8 października zakończyła się sprawa sądowa związana z nieprawidłowościami w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie. Zapadły wyroki skazujące, jednak najprawdopodobniej nie jest to ostateczne zakończenie, ponieważ starosta Jolanta Gonta zapowiada apelację.
Wyrok w głośnej sprawie nieprawidłowości w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie zapadł 8 października w Sądzie Okręgowym w Płocku.
Na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Sochaczewie sprawę skomentowała starosta Jolanta Gonta. Z długiej wypowiedzi wynika, że uważa wyrok za niewspółmierny do winy i jako przewodnicząca Zarządu Powiatu rozważa możliwość wniesienia apelacji. - Ale najpierw wystąpię o uzasadnienie wyroku i dopiero po analizie tego uzasadnienia zostanie podjęta odpowiednia decyzja, bo póki co nie widzę powodu, by tak łagodnie potraktować winnych tych przestępstw – podkreśla starosta.
Dodaje też, że w jej opinii sprawa mogła zostać wyjaśniona wcześniej. I przypomina, że w 2014 roku, po ujawnieniu sytuacji w DPS, kiedy obecna koalicja rządząca (PiS i Sochaczewskie Forum Samorządowe), wówczas w opozycji, złożyła wniosek o odwołanie Zarządu Powiatu, został on odrzucony. Wniosek ten postawiono, ponieważ ówczesny starosta Tadeusz Koryś, mimo apeli o odwołanie Janusza C., swojego zastępcy, nie zrobił tego. - Zastanawia tu szczególnie postawa radnego Jerzego Żelichowskiego, który wówczas jako przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej raczej nie wykazał się determinacją w dążeniu do wyjaśnienia tej afery – mówi Jolanta Gonta w wypowiedzi opublikowanej na stronie Starostwa Powiatowego. - Pytany przez radnych PiS i SFS (ówcześnie radnych opozycyjnych) o działania Komisji w tej sprawie, na sesji Rady Powiatu 24 stycznia 2014 roku wyjaśniał, że komisja odwiedzała placówkę, jednak jej rolą nie jest kontrola finansowa takich jednostek. Niestety, tym bardziej zdaje się to potwierdzać, że ówcześni rządzący, mimo wstrząsających doniesień w sprawie młodzieszyńskiej placówki, nadzorowanej przez powiat, nie widzieli potrzeby zmian sytuacji, która uderzała w powiatowy samorząd. W głosowaniu 28 kwietnia 2014 roku opowiedzieli się za odrzuceniem wniosku o odwołanie Zarządu – podsumowuje Jolanta Gonta.
Do tych zarzutów na swoim facebookowym profilu odniósł się Jerzy Żelichowski:


Do sprawy powrócimy po opublikowaniu uzasadnienia do wyroku. Zgodnie z zapowiedziami starosta po zapoznaniu się w nim podejmie decyzję o tym, czy Zarząd Powiatu złoży apelację do wyroku. Przypomnijmy, że jest on nieprawomocny, co oznacza, że prawo apelacji przysługuje wszystkim stronom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jerzyk jako wierny żołnierz bronił podobno tamtego zarządu a szczególnie wicestarosty którego jednak starosta nie odwołał a powinien.
Ciekawe kto będzie bronił tego zarządu, wybory już wkrótce.
Nie pisz podobno ...jezeli nie masz pewnosci...bo ci Pan Jerzyk policzy kosci!!!
Zarząd składał się z 5 osób, broniłem ich, bo nie miałem podstaw do oskarżania kogokolwiek z nich. Wobec wicestarosty, z którym wcześniej różniło mnie wiele, starałem się być po ludzku obiektywny. Nie ulegałem naciskom żądnej zmian ówczesnej opozycji, która robiła wielki polityczny hałas, ale musiała poczekać do jesiennych samorządowych wyborów. Przypomnę, że zastrzeżenia prokuratury dotyczyły konkretnych osób i w ich przypadku ówczesny Zarząd dokonał niezbędnych i dobrych decyzji personalnych, które pomogły uzdrowić sytuację zarówno w DPS, jak i PCPR.
Co w sprawie mogła zrobić Komisja Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej jest w moim komentarzu zawartym w tekście. Teraz skupię się na kolejnej populistycznej sugestii p.Gonty, która w wywiadzie powiedziała również - "Zauważmy też, że cała ta sprawa być może miała szansę wyjaśnić się dużo wcześniej". I już dalej przypomniała sobie o mnie z imienia i nazwiska. Dlaczego? Nie ma w tym odrobiny merytoryki, a jest tak jak w 2014 roku uprawianie populistycznej polityki. To były i nadal są mrzonki p.Gonty, że radni mogli coś wyjaśnić. Prokuratura wkroczyła w sprawę w styczniu 2014 r. Od tego momentu ten organ wymiaru sprawiedliwości był kompetentny do jej prowadzenia. Ówczesna opozycja robiła wszystko, żeby grzać sprawę politycznie przed jesiennymi wyborami. W kwietniu 2014 roku chcieli wykorzystać sytuację i zrobić przewrót w powiecie, kiedy prokuratura zaczęła dopiero śledztwo i podjęła pierwsze kroki. Zarząd dokonał niezbędnych i racjonalnych do dzisiaj zmian personalnych w DPS i PCPR, aby przerwać patologiczną sytuację. Ostatecznie prokuratura, jak powiedziała p.Gonta, sformułowała oskarżenia wobec 17 osób. Po siedmiu latach sąd skazał tylko 7 osób. Dobrze, że nie dotykali sprawy radni, bo mogliby niesłusznie skrzywdzić 10 osób. Sąd jest od wyrokowania, nie radni. Od tego momentu możemy mówić o czyjejś winie, ale co ona obejmuje, jaka jest jej skala, okaże się po otrzymaniu pisemnego wyroku sądu. Wrzucanie mojego nazwiska, bez wymienienia wszystkich członków ówczesnej Komisji Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej jest ewidentnym politykierstwem p.Gonty, która odgrywa się za moją opozycyjną postawę radnego i często wyrażaną przeze mnie krytykę pod jej adresem i całego aktualnego Zarządu.
Gonta to bardzo soba przewrotna...nie wie samo czego chce..Ona nie potrafi formulowac swoich mysli w zdaniach ..ale nie oczekijmy tego od niej...to tylko pie.egniarka ktora dostala sie przypadkiem na szczyt powietowej wladzy...uklady I ukladzi,i...zaden z. Niej samorzadowiec i zaden z niej polityk...taka na Sochaczew..miotelka do zamiatania...z pislamu!!
Panie jerzyk tlumaczysz sie Pan jak ...winny ocet w tym przypadku...po co to robisz..winni sie tlumacza!!!
wyrok,odwołanie,wyrok odwołanie ,aż się przedawni ?.następnym krokiem choroba która uniemożliwi pobyt w zakładzie karnym
@Walery - nie pierwszy raz jestem bezpodstawnie atakowany przez p.Gontę, która ma specyficzny dla niej sposób rozumowania. Dla niej liczy się tylko publiczne wymienienie mojego nazwiska przy sprawach, w których nie było mojej odpowiedzialności, ani prawnej, ani etycznej (podobnie jak wielu innych radnych), ale które mogą budzić społeczną dezaprobatę. Jest to ewidentne politykierstwo niskich lotów osoby wybranej przez koalicyjny układ na starostę, które jest źródłem paliwa dla trolli oczerniających mnie na tym portalu. Pani Gonta atakuje mnie w mediach do których ja nie mam dostępu, nie mam możliwości obrony. Portal e-Sochaczew.pl jest jedynym miejscem w lokalnych mediach, gdzie mogę zareagować na te wredne insynuacje. Pozostawienie ich bez mojej reakcji i pokazania prawdy, pozwoliłoby twórcom tej fałszywej propagandy zdyskredytować moją osobę i mój ponad dwudziestoletni dorobek samorządowy i uczciwość w jego osiąganiu. Nie kwestionują go osoby z którymi nie toczę sporów o jakość samorządu i efektywne rozwiązywanie lokalnych problemów społecznych. Moje wyjaśnienia nie są tłumaczeniem się winnego, tylko informacją dla obiektywnych czytelników, którym z szacunku dla nich jestem to winien.
Fuer deutschland...
Z politycznego przeciwnika zrobiono z pana. Jerzyka....politycznego wroga!W. Polsce polityczni przeciwnicy staja sie politycznymi wrogami....vide Tusk..Trzaskowski na ktorych zabiera sie dosier...szuka sie hakow..szuka sie jakichs faktow....niecnych zachowac...!
Kryształowy czyściutki Jerzyk ,on nigdy w niczym nie uczestniczył i nic nierobił,zawsze są winni ale nieja,czs odejść w stan spoczynku ,ale chce się wladzy.
Alles fiur VRP....Volks Republik Polen!!
Ile lat zajęło sądowi wydanie wyroku?
Precyzyjnie traktując nie wiemy ile czasu potrzebowała prokuratura i ile sąd, więc rzeczywiście lepiej powiedzieć, że organy sprawiedliwości potrzebowały siedem lat na rozstrzygnięcia zakończone wyrokami sądowymi.
Dzisiaj na sesji Rady Powiatu Sochaczewskiego nie szczędziłem krytyki decydentom powiatowym za kolejne dowody bylejakości w ich działaniu. Zademonstrowałem uczestnikom gadżet, który jest naszym Misiem powiatowym, na skalę naszych powiatowych możliwości. Dostałem go od p. starosty i jako symbolicznego Misia hołubię, bo pokazując go nie muszę już dużo mówić. Zaczęło się od mojego wniosku o rozszerzenie porządku obrad o wyrażenie zgody przez Radę Powiatu na przeprowadzenie kontroli szczepień zerowych przeciw Covid-19 przez Komisję Rewizyjną w szpitalu powiatowym oraz podjęcia uchwały o zmianie przedstawicieli Powiatu do reprezentowania w Stowarzyszeniu Samorządów Ziemi Sochaczewskiej. W tej drugiej sprawie p. starosta okazała się mieć zerową wiedzę i po 6 latach bezczynności sprawdzi, czy ten twór może jeszcze działać. Natomiast w pierwszej NFZ po swojej kilkumiesięcznej kontroli, na prośbę radnych powiatowych, miejskich i gminnych, w tej kwestii stwierdził 11 przypadków nieprawidłowości. Media informowały wcześniej o 2 kluczowych osobach z Zarządu Powiatu (starosta i wicestarosta). Radni i mieszkańcy powinni wiedzieć, czy stwierdzone nieprawidłowości nie były udziałem szerszego grona decydentów powiatowych. Nie chodzi o ich stan zdrowia, a o przyzwoitość i respektowanie przez władzę lokalną decyzji, dotyczącej grupy "0". Potrzebna jest radnym i mieszkańcom pewność, że obecna władza powiatowa nie rości sobie prawa do nienależnych przywilejów i skrycie z nich korzystania. Przeciwko rozszerzeniu porządku głosowała cała koalicja rządząca powiatem, w tym: cały Zarząd Powiatu (5 osób), Komisja Rewizyjna (4 osoby) i Prezydium Rady (przewodniczący i 2 wiceprzewodniczących). To był drugi przypadek, kiedy Komisja Rewizyjna mając nawet zdecydowaną przewagę w składzie (4:1) nie chce skontrolować Zarządu. Tak działa "dobra zmiana" w powiecie. Na znak protestu, aby nie pełnić tylko funkcji "kwiatka do kożucha", zrezygnowałem z dalszego członkostwa w Komsji Rewizyjnej.
Fuer deutschland... diese Bajken.
Jerzyk to nie protest to przysługa. W imieniu mieszkańców powiatu bardzo Ci za to dziękuję. Brawo!
Jerzyk jako wierny żołnierz bronił podobno tamtego zarządu a szczególnie wicestarosty którego jednak starosta nie odwołał a powinien.
Ciekawe kto będzie bronił tego zarządu, wybory już wkrótce.
Nie pisz podobno ...jezeli nie masz pewnosci...bo ci Pan Jerzyk policzy kosci!!!