidłowość. Jak pieszy żwawo na pasy wejdzie, to samochody hamują z piskiem opon. Ale jak pieszy przed pasami zwolni czy nie daj boże - zatrzyma się, to już 99% kierowców się nie zatrzymuje, bo po co? Skoro pieszy czeka, to niech dalej czeka.
przepisy mówia że jak przejście -zebry - są ponad 100 m. można przejść. Teraz , w czerwcu znowelizowali kodeks i jest przejście SUGEROWANE . Pieszy sugeruje że jest na przejściu a kierowca sugeruje że go nie rozjedzie. Przepisy :: Nieoznakowane, dostosowane technicznie miejsce umożliwiające przekraczanie jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przez pieszych, niebędące przejściem dla pieszych .Kierowca powinien spodziewać się, że w tym miejscu mogą pojawić się przechodnie. Jednak uważać powinni także piesi, którzy wchodzą na drogę na własne ryzyko. Różnica między zwykłymi przejściami a przejściami sugerowanymi jest zasadnicza. na zwykłych przejściach dla pieszych przechodzień ma pierwszeństwo przed pojazdami; na sugerowanych przejściach dla pieszych przechodzień nie ma pierwszeństwa"". TYLKO ŻEBY PIESZY O TYM WIEDZIAŁ ŻE NIE MA PIERWSZEŃSTWA.
Chciałem zwrócić uwagę na fragment i zapomniałem,proszę ::.KIEROWCA POWINIEN SPODZIEWAĆ SIĘ , że w tym miejscu mogą pojawić się przechodnie. Czytać w myślach dwunożnego na ulicy ? i podejdzie policjant , mandat 1500 - zabrakło Panu wyobraźni ?
Za mało już jest Sochaczewian w Sochaczewie, za dużo Warszafki i tego innego tałatajstwa żyjącego z cwaniactwa i na kredyt... wakacyjny... bo tu taniej. Nasi mieszkańcy jeżdżą jak trzeba i chodzą jak trzeba. Uśmiechają się do siebie i mówią dziękuję. Pozdrawiam.
Piszcie co chcecie, ale najważniejsze są priorytety. Prawo jest prawem a przepisy przepisami po to, żeby był jakiś ład i porządek. W praktyce jednak liczy się życie i zdrowie a nie "moja racja" Jesteś na pasach, widzisz jadący samochód... cały czas go obserwuj. Widzisz, że jedzie za szybko by się zatrzymać to zatrzymaj się i go przepuść. On sobie pojedzie, Ty dojdziesz cała/y zdrowa/y do celu. Jak Cię to męczy, że się nie zatrzymał to zapamiętaj numery, idź na komendę i zgłoś... masz prawo. Na pasach jednak najpierw myśl o sobie, swoim zdrowiu i życiu. Co z tego, że kierowca poniesie konsekwencje wypadku, jak Ty możesz w nim zostać kaleką lub skończyć na cmentarzu.
Jak wszędzie @pyza jak wszędzie.
sobie Pani zrobi prawo jazdy i trochę pojeździ, zobaczymy czy będzie Pani myśleć tak samo :)
Nie ma to jak zabrać głos nie mając pojęcia jak to wygląda zza kierownicy.
Prawo wygląda dokładnie tak samo z poziomu kierowcy jak i pieszego. Jeżeli wyprzedzasz przed przejsciem dla pieszych lub parkujesz na chodniku nic Cię nie usprawiedliwia.