Reklama
  • anton 2012-06-15 12:40:15

    Jeszcze dodam że przeczytałam wszystkie posty i widzę przyszedł nowy proboszcz zaczął rządzić po swojemu, wprowadzać zmiany które nie były od kilkunastu lat wprowadzane w tej parafii,rozpoczął budowę na którą jest potrzeba bardzo dużo pieniędzy a to wiąże się zawsze z nie zadowoleniem większości. Jest prawdopodobnie surowym i wymagającym człowiekiem i to się również nie spodobało. Wiele wymaga o swoich współpracowników i wiernych ale to nie jest naruszenie może wada a może zaleta zależy z której strony patrzeć. Myślę że potrzeba większego obiektywizmu z waszej strony.Rozumie że macie sentyment do starego proboszcza w końcu był tyle lat ale należała mu się już emerytura a parafia potrzebuje zmian, inwestycji i rozwoju trzeba dać szansę następcy, myślę że jaki by nie był jeszcze następny proboszcz to i tak się Wam nie będzie podobał bo ludzie z natury nie lubią zmian.

  • Zainteresowany 2012-06-15 13:29:29

    Do Jacka

    Bardzo dziekuje za Twoją odpowiedź, kulturalna i z konkretnym pytanie. Nie będe ujawniał swojego imienia, bo to co się tu wypisuje jest wręcz skandaliczne,zero kultury, ludzie atakujący Proboszcza używają czasami słów wulgarnych, nazywają kapłana klechą, wielebnym, sukienkowym, przezywają także innch księży. Zobacz, że tutaj podobno już było ponad 200 komentarzy, a ile jest? Są kasowane z powodu " kultury języka" albo z innego powodu. Muszę też przyznać, że niektórzy obrońcy im dorównują i też bez kultury opisują. Ja nie zamierzam dołączyć do ludzi, którzy nie potrafią kulturalnie pisać. W szczególności obrońcy powinni wiedzieć co i jak pisać, ja nie zaliczam się do takich obrońców!!! A co do swoich racji, dla mnie rozmowa z ludźmi przeciwnymi Proboszczowi skończyła się gdy pewnego dnia kilka minut rozmawiałem z nimi, co drugie słowo na k, na ch, to nie ma sensu. Proboszczem nie jestem i też mam do niego krytyczną uwage w takiej sytuacji. Dlaczego nie reagował w pore jak się coś złego działo, on jest po prostu dla mnie zbyt spokojny.

    P.S. JESTEM TERAZ W PRACY, ZNAJOMI PRZECZYTALI WSZYSTKIE KOMENTARZE I NAWET MÓJ PREZES NIE WIE O CO  TU CHODZI. 

  • kingkong 2012-06-15 16:32:05

    "nie"-a skąd wiesz czy to nie jego córka?-kto wie?

    hahahahhahaha

  • Reklama
  • ciekawskiii69 2012-06-16 00:28:20

    http://www.youtube.com/watch?v=6yPmr1Oc2Z4
    dla tych, którzy nie byli na spotkaniu...



    jEGO DNI SĄ POLICZONE W NASZEJ PARAFII...

  • zenon 2012-06-16 06:33:50

    Od dłuższego czasu przyglądam się tej dyskusji i nie bardzo mogę dojść o co tu chodzi? Co konkretnie zarzucacie temu księdzu? Bo jakiś naruszeń nie widzę z tego co piszecie. Czy ktoś z Was mnie uświadomi.


    Muszę przyznać, że dla mnie również zarzuty stawiane przez opozycjonistów Proboszcza są niejasne, mimo, że temat jest tu tak obszernie podjęty. Mam wrażenie, że wyciągane są coraz to nowe sprawy, by podgrzewać atmosferę sensacji i grać na ludzkich emocjach. Dużo tu uprzedzeń i stereotypii myślowej, mało otwartości na merytoryczną, rzeczową debatę (o poziomie kultury słowa niektórych nie wspomnę...).

    Szkoda, że brak w tym także elementarnego obiektywizmu i nawet nagrany filmik ze spotkania z Proboszczem jest mocno powycinany. Jeśli komuś zależało, by rzetelnie poinformować opinię publiczną o faktycznym przebiegu spotkania, to należało przedstawić nagranie "bez retuszu" i pozwolić ludziom samodzielnie wyciągnąć wnioski. 


  • wbienko 2012-06-16 10:57:41

    Zenonie anonimowy,

    To, co napisałeś świadczy o tym, że albo nie wiesz co się dzieje w naszej parafii, albo nie jesteś z naszej parafii, albo przyleciałeś z Marsa. Jeśli chciałeś, mogłeś być na spotkaniu. Forma publikacji filmu ze spotkania to osobisty wybór dziennikarza, który ją opublikował - zapewne ze względu na długość spotkania (ok. 2,5 godz.). Czuję, że żadne argumenty Cię nie przekonają. Jeśli faktycznie przeczytałeś posty na forum, to jest tu ich wiele. Forum nie jest jednak miejscem do zbierania i publikowania zarzutów.  To dzieje się zupełnie gdzie indziej. Absurdalny jest Twój zarzut, że „Dużo tu uprzedzeń i stereotypii myślowej, mało otwartości na merytoryczną, rzeczową debatę”. To nie są uprzedzenia i stereotypia – to konkretne doświadczenia osób. A co do otwartości, merytorycznej i rzeczowej debaty, to była okazja na spotkaniu w domu kultury. Jednak ksiądz A.Gałaj nie był ani otwarty, ani merytoryczny, ani rzeczowy, a zamiast debaty mówił to, co chciał powiedzieć, a nie odpowiadał na to o co pytali zgromadzeni.

    Faktem jest, że sprawa budzi wielkie emocje nad którymi czasem trudno zapanować, ale kłamstwem jest, że jest powodowana „uprzedzeniami i stereotypią myślową”.
    To, że część forumowiczów traktuje to miejsce jako pole do prywatnych harców i obrażania oponentów, to już ich wybór widocznie tak rozumieją wolność słowa. Do tych postów nawet nie warto się odnosić.

  • wbienko 2012-06-16 11:00:49

    Zwolennikom, krótkich form typu „pałowanie oponenta” zdecydowanie nie polecam …
    autor

    Księże Andrzeju,

    Mam nadzieję, że Ksiądz to przeczyta. Posłużę się w swoim komentarzu formą przypowieści. Jest ona prosta w przekazie i łatwa do zapamiętania. I nie w głowie mi stawiać się na równi z Naszym Nauczycielem, który taką formę stosował z wielkim powodzeniem. Ot tak, po prostu, spróbuję ułomnie coś naszkicować.
    Ale do rzeczy.

    Spytano raz młodego filozofa, czy nie zostałby chirurgiem. Ponieważ pytający mieli u filozofa poważanie, filozof krótko się zastanowił i pomyślał:
     – „Nie wiem,  czy znam się na chirurgii, nie wiem, jak to wygląda, ale przecież, jeżeli powierza mi się takie zadanie, to spróbuję - z szacunku dla powierzający mi tę misję. Resztę zobaczę na miejscu.”
    Trafił filozof-chirurg na salę operacyjną. Wszystko było przygotowane, ale jeszcze nie było nikogo. Pomyślał więc filozof-chirurg:
     – „Co prawda nie znam diagnozy, ale chyba nie ma co oglądać się na innych – do roboty”.
    Chwycił skalpel i zabrał się do dzieła, przeciął tam, przeciął tu, przyjrzał się i pomyślał:
    - „O, nerki - wytnę – podobno można bez nich żyć, a pacjentka w przyszłości nie będzie miała problemu z kamicą nerkową – to dla jej dobra. O, jelita, wytnę bo za długie – pacjentka będzie zadowolona – będzie szczuplejsza. To samo z wątrobą i żołądkiem. O i jeszcze to mi się nie podoba i tamto. Jestem chirurgiem, więc to ja wybieram co mam wyciąć… – więc ciach, ciach.”
    „Ale…” – pomyślał filozof-chirurg – „.. ponieważ tak modne są operacje plastyczne, zrobię też coś, co na pewno zadowoli pacjentkę.”  Skorygował, jak umiał, nos, zmarszczki na twarzy, wszczepił botox, wstawił implanty silikonowe.
    - „Będzie zadowolona, w końcu robię tę operację dla jej dobra –powinna być mi wdzięczna”.
    Przez szybę sytuację na sali operacyjnej oglądała rodzina pacjentki i inni lekarze. Z początku myśleli, że wszystko jest dobrze, ale w końcu coś zaczęło ich niepokoić. W końcu pacjentka miała mieć wycięty wyrostek robaczkowy.
    Im dłużej patrzyli na to co wyprawia filozof-chirurg, to co widzieli wbijało ich w coraz większe osłupienie. W końcu nie wytrzymali. Wtargnęli na salę, odsunęli filozofa-chirurga od stołu i zabrali mu skalpel. Niektórzy, w chwili wielkiej emocji mówili nawet o rękoczynie. Ale, dzięki Bogu tylko mówili.

    Na szczęście serce pacjentki jeszcze biło. Rodzina pacjentki i inni lekarze zabrali się do przywrócenia pacjentki do życia. Na pamiątkę, pacjentce zostanie nowa twarz, choć nie ta miała być przedmiotem operacji. Tylko jeszcze dziś nie wiadomo jaka i nie wiadomo, czy dobrze się będzie z nią czuła.
    Po tej operacji potrzebna będzie jednak długa rekonwalescencja.

    Konkludując: lepiej, aby młody filozof stał się dobrym filozofem, niż nieświadomym chirurgiem.
    Konkluzję tę dedykuję też decydującym o doborze chirurgów.

  • Reklama
  • zenon 2012-06-17 08:28:11

    Szanowny Panie Bieńko,

    Nie zamierzam wchodzić na tym forum w typowe utarczki słowne. Skoro jednak odniósł się Pan do mojego postu bezpośrednio, pragnę wskazać na następujące elementy:

    1.         Najpierw dla utrzymania porządku i właściwego poziomu dialogu między nami: merytoryczność dyskusji wyraża się – najprościej rzecz ujmując – w umiejętności koncentrowania się na argumentach rzeczowych (ad rem) bez konieczności uciekania się do argumentów osobowych nt. oponenta (ad personam). Niestety Pana post skierowany do mnie wskazuje, że nawet tak ogólna opinia na   temat tego wątku, jak moja, w pierwszej kolejności rodzi reakcję ataku i argumentów ad personam. A co dopiero się dzieje przy podejmowaniu kwestii bardziej szczegółowo?... Taka postawa nie licuje ani z otwartością, ani z merytorycznością. I choć nie zawsze można ich wymagać, wymagać należy jednak przynajmniej taktu i w związku z tym nie życzę sobie wypowiedzi na mój temat w stylu Pana pierwszych zdań. Nie korespondują one zbyt dobrze z Pana logo: KOMENTUJĘ – NIE OBRAŻAM. Rozumiem emocje, ale jest jeszcze rozum i samokontrola – na posty nikt nam nie każe odpowiadać natychmiast i można odpisać bardziej rzeczowo, gdy emocje nieco opadną.

    2.         Fakt, że prezentowane na forum zarzuty wobec Księdza są dla mnie niejasne i mało obiektywne jest moją oceną dokonaną po analizie postów tu zamieszczonych i po obejrzeniu filmiku. Skoro osoba publikująca okrojony filmik, ma – Pana zdaniem – prawo do osobistego wyboru (cyt.) i nie krytykuje jej Pan za to, więc konsekwentnie proszę przyznać mi prawo do równie osobistej oceny stawianych Księdzu zarzutów, bez zbędnego ataku. Poza tym warto, aby Pan zauważył, że owa niejasność i nieobiektywność zarzutów stawianych przez Państwa grupę nie jest tylko moim osobistym odczuciem, ale wyrażana jest przez innych członków forum. Wystarczy choćby spojrzeć, na kilka ostatnich wpisów anton czy Zainteresowanego. Lepiej więc chyba przyjąć, że dla jednych stawiane przez Państwa zarzuty wydają się wystarczające (bo np. oparte o konkretne doświadczenia osób(cyt.)), ale dla innych nie są one dostatecznie uzasadniające Państwa postawy czy działania. Lepiej uznać, że rzeczywistość jest bardziej złożona (a przez to ciekawsza) niż narażać się na zarzut stereotypii myślowej.

     3.         Co do stereotypii zaś: stereotypy to uproszczone wyobrażenia, przekonania o znaczeniu emocjonalnym   i oceniającym. Specyfiką stereotypów jest to, że są nadmiernie uproszczone i bardzo uogólniające. Zwykle są (...) niepodatne na zmiany, nawet w wyniku nowych informacji (Mudyń, 1998).

    Pisze Pan, że t o nie są uprzedzenia i stereotypia – to konkretne doświadczenia osób . Ale jeśli te doświadczenia za bardzo uprościmy i za bardzo uogólnimy, a do tego nie wpuścimy – innych, odmiennych informacji – to stereotyp gotowy.    A jeśli do stereotypu o kimś dodamy jeszcze negatywny stosunek do niego, to mamy uprzedzenie, które powoduje wrogie nastawienie do stereotypizowanych osób, określane jako dyskryminacja (Wojciszke, 2004).

    Niestety stereotypom ulegamy często w sposób nieświadomy, dlatego warto czasem się zatrzymać i zastanowić – ile w tym, co myślę jest zdrowego rozsądku i prawdziwej informacji, a ile stereotypu. Szczególnie, jeśli na bazie owych stereotypów chcę pociągnąć za sobą innych. Zainteresowanych odsyłam do punktu 4.

    4.        Co do otwartości i merytoryczności debaty: wszystkim polecam obejrzenie filmiku „Parafianie kontra Proboszcz”. Trudno mówić o otwartości, chociażby w sytuacji, gdy wielokrotnie nie pozwolono wypowiedzieć się Księdzu, wchodząc mu w słowo lub go zakrzykując (i niestety nie robił tego tylko starszy Pan z pierwszego rzędu), a następnie w necie wycinając jego wypowiedzi, np. na rzecz emocjonalnych ataków z cyklu: „gdybyś nie miał sutanny, to bym Ci...”.    Ale nawet mimo tego, że „obróbki” filmiku dokonał przeciwnik Proboszcza, pokazuje on po czyjej stronie był atak, a po czyjej obrona. Kto chciał dać upust swoim emocjom, pogardzie dla duchownego i agresji, a komu zależało na rzeczowej rozmowie. Stereotypy zamykają nasz umysł na poznanie innych ludzi. Skazujemy się na izolację od grup, których kultury i zwyczajów nie chcemy poznać. Czerpiąc wiedzę na ich temat z uprzedzeń, pogłębiamy wzajemną przepaść, wzmacniając tym samym niechęć względem siebie. Jest to przyczyną licznych konfliktów, które prowadzą do jawnej dyskryminacji. Ona budzi agresję i przyczynia się do poważnych nadużyć powodujących wzajemne zwalczanie się bądź pogardę. (Wojciszke, 2004) Umysł zamknięty ma to do siebie, że chce słyszeć tylko to, co mu pasuje i co mu się podoba. Tym, którzy mają otwarte umysły wystarczy... a inni zaraz dalej będą atakować...

  • kra 2012-06-17 13:05:45

    Pięknie to ująłeś ZENONIE ....i sprowokowałeś mnie do jeszcze  jednej wypowiedzi. Jak można oceniać postawę Proboszcza na tym spotkaniu, będąc ślepo zapatrzonym tylko w swoje racje...racje , które często powstały na bazie przekazu "jedna pani, drugiej pani", a nie były własnym doświadczeniem w zetknięciu z taką czy inną postawą Proboszcza ....racje ludzi, którzy mają mały kontakt z Kościołem i racje ludzi, którzy często dawali upust swojej niechęci do kapłanów ( tu przyznaję ,że opieram się na plotkach , ale ....w każdej plotce można doszukać się wątłych poszlak ....)  Zapytam, jaki cel przyświecał osobie , która rozpoczęła ten wątek ? ....wiadomo było, że prócz osób zaciekle darzących do obranego celu, pojawią się osoby bezstronne, pragnące poznać podłoże konfliktu , jak i osoby broniące Proboszcza.....
    Najważniejszą sprawą jest obiektywne podejście do problemu. Mnie zabrakło informacji na temat zbieranych podpisów, chciałabym wiedzieć jaka liczba parafian popiera ten ruch, bo to też jest istotna wskazówka dotycząca skali niezadowolenia.
    I  sprawa najważniejsza ....Proboszcz na chwilę obecną nie popełnił czynu niegodnego, poznał na zebraniu zarzuty wysuwane wobec jego osoby ...niech mi kto wyjaśni :dlaczego bezwzględnie mamy zniszczyć tę osobę , nie dając jej czasu na wyciągniecie wniosków z okazanego niezadowolenia i pracy nad sobą ?
    Chciałabym tylko podpowiedzieć, że Proboszcz często po skończonej mszy, kiedy już zdejmie ornat, wychodzi przed ołtarz i jest chwila na przywitanie się z nim, zadanie pytania...ksiądz z życzliwością i uśmiechem odnosi się do każdego chcącego nawiązać z nim kontakt .....tego oczywiście nie mogą zauważyć parafianie szybko opuszczający kościół, a już na pewno nie zauważą ci, którzy wychodzą ze mszy przed błogosławieństwem. 

  • wbienko 2012-06-17 13:46:35

    Zenonie anonimowy,

    W odróżnieniu od Ciebie   nie jestem kryję się za anonimowością i jawnie wyrażam swoje opinie .
    Nie mam nic innego do dodania ponad to, co napisałem w poprzednim komentarzu.
    Nie mam zamiaru podważać kompetencji i oceniać intencje dziennikarza, który opublikował filmy ze spotkania. To jest jego odpowiedzialność i myślę, że on też tak uważa.
    Wiem, co było na spotkaniu bo na nim byłem. To nie miała być debata z księdzem Gałajem tylko spotkanie parafian dot. form protestu. Przyjście na spotkanie to był jego osobisty wybór, ale podejmując ten krok x.Gałaj na pewno spodziewał się takich reakcji. Prosta prośba o opublikowanie na tablicy ogłoszeń rozliczenia bieżącego stanu inwestycji nie doczekała się realizacji.
    „Dzieła”, które są jego udziałem po prostu wywołują emocje – czasami skrajne, ale to też jest osobista odpowiedzialność każdego wypowiadającego się w sprawie.
    Nasz problem przekazaliśmy do zwierzchników x.Gałaja i teraz od nich oczekujemy decyzji. Od tej decyzji też uzależniamy podjęcie dalszych kroków w sprawie odwołania z funkcji proboszcza.

    Możemy się licytować na cytaty – były już takie wątki na tym forum - ale uważam, że w tym momencie nic to nie wniesie. Do momentu ogłoszenia dekretu osobiście postaram się powstrzymać aktywność w tej sprawie.

    Oczywiście poszukam pozycji cytowanych i je przeczytam – jestem przekonany, że warto.

  • wbienko 2012-06-17 13:48:02

    Do informacji kra,

    Moja uwaga jak powyżej. W odróżnieniu od Ciebie   nie jestem kryję się za anonimowością i jawnie wyrażam swoje opinie .
    Sprawa w postaci petycji z załącznikami została przekazana do kurii w Łowiczu. Tam też odbyła się rozmowa z kanclerzem kurii dotycząca sytuacji w parafii. W tej chwili do kurii przekazanych zostało 524 podpisów pod petycją o odwołanie. Podpisy są wciąż zbierane, jednocześnie prowadzona jest akcja informacyjna.
    Do momentu ogłoszenia dekretu osobiście postaram się powstrzymać aktywność w tej sprawie.

     „Najważniejszą sprawą jest obiektywne podejście do problemu” -  czy na pewno obiektywnie podchodzisz do tematu, czy to Twoje subiektywne odczucie, że podchodzisz obiektywnie?
    „Proboszcz na chwilę obecną nie popełnił czynu niegodnego” – zależy co kto uważa za godne, a co za niegodne. Dla mnie wprowadzenie swoją postawą kogoś w stan choroby jest niegodne. A ten przykład nie dotyczy jednej osoby – ale to moje subiektywne odczucie. To nie jedyny zarzut co do formy sprawowania funkcji proboszcza.

    A propos rzeczowości, meritum itp. Prosta prośba o opublikowanie na tablicy ogłoszeń rozliczenia bieżącego stanu inwestycji nie doczekała się realizacji.

  • Reklama
  • Blanka 2012-06-17 21:50:45

    Ktos wrzucił tutaj filmik z ostatniego spotkania z ksiedzem proboszczem.
    Chciała bym powiedziec ze sami siebie osmieszacie,filmik ktory pojawił sie na znanym nam "YouTubie" pokazuje jaki poziom reprezentują ludzie oskarżający proboszcza,jakie sa ragumenty i jaki(nie wiem czy mozna tak pwiedziec"poziom wiary") moze bardziej poziom człowieczenstwa czy umiejetnosci normalnej rozmowy czy  przedstawienia swoich argumentów.
    Ludzie przekszykiwali sie,powtarzajac plotki oraz jak kazdy mogł usłyszec NAJWIEKSZYM ARGUMENTEM BYŁO "my ksiedza poprostu nie chcemy"
    wiec odpowiedzmy sobie na pytanie czy problemem jest  to ze proboszcz zle zsprawuje władze według was czy to ze nie dazycie  go sympatią a moze wrecz nienawiscią..?
    Co zwas za ludzie.. i Wy nazywacie siebie dziecmi bozymi czy katolikami ludzmi wierzacymi???
    Nie chciałabym nikogo obrazic ale według mnie te spotkanie przypominało bande rowrzeszanych dzieciakow ktorym sie nie podoba ze maja zadane za duzo pracy domowej...
    Pozdrawiam  i mam nadzieje ze niektorzy przemysla to co robia i skończa ten teatrzyk komediowy :D

    PS.czasem widze w protestach lub na spotkaniach ludzi ,niektorych radnych i inne znane w sochaczewie osoby(nie wymieniam gdyz  nie chce  nic personalnie zeby nie bylo..)
    Ale te osoby mozna zadko zobaczyc w kosciele ,spotykajacych sie z bogiem,modlacyh czy chociaz raczacych przyjsc.Jak jest wymyslona afera wszyscy leca zeby bylo wokol nich troche "SZUMU"

    Pozdrawiam,
    B

  • aisak5 2012-06-17 22:04:43

    Moi Drodzy, ta cała dyskusja to już nudna się robi. Po dzisiejszym wystąpieniu Proboszcza ja proszę o jedno - niech Ci co tak strasznie zapatrzeni w Niego są - niech mają cywilną odwagę spotkać się ze mną i przekonają mnie do słuszności swoich racji i do tego, że upokorzenia, poniżenia i obraza jakiej doświadczyłam od Wielebnego to coś szlachetnego było. Bo jak narazie to dużo gadacie a nikt nie miał odwagi przyjść na żadne spotkanie i porozmawiać, wytłumaczyć, pokazać za i posłuchać przeciw. Mam nadzieję, że to nie głupia zawiść przez Was przemawia ale mieliście szczęście, że nie byliście w tej grupie ludzi, którzy musieli coś w naszym Kościele załatwić. Podkreślam jedno - to co zresztą padło na ostatnim spotkaniu - Proboszcz zajął się budową ale nie widzi, że Kościół się wali! Kościół to my parafianie!!! A osobie stojącej przed ołtarzem nie wypada kłamać - szkoda tylko, że nie wszyscy o tym wiedzą!!! Łatwo jest stać na górce i manipulować ludźmi  - tylko sam fakt, że tak się dzieje to już powód do zmiany Proboszcza jest. Jeszcze nikt nigdy tak nie skłócił naszej parafii. Może spotkajmy się wszyscy u Księdza w Kościele i porozmawiajmy szczerze! Domagacie się argumentów a jednocześnie nie chcecie ich słuchać. Już wielokrotnie czytałam tu argumenty pokazujące jak negatywną postacią jest Ks. A. Gałaj ale do Was to nie dociera. Trudno rozmawiać z kimś kto nie chce słuchać a taką samą postawę prezentuje Proboszcz...

  • kosztorysy 2012-06-17 22:05:29

    Do Zenona

     

    czytając twoje posty znów zachodze w głowę dlaczego poważni ludzie jak Ty ( tak mnieman po lekturze ospowiedzi do Waldka)  sa tacy nieśmiali lub bojazliwi . Odwaga dopisuje im tylko wtedy kiedy piszą anonimowo , a już nie wystarcza jej by stanąć  twarzą w twarz  ( choćby na ostatnim spotkaniu  w środę ) lub też podpisać się imieniem i nazwiskiem.  Tobie "Zenonie"  odwagi wystarczyło tylko na tyle :

    użytkownik:Zenon Zalias:zenonzalogowany:

    012-06-16

     

     

     

     

        Czyżby znów jakiś przypadek, pojawia sie nagle na forum tajemnicza postać , staje dzielnie obronie proboszcza ale nie ma odwagi sie przedstawić ?

     Poza tym piszesz i myślisz podobnie jak proboszcz , logowanie 16-06  na portalu także jakoś tak nieprzypadkowe , nawet nie wiem czy jesteś z tej parafii , nie wiem co o tym sadzić ... czy robisz " tłum " na forum ?

     

      Chetnie z Tobą podyskutuję na forum ale ... najpierw wypada sie przedstawić.

     

     do kry

    Nie zamierzałem już do Twoich wypowiedzi sie odnosić ale skoro p. Zenon Cie sprowokował to Ty mnie także.

      Popełniłaś duże faux pas pisząc , że obawiasz się sytuacji kiedy musiałabyć wymienić znak pokoju z moim bratem Irkiem. Dałaś tym wyraz  swojej płytkiej lub fałszywej wierze.  Nie obawiaj się, Irek nie jest barbarzyńcą . Wymieni znak pokoju. Ja także. :-). Nie bądz także taka tajemnicza. Miej odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem skoro już coś napisałaś o nas ad presonam. Prosba moja jest tym bardziej istotna , że jeśli ten znak pokoju tak Cie mierzi to  wiedząc kim jesteś, postaram się nie prowokowac sutuacji kiedy musiałabyś być narażona na niedogodnośc jego z nami wymiany.

      

    do kry, Zenona, zainteresowanego i innych  ....

    Moi drodzy, jest mi za Was WSTYD. Anonimowo , na forum wymądrzacie się na rózne tematy i oceniacie sytuację na podstawie urywków ze spotkania jakie  przedstawia film. GDZIE byliście tego dnia kiedy proboszcz nieudolnie usiłował wytłumaczyć się swoim parafianom z  zarzutów jakie mu stawiano? Skoro jesteście obrońcami PROBOSZCZA GDZIE BYLIŚCIE TEGO DNIA - NA MECZU ?

       Nie pochwalam działalności proboszcza i miałem odwagę publicznie mu to powiedzieć  zadając pytania. Było mi jednak przykro patrząc na niego jako człowieka , pozostawionego samemu na przeciwko całej sali. NIKT Z WAS pochlebców nie znalazł w sobie odwagi aby proboszcza wesprzeć.

    Nawet ta cała Rada Parafialna , wybrana przecież przez proboszcza nie stanęła w jego obronie.

     To Waldek i ja staraliśmy sie tonować niektóre wypowiedzi i " ochronić " proboszcza przed  jeszcze trudniejszymi pytaniami jakie padały z sali i paradoksalnie staliśmy się jego obrońcami.

    Jacek 

     

     

     

     

     

     

     

  • aisak5 2012-06-17 22:08:12

    Droga Blanko, nic co widac na filmiku nie jest plotką - nie wiem skąd czerpiesz takie informacjie. Zamiast krytykować przyjdź i porozmawiaj.

  • venter11 2012-06-18 00:04:13

    Witam!
    Nie mogę zgodzić się z krytyką Ks.Proboszcza. Miałam tą przyjemność poznać księdza w ubiegłym roku. Nie jestem tutejszą parafianka, chociaż w okresie letnim uczęszczamy z mężem i dziećmi do kościoła na górce i złego słowa na Ks. Proboszcza nie pozwolę powiedzieć. Chciałam ochrzcić naszą młodszą córkę właśnie w tym kościele. Nie było żadnych problemów, a Ks. Proboszcz powiedział nam co mamy zrobić, co załatwić i z czym wrócić do niego. Za udzielenie chrztu powiedział co łaska, nie otworzył cennika...  i był bardzo zdziwiony sumą jaka otrzymał i powiedział, że to za dużo!!!!!Sam chrzest odbył się w naprawdę miłej atmosferze.  
    Wracając do tematu zadłużenia kościoła, to widziałam datki zbierane na mszy. Wstyd mi było patrzeć na zawartość 1 zł, 2 zł . Skoro tyle dajecie to nie dziwcie się, że parafia nie dysponuje dużymi funduszami. W mojej parafii na tacy ludzie dają 10, 20,50 zł a raz w miesiącu jest zbierana taca na budowę kościoła ( bardziej modernizacje kościoła, który budowany był w podobnym czasie co w Boryszewie) i ludzie dają nie krytykują.... cieszą się patrząc na zmiany.
    Dom parafialny jest potrzebny !!! i budowany jest razem z kościołem, to że go nie było jest winą wasza i byłego Proboszcza. Gdyby był to nie trzeb by było go teraz budować i zadłużać parafii.
    pozdrawiam wszystkich zagorzałych Katolików:)

  • Reklama
  • zoska 2012-06-18 11:09:10

    Do venter11

    Proboszcz bardzo chętnie przyjmuje chrzty,komunie itp. z innych parafii,

     natomiast sam do innych kościołów zaświadczeń nie wydaje,

    bo po co ma mu pieniądz uciekać.

     Aby dzieci z naszej parafii mogły iść ze swoją klasą do bierzmowania w kościele w Kozłowie,

     trzeba było je przemeldować do rodziny lub znajomych mieszkających w Kozłowie.

  • wszystkieryskitofajnechlopaki3 2012-06-18 11:26:44

    Czytając Wasze wpisy, mam poczucie że jest tu podobnie jak pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, już są lepsi i gorsi wierzący, jedna pani nie wyobrażą sobie przekazania sąsiadowi znaku pokoju.

    Ot cała nasza psudowierząca trzódka.

  • kra 2012-06-18 12:15:50

    Ponawiam prośbę o nie przekręcanie sensu moich wypowiedzi  -napisałam " Mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej sytuacji, abym musiała przekazać znak pokoju panu "....... gdyby się tak zdarzyło ( w co jednak wątpię, bo chyba uczęszczamy na inne msze )znalazłabym się w sytuacji zmuszającej mnie  do podjęcia wewnętrznej walki , czy zawrzeć pokój z osobą, która  pogwałciła święte dla mnie wartości moralne i chcąc nie chcąc podać rękę na znak jedności przed przystąpieniem do Stołu Pańskiego.....zapomnieć co się wydarzyło i dalej tworzyć  wspólnotę braci i sióstr w Chrystusie ? rozwalacie to wszystko tak lekko ......liturgia wymaga ode mnie tego gestu, bo jeśli jestem w sercu zamknięta choćby na jednego tylko człowieka, obecnego lub nieobecnego na mszy, znak pokoju jest fałszywy.......z drugiej strony ten człowiek nie okazał skruchy, czyli tkwi w przekonaniu iż postąpił, krótko rzecz ujmując - ładnie ....stąd wyniknie moja rozterka duchowa .....proszę powstrzymać się od nadinterpretacji

    i jeszcze zacytuję : "pisząc , że obawiasz się sytuacji kiedy musiałabyć wymienić znak pokoju z moim bratem Irkiem... Nie obawiaj się, Irek nie jest barbarzyńcą . Wymieni znak pokoju. Ja także. :-)."  - doprawdy ? słyszysz to co piszesz ?
     
    Na pytanie, dlaczego nie broniłam Proboszcza na zebraniu ....odpowiem tak : uważam,że ksiądz Proboszcz z tą sytuacją musi sam się zmierzyć, to on musi zrobić rachunek sumienia, odni eść się do zarzucanych mu argumentów....ja mogę go tylko wspierać duchowo i modlitwą ....czyny dobre bronią się same, złe należy udowodnić .... a poza tym nie wyobrażam sobie tej sytuacji , co by nie mówił obrońca, zostanie zagłuszony przez gromadomyślenie .....
    ja należę do osób, które widzą różne odcienie bieli i czerni, panowie widzą białe albo czarne .....nie dogadamy się nigdy

  • anton 2012-06-18 12:34:28

    Nadal nie otrzymałam od przeciwników inforamacjii o uchybieniach proboszcza.Czytam w postach że ktoś poczuł się obrażony pod czas rozmowy z księdzem, że się wywyższa ale nadal nie ma faktów. Wydaje mi się że aby kogoś usnąć ze stanowiska trzeba mieć twarde dowody w ręku o uchybieniach danej osoby. Ogólne nie zadowolenie nie jest podstawą do usunięcia kogokolwiek z zajmowanego przez niego stanowiska więc jeszcze raz fakty i jeszcze raz fakty. A może nad gorliwie wykonuje swoje obowiązki tzw.służbista i nie da się nic z tym księdzem "załatwić" ale to nie jest uchybienie.Nasze społeczeństwo lubi żyć nie wymagając wiele od siebie a później żądać nie wiadomo czego od innych. Proszę o podanie poważnego uchybienie i dowód na to  który kwalifikuje do usunięcia danej osoby ze stanowiska.

  • DW40 2012-06-18 15:03:38

    Zenonie,
    Nie mam nic innego do dodania ponad to, co napisałem w poprzednim komentarzu.
    Nie mam zamiaru podważać kompetencji i oceniać intencje dziennikarza, który opublikował filmy ze spotkania. To jest jego odpowiedzialność i myślę, że on też tak uważa.

    Bardzo wygodne podejście i wskazuje na Pana intencje.... Dziennikarz, dowolnie tnie materiał filmowy, wycina te fragmenty, które stawiają ks. Proboszcza w pozytywnym świetle, opublikowane zostają tylko te fragmenty, które stawiają ks. Proboszcza w negatywnym świetle, a Pan "nie ma zamiaru podważać kompetencji i oceniać intencji dziennikarza".

    Dziennikarz ma obowiązek relacjonować w sposób bezstronny, wybiórcze wycinanie fragmentów stawiających ks. proboszcza w pozytywnym, a eksponujących w sposób wybiórczy fragmenty o zabarwieniu negatywnym  jest manipulacją medialną.

    I wszyscy o tym doskonale wiemy. Znamy również skutki tego wybiórczego przedstawienia faktów - do społeczności sochaczewskiej dotarła zmanipulowana przez dziennikarza informacja, że Sochaczew ma "proboszcza potwora". Taka wybiorcza manipulacja niepotrzebnie  spolaryzowała społeczność sochaczewską.

    I Pan nie protestuje przeciwko manipulacji? Powołuje się Pan na wolność poglądów i wypowiedzi w sytuacji, gdy informacja o wydarzeniach w parafii jest prezentowana w sposób skrajnie jednostronny, który zwłaszcza osobom mało zorientowanym wypacza obraz sytuacji?

    Ten materiał filmowy prezentowany na YT nie jest wiarygodnym źródłem informacji, a niestety wiele osób dało się oszukać. Jestem przekonany, że gdyby te osoby obejrzały wiarygodny materiał, a cała sprawa była naświetlana od samego początku w sposób obiektywny, to nie doszłoby do skonfliktowania społeczności sochaczewskiej, a w spokojnej atmosferze można by było wyjaśnić wszelkie wątpliwości i nie byłoby nawet potrzeby absorbowania biskupa.

    "Z igły zrobiono widły." A trzonek do wideł wystrugał Pan.

    P.S.
    Czy ktoś posiada pełny materiał filmowy, bo chętnie bym obejrzał i wysłuchał pełnego materiału.

  • DW40 2012-06-18 15:14:06

    Szanowny Panie Bieńko,

    W nawiązaniu do cytatu będącego Pana odpowiedzią, na wypowiedź Zenona:
    "Nie mam nic innego do dodania ponad to, co napisałem w poprzednim komentarzu.
    Nie mam zamiaru podważać kompetencji i oceniać intencje dziennikarza, który opublikował filmy ze spotkania. To jest jego odpowiedzialność i myślę, że on też tak uważa."

    Cytat jw. to Pana wypowiedź Panie Bieńko.

    Bardzo wygodne podejście i wskazuje na Pana intencje.... Dziennikarz, dowolnie tnie materiał filmowy, wycina te fragmenty, które stawiają ks. Proboszcza w pozytywnym świetle, opublikowane zostają tylko te fragmenty, które stawiają ks. Proboszcza w negatywnym świetle, a Pan "nie ma zamiaru podważać kompetencji i oceniać intencji dziennikarza".

    Dziennikarz ma obowiązek relacjonować w sposób bezstronny, wybiórcze wycinanie fragmentów stawiających ks. proboszcza w pozytywnym, a eksponujących w sposób wybiórczy fragmenty o zabarwieniu negatywnym  jest manipulacją medialną.

    I wszyscy o tym doskonale wiemy. Znamy również skutki tego wybiórczego przedstawienia faktów - do społeczności sochaczewskiej dotarła zmanipulowana przez dziennikarza informacja, że Sochaczew ma "proboszcza potwora". Taka wybiorcza manipulacja niepotrzebnie  spolaryzowała społeczność sochaczewską.

    I Pan nie protestuje przeciwko manipulacji? Powołuje się Pan na wolność poglądów i wypowiedzi w sytuacji, gdy informacja o wydarzeniach w parafii jest prezentowana w sposób skrajnie jednostronny, który zwłaszcza osobom mało zorientowanym wypacza obraz sytuacji?

    Ten materiał filmowy prezentowany na YT nie jest wiarygodnym źródłem informacji, a niestety wiele osób dało się oszukać. Jestem przekonany, że gdyby te osoby obejrzały wiarygodny materiał, a cała sprawa była naświetlana od samego początku w sposób obiektywny, to nie doszłoby do skonfliktowania społeczności sochaczewskiej, a w spokojnej atmosferze można by było wyjaśnić wszelkie wątpliwości i nie byłoby nawet potrzeby absorbowania biskupa.

    "Z igły zrobiono widły." A trzonek do wideł wystrugał Pan.

    P.S.
    Czy ktoś posiada pełny materiał filmowy, bo chętnie bym obejrzał i wysłuchał pełnego materiału.



  • anton 2012-06-18 16:42:36

    Co raz więcej osób zauważa że ta dyskusja nie jest obiektywna a ci najwięksi przeciwnicy nie umieją podać jakich uchybień dopuścił się proboszcz wobec parafii lub wiernych które są prawną podstawą aby go wyrzucić z funkcji proboszcza. A ogólne nie zadowolenie może być zawsze większe lub mniejsze nigdy nie dogodzi się wszystkim.

  • Reklama
  • wbienko 2012-06-18 18:51:43

    Jakoś nie udało mi się powstrzymać J

    Ale się towarzystwo zaktywizowało. Ho !! Ho!!
    Trzy tygodnie po otwarciu wątku, kilka dni po spotkaniu parafian w sprawie petycji, dzień po naradzie u proboszcza ruszyła akcja obronna. Wszyscy niedawno zarejestrowani, wszyscy z tymi samymi argumentami, wszyscy niby przeczytali cały wątek, ale nic w nim nie znajdują. Wszyscy zgodni jak jeden mąż, że tak właściwie to nic się nie dzieje oprócz zadymy kreowanej przez wrogów proboszcza, a tym samym Kościoła. Wszyscy przekonani, że lokalna prasa łże i manipuluje.
    Dlaczego udajecie, że nie wiecie o czym mówimy?
    Dlaczego nie docierają do was fakty zaistniałe w parafii?
    Wariant „na przeczekanie” nie poskutkował?
    Myślicie, że po trzech tygodniach sprawy ulegną zapomnieniu?
    Może to mobilizacja przed wizytą proboszcza w kurii?
    Dlaczego wszyscy wycieracie sobie twarze frazesami o braku rzetelności, obiektywizmu i argumentów, przecież sami stwierdzacie subiektywnie, że proboszcz to „świetny gość” tylko nie macie argumentów na poparcie tej tezy.
    I obiektywizmu, i argumentów mamy aż nadto, aby nad zaistniałymi faktami nie przejść obojętnie.

    NA PYTANIA NIE MUSICIE ODPOWIADAĆ – SĄ TYLKO DO PRZEMYŚLENIA.

  • zenon 2012-06-18 23:58:25

    Panowie, na reakcję drugiej strony trzeba być gotowym zawsze, gdy zaczyna się walkę – niezależnie kiedy ta reakcja przyjdzie. A że emocje żywe, czasami skrajne – jak sam Pan Bieńko zaznacza, uniemożliwiają rzeczową dyskusję – lepiej poczekać aż opadną nieco, zamiast dolewać oliwy do ognia.

    Zresztą to czy ktoś przygląda się dyskusji z boku i nie włącza się do niej wcale, czy włącza się do niej później, czy reaguje od razu, to sprawa osobistego wyboru, do którego Pan tak łatwo daje prawo tym, którzy reprezentują Pana poglądy, a odmawia go Pan tym, którzy się z Panem nie zgadzają.   

     

    Rozumiem Pana zdenerwowanie, bo przecież o zagranie na ludzkich emocjach tu chodziło, a że one szybko się pojawiają i szybko znikają, to należało działać szybko – zanim rozgrzane emocje zaczną stygnąć. Ale spokojnie, niech Pan weźmie głęboki oddech i się zrelaksuje – podpisy zebrane, lista merytorycznych zarzutów leży u biskupa, więc luz...... TAKE IT EASY!

    A że ludzie z czasem zaczną myśleć, gdy emocje już opadną… Przecież to też nie jest dla Państwa problem, macie media i obiektywnych „dziennikarzy”, którzy jutro zapewnią Sochaczewianom doskonałą dawkę sensacji z Boryszewa...Jak wiadomo media to czwarta władza, która obecnie w Polsce jest najsilniejsza, więc spokojnie – z argumentami czy bez - dacie radę! ;) Więc nie denerwujcie się już tak Panowie i śpijcie spokojnie... Przecież wszystko macie pod kontrolą...

  • anton 2012-06-19 13:06:30

    Nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem, przyglądam się tej nagonce całkowicie z boku. Z tych postów nadal nic nie wynika więc proszę Panie Bieńko o podanie tych zaistniałych faktów które upoważniają do usunięcia proboszcza z zajmowanego przez niego funkcji.

  • zenon 2012-06-19 13:20:37

    O, widzę, że sen nie tylko spokojny, ale i długi... :) Taka cisza zaległa. Czyżby emocje na tyle wystygły, że nawet nowinki ze świeżych gazet nie bardzo mogą je podgrzać? Ludzie, jednak dziś szybko się nudzą...
    Zatem ja jeszcze w kwestiach formalnych...

    Szanowny Panie Jacku!

    Pisze pan:

    "do kry, Zenona, zainteresowanego i innych  ....

    Moi drodzy, jest mi za Was WSTYD. Anonimowo , na forum wymądrzacie się na rózne tematy i oceniacie sytuację na podstawie urywków ze spotkania jakie  przedstawia film. GDZIE byliście tego dnia kiedy proboszcz nieudolnie usiłował wytłumaczyć się swoim parafianom z  zarzutów jakie mu stawiano? Skoro jesteście obrońcami PROBOSZCZA GDZIE BYLIŚCIE TEGO DNIA - NA MECZU ?"

    Dlaczego nie jest Panu wstyd za innych forumowiczów, jak np. OlkaG, Robert77, kingkong, robroy, nie, Glama, zaradny i wielu innych? Niektórzy z nich nie przedstawiają się nawet z imienia i jakoś dotychczas nie było to dla Pana problemem, by dyskutować z nimi na forum. Żadnej z tych osób Pan nie obrażał i nie pomawiał ani o brak odwagi, ani o robienie „tłumu”. Widać „tłum” w przypadku ataku na Księdza jest „internetowo poprawny i dozwolony”, a może nawet wskazany, ale w przypadku merytorycznej obrony już nie. To takie tendencyjne...   

     Co do obecności na spotkaniu, to raczej nie kwestia odwagi, a różnicy w oczekiwaniach, co do poziomu debaty. Zresztą spotkanie debatą nie było na pewno, a nawet dyskusją trudno je nazwać. Zresztą Pan Bieńko wyraźnie zaznaczył, że To nie miała być debata z księdzem Gałajem tylko spotkanie parafian dot. form protestu (cyt. z dn. 17. 06. 12). Przy takiej formule i tak sformułowanym celu, dla zwolenników Proboszcza, ani dla szukających informacji obiektywnych „za i przeciw” miejsca tam nie było, wszak o formy protestu, a nie dialogu chodziło.

     Poza tym P. Bieńko tłumacząc nieugładzone zachowania uczestników dodaje, że Przyjście na spotkanie to był jego osobisty wybór, ale podejmując ten krok x.Gałaj na pewno spodziewał się takich reakcji (cyt. z dn. 17. 06. 12). Zatem rozumiem, że czuje Pan, Panie Jacku niedosyt i chętnie jeszcze, by Pan kogoś tam wysmagał przynajmniej słowem, albo chociaż popatrzył jak inni to robią, a potem próbował „obronić” – wszak obrońca Proboszcza też człowiek, co?

    A może chodzi raczej o zebranie informacji, jakich macie przeciwników. To znacznie ułatwia poziom „merytoryczności dyskusji”, bo można wcześniej wywiad środowiskowy zrobić, jakieś haki znaleźć – praca, dzieci, funkcje, powiązania.... i siła argumentacji rośnie!

  • kosztorysy 2012-06-19 13:44:28

    Anton , zapoznaj sie ze wszystkimi wpisami na forum być może tam znajdziesz odpowied

     

  • anton 2012-06-19 13:57:05

    Zapoznałam się ze wszystkimi postami i tak jak już napisałam nic z nich nie wynika. Jest to ogólne nie zadowolenie z jakiś posunięć proboszcza ale to nie jest drastyczne uchybienie i zaistniały fakt aby kogo kogokolwiek usuwać z zajmowanego stanowiska. Dla mnie to wygląda na zwyczajną nagonkę i graniu na emocjach, dlatego pytam o zaistniałe fakty o których piszecie a nie umiecie ich nazwać, wystarczy je w punktach wypisać, chyba że ich nie ma.

  • redakcja 2012-06-19 17:03:41

    Nie dowiesz się niczego o faktach na forum. Rozmawiaj z ludźmi, a dowiesz się prawdy. Na forum ludzie korzystają z anonimowości i piszą co tylko chcą.
    Porozmawiałam, dowiedziałam się i widzę, czym jest forum.
    Jestem pełna uznania dla księdza proboszcza za cierpliwość. Ja nie tolerowałabym czegoś takiego choćby 5 minut. Ale rozumiem, że jako chrześcijanie musimy czasem znosić cierpliwie jakieś sytuacje. 
    Cieszę się, że większość parafian to ludzie świadomi walki z Kościołem, jaka ma teraz miejsce w świecie. Naszą parafię też to dotknęło i jestem pewna, że z godnością to przetrwamy. 
    Na temat osób organizujących to zamieszanie, przez miłosierdzie nie będę się wypowiadać.

  • zenon 2012-06-19 17:15:36

    Obawiam się, że co do uzyskania tu faktów to masz rację sanmarino :(

    Do osób moderujących atak na Księdza:

    Próbujecie Państwo przedstawiać sytuację dość skrajnie - przeciwstawiacie siebie jako grupę przeciwników Proboszcza ludziom, którzy wg Was są tak strasznie zapatrzeni w Proboszcza (cyt. za aisak5 z dn. 17. 06.12) i którzy uważają, że proboszcz to „świetny gość” (cyt. za wbieńko z dn. 17. 06. 12). To wywołuje bardzo negatywną dynamikę skłócania społeczności nie tylko parafialnej, ale lokalnej w ogóle. A przecież mówicie, że to Ksiądz Proboszcz dzieli, a Wy chcecie łączyć.

     Zauważcie, zatem, że oprócz zagorzałych zwolenników i zagorzałych przeciwników duchownego są jeszcze ludzie przyglądający się z boku, może neutralni, może niezorientowani, może powątpiewający tak w nieskazitelność Księdza, jak i w jego bezsporną, zarzucaną przez Was winę. I uważam, że skoro podjęliście Państwo szeroko zakrojoną kampanię przeciwko Proboszczowi z Boryszewa oraz akcję informacyjną (cyt. za wbieńko z dn. 17. 06. 12), w którą - z racji wybranych metod "protestu" -  włączyliście Państwo szerszą społeczność (czyt. poza parafialną, więc mającą prawo być niezorientowaną), to ludziom należą się rzetelne informacje. I tu zgadzam się z P. Bieńko, to był Państwa wybór, zatem teraz i Państwa odpowiedzialność.

  • redakcja 2012-06-19 17:25:15

    Wiem, że forum czytane jest przez wielu ludzi, którzy całym sercem są z naszym proboszczem.Ale nie wypowiadają się przez litość.

    Modlitwa ma przeogromną moc i może przemienić wszystko. Pamiętajmy nadal w modlitwie o naszej parafii, księdzu proboszczu, wszystkich naszych kapłanach, a także o Ojcu Świętym, który już w zeszłym roku mówił o atakach na Kościół, o tym jak zły duch nie może znieść tego dobra, które się przez Kościół dokonuje (patrz:ostatni Gość Niedzielny itp.). Dlatego rzuca się na kogo może, uderza nawet w Ojca Świętego. 

    Wszystko będzie dobrze, chrześcijaństwo jest najradosniejszą religią świata, daje największą nadzieję, Jestem pewna szczęśliwego końca.
    I naturalnie pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli.

  • redakcja 2012-06-19 17:33:02

    Ja piszę o modlitwie, ale poza modlitwą jest jeszcze inne działanie. Chcrześcijaństwo nie oznacza bierności i naiwności. Nie będzie tak, że teraz regularnie co tydzień będzie dochodziło do profanacji mszy świętej, a ludzie będą stali z pootwieranymi buźkami. 
    Takie zabawy urządzajcie sobie w swoich posiadłościach, a nie w kościele.

  • OlkaG 2012-06-19 22:34:16

    Nawet nie macie pojecia WY OBROŃCY KOSCIOŁA w jakiej nieswiadomosci i zakłamaniu zyjecie. Broncie sobie Proboszcza a My i tak bedziemy robic swoje. Bo JA SIE NA TAKI KOSCIÓŁ NIE ZGADZAM!!!!!!! NIE zgadzam się na to, aby ten człowiek jeszcze komuś zmarnował zdrowie i życie. I TYLE. I uważam za zbędną dalsza dyskusję. A jeśli juz to zapraszam do spotkania w realu.  Mozemy się spotkac i przedyskutować NASZE I WASZE ARGUMENTY!!!!!!!

  • Robert77 2012-06-19 22:53:20

    do Anton, Sanmarino, Zenona
    w zasadzie miałem tu już nic nie pisać z uwagi na to, ze forum przyjęło inną formę niż zakładano, miała być dyskusja wymiana argumentów a zaczęły się docinki i wzajemne poniżanie.
    Ja do momentu spotkania z proboszczem mówiąc szczerze nie miałem wyrobionego zdania.
    Jednak po tym spotkaniu już je mam i jeśli ktoś mógł uczestniczyć w nim mógł dowiedzieć się bardzo dużo.
    Ludzie nie plotkowali, ludzie mówili o swoich przeżyciach i o nie pytali, pytali dlaczego....
    zadano bardzo wiele pytań na które tak naprawdę nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
    Ludzie mówili o wspólnocie, o jej dobru a proboszcz w kółko, metodą "zdartej płyty" powtarzał o budowie budynku ale nic o budowie wspólnoty.
    Ludzie zadali między innymi pytania:
    1.Za co i dlaczego proboszcz został usunięty z poprzedniej parafii?
    2. Ile wynosi dług parafii? (dopiero po dociekaniu dziennikarzy ustalono że to jest około 1,1mln zł z czego prawie połowę trzeba zapłacić do końca roku!! a resztę trzeba spłacić w ratach kurii)
    3.Co stało się z księdzem Sylwestrem, dlaczego nagle zniknął i gdzie jest?
    4. Dlaczego proboszcz rozstaje się z katechetami z gimnazium i czy to prawda, że z jednym z nim dlatego bo pomodlił się za szybki powrót do zdrowia ks. Sylwestra
    5. W jaki sposób ks. proboszcz ocenia pracę katechetów skoro: a. nie bywa na lekcjach,b. nie rozmawia z dziećmi,c. nie rozmawia z z rodzicami dzieci?
    6. w jaki sposób dobrał radę parafialną?
    7. w jaki sposób został usunięty ks. prałat Kwiatkowski i skoro odbyło sie to w sposób godny to dlaczego ks. Prałat podczas wręczania mu odznaczenia dziękował proboszczowi z Sochaczewa za to, "że go przygarnął bo inaczej musiałby chyba spać pod mostem" mówiąc to ks Prałat Kwiatkowski miał łzy w oczach.

    Na te i wiele innych pytań ksiądz proboszcz nie odpowiedział.

    Ludzie na spotkaniu opowiadali również o własnych przykładach między innymi jak zostały rzucone pamiątki pierwszokomunijne z hasłem "weźcie sobie", było to rok lub dwa lata temu, dokładnie nie pamiętam, nie chcę przeinaczać.

    Szanowni Państwo, ja nie chce sugerować nikomu jakie ma mieć zdanie na ten temat, każdy ma prawo do własnego.
    Jeżeli chcecie podyskutować w sposób kulturalny, spotkać się, porozmawiać wymienić doświadczenia sądzę, że można zorganizować kolejne spotkanie na którym jak sądzę pojawi się jeszcze więcej osób.

    Jednak zależy mi na tym, żeby może tym razem przyszli również Ci którzy maja dobre zdanie na temat proboszcza i również wypowiedzieli się.

    Było by super gdyby zarówno zwolennicy i przeciwnicy spotkali się i porozmawiali a ludzie którzy nie mają zdania na ten temat w końcu je sobie wyrobili.

    Prawda jest jedna, ta parafia jest Nasza......Proboszcz przychodzi i Proboszcz odchodzi ale to co zostanie jest nasze my tu zawsze będziemy dlatego warto jak sądzę mieć zdanie na ten temat i w cale nie musi być ono popularne.

    Lepiej mieć jakiekolwiek zdanie niż nie mieć go w ogóle.

    Jest potrzeba spotkania się i porozmawiania to zorganizujmy je i wysłuchajmy obu stron, co Wy na to???

    Pozdrawiam
    Robert

    Na te i wiele innych pytań ksi

  • aisak5 2012-06-19 23:05:02

    Sanmarino - jak piszesz, chrześcijaństwo nie oznacza bierności i naiwności. I ja się z tym w pełni zgadzam - dlatego właśnie robimy to co robimy! Dość manipulowania ludźmi i wciskania im ciemnoty. Te lata Kościoła już minęły i uwierz mi nie jest to nagonka na Kościół jako taki ale walka z jednym konkretnym człowiekiem, który nie powinien stać przy ołtarzu i kłamać beszczelnie jak to zrobił chociażby w ostatnią niedzielę. I co jeszcze ważne już nie raz wspominałam, że z chęcią wysłucham argumentów drugiej strony i podzielę się swoimi doświadczeniami. Tylko, że WY NIE CHCECIE ROZMAWIAĆ. Więc już może dość tego przechwalania się wiarą i zasłaniania się chrześcijaństwem. I na koniec dodam jeszcze, że ja też się gorąco modlę o to aby Biskup podjął właściwą decyzję i wydalił od nas tego człowieka.

  • zenon 2012-06-20 07:40:08

    Zauważmy, że rozmawiać trzeba było od początku. Zamiast koncentrować się na wycieczkach do Kurii, zbieraniu podpisów i organizowaniu „protestów” należało zastanowić się jak podjąć rzeczowy dialog i wypracować rozwiązania dobre dla całej parafii. A jak tu mówić o rozmowie, kiedy organizatorzy „akcji” nie założyli nawet rozmowy z samym zainteresowanym?

     

    Rozmowa to jedyny sposób na naprawienie sytuacji, jaka powstała w parafii... Tylko, aby ona odniosła skutek pozytywny, wszyscy zainteresowani muszą być na nią gotowi, wykazać chociaż odrobinę dobrej woli, przestać głosić hasła rewolucji w stylu: Dość manipulowania ludźmi i wciskania im ciemnoty. Te lata Kościoła już minęły... (cyt. za aisak5) i wyciszyć choć trochę rozbuchane emocje (a tymczasem u niektórych one nadal aż kipią – wystarczy przeczytać wczorajsze nocne posty).

    Inaczej zamiast rozmowy znów będzie krzyk, poniżanie, wyzwiska i potem ktoś znów napisze, że   Przyjście na spotkanie to był jego osobisty wybór, ale podejmując ten krok x.Gałaj (i jego zwolennicy – dopisek autora) na pewno spodziewał się takich reakcji (cyt. za wbieńko). Chyba, że o to właśnie nadal chodzi?


    ps. 1.ponawiam prośbę do "przeciwników Proboszcza", by nie dzielili ludzi na "obrońców Kościoła, Księdza..." itp oraz na jemu przeciwnych, bo świat jest bardziej złożony, a takie przedstawianie sprawy tylko bardziej kłóci społeczność, a WAm przecież podobno chodzi o jej dobro.

    ps. 2. aisak5 - do Boga proponuję modlić się o spełnienie Jego woli ("bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi"), a nie własnych życzeń.

  • zenon 2012-06-20 08:01:25

    i jeszcze do aisak5

     Piszesz: z chęcią wysłucham argumentów drugiej strony i podzielę się swoimi doświadczeniami. Proponuję, abyś podała kontakt to siebie. Myślę, że osoby zainteresowane Twoją historią chętnie umówią się z Tobą na spotkanie

  • DW40 2012-06-20 14:07:58

    Coraz częściej pojawiają się głosy, by nareszcie podyskutować rzeczowo. Rzeczywiście niektórzy są jeszcze mocno zgrzani, co w realu sprzyja raczej pikietom i demonstarcjom niż dyskusjom. Ale na forum można podyskutować z racji tego, że „słowo pisane nie podnosi głosu” i łatwiej się „opanować”, gdy ktoś rzeczywiście ma w sobie dobrą wolę.

    Ja zacznę może od zarzutu, który mocno chwyta za serca wielu, a dotyczący „wyrzucenia” z Parafii ks. Kwiatkowskiego. Wszyscy wiemy, gdzie stał dom, który pobudował dla siebie Ks. prałat. Wiemy też, że dom byłego proboszcza miał wszystkie media doprowadzone ze starej plebani. Starą plebanię trzeba była rozebrać, po tym jak zaczęła pękać jedna ze ścian budynku i   nadzór budowlany nie wydał zgody na dalsze w nim zamieszkiwanie. Po rozbiórce dawnej plebanii dom ks. prałata pozostał bez mediów. Zastanawiam się wobec tego: czy ks. Kwiatkowski miał tam sobie mieszkać tak bez prądu, wody i ogrzewania zimą?

    Po rozbiórce plebani ani wikariusze, ani nowy proboszcz nie mieszkali na terenie przykościelnym – ich też ktoś wyrzucił? Wychodzi na to, że ci z nadzoru budowlanego ;) A może były ksiądz Proboszcz ich nie przygarnął do swojego domu na obsuwającej się skarpie i na dodatek bez mediów?...

     

    Potem zastanawiam się dalej: Dlaczego parafianie, którzy teraz tak ubolewają nad krzywdą, jaka została wyrządzona byłemu proboszczowi i którzy tak bardzo podobno chcieli, aby Ks. Kwiatkowski mieszkał tu w swym domu na obsuwającej się skarpie, nie zaproponowali wówczas, gdy dom Ks. Kwiatkowskiego jeszcze stał, że podejmą się po pierwsze, działań wzmacniających skarpę, a po drugie ufundują tak zasłużonemu przecież Proboszczowi doprowadzenie wszystkich mediów od kościoła do domu? Skoro teraz opuszczenie parafii przez ks. Prałata wywołuje tyle emocji, że nawet osoba publiczna nie umie ważyć słów, to dlaczego ci sami parafianie byli bierni, gdy była potrzeba konkretnego działania?

    No, ale trudno – kochali, ale odpowiedni moment przespali. Wyprowadził się (dla niektórych pewnie został wyrzucony) ks. Radek, potem ks. Marek i ks. Proboszcz. Ze starej plebani przeszli do wynajmowanych mieszkań – wobec tego pytam: w którym bloku miano wynająć mieszkanie dla ks. Prałata „by znalazło się dla niego miejsce w jego parafii”?

    A potem informacja, że w nowym Domu Parafialnym były i są przewidziane pomieszczenia mieszkalne dla byłego Proboszcza, że ks. Kwiatkowski ma wiedzę na   ten temat, a decyzja należy do niego. Dla księdza emeryta wybór co najmniej 3 miejsc do zamieszkania na terenie jednego miasta to olbrzymi luksus, większość co najwyżej może wybierać pokój lub piętro. A tu znowu jakieś insynuacje, że pewnie, by skończył „pod mostem”, gdy nie sąsiednia parafia. Zapraszam na ul. Staszica, żeby zobaczyć ten „most”. Zasadności zarzutu rzekomego wyrzucenia ks. Kwiatkowskiego trudno się doszukać, nie sięgając granic absurdu. Tylko kto tu nie chce słuchać?

    Ps. Dla jasności nie jestem ani przeciwnikiem ks. Kwiatkowskiego, ani zwolennikiem ks. Gałaja, więc proszę nie przyszywać mi zaraz jakiś etykietek. Zwyczajnie analizuję fakty i stawiam tylko takie tezy, które są oparta na 100% faktach.

  • Robert77 2012-06-20 15:13:41

    do DW 40
    witaj, cieszę się iż podjąłeś wątek, masz racje pogadać zawsze można.
    Tak jak wspomniałem nie ma co się obrażać na kogoś kto inaczej to widzi.
    Być może moment wyrzucenia ks. prałata został przespany jak sugerujesz ale...
    nie wiem jak inni ale ja nie przypominam sobie żeby ktoś powiedział:
    ludzie jest potrzebna pomoc bo skarpa się wali, trzeba ją wzmocnić
    albo, żeby ktoś zaproponował, zburzymy to co się wali, ale będzie trzeba doprowadzić media do mieszkania ks. Prałata aby mógł dalej mieszać w swoim mieszkaniu.
    Naprawdę nie przypominam sobie, żeby padły takie propozycje rozwiązań, uwierz mi, że jeśli by padły to te media zostały by podłączone.

    Inna rzecz, sugerujesz, że ksiądz Prałat mówiąc o przygarnięciu go przez ks Żądło kłamał?

    Proponuję przeczytać artykuł:

    http://sochaczewianin.pl/index.php?nazwa=dane_aktualnosci&id_ak=22653

  • robroy 2012-06-20 17:06:17

    do DW 40-a czy płyn hamulcowy słyszał że przewielebny Gałaj kazaŁ PŁACIĆ KS. KWIATKOWSKIEMU 2 000  zł czynszu? a potem odłączał mu media? a tak jak kiedyś napisałem proboszcz powinien widzieć pieniądze jak świnia niebo!!,rada parafialna(ja na zachodzie i w USA) przejmuje finanse ,płaci koszty obsługi Parafii,daje księdzu kieszonkowe(żarcie i pranie oraz mieszkanie ma) i wypad!!a nie żeby przyjmował do Rady nastolatkę (bez powiadomienia parafian) czy to nałożnica czy córka i jakie ma zasługi aby byc członkinią Rady Parafialnej, a to poważna i odpowiedzialna funkcja!

  • kra 2012-06-20 17:20:53

    Akurat proponować czytanie tego artykułu, to jak kazać jednym oglądać tvn24, albo innym tv trwam ........

  • DW40 2012-06-20 18:44:40

    Robercie77,
    Nie sposób nie przyznać ci racji, że moment odejścia ks. Kwiatkowskiego został przespany, na pewno przespane zostały wydarzenia poprzedzające odejście ks. Kwiatkowskiego. Nie należy jednak używać określenia "wyrzucenie". to nie odzwierciedla wszystkich złożonych aspektów tej sprawy.

    Można przy tym postawić zarzut zarówno zwolennikom ks. Gałaja, jak i przeciwnikom ks.  Gałaja, że nikt się nie pofatygował by rozwiązać problem doraźnego lokum dla ks. Kwiatkowskiego do czasu zakończenia budowy nowej plebanii.

    A teraz kwestia ks. Kwiatkowskiego .... Niestety wiek emerytalny nie bierze się znikąd, człowiek w tym wieku jest mocno "wypracowany", nie już ma siły na jakakolwiek znaczącą aktywność fizyczną.

    Jednak sama sprawność fizyczna nie jest najistotniejsza, najistotniejszym jest to, że człowiek w tym wieku traci sprawność umysłowa, dotyczy to wszystkich, aczkolwiek u jednych przebiega stosunkowo wolno, u innych zaś niezwykle intensywnie.

    Emeryci, zwłaszcza ci starsi stają się jak dzieci, łatwo się wzruszają, stają się nieobiektywni w ocenie  otaczającej ich rzeczywistości. Bardzo często jest tak, że w pewnych kwestiach są niezwykle obiektywni, natomiast w ocenie innych są skrajnie subiektywni i zachowują się bardzo emocjonalnie, wykazując zupełny brak kompromisu, a jakiekolwiek próby perswazji wobec nich traktują z góry, jako krzywdę, którą im wyrządzono.

    Dlaczego rzekomi "przyjaciele" ks. Kwiatkowskiego nie pomogli mu wtedy? A wystarczyło załagodzić sprawę. Tylu rzekomych "przyjaciół" ks. Kwiatkowskiego ma na tyle "wypasione" domy, czasami jeden wielki i w ogrodzie drugi mały, w którym mogliby zakwaterować ks. Kwiatkowskiego na te kilka miesięcy, aż nowa plebania zostanie oddana do użytku.

    I nikt nie zatroszczył się o czasowe lokum dla ks. Kwiatkowskiego, a teraz tak wielu atakuje ks. Gałaja za to, że musiał zburzyć starą plebanię?

    Na pewno ani ja, ani ty nie znamy ilości "życzliwych", którzy plotowali lub wręcz donosili do ks. Kwiatkowskiego i ks. Gałaja o zdarzeniach, które w ogóle nie miały miejsca. Jestem przekonany, że to jest przyczyną sztucznie, bezpodstawnie i celowo wywołanego konfliktu miedzy ks. Kwiatkowskim i ks. Gałajem.

    Tylko widzisz, ks. Gałaj przestrzega zasad, że konflikty tego typu rozwiązuje się bez udziału osób trzecich, a więc z udziałem biskupa lub przez niego wyznaczonych księży i zawsze bez udziału mediów.

    Z kolei ks. Kwiatkowski, gdyby zachowywał się tak jak obecnie będąc proboszczem, to zostałby ukarany przez biskupa. Tylko jak widzisz,  ks. Kwiatkowski nie jest już proboszczem, jest obecnie emerytem i biskup doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że zachował się emocjonalnie i niezgodnie z zasadami obowiązującymi księży. Biskup na pewno nie ukarze ks. Kwiatkowskiego, bo zdaje sobie sprawę z tego, że nie wolno karać księży, którzy nie są już w pełni sprawności umysłowej.

    Jak znam zwyczaje dużych organizacji, w tym kościoła, to ks. Żądło uzyskał wpierw zgodę biskupa, by przyjąć ks. Kwiatkowskiego. Być może była to nawet inicjatywa biskupa, który widząc problem sam zaproponował takie rozwiązanie sprawy. I jestem przekonany, że ks. Kwiatkowski odpocznie sobie po tych przeżyciach i odzyska równowagę ducha.

    Skoro nikt z parafian nie pomógł wcześniej ks. Kwiatkowskiemu, a wielu go podburzało przeciwko ks. Gałajowi, zamiast urządzać dosłownie pielgrzymki, by uspokoić go i wytłumaczyć mu, że jest to rozwiązanie przejściowe, że pozostali księża też nie maja gdzie mieszkać, to uważam, że w tej sytuacji jest to najlepsze rozwiązanie, by ks. Kwiatkowski pozostał gościem ks. Żądło do czasu ukończenia budowy nowej plebanii.

    Jak znam życie, to proboszcz ot tak sobie nie może "wypędzić" proboszcza emeryta bez zgody biskupa. takie sprawy są zawsze konsultowane z biskupem. Jeśli parafia ma warunki do zapewnienia lokum księdzu emerytowi i emeryt chce zostać na parafii, to emeryt zostaje. I z uwzględnieniem powyższych aspektów należy rozpatrywać całą sprawę.

  • robroy 2012-06-20 19:18:34

     DW 40--Twoje ble ble ble to przewaga formy nad treścią--cytuję Ciebie
    Jak znam życie, to proboszcz ot tak sobie nie może "wypędzić" proboszcza emeryta bez zgody biskupa. takie sprawy są zawsze konsultowane z biskupem. Jeśli parafia ma warunki do zapewnienia lokum księdzu emerytowi i emeryt chce zostać na parafii, to emeryt zostaje. I z uwzględnieniem powyższych aspektów należy rozpatrywać całą sprawę.

    --to jest Twoje zdanie,Biskup może a ty dalej mu tyłek liż , gdybym był chamem to bym, napisał że goowno znaczysz w parafii jako parafianin!, ale kultura osobista mnie tego nie pozwala pisać i nie  napiszę,komuna wzięła przykład z kościelnych-oni przywożą proboszcza parafii w teczce jak potem  czerwoni dyrektorów i prezesów w gminie i powiecie,pierwsi w tym rozdawnictwie etatów i namaszczeniu na szefów byli sukienkowi!

  • zenon 2012-06-20 20:03:52

    Robert77 napisał: „nie wiem jak inni ale ja nie przypominam sobie żeby ktoś powiedział:
    ludzie jest potrzebna pomoc bo skarpa się wali, trzeba ją wzmocnić
    albo, żeby ktoś zaproponował, zburzymy to co się wali, ale będzie trzeba doprowadzić media do mieszkania ks. Prałata aby mógł dalej mieszać w swoim mieszkaniu.
    Naprawdę nie przypominam sobie, żeby padły takie propozycje rozwiązań, uwierz mi, że jeśli by padły to te media zostały by podłączone”.

     

    A ja się zastanawiam: kto miał to zrobić Robercie? Nowy Proboszcz? Wyobraź sobie: tyle, co przyszedł i dostaje nakaz wyburzenia domu dla siebie i wikariuszy. Mówi parafianom, że potrzeba wybudować nowy Dom Parafialny, co dla ludzi znaczy aha, będzie wołał o kasę. Dalej jak sobie przypominam wyszło, że dach na kościele przecieka (przecież nie jego wina, on tu dopiero przyszedł) i oprócz domu parafialnego trzeba jeszcze i dach zmieniać (więc ludziom kolejna kasa leci). I jeszcze miał prosić o doprowadzanie mediów do domu ks. Prałata? W tym kontekście jakoś nie mam pewności, że te media, by były – tak jak piszesz. Poza tym należy się zastanowić, czy nadzór budowlany w ogóle rozważał opcję, by przeprowadzić media z kościoła do domu prałata. Tego nasze lokalne media w całym swym obiektywiźmie nie zechciały sprawdzić, opisując „wyrzucenie” Prałata. A szkoda!

    Dziwi mnie natomiast, że nie poinformował o tym swych oddanych parafian ks. Kwiatkowski. Podobnie jak dziwi mnie dlaczego ks. Kwiatkowski nie mówił swym parafianom, że dach trzeba konserwować i tego nie zrobił w końcu? Dlaczego nie mówił, że trzeba zrobić odwodnienie kościoła, bo bez tego niedługo całe fundamenty będą do wymiany albo inaczej kościół runie? Wreszcie dlaczego nie mówił, że trzeba wykonać wiele prac formalnych i technicznych, by kościół był zgodnie z prawem oddany do użytku? Bał się, że spotka się z silnym sprzeciwem swoich Parafian, a przynajmniej z dużym niezadowoleniem? Znał reakcję ludzi w parafii, gdy jest wołanie o kolejne pieniądze na kościół? Był zmęczony pracami budowlanymi? To ostatnie chyba nie, bo dom sobie pobudował, a nie robią tego wszyscy proboszczowie. W Domu Kapłana Seniora jest wielu dawnych proboszczów, którzy nie budowali sobie „domów na swoją spokojną starość” i których dawani Parafianie także kochają i szanują i z przyjemnością odwiedzają właśnie w tym domu przy Staszica w Sochaczewie. ...I jakoś tym proboszczom nie przychodzi do głowy, by mówić, że zostali wyrzuceni i skrzywdzeni. Krzywda jest pojęciem dość subiektywnym niestety, a najgorzej gdy poczucie krzywdy podkręcają inni, by ugrać coś dla siebie... szczególnie, gdy robią to osoby publiczne i to pod przykrywką dobra społecznego.  

     

    Ps. Do DW40 i Robert77 – gratuluję Panowie, nareszcie jest z kim rzeczowo podyskutować. Pokazujecie, że nawet przy rozmowie o trudnych sprawach można zachować kulturę, rzeczowość i powstrzymać emocje. Tak trzymać Panowie! a inni niech się uczą właściwego korzystania z wolności słowa. Pozdrowienia dla wszystkich!

  • aisak5 2012-06-20 20:16:44

    Drogi Zenonie, w przeciwienstwie do Ciebie nie jestem anonimowa... a mam w zwyczaju nie rozmawiac z tymi, ktorych nie znam. Co do rozmowy to juz nie raz miales szanse przyjsc na spotkanie i porozmawiac a jesli nie to moze kolejne spotkanie rowniez sie odbedzie, na ktore juz dzis Cie zapraszam

  • zenon 2012-06-20 20:36:14

    aisak5,
    widzę, że jak brak agrumentów ad rem, to tylko ad personam zostają i to na dodatek ciągle te same. A podobno "zdarta płyta" to tylko metoda Proboszcza... Myślałem, że ten temat już sobie wyjaśnialiśmy, ale powtórzę mój post do Jacka, bo widać trzeba każdemu z osobna i najlepiej tłustym drukiem.

    Szanowny Panie Jacku!

    Pisze pan:

    "do kry, Zenona, zainteresowanego i innych  ....

    Moi drodzy, jest mi za Was WSTYD. Anonimowo , na forum wymądrzacie się na rózne tematy i oceniacie sytuację na podstawie urywków ze spotkania jakie  przedstawia film. GDZIE byliście tego dnia kiedy proboszcz nieudolnie usiłował wytłumaczyć się swoim parafianom z  zarzutów jakie mu stawiano? Skoro jesteście obrońcami PROBOSZCZA GDZIE BYLIŚCIE TEGO DNIA - NA MECZU ?"

    Dlaczego nie jest Panu wstyd za innych forumowiczów, jak np. OlkaG, Robert77, kingkong, robroy, nie, Glama, zaradny i wielu innych? Niektórzy z nich nie przedstawiają się nawet z imienia i jakoś dotychczas nie było to dla Pana problemem, by dyskutować z nimi na forum. Żadnej z tych osób Pan nie obrażał i nie pomawiał ani o brak odwagi, ani o robienie „tłumu”. Widać „tłum” w przypadku ataku na Księdza jest „internetowo poprawny i dozwolony”, a może nawet wskazany, ale w przypadku merytorycznej obrony już nie. To takie tendencyjne...   

     Co do obecności na spotkaniu, to raczej nie kwestia odwagi, a różnicy w oczekiwaniach, co do poziomu debaty. Zresztą spotkanie debatą nie było na pewno, a nawet dyskusją trudno je nazwać. Zresztą Pan Bieńko wyraźnie zaznaczył, że To nie miała być debata z księdzem Gałajem tylko spotkanie parafian dot. form protestu (cyt. z dn. 17. 06. 12). Przy takiej formule i tak sformułowanym celu, dla zwolenników Proboszcza, ani dla szukających informacji obiektywnych „za i przeciw” miejsca tam nie było, wszak o formy protestu, a nie dialogu chodziło.

     Poza tym P. Bieńko tłumacząc nieugładzone zachowania uczestników dodaje, że Przyjście na spotkanie to był jego osobisty wybór, ale podejmując ten krok x.Gałaj na pewno spodziewał się takich reakcji (cyt. z dn. 17. 06. 12). Zatem rozumiem, że czuje Pan, Panie Jacku niedosyt i chętnie jeszcze, by Pan kogoś tam wysmagał przynajmniej słowem, albo chociaż popatrzył jak inni to robią, a potem próbował „obronić” – wszak obrońca Proboszcza też człowiek, co?

    A może chodzi raczej o zebranie informacji, jakich macie przeciwników. To znacznie ułatwia poziom „merytoryczności dyskusji”, bo można wcześniej wywiad środowiskowy zrobić, jakieś haki znaleźć – praca, dzieci, funkcje, powiązania.... i siła argumentacji rośnie!


    aisak5, i ponawiam apel o stonowanie emocji. Z takim nastawieniem możesz iść tylko na demonstrację lub strajk urządzać, a nie rozmawiać z ludźmi, którzy mają choć trochę inne zdanie niż Ty.


  • PS69 2012-06-20 21:25:46

    Możecie atakować proboszcza na wszystkie sposoby (chociaż nie wiem, czy macie rację), ale nie mieszajcie w to osób trzecich, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak można je przez to skrzywdzić. Po raz kolejny pojawił się post z aluzją do Weroniki. Znam tę dziewczynę osobiście, znam jej życie duchowe, wiem jak wiele znaczy dla niej oaza i żywa wiara. Rozpoczynając swoją "przygodę" ze wspólnotą, trafiła na ks. proboszcza. To właśnie on pokazywał jej wiarę i drogę do niej i pomagał w trudnych sytuacjach, zawsze wspierał dobrym słowem. Więc nie dziwcie się, że ona ma do niego wielki szacunek i życzliwość, myślę, że on także się cieszy z obecności z takiej osoby, na oazę chodzi od pierwszego spotkania, które trwają już 3 lata. Widzę jak bardzo Weronika wstrząśnięta jest tymi wszystkimi plotkami, bo w jakiś sposób chciała pomoc księdzu, a jeszcze bardziej zaszkodziła. Dajcie spokój z tymi plotkami, nie wysnuwajcie dziwnych oskarżeń o bałamuceniu nastolatki, to jest niemożliwe, z resztą Weronika ma chłopaka.

    P.S. WERONIKA NIGDY NIE BYŁA W RADZIE PARAFIALNEJ I NIGDY NIE BĘDZIE!

  • aisak5 2012-06-20 23:09:29

    Drogi Zenonie, robie to zupelnie bez emocji ale metode zdartej plyty to stosujesz TY. Nie pouczaj nie majac zadnych faktow za soba. I zeby przerwac ten watek - nie odpowiem juz wiecej na Twoje zaczepki. Milych snow

     

  • DW40 2012-06-20 23:11:36

    Do PS69,

    Od początku zarzuty wobec Weroniki i Proboszcza  uważałem za bezpodstawne. Dobrze, że jjako osoba dobrze znająca Weronikę stanąłeś w jej obronie.

    Już wcześniej zwróciłem uwagę na post, w którym zarzut opierał się na zapisie, że .... ""Weronika, czekała pod blokiem na proboszcza". To jest fakt, z którego uczciwy człowiek nie wyciągnie żadnych dalej idących wniosków.

    Jeszcze do tego śmieszne sugestie, że Weronika jest członkiem rady parafialnej.

    Weronika to jeszcze dziecko, ale oszczercy nie mają żadnych zahamowań przy formułowaniu zarzutów i nie cofają się przed żadnymi pomówieniami.

    Nie znam osobiście Weroniki, ale uważam, że ludzie wyrządzili krzywdę dziecku, wyrządzili krzywdę ks. Gałajowi i jeszcze wielu innym osobom.

    Od początku miałem wątpliwości co do szczerości intencji osób krytykujących Proboszcza, lecz nie wypowiadałem się do chwili, gdy zapoznałem się z różnymi źródłami informacji. W pewnym momencie stwierdziłem, że przeciwnicy Proboszcza nie przedstawili żadnych dowodów co do jego winy. Już wcześniej w dyskusji nikt nie mógł podać przykładu chociażby jednego czynu niegodnego.

    Szkoda, że przeciwnicy obecnego Proboszcza nie stosują się do zasady domniemania niewinności i wciąż zmyślają historyjki takie jak w przypadku Weroniki.

    P.S.
    Jeśli możesz coś zrobić, żeby Weronika nie straciła całkiem wiary w ludzi i odzyskała szybko spokój, to zrób to proszę.

     



Reklama
Reklama