Utrata na rauszu Mieszkańcy okolic Sochaczewa ze zdumieniem spostrzegli nieczystości w rzece Utrata. Co prawda te widoki nie należą do rzadkości, ale tym razem zanieczyszczenia były szczególne. Zaalarmowali lokalne media i prosili o pomoc lokalne radio. Szybko zareagował Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska z siedzibą w Płocku. Kontrola potwierdziła zanieczyszczenie rzeki. Inspektor, jako winowajcę, wskazał oczyszczalnię ścieków w Błoniu. Miejskie Przedsiębiorstwo Kanalizacji i Oczyszczania w Błoniu uznaje swoją winę, ale … „akurat jesteśmy w fazie remontu. Pracujemy na zmniejszonych obrotach. Czynna jest zaledwie połowa maszyn” – mówią. Generalny remont zakończy się za rok i dopiero wtedy oczyszczalnia będzie mogła przejąć wszystkie ścieki. Dlaczego tak dużo pracy ma placówka w Błoniu? Miejscowi znają odpowiedź. Ten temat przewija się zarówno podczas rozmów na ulicy, jak i podczas sesji rady miejskiej. Truciciel jest w okolicach źródeł rzeki. Tam funkcjonuje jeden z największych zakładów przemysłu spirytusowego. Właśnie wytwórnia wódek w Józefowie skutecznie emituje do Utraty produkty drożdżowe z linii technologicznych. Problemu czystości Utraty nie mogą rozwiązać lokalne samorządy. Potrzebne są na to fundusze centralne. Jest też szansa, aby pozyskać środki z Unii Europejskiej. Przykłady z innej części Mazowsza napawają optymizmem. Jeszcze niedawno rzeka Bug przyjmowała trujące substancje zza wschodniej granicy. Teraz nad Bugiem, w Wyszkowie, jest plaża jak nad Bałtykiem, wznowiła działalność stanica wodna, turyści pływają kajakami i gondolami – a w rzece można złowić ogromne sumy … Życzę sochaczewianom, aby tak było z Bzurą. Zbigniew Bonalski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze