12 maja br. policjanci z Sochaczewa udali się z polecenia dyżurnego na obwodnicę Młodzieszyna, gdzie miało dojść do groźnego wypadku drogowego. Na miejsce zostały wysłane także trzy zespoły pogotowia i straży pożarnej. Na miejscu okazało się, że był to fałszywy alarm. Ustalono osobę, która powiadomiła o wypadku, którego w rzeczywistości nie było. Okazała się nią być 23-letnia mieszkanka gminy Młodzieszyn. Kobieta została ukarana grzywną w wysokości 1500 złotych, a także nawiązką, która została orzeczona na rzecz szpitala. W nocy z 11/12 maja br. dyżurny komendy w Sochaczewie został powiadomiony przez dyspozytorkę szpitala, że na obwodnicy doszło do groźnego wypadku drogowego. Dodała również, że na miejsce zostały wysłane trzy karetki, a straż pożarna jest już w drodze. Policjanci natychmiast udali się w stronę wskazaną przez kobietę. Na obwodnicy doszło do spotkania służb ratowniczych. Okazało się, że żaden wypadek nie miał miejsca. Faktem fałszywego wezwania zajął się policjant z Zespołu ds. Wykroczeń sochaczewskiej komendy. Sprawa była wyjątkowo drażliwa, bo przez głupi kawał nieodpowiedzialnej osoby, życie i zdrowie innych osób było zagrożone. W przypadku realnego zagrożenia życia, karetka mogła nie zdążyć na czas. Policjant ustalił właściciela numeru z którego wykonano połączenie, okazała się nim 23-letnia Agnieszka K. mieszkanka gminy Młodzieszyn. Kobiecie przedstawiono zarzut z art. 66§1 KW. Sprawczyni przyznała się do popełnionego czynu i poddała dobrowolnie karze grzywny w wysokości 1500 złotych oraz orzeczenia nawiązki na rzecz Oddziału Ratunkowego szpitala w wysokości 1000 złotych. Niech będzie to przestroga dla każdej osoby, która przez swoją nieodpowiedzialność może narazić kogoś na utratę życia bądź zdrowia.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze