Wypadek z udziałem pieszej, który miał miejsce we wtorek na Al. 600-lecia, rozbudził na nowo dyskusję sochaczewian na temat tego, jak utrudnione zadanie mają uczestnicy ruchu drogowego w czasie jesiennej szarówki. Nie pomaga fakt, że niektóre przejścia dla pieszych w Sochaczewie są bardzo źle oświetlone, a w tle majaczy odwieczny konflikt kierowców z pieszymi.
O potrąceniu pieszej pisaliśmy w tym miejscu:
Sochaczewska Policja w dalszym ciągu bada okoliczności wypadku, do którego doszło popołudniową porą przed godziną 16:00.
Jedna z czytelniczek w ataki sposób opisała miejsce, gdzie doszło do tragicznego zdarzenia:
Przyczyna jest prosta, jechałam o tej porze w okolicy - było już ciemno, a żadna latarnia się jeszcze nie świeciła. Do tego padał deszcz, widoczność bardzo słaba, wystarczy, że pieszy był ubrany na ciemno bez odblasków, to pozostawał praktycznie niewidoczny. Zdarzenie miało miejsce na przejściu, na którym nie ma świateł (bliżej wyjazdu z Targowej).
Reklama
I nie jest odosobniony komentarz, bo większość naszych czytelników zwróciła uwagę na to, że latarnie w Sochaczewie o tej porze roku są włączane zbyt późno, oraz że przejścia dla pieszych są bardzo źle oświetlone.
przejścia dla pieszych powinny być doświetlone tak jak ma to miejsce np. w Warszawie. Wczoraj podczas opadów deszczu widoczność była ograniczona, a i piesi tez zakapturzeni i nie każdy też z pieszych zwraca uwagę wchodząc na jezdnię. Inaczej wchodzi pieszy który również jest kierowcą, a inaczej osoba która w życiu za "kółkiem" nie siedziała. Dzieci też pozwalają sobie na zbyt wiele ale to w głównej mierze wina rodzica/opiekuna bo nie uświadamia dziecka.”
Reklama
Inna osoba odpowiada:
Dokładnie ciemno już dawno a latarnie w mieście włączane za późno. Niemożliwe jest zobaczenie pieszego i zahamowanie w takiej ciemnicy.
Inny czytelnik zwraca uwagę nie tylko na to, że oświetlenie jest za późno włączane, ale również na to, jakiej jest jakości:
Za późno włączone oświetlenie,to tylko jeden aspekt. Kolejny ,to wymienili oświetlenie na ledy,ale zapomnieli dobrać moc oświetlenia. Te latarnie bżdżą się jak lampki choinkowe , a nie świecą. No i jeszcze jedno. Zamiast montować na każdym kroku bajery od prędkości z radarem,to może lepiej doświetlić przejścia.
Reklama
Zatem jak widać na pierwszy plan wysuwa się problem z późnym włączeniem latarni, w czasie jesiennej szarówki oraz jakości tego oświetlenia, które ma za zadanie rozgonić mrok z ulic Sochaczewa.
Dwóch internautów zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz, o której informowaliśmy na początku miesiąca:
można byłoby postawić mniej niż połowę tych słupków, za zaoszczędzone pieniądze doświetlić chociaż samo przejście obok, tylko na samym bezpieczeństwie nie ma zysku
inny mu odpowiada:
i weź tu nie przeklinaj. Zamiast zrobić tam właśnie miejsca do parkowania i znak zakazu postoju dłużej niż 15 minut to jakiś debil postawił tam słupki. Tam ludzie stawali do apteki. Może podawać nazwisko tego co sie pod tym podpisał. Publiczne wyśmianie może ostudziło by zapał to takich zyebanych pomysłów.
Reklama
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, który zawsze wypływa podczas takich zdarzeń: odwieczny konflikt kierowców z pieszymi.
Jesień to trudny czas dla uczestników ruchu drogowego, a zwłaszcza dla kierowców. Szybko zapadający zmrok, opady deszczu, mgła i niejednokrotnie dochodząca do tego różnica temperatur, która powoduje parowanie szyb wewnątrz auta, sprawiają, że widoczność zza kierownicy jest mocno ograniczona. Jeżeli dodamy do tego obecny przepis mówiący o tym, że pieszy, który wchodzi lub znajduje się na przejściu dla pieszych, ma pierwszeństwo przed pojazdem, to wówczas mamy pełen obraz problemów, z jakimi musi borykać się każdy kierowca.
Niestety, piesi często nadużywają tego ostatniego przywileju i wchodzą na pasy, nie zwracając uwagi na to, czy coś jedzie po ulicy, czy też nie.
Przy obecnej pogodzie, każdy chce wrócić do domu jak najszybciej. Mamy obniżoną koncentrację. Dodając do tego zimowy strój często w czarnym kolorze, brak elementów odblaskowych, na głowie zaciągnięta czapka lub kaptur i często nieodłączne słuchawki na uszach i smartfon w ręce mamy gotowy przepis na nieszczęście, kiedy nie zwraca się uwagi na to, co się dzieje na i wokół przejścia dla pieszych.
Piesi w kapturach i często w słuchawkach nawet nie spojrzą się czy coś nie jedzie wchodzą bez żadnego myślenia na pasy, a w Chodakowie niedaleko banku to przejście to tylko kwestia czasu jak ktoś zostanie potrącony
Jako jedno z rozwiązań problemu nikłej widoczności pieszych, proponowane jest nałożenie nakazu noszenia przez nich kamizelek odblaskowych lub widocznych odblasków podczas obecnych warunków pogodowych. Niestety nie jest to takie proste. Przypomnijmy: przepisy nakładają na pieszych obowiązek używania odblasków, wtedy gdy poruszają się po drodze po zmierzchu, ale poza obszarem zabudowanym.
Innym pomysłem na poprawę sytuacji jest komentarz naszego czytelnika:
Prosta zasada, o ktorej warto mowic wszystkim. Dopoki nie zobaczysz, ze auto zwalnia lub zahamuje przed pasami, nie wchodzisz na nie. Na oiomie nie bedziesz miął większych szans na przezycie, majac pierwszenstwo. W samochodach tez powinno byd montowane przednie swiatlo stopu, piesi latwiej by mieli ocenic reakcje kierowcy
Inny czytelnik wskazuje, gdzie w Sochaczewie jest dobrze oświetlone przejście dla pieszych:
Na Kochanowskiego przy byłym Merkurym jest tak fajnie oświetlone przejście, jakby każde w mieście tak oświetlić a nie wydawać pieniądze na jakieś radary które nie wiem co dają w sumie, przecież mam prędkościomierz.
Reklama
Jednak czy to tylko wina pieszych? Jeden z czytelników zrzuca winę na drugą stronę w tym sporze:
Kierowcy jeżdżący za szybko i nigdy nie zwalniający przed pasami zawsze obwiniają pieszych. Egoiści mordercy! (Skoro pieszych nazywacie samobójcami). Ja się rozglądam zawsze, zanim wejdę na ulicę, ale wariaci jeżdżą tak szybko, że pojawiają się dosłownie nagle. Tak szybko jeżdżą, nawet wyprzedzają na pasach, że żaden rozglądający się pieszy nie może przewidzieć takich wariatów morderców.
Inny mu wtóruje:
Zamiast oskarżać najsłabszych uczestników ruchu, może czas porozmawiać o prędkości, nieuwadze i kulturze jazdy niektórych kierowców?
Jak widać: konflikt między kierowcami a pieszymi raczej nie prędko zostanie rozwiązany.
Na zakończenie weź udział w naszej sondzie i odpowiedz na pytanie: co uważasz za kluczowy problem związany z bezpieczeństwem na przejściach dla pieszych w Sochaczewie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pieszy stoi w deszczu, nie ma doktoratu z fizyki , nie ma praw na bycie pieszym to mogą byc dzieci, niewidomi, rozkojarzeni. Ale to kierowca w ciepłym samochodzie słuchający radyjka musi koniecznie jechać 90km/h bo "mu sie śpieszy" tylko kierocom sie śpieszy. Czas zerwać z arogancja kierowców i kultura ***nia.
Przesadzasz. Z tym deszczem...kiedy ostatnio padało człowieku.??90 kilometrów na godzinę...tez przesadzasz..mniej niż 50..się jedzie ..ty chyba nie masz samochodu ani prawa do jazdy samochodem....ani nie masz doktoratu...ani nie kupiłeś sobie dyplomu MBA...ale jesteś wiernym fanem gburmistrza..tylko i aż tyle.
JEZDNIA JEST DLA SAMOCHODOW !!A PIESZY NIGDY NIE WYGRAŁ PIERWSZENSTWEM NA DRODZE Z KUPĄ METALOWEGO ZŁOMU !!DLATEGO POWINIEN MIEĆ DOBRZE OSWIETLONE PRZEJSCIE ,Z SYGNALIZACJA LUB SWIATŁAMI.A PRZEPISY ZOSTAŁY WPROWADZONE OD *** STRONY ,ZAMIAST NAJPIERW DOSTOSOWAC TE PRZEJSCIA JAKO BEZPIECZNE .DO TEGO CO ZA DUREN WPROWADZIŁ TE PRZEPISY PRZY TAKIM DUZYM RUCHU SAMOCHODOW ,CHYBA TYLKO PO TO, ABY WYPADKI I ZGONY NA PASACH NAPEDZAŁY CAŁA KONIUNKTURE I KASE INSTYTUCJOM ,MEDYKOM I FIRMOM POGRZEBOWYM .BO BEZPECZENSTWA PIESZEGO TO NIE CHRONI .
Fanie ɓurmistrza. Nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz
PRZED ZMIANA PRZEPISOW PRZEZ PISIOROW I RESORTOWCOW PIESZY STAŁ PRZY PASACH NA CHODNIKU ,I CZEKAŁ SOBIE , AŻ SAMOCHODY SIE ROZJADĄ ,A POTEM PRZECHODZIŁ BEZPIECZNIE .A DZISIAJ WCHODZI NA NIE OSWIETLONE PRZEJSCIE PROSTO Z CHODNIKA ,BO MA PIERWSZENSTWO, JEDNO AUTO GO PRZEPUSZA ,A DRUGIE JADAC NIE WIDZI PIESZEGO, BO JEST CIEMNO LUB CZESTO ZASŁANIAJĄ PIESZEGO ZAPARKOWANE AUTA NA CHODNIKU PRZY PASACH .DLATEGO JA MAM GDZIES TE "UPRZEJMOSCI" KIEROWCOW ,BO JEDEN MNIE PRZEPUŚCI NA PASACH, A DRUGI ZABIJE NA ŚRODKU JEZDNI ,BO MNIE NIE WIDZI ,ALE TEZ NIE ZAHAMUJE W MIEJSCU,BO TO SA PRAWA FIZYKI !!DLATEGO DURNE ZMIANY PRZEPISOW IRYTUJA TEZ I PIESZYCH ,BO KTO DAJE PIERWSZENSTWO CZŁOWIEKOWI NA JEZDNI DLA AUT ,PRZY TAK DUZYM RUCHU SAMOCHODOWYM TERAZ W POLSCE ,BEZ DOSTOSOWANIA DO BEZPIECZNYCH PRZEJSC Z SYGNALIZACJA CZY OŚWIETLENIEM JEZDNI I PASOW !!CHYBA TYLKO PO TO, ABY BYŁO WIECEJ NIESZCZEŚĆ W RODZINACH I NEKROLOGOW .A NAJBARDZIEJ SZKODA DZIECI I MŁODYCH LUDZI CO GINĄ NA PASACH.
Piesi chodzą jak święte krowy,gdybym w tym tygodniu nie myślał to bym miał z dwoje na masce,jeden idzie i w telefonie grzebie ,druga w kapturze nawet nie spojrzała weszła jak po sznurku na pasy.Chory przepis z tym pierszeństwem pieszego .
To kierowcy jeżdżą jak święte krowy i przeszkadzają im pasy!
W Sochaczewie jest CIEMNO Ja często biegam po mieście w godzinach 20-22 Dobrze że mam dobry wzrok
Sochaczew od 2010 roku to ciemnogród, do tego jeszcze niewyobrażalnie zadłużony dlatego na prądzie też oszczędzają, kosztem bezpieczeństwa mieszkańców.
PROPONUJE ABY NIEJAKI BURMISZCZ KAŻDE PRZEJŚCIE OPALIKOWAŁ CZYLI WBIŁ PALE W POPRZEK JEZDNI. WTEDY BĘDZIE OK PONIEWAŻ SAMOCHODZIKI NIE PRZEJADĄ PRZEZ PRZEJŚCIE. I TO JEST ROZSĄDNE JAK WSZYSTKO W SOCHO. CHA.... CHA....
Piesi święte krowy z telefonem w ręku i słuchawkami w uszach bez odblasków i myślący o tęczowym Rafalku .
Ten kraj zniknie z mapy . Będziemy ...land niemiecki. A tęczowe ludki nas zniszczą. Takie czasy że nienormalność jest normalna. Że jeszcze szczepionki nie wymyślili na tą chorobę.
Sofi, taki jeden tęczowy ludzik już dawno niszczy Sochaczew.
Pani w szkole tłumaczyła. Przed przejściem dla pieszych zatrzymaj się spójrz w lewo potem w prawo jeszcze raz w lewo i gdy nic nie nadjeżdża można przechodzić. Pamiętaj nigdy nie przebiegaj. I to wszystko w tym temacie.
A kierowców w przedszkolu nie ma, więc nikt debili nie uczył, że nie jeździ się za szybko, że nie jeździ się pijanym i że zwalnia się przed pasami, licząc, że ktoś może chcieć przejść!
@Sofi - przestań się lenić i weź się do roboty - możesz taką szczepionkę stworzyć. Po kiego masz się rozglądać za innymi - praca uszlachetnia, nawet z małpy zrobiła człowieka - to co do dzieła
wieczne narzekanie - przeprowadźcie się do Ustki - tu nauczycie się cierpliwości. Ja też jeździłem swoje 50 km/h. A tu, w tym mieście w sezonie nie przekraczasz 20 km normalnie, poza sezonem 30 km jest normalką. Początkowo myślałem, że mnie szlag trafi - obecnie mnie to nie rusza - pieszy to święta krowa, na niego się nie trąbi. Pasy a co to jest??????
tak, tak - właściwie doświetlonych przejść dla pieszych w Sochaczewie jest max 5 do 7u, pozostałe są nie tylko źle doświetlone ale i umieszczenie ich jest nieprzemyślane. Weźmy na ten przykład przejście na rozjeździe Traugutta - 15-sierpnia - licealna tam jakiś ćwierćmozg - ćwierćinteligent pomyślał na łuku umieścić nie tylko przejście ale drogę dla rowerów, niby pyszczycie tu jedni na drugich (piesi na kierowców i odwrotnie) ale prawdą jest, że bezpieczeństwo zaczyna się od właściwej analizy (pomyślunku), właściwego usytuowania przejść i właściwego ich oznakowania np. słupek z lampką led zasilaną z mini panelu słonecznego, pieszy się zbliża , światło się zapala i kierowca widzi pieszego. Najgorszym debilizmem błysnął ktoś kto na osiedlach pozamieniał znaki pierwszeństwa (lub ustąp ...) na znaki początek i koniec drogi wewnętrznej , tu dam przykład - WYJAZD Z DROGI WEWNĘTRZNEJ OD PRZYCHODNI ALMED - jadą debile prosto wyjeżdżając z podporządkowanej wewnętrznej w Niecewicza czyli droga publiczna i NOTORYCZNIE WYMUSZAJĄ PIERWSZEŃSTWO !!! Pytanie - DLACZEGO NIGDY JESZCZE TAM NIE BYŁO Pań/Panów z POLICJI ? wyrobiliby tam miesięczny limit mandatów w 1 max 2 dni . Na powyższe tematy wypowiadam się jako kierowca i niejednokrotnie piesza . Pozdrawiam ludzi normalnych w pełnym tego słowa znaczeniu.
Ja nazywam przejścia dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej, "pasami śmierci". Po zmianie przepisów, które miały poprawić bezpieczeństwo pieszych, stało się to bardziej widoczne. Przeczytałem sobie ostatnio statystyki. Po tej zmianie liczba wypadków nie spadła, tylko się zwiększa. Lepiej by było, gdyby tych przejść nie robiono, jeśli w złych warunkach na drodze, nie można dostrzec pieszego. Z prostej przyczyny. Pieszy nabrał po zmianie przepisów przeświadczenia, że jeśli przechodzi po pasach, to nic mu się nie może stać. Chociaż statystyki temu przeczą. Gdyby tych pasów nie było, przynajmniej by się zatrzymał i rozejrzał. Upewnił, że bezpiecznie może wejść na jezdnię. Nikt z tym nic nie robi. Gdy dochodzi do tragedii, zaczyna się przerzucanie winy na kierowców, bo nieuważnie jeżdżą. Na pieszych, bo nie patrzą, jak chodzą. Tymczasem powinno się wprowadzić przepisy, które nie pozwalają budować przejść bez sygnalizacji świetlnej. Ktoś powie, że to duże koszty... A ile kosztuje ludzkie życie i zdrowie?
A może tak by szanowni rzecznicy Administracji Dróg odpowiedzieliby na pytanie, dlaczego przejścia dla pieszych są źle oświetlone? Nie poczuwają się do winy, gdy w nocy, na takich przejściach dochodzi do wypadków? Rzecznicy Policji też mogliby się wypowiedzieć, dlaczego Policja nie daje mandatów tym administratorom, skoro zaniedbują utrzymania takich przejść w stanie umożliwiającym ich bezpieczne użytkowanie.
Dzisiaj w centrum stałam 5 minut na 600-lecia przed pasami w biały dzień i nikt przez 5 minut się nie zatrzymał. Tyle w temacie przestrzegania przepisów o pierwszeństwie pieszych. Kierowcy w *** mają pieszych. Przepuszczać nie chcą, a jak wypadek, to zawsze wina pieszego. To ciekawe, skąd tyle wypadków bez udziału pieszych? Co dowodzi, że większość wypadków jest z winy kierowców...
A te pasy były w poprzek czy wzdłuż drogi...? ;)
Przypomniałam sobie o tej sondzie, bo kilkanaście minut temu widziałam, jak samochód dostawczy na przejściu na pieszych na ul. 15 sierpnia koło Liceum Chopina zatrzymał się nie przed pasami, ale na pasach, tuż przed starszą panią. Oczywiście latarnie na ulicy już wygaszone. Dzieci idą do szkoły. A kochana administracja robi sobie oszczędności. Tylko kto będzie winien, jak znowu ktoś zginie na przejściu?
Pieszy stoi w deszczu, nie ma doktoratu z fizyki , nie ma praw na bycie pieszym to mogą byc dzieci, niewidomi, rozkojarzeni. Ale to kierowca w ciepłym samochodzie słuchający radyjka musi koniecznie jechać 90km/h bo "mu sie śpieszy" tylko kierocom sie śpieszy. Czas zerwać z arogancja kierowców i kultura ***nia.
Przesadzasz. Z tym deszczem...kiedy ostatnio padało człowieku.??90 kilometrów na godzinę...tez przesadzasz..mniej niż 50..się jedzie ..ty chyba nie masz samochodu ani prawa do jazdy samochodem....ani nie masz doktoratu...ani nie kupiłeś sobie dyplomu MBA...ale jesteś wiernym fanem gburmistrza..tylko i aż tyle.
JEZDNIA JEST DLA SAMOCHODOW !!A PIESZY NIGDY NIE WYGRAŁ PIERWSZENSTWEM NA DRODZE Z KUPĄ METALOWEGO ZŁOMU !!DLATEGO POWINIEN MIEĆ DOBRZE OSWIETLONE PRZEJSCIE ,Z SYGNALIZACJA LUB SWIATŁAMI.A PRZEPISY ZOSTAŁY WPROWADZONE OD *** STRONY ,ZAMIAST NAJPIERW DOSTOSOWAC TE PRZEJSCIA JAKO BEZPIECZNE .DO TEGO CO ZA DUREN WPROWADZIŁ TE PRZEPISY PRZY TAKIM DUZYM RUCHU SAMOCHODOW ,CHYBA TYLKO PO TO, ABY WYPADKI I ZGONY NA PASACH NAPEDZAŁY CAŁA KONIUNKTURE I KASE INSTYTUCJOM ,MEDYKOM I FIRMOM POGRZEBOWYM .BO BEZPECZENSTWA PIESZEGO TO NIE CHRONI .