Nasi harcerze od lat dbają o to, by Betlejemskie Światło Pokoju przed Świętami Bożego Narodzenia wydobyło to, co najważniejsze, z serc sochaczewian. W tym roku to oni właśnie przekazali jasny symbol pojednania i miłości również profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu i Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Betlejemskie Światło Pokoju jaśnieje w Sochaczewie już od osiemnastu lat. Pomysł krzewienia w ten sposób wartości pojednania, miłości i nadziei narodził się w 1986 roku w Austrii, o dokładniej w Linz. Początkowo chodziło wyłącznie o działalność charytatywną na rzecz dzieci niepełnosprawnych i biednych. Dzięki nagłośnieniu medialnemu i udziałowi skautów idea wkrótce porwała niemal całą Europę, w 1991 roku również Polskę.
- Światło Pokoju z Betlejem trafia do Wiednia. Stąd, w katedrze, odbierają je skautowie sąsiednich krajów. Polacy otrzymują je od Słowaków w Tatrach. Potem wędruje przez Kraków i Wawel, Jasną Górę do Warszawy. Tu, w stolicy, zabieramy symboliczny płomień również dla nas – opisuje akcję komendant sochaczewskiego Hufca Krzysztof Wasilewski.
Nasi harcerze dbają o to, by Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do wszystkich zakątków powiatu sochaczewskiego. - Byliśmy już o starosty, burmistrza, wójtów naszych gmin. Zawsze staramy się, by światełko rozpaliło serca młodzieży szkół. Chodzimy do redakcji lokalnych mediów, odwiedzamy parafie. W niektórych kościołach Światło Pokoju zostanie zapalone na rozpoczęcie Pasterki. W sumie docieramy do blisko 200 instytucji i osób - objaśnia zakres symbolicznego, dobrego rozpalenia K. Wasilewski.
W tym roku sochaczewscy harcerze byli również w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przekazując Światełko na ręce jej przewodniczącego prof. Władysława Bartoszewskiego i sekretarza Andrzeja Kunerta. To właśnie tę szczególną wizytę dokumentują dołączone do naszego artykułu zdjęcia.
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze