Dokładnie 20 lat temu, 3 listopada 1984 roku odbył się pogrzeb legendarnego kapelana „Solidarności”, księdza Jerzego Popiełuszki. Wtedy, pogrzeb ten stał się wielką manifestacją sprzeciwu wobec totalitarnego systemu i ubeckich metod działania. Tysiące ludzi z całego kraju przybyły do Warszawy, aby pożegnać swego ukochanego duszpasterza. 20 lat później, 3 listopada 2004 roku, w Sochaczewie, w kościele parafialnym św. Wawrzyńca, dla upamiętnienia działalności i męczeńskiej śmierci Jerzego Popiełuszki odsłonięta została tablica- pomnik. Stało się to za sprawą sochaczewskiej „Solidarności” oraz mieszkańców miasta i powiatu, którzy wsparli finansowo realizację pamiątkowej tablicy. Choć ks. Jerzy nie był osobiście związany z Sochaczewem, był dobrze znany i kochany przez sochaczewian. Wielu z nich uczestniczyło w latach 80. w jego mszach za ojczyznę, spotykało się z księdzem w różnych miejscach kraju. Przybyli też na ubiegłotygodniową uroczystość, aby jeszcze raz oddać hołd wielkiemu patriocie i kapłanowi. A uroczystość była ogromna. Najpierw msza św., której przewodniczył ks. biskup Andrzej F. Dziuba, a uświetnił Chór Towarzystwa Śpiewaczego Ziemi Sochaczewskiej i Orkiestra Dęta Parafii Trojanów. W klimat uroczystości wprowadzili z kolei uczniowie Gimnazjum nr 1, a podniosłego charakteru nadały liczne poczty sztandarowe, obecność władz samorządowych wszystkich szczebli, kapłanów sochaczewskich dekanatów, przedstawicieli „Solidarności”, harcerzy i wielu mieszkańców. Rozpoczął proboszcz, ks. Piotr Żądło krótkim wspomnieniem Jerzego Popiełuszki i prośbą o modlitwę w intencji rychłej beatyfikacji męczennika. Homilii ordynariusza łowickiego, ks. prof. Andrzeja Dziuby kościół wysłuchał w niezwykłym skupieniu. A ks. biskup mówił o wyjątkowej posłudze ks. Jerzego. O tym, że wszystko inne, czego dokonał w życiu, wypływało z posługi wiary. Jego zawołanie „Zło dobrem zwyciężaj”, powtarzane za św. Pawłem, stało się mottem życiowym księdza, a za jego sprawą ludzi, z którymi stykał go los. „Bądźmy spadkobiercami dzieła ks. Jerzego”- nawoływał ks. biskup- Czy to będą dzieła społeczne, czy obywatelskie wyrażające się troską o dobro wspólne, czy kościelne- polegające na życiu w prawdzie i trosce o drugiego człowieka, wszystkie one muszą wynikać z wiary, z której wyrosło też męczeństwo sługi bożego Jerzego Popiełuszki”- zakończył homilię biskup Dziuba. Wyjątkowo zabrzmiała też modlitwa powszechna, którą wygłaszali solidarnościowi związkowcy różnych profesji. Ich słowa zapadały głęboko w serce. „Z tej śmierci wyrasta zwycięstwo, jak z krzyża zmartwychwstanie”, „Zło dobrem zwyciężaj” i ta prośba w wykonaniu funkcjonariusza policji o przebaczenie i nieosądzanie. I w końcu odsłonięcie i poświęcenie tablicy. Moment zupełnie szczególny. Zaintonowaną przez chór i orkiestrę ulubioną pieśń ks. Jerzego „Ojczyzno ma” podchwycił zgromadzony przed kościołem tłum. Na czele ludzie z „Solidarności” wyśpiewujący słowa pieśni ze łzami w oczach, z kwiatami w rękach. Staliśmy tam wszyscy, śpiewając i wpatrując się w płaskorzeźbę, z której skromna postać ks. Jerzego i jego dobra twarz, jakby zawstydzona tym, co się dzieje, spoglądała na zebranych. Niektórzy mówią, że sutanna na płaskorzeźbie płynnie przechodzi w sztandar „Solidarności”. Dla mnie ta sutanna miesza się z falami wody, Wisły. I idzie w tę wodę odważnie, bez lęku, jakby wiedział, że tam jego przeznaczenie, ale też, że z tej śmierci wyrośnie zwycięstwo. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze