Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nide mam zwyczaju objaśniania własnych tekstów. Staram się zmieścić wszystko na jedenej kartce, resztę zostawiając czytelnikowi. Więc i tym razem tego nie zrobię.
Ale tak, Szczawiu, masz rację. Ja ma w domu dwa kundle wzięte z ulicy. I one i ja i moja rodzina, jesteśmy bardzo szczęśliwi. A że wszyscy musimy ponosić koszty takiego świata, w jakim przyszło nam zyć. Skoro dzieci nie widzą mam po 18 godzin, to chyba psy też się mogą przemęczyć trochę. Akurat moje nie są pozbawione opieki.
No ale żeby napisać, że wszystkich właścicieli psów uważam za niedorozwiniętych, to już było nadużycie. Raczej nieodnoszące się do moich myśli, bo od momentu, kiedy zacząłem pisać w echu felietony pod szyldem "deszczowy pies", to propaguję posiadanie psów przez ludzi. Ale przede wszystkim na zasadzie przygarniania psów z ulicy, ze schroniska. Dawania im miłości, ale również sterylizowania, co pozwaliłoby na stopniowe minimalizowanie problemu całych chmar bezpańsich psów.
Świat z psami jest lepszy i bogatszy, nawet jeśli w zakres tego bogactwa wchodzą ich odchody. Tym, którzy o tym zapomnieli, przypomnę, my też je wydajemy i nie zawsze trafiają one do oczyszczalni ścieków.
Ale mam świadmość, że nie wszyscy cieszą się z tej różnorodności w swiecie/bycie.
nie bardzo rozumiem robroy
to gdzie psy mają załatwiać swoje potrzeby jak nie na chodnikach trawnikach śniegu itp?
Po za tym bez przesady, że takie mamy strasznie zafajdane chodniki. Nie mieszkamy w centrum wielkiego miasta gdzie zieleń można zobaczyc jedynie na zasłonach w oknach.
Gąsior i KakaDu piszą o małym psie a robroy o tych wielkich i ja z wszystkimi zgodzić sie muszę.
także z tym, że sąsiad KakaDu to niezrównoważony psychicznie debil, mimo iż znaczy to mniej więcej to samo :)
bardzo słodki artykulik,bardzo,pies mimo wielogodzinnego zamknięcia jest szczęśliwy--idź pan panie Gąsiorowski do więzienia,kolega więzień będzie cały w skowronkach,pewnie dlatego że ma ciepło dają jeść,normalnie spacer mu wystarcza! Pies jest zamknięty 22 godziny na dobę na 40 czy 60 metrach, to pryszcz,bodajże w Szwecji jest limit wagowy psa(do 5 kg chyba)którego można trzymać w mieszkaniu w bloku wielorodzinnym,a u nas? rotwailery,wilczury,boxery i najgorsze-husky,psy które bez biegania,wysiłku marnieją,prosze popatrzeć na psy bezpańskie,to są wszystko ulubieńcy wywaleni z domów,bo za brzydkie,za głupie,brudzą,śmierdzą,a za dwa latka kupi się nowego,młodsze dziecko będzie chciało,i koło się zamknie,o chodnikach zawalonych kupkami nie wspomnę,moje zdanie na temat posiadania psów w blokach złagodnieje,kiedy wyjdę rano o 8.oo,bedzie śnieg i nie zobaczę na białym podłożu ani jednej żółtej plamy ani jednego zawijasa
Panie Karolu, proszę o miniumum lojalności w czytaniu.
Panie Andrzejku,chyba sie pan troche zagalopowal generalizujac wszyskich wlascicieli czworonogow jako tych niedorozwinietych emocjonalnie,moralnie,itd?Ale to panski poglad, wiec nie ma co dyskutowac.
Likeu, to, że psy się tak zachowują, zawdzęczamy głównie ludziom. Bardzo często tym z emocjonalnymi zaburzeniami, którzy aby dowartościować swoje wątłe ego kupują rasowe, duże, niebezpieczne psy.
Niesterylizowane mnożą się, bo często rasowe psy też są wyrzucane z domu, niezadbane, itp itd. Innymi słowy, nie wyobrażam sobie, jak mozna tak personifikować te ostatecznie bezrozumne istoty przekładając na nie ludzkie winy, ludzki niedorozwój emocjonalny, moralny, itd?
Może znakiem czasów, a może znakiem teg problemu z psami, jest to, że jeszcze nie przeczytałem na tej stronie nic, co by się dobrze kojarzyło z psami. Albo robią kupy, albo podgryzają przechodniów, ciągną ciężkie stodoły, doprowadzają mieszkańców do szłu. Pies domowy, jakby sie dobrze zastanowić, jest tworm Frankensteina lub inaczej wynikiem udomowienia i później mieszania kilku dzikich ras - dla zabawy, a później pozostawionych samym sobie. Im więcej będziemy tych psów trzymać po domach tym problem będzie większy jak sądzę Andrzeju. :)
Cieszę się, że porozumieliśmy się w tej sprawie.
:)
Natomiast nie sposób cieszyć się z podobnych zachowań.
:(
Też mam psa w mieszkaniu. Wydaje mi się że jest mu dobrze, zwłaszcza że kilka razy w ciągu dnia wychodzę z nim na spacery. Jedyna przeciwnośc losu z jaką mój pies musi walczyć to nasz sąsiad. Człowiek, który potrafi walić w kaloryfer po to, żeby piesz szczekał i denerwował się. Potrafi przychodzić pod drzwi naszego mieszkania kiedy zostawiam psa samego w domu, chociażby na chwilę, po to tylko, aby w nie walnąć, żeby pies zaczął szczekać lub wyć. Co więcej, donosi do spółdzielni że pies załatwia się na klatce, czego mój pies nigdy nie zrobił, bądź że jest niebezpieczny, nawet kiedy prowadzę go na smyczy (a ma 30 cm wysokości...). Nasz pies ma u nas dobrze, a byłoby mu lepiej gdyby nasz sąsiad częściej sam z domu wychodził ... Chociażby na spacery. A może po prostu kaganiec by mu się przydał... Takie tylko są problemy z psami - sąsiedzi, którzy zachowują się gorzej niż te pieski. pozdr wszystkich właścicieli piesków.
Nide mam zwyczaju objaśniania własnych tekstów. Staram się zmieścić wszystko na jedenej kartce, resztę zostawiając czytelnikowi. Więc i tym razem tego nie zrobię.
Ale tak, Szczawiu, masz rację. Ja ma w domu dwa kundle wzięte z ulicy. I one i ja i moja rodzina, jesteśmy bardzo szczęśliwi. A że wszyscy musimy ponosić koszty takiego świata, w jakim przyszło nam zyć. Skoro dzieci nie widzą mam po 18 godzin, to chyba psy też się mogą przemęczyć trochę. Akurat moje nie są pozbawione opieki.
No ale żeby napisać, że wszystkich właścicieli psów uważam za niedorozwiniętych, to już było nadużycie. Raczej nieodnoszące się do moich myśli, bo od momentu, kiedy zacząłem pisać w echu felietony pod szyldem "deszczowy pies", to propaguję posiadanie psów przez ludzi. Ale przede wszystkim na zasadzie przygarniania psów z ulicy, ze schroniska. Dawania im miłości, ale również sterylizowania, co pozwaliłoby na stopniowe minimalizowanie problemu całych chmar bezpańsich psów.
Świat z psami jest lepszy i bogatszy, nawet jeśli w zakres tego bogactwa wchodzą ich odchody. Tym, którzy o tym zapomnieli, przypomnę, my też je wydajemy i nie zawsze trafiają one do oczyszczalni ścieków.
Ale mam świadmość, że nie wszyscy cieszą się z tej różnorodności w swiecie/bycie.
nie bardzo rozumiem robroy
to gdzie psy mają załatwiać swoje potrzeby jak nie na chodnikach trawnikach śniegu itp?
Po za tym bez przesady, że takie mamy strasznie zafajdane chodniki. Nie mieszkamy w centrum wielkiego miasta gdzie zieleń można zobaczyc jedynie na zasłonach w oknach.
Gąsior i KakaDu piszą o małym psie a robroy o tych wielkich i ja z wszystkimi zgodzić sie muszę.
także z tym, że sąsiad KakaDu to niezrównoważony psychicznie debil, mimo iż znaczy to mniej więcej to samo :)
bardzo słodki artykulik,bardzo,pies mimo wielogodzinnego zamknięcia jest szczęśliwy--idź pan panie Gąsiorowski do więzienia,kolega więzień będzie cały w skowronkach,pewnie dlatego że ma ciepło dają jeść,normalnie spacer mu wystarcza! Pies jest zamknięty 22 godziny na dobę na 40 czy 60 metrach, to pryszcz,bodajże w Szwecji jest limit wagowy psa(do 5 kg chyba)którego można trzymać w mieszkaniu w bloku wielorodzinnym,a u nas? rotwailery,wilczury,boxery i najgorsze-husky,psy które bez biegania,wysiłku marnieją,prosze popatrzeć na psy bezpańskie,to są wszystko ulubieńcy wywaleni z domów,bo za brzydkie,za głupie,brudzą,śmierdzą,a za dwa latka kupi się nowego,młodsze dziecko będzie chciało,i koło się zamknie,o chodnikach zawalonych kupkami nie wspomnę,moje zdanie na temat posiadania psów w blokach złagodnieje,kiedy wyjdę rano o 8.oo,bedzie śnieg i nie zobaczę na białym podłożu ani jednej żółtej plamy ani jednego zawijasa