Mieszkań komunalnych jest za mało, sprawa oczywista. Na przydział lokalu czeka w Sochaczewie 107 rodzin, niektóre nawet 10 lat. Zadłużenie lokatorów szacuje się na ok. 2.400.000 zł, czyli tyle, ile w ciągu 10 lat trzeba wydać na utrzymanie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej. Znacznej części tej sumy nigdy nie uda się odzyskać.
O długach po raz kolejny dyskutowali radni miejscy podczas ostatniej sesji. Edward Stasiak pytał, czy zadłużonych lokatorów można zatrudnić do przeprowadzenia spisu powszechnego. Wynagrodzenie zależnie od wielkości obwodu przydzielonego rachmistrzowi ma się wahać w granicach 1.000-1.500 zł. Gdyby część rodzin zdecydowała się zarobione pieniądze oddać miastu, dług znacząco zmalałby. Sekretarz UM Andrzej Wierzbicki nie pozostawił żadnych złudzeń - zaległości czynszowe nie mogą być najważniejszym kryterium oceny kandydatów. Dokładnie wiadomo, kogo należy w pierwszej kolejności umieszczać na listach rachmistrzów. Wytyczne w tej sprawie są jasne. Na pewno stan zadłużenia będzie brany pod uwagę, ale nie jako główne kryterium. - Trzeba wyraźnie powiedzieć, że czynsz nie płacony ponad 3 lata jest czynszem straconym. Około dwóch milionów złotych są to długi ponad trzyletnie. (...) Ta kwota będzie spisana na straty - powiedział wiceburmistrz Stanisław Popławski. Dodał, że problem jest znany od dawna, ale prawo nie daje władzom samorządowym zbyt dużego pola manewru. Jednym z pomysłów na odzyskanie pieniędzy jest umorzenie części długów w zamian za deklarację regularnego płacenia czynszu. Miasto daruje niektóre długi (zawiesi), natomiast lokator zobowiąże się do regularnego płacenia czynszu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze