Dom Pomocy Społecznej w Młodzieszynie jest placówką niosącą pomoc osobom potrzebującym. Wyznacza standardy i z roku na rok udoskonala formy wsparcia. Na temat funkcjonowania ośrodka rozmawialiśmy z dyrektor DPS Justyną Nowak-Sobottą oraz Elżbietą Rękawek - kierownikiem Działu Opiekuńczo-Terapeutycznego w DPS.
DPS ulokowany jest w malowniczym miejscu na terenie gminy Młodzieszyn, czy ta lokalizacja sprzyja mieszkańcom?
J. Nowak-Sobotta: Ośrodek mieści się w Młodzieszynie przy ul. Wyszogrodzkiej 101 pośród lasu, gdzie kiedyś było prewentorium dla dzieci chorych na gruźlicę. Panuje u wyśmienity mikroklimat.
E. Rękawek: W okresie zimowym odpoczynek na świeżym powietrzu jest utrudniony, ale mieszkańcy wychodzą na spacery, były zabawy śnieżkami czy lepienie bałwana. Latem jest tu piękny teren i chętnie mieszkańcy korzystają ze spacerów.
Jaką bazą lokalową dysponuje DPS?
J. Nowak-Sobotta: Dom został wybudowany ze środków UE i wsparcia Starostwa Powiatowego w Sochaczewie. Ośrodek składa się z trzech budynków połączonych łącznikiem. Jest część administracyjna, w której jest pomieszczenie socjalne dla pracowników, szatnie oraz kasa. Drugim budynkiem jest stołówka wyposażona w 16 stolików czteroosobowych. Natomiast trzeci budynek jest mieszkalny i prowadzona jest tam rehabilitacja oraz terapia. Dom jest przeznaczony dla 99 osób i obecnie mamy pełne obłożenie.
Z jakiej formy opieki i pomocy mieszkańcy korzystają?
J. Nowak-Sobotta: Funkcjonowanie DPS-u określa zarządzenie dotyczące domów pomocy społecznej. Ponieważ jesteśmy nowopowstałym ośrodkiem to musimy spełniać wszystkie kryteria zawarte w zarządzeniu. Dom realizuje przede wszystkim funkcje opiekuńcze, ale też bytowe i relaksacyjne.
Na czym polega realizacja poszczególnych zadań?
E. Rękawek: W placówce zatrudniony jest pracownik socjalny, który służy mieszkańcom swoją pomocą a polega ona na załatwianiu wielu spraw osobistych, m.in. tych osobistych. Pracownik socjalny występuje również o wydanie stopnia niepełnosprawności, aby mieszkaniec mógł być skierowany na komisję. Uzyskanie stopnia niepełnosprawności jest istotnym elementem, ponieważ można korzystać wtedy z turnusów rehabilitacyjnych i one są częściowo pokrywane ze środków PFRON. Pracownik socjalny pomaga w załatwianiu spraw finansowych np. w bankach. Inną formą wsparcia jest pomoc opiekuńcza i pielęgnacyjna. Polega ona na wspomaganiu, udzielaniu pomocy w utrzymaniu podstawowej higieny własnej i otoczenia, pomoc w spożywaniu posiłków czy ubieraniu się. Jest u nas spora liczba osób poruszających się na wózku, którzy wymagają opieki.
W DPS zatrudnione są pielęgniarki i opiekunki pokojowe?
E. Rękawek: Dzięki dobrej woli dyrekcji zatrudniona jest w placówce pielęgniarka. Ustawa o pomocy społecznej nie przewiduje zatrudniania pielęgniarek w domach pomocy społecznej. Dom nie jest placówką służby zdrowia, a jedynie placówką opiekuńczą. Stąd mogą wynikać rozbieżności wśród osób odwiedzających DPS, które myślą, że na całą dobę zatrudniony jest lekarz i pielęgniarki, tak jak w szpitalu. Personel jest przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy, pielęgniarki w wykonywaniu badań EKG, pomiaru ciśnienia, cukru.
W ten sposób podnosicie dotychczasowe standardy?
J. Nowak-Sobotta: Standardy zawierają tylko podstawowe funkcje domu. Żeby poszerzyć ofertę i wyjść do naszych mieszkańców z jak najlepszą ofertą na miarę XXI wieku, zatrudniliśmy pielęgniarki, co nie jest naszym obowiązkiem. Są u nas zatrudnieni także lekarze i rehabilitanci. W standardowych domach prowadzonych przez jednostki organizacyjne nie ma ani rehabilitacji, a do lekarza każdej specjalizacji trzeba jeździć do przychodni, jakbyśmy robili to w Domu. W DPS zatrudnieni są natomiast lekarze, którzy opiekują się mieszkańcami. Raz w tygodniu, albo jak jest taka potrzeba to częściej, jest lekarz pierwszego kontaktu, raz w miesiącu jest doktor neurolog, psychiatra, diabetolog, natomiast raz na kwartał doktor logopeda. Należy pamiętać jeszcze o tym, że mamy doktora rehabilitanta również raz w miesiącu. Jak widać nasi mieszkańcy są zabezpieczeni i jest to ponad standard. Chcemy, aby osoby bardzo schorowane nie musiały się przemieszczać, bo wygodniej jest kiedy lekarz dotrze sam. Stąd ta cykliczna rehabilitacja na miejscu, którą objętych jest 100 proc. mieszkańców.
Czy Dom jest otwarty dla gości, jest to namiastka ogniska rodzinnego?
J. Nowak-Sobotta: Każdy z mieszkańców pochodzi z różnego środowiska, z innych warunków bytowych, dlatego mamy ogromny przegląd losów ludzkich. Nawet dla najbardziej wybrednych osób Dom spełnia wszystkie wymagania. DPS jest placówką otwartą i mieszkańcy mają prawo do wyjść, oczywiście jeśli stan zdrowia im na to pozwala. Osoby chore na Alzheimera lub z demencją starczą mogą to czynić tylko i wyłącznie pod opieką personelu. Mieszkańcy mogą być także odwiedzani przez swoich bliskich.
Z jakich zajęć na co dzień domownicy korzystają?
E. Rękawek: Ośrodek tętni życiem i podopieczni mogą bardzo miło spędzać czas. Prowadzona jest terapia zajęciowa i mieszkańcy poświęcają czas na realizację swoich marzeń i umiejętności z lat, kiedy byli czynni zawodowo. Mamy pracownika, który przepięknie robi na krośnie chodniczki, panie robią na drutach lub szydełkują. Są również kółka bibliotekarskie, gdzie wspólnie czytane są książki. Odwiedzają nas także goście z zewnątrz. Dzieci przyjeżdżają z jasełkami, co cieszy się niezwykłym uznaniem. Mamy cykliczne spotkania np. szachy, warcaby, Dzień Dziecka i wszystkie święta. Ważne są turnusy rehabilitacyjne i wizyty w innych ośrodkach pomocowych. Aktywność mieszkańców owocuje udziałem w konkursach np. na szopkę bożonarodzeniową, w WOŚP, w koncertach.
J. Nowak-Sobotta: Największą imprezą organizowaną przez DPS są Międzypowiatowe Rozgrywki Warcabowe odbywające się we wrześniu pod patronatem marszałka Adama Struzika, wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, starosty sochaczewskiego Tadeusza Korysia. Na tę imprezę przyjeżdża blisko 350 uczestników nie tylko z powiatu sochaczewskiego. Pomagają nam tu przy organizacji wolontariusze, szkoły i przyjazne osoby. Kolejną imprezą jest Dzień Dziecka, organizowany w podzięce za to, że przez cały rok dzieci o DPS nie zapominają. Każda wizyta dzieci sprawia, że w nasz dom wprowadzana jest odrobina życia i beztroskiej radości, a to aktywizuje wszystkich mieszkańców.
Gdzie znajdziemy niezbędne informacje na temat funkcjonowania DPS?
E. Rękawek: Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do naszej placówki. Informacji udzielamy pod nr tel. (46) 861-69-16 lub 863-55-07, a pracownik socjalny wyjaśni jakie formalności należy spełnić, aby zamieszkać w DPS. Zapytania można kierować również na adres mailowy dps.mlodzieszyn@op.pl Można wchodzić oczywiście na naszą stronę internetową, gdzie są odnotowywane wszystkie wydarzenia, mające miejsce w DPS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W dodatku zamontowano solary by oszczędzić Solary w DPS-ie - inwestycją oszczędnościową
Wszystko ładnie pięknie, tylko że obecnie koszt pobytu w DPS wzrósł z 2000zł na 3400zł! Kogo stać na to i na co idą te pieniądze?
Przyjmując że średnio leki dla jednego pacjenta kosztują 200 zł, kwota całodziennego wyżywienia (w porownaniu do DDPS i Caritas) wynosi 7zł (miesięcznie licząc w zaokrągleniu 250zł), na pampersy takie zakłady mają duże upusty, pracownicy (których nie jest dużo, oczywiście więcej do południa niż po południu - Wtedy są tam chyba tylko dwie osoby, marnie zarabiające, skoro w centrum miasat na tablicy ogłoszeń widzę ofertę osoby pracującej w DPS chcącej dorobić w opiece nad innymi, starszymi czy schorowanymi osobami), a DPS otrzymuje pieniądze m.in. ze Starostwa i nie wymaga remontów bo budynek jest dopiero co oddany do użytku - pytam na co idą te pieniądze???
W dodatku zamontowano solary by oszczędzić Solary w DPS-ie - inwestycją oszczędnościową
Wszystko ładnie pięknie, tylko że obecnie koszt pobytu w DPS wzrósł z 2000zł na 3400zł! Kogo stać na to i na co idą te pieniądze?
Przyjmując że średnio leki dla jednego pacjenta kosztują 200 zł, kwota całodziennego wyżywienia (w porownaniu do DDPS i Caritas) wynosi 7zł (miesięcznie licząc w zaokrągleniu 250zł), na pampersy takie zakłady mają duże upusty, pracownicy (których nie jest dużo, oczywiście więcej do południa niż po południu - Wtedy są tam chyba tylko dwie osoby, marnie zarabiające, skoro w centrum miasat na tablicy ogłoszeń widzę ofertę osoby pracującej w DPS chcącej dorobić w opiece nad innymi, starszymi czy schorowanymi osobami), a DPS otrzymuje pieniądze m.in. ze Starostwa i nie wymaga remontów bo budynek jest dopiero co oddany do użytku - pytam na co idą te pieniądze???