W ubiegłą środę, 20 sierpnia, w siedzibie PSS Społem odbyło się spotkanie kupców z targowiska przy ul. Pokoju z prezesem sochaczewskiej spółdzielni Józefem Chocianem. Kilkudziesięciu handlowców i producentów z popularnego „zieleniaka” złożyło protest przeciwko podwyżkom opłat, które mają obowiązywać od października. Obecnie za korzystanie ze stołu na targowisku płacą oni 50 zł miesięcznie, zaś po podwyżce cena ta wzrośnie aż do 210 zł. PSS uzasadnia tak duży wzrost opłat większymi kosztami utrzymania placu, podwyżką cen wywozu śmieci oraz koniecznością przeprowadzenia remontu na targowisku. Argumenty te nie przekonują handlujących osób: „Po kwietniowych podwyżkach czeka nas kolejna i to o kilkaset procent, dla wielu kupców to naprawdę znaczący wzrost kosztów. Odczują ją zwłaszcza ci, którzy są jednocześnie producentami i handlują tylko część miesięcy. Opłatę za stół ponosimy przecież przez cały rok, rezerwując sobie miejsce pracy” – mówią. Ich zdaniem w żadnym polskim mieście nie ma tak wysokich stawek, jak te zaproponowane przez PSS Społem. Jak twierdzą, są w stanie zaakceptować podwyżki, ale nie w takiej wysokości. Kupcy mają również zastrzeżenia do stoisk prowadzonych przez cudzoziemców, stanu swoich stanowisk pracy i porządku na targowisku. Inaczej sprawę widzi prezes Józef Chocian: „PSS Społem nie jest wrogo nastawiona do „zieleniaka”. Ponieważ wiele problemów stwarzają sami handlujący, po latach doszliśmy do wniosku, że nie da się zadowolić wszystkich. Jedni donoszą na drugich i przez to powstaje coraz większe zamieszanie. Część osób, która chce remontu i uporządkowania placu, zgłasza się do mnie osobiście, inni zaś protestują, gdy Społem próbuje działać w tym kierunku. Obecna sytuacja jest nie do przyjęcia - stragany blokują zarówno chodnik przy ul. Pokoju, jak i alejki wewnątrz obiektu. Handlujący nie przestrzegają zasad przydziału stanowisk i wystawiają towar wokół stołów. Żadne nasze działania mające na celu poprawę warunków na targowisku nie przyniosły skutku, np. malowaliśmy linie oddzielające poszczególne stoły. Regularnie wzywana jest też policja, która usuwa nielegalnie handlujących cudzoziemców. Burmistrz nie ma możliwości, by w ogóle zakazać im handlu, więc nie mogę tu pomóc sochaczewskim handlowcom”. Jeżeli chodzi o kupców, którzy są jednocześnie producentami, Józef Chocian wychodzi z założenia, że, rezerwując sobie miejsce pracy, to od nich zależy, jak będą z niego korzystać. Jeżeli zależy im na konkretnym stole, do którego są przyzwyczajeni ich klienci, powinni go rezerwować na cały rok i ewentualnie podnajmować za wiedzą PSS Społem w miesiącach zimowych. Środowe spotkanie nie przyniosło konkretnego rozwiązania konfliktu, ale stronom udało się wypracować wspólne stanowisko w dwóch kwestiach. Zarówno właściciel placu, jak i kupcy uważają, że plac targowy wymaga modernizacji, obydwie strony opowiadają się również za zlikwidowaniem handlu na chodniku. Do końca sierpnia kupcy z „zieleniaka” mają czas na podjęcie decyzji, czy chcą dalej współpracować z PSS Społem. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze