Na ubiegłotygodniowej sesji, podobnie jak na pierwszym powakacyjnym spotkaniu, radni debatowali nad uchwałami w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego miasta. Powtórzył się też scenariusz głosowania nad planami. Obawy niektórych i tym razem przegrały z potrzebą zagospodarowania Sochaczewa i stworzenia podstaw do jego rozwoju. Bez wahania radni zagłosowali za przyjęciem dwóch planów dotyczących terenów w Chodakowie. Pierwszy obszar objęty planem, ograniczony jest torami kolejki wąskotorowej, ul. Powstańców Warszawy, Warzywną i terenami byłego „Chemitexu”. Drugi z terenów ograniczony jest z kolei ul. Chopina, ciągiem ekologicznym wzdłuż Utraty i okolicznymi terenami, na których już obowiązują miejscowe plany zagospodarowania. Oba przyjęte plany przewidują przeznaczenie gruntów pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, z wyodrębnieniem ulic publicznych i dróg wewnętrznych i dopuszczeniem na poszczególnych działkach budowlanych nieuciążliwej zabudowy produkcyjno – usługowej. Dwa pozostałe plany nie zyskały tak szybko poparcia. Wątpliwości i uwagi radnych wzbudził zwłaszcza trzeci z przedstawionych planów, obejmujący wiele terenów w różnych częściach miasta i przewidujący różne formy ich zagospodarowania. Pod osiedla zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z dopuszczeniem nieuciążliwej zabudowy produkcyjno – usługowej wyznaczono tereny przy ul. Granicznej i Podgórnej oraz pomiędzy ul. 600-lecia, Poniatowskiego i torami kolejki wąskotorowej w Chodakowie, teren położony pomiędzy ul. Porzeczkową, Lazurową i Karwowską, a granicami administracyjnymi miasta oraz część działek przy ul. Gawłowskiej na Karwowie, działki przy ul. Kościńskiego oraz pomiędzy ul. 15 Sierpnia a Inżynierską na Malesinie, a także teren pomiędzy ul. 600-lecia, Staszica, a istniejącym młynem i terenami zalewowymi Bzury, jak zaznaczono w poprawce do projektu, z wyłączeniem obiektów handlowych o powierzchni sprzedażowej i pomocniczej powyżej 500 m2. Właśnie ten zapis, który zresztą znalazł się też w punkcie dotyczącym przeznaczenia pod nieuciążliwe usługi działki przy ul. Fabrycznej, wywołał najwięcej wątpliwości. O zmianę dopuszczalnej wielkości sprzedażowej i pomocniczej w obiektach handlowych, które mogą powstać na tych dwóch terenach, wnioskowali Jan Anyszewski i Józef Chocian. Pierwszy z nich sugerował, aby dopuszczalną powierzchnią na działce przy Fabrycznej pozostawić bez zmian, z kolei na terenie pomiędzy ul. 600-lecia, Staszica a młynem i terenami zalewowymi Bzury zmniejszyć z 500 do 300 m2. Jak tłumaczył radny, pierwszy z omawianych terenów leży pomiędzy kilkoma ulicami i stanowi większy obszar, może więc tam powstać kilka obiektów usługowych, z kolei działka przy ul. Fabrycznej takich możliwości nie daje, powierzchnia 500 m2 nie będzie więc w tym przypadku zbyt duża. Józef Chocian proponował natomiast, aby w obu przypadkach wyznaczyć jednakową powierzchnię 300 m2. Burmistrz Bogumił Czubacki przypominał z kolei, że wyznaczone w uchwale 500 m2 nie jest przypadkowe. Na taką dopuszczalną powierzchnię sprzedażową i pomocniczą radni wyrazili zgodę w sprawie zagospodarowania działki przy ul. 1 Maja, celem autorów projektu było więc dostosowanie go do przyjętej normy, jak mówił burmistrz, by te kryteria były w całym mieście jednakowe. Ostatecznie Józef Chocian wycofał wniosek i poparł pomysł Jana Anyszewskiego. Za wyznaczeniem dwóch różnych powierzchni na tych dwóch terenach opowiedziała się również reszta radnych. Na ostatniej sesji debatowano też nad zatwierdzeniem planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru ograniczonego na wschodzie kolejką wąskotorową, projektowaną ulicą zbiorczą, tzw. drogą północ – południe na zachodzie, ul. Trojanowską od północy i ul. Polną od południa. Jak przekonywał Julian Zasuwa, w trakcie przedłożenia planu do publicznego wglądu nie wpłynęły żadne uwagi od mieszkańców. Mieli je natomiast niektórzy radni. Jan Anyszewski, przewodniczący komisji inwestycji mówił, że nie jest to właściwy teren na osiedle mieszkaniowe ze względu na przebiegające tam liczne linie energetyczne. Zdziwienia postawą Jana Anyszewskiego nie krył z kolei Dariusz Dobrowolski. „Dziwię się, że wątpliwości pojawiają się dopiero teraz. Przypominam, że zatwierdzamy plan, a nie przystępujemy do jego sporządzenia, realizujemy ostatni etap prac - mówił radny. – Poza tym na dzień dzisiejszy jest to jedyny obszar w tym rejonie miasta, który nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Nie zamykajmy właścicielom gruntów, prawa decydowania o swojej własności”. Argumenty wiceprzewodniczącego Rady zamknęły dalszą dyskusję i przekonały radnych, którzy 16 głosami „za” przy 2 wstrzymujących zdecydowali o przyjęciu planu. Martyna Mikulska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze