Reklama

50 sesja RM: zmiany w budżecie i spór o speckomisję

Urząd Miasta w Sochaczewie
14/12/2009 09:35
8 grudnia, w gmachu Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu, odbyła się 50 sesja Rady Miejskiej. Radni zatwierdzili budżet Sochaczewa na 2010 rok, przekazali dodatkowe 600 tys. zł na remont MOK w Chodakowie, dyskutowali o strefie płatnego parkowania i raporcie specjalnej komisji badającej, czy radni nie naruszali ustawowych zakazów związanych np. z prowadzeniem działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku gminy.
Już na wstępie z porządku obrad wykreślono uchwałę o zmianie nazwy ulicy 22 lipca na 11 listopada. Jak poinformowano, mieszkańcy zebrali 36 podpisów pod wnioskiem o pozostawienie dotychczasowej nazwy ulicy. Następnie na wniosek wiceburmistrza Jerzego Żelichowskiego z porządku obrad wykreślono uchwałę określającą zasady rozliczania tygodniowego czasu pracy nauczycieli. Z prośbą o ustalenie zasad i ich pilne przyjęcie (by obowiązywały od 1 stycznia) wyszli dyrektorzy szkół. J. Żelichowski poinformował, że na Komisji Oświaty zgłoszono istotne poprawki, a na konsultacje ze związkami zawodowymi było mało czasu, nie zostały one zakończone, dlatego w oczekiwaniu na ich opinię można projekt uchwały przełożyć na nowy rok.
■ Jednogłośnie dokonano zmian w tegorocznym budżecie polegających przede wszystkim na podziale 714.000 zł przekazanych na konto miasta przez PFRON (zwrot utraconych dochodów w podatku od nieruchomości, którego nie płacą zakłady pracy chronionej). Pieniądze przeznaczono na: dalszy remont sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury przy ul. Chopina (600.000 zł); II etap budowy ulicy Długiej (60.000); opracowanie dokumentacji niezbędnej do rozpoczęcia budowy ul. Równoległej (32.000) oraz dokumentację przebudowy skrzyżowania ulic Pocztowej i Chodakowskiej (22.000).
■ Bez uwag zatwierdzono Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Gminny Program Przeciwdziałania Narkomanii na 2010 rok.
■ Nadano nazwę nowej ulicy – Medyczna - łączącej się z ulicą Batalionów Chłopskich przy Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie.
■ Radni zgodzili się, by ZGM zawarł z Pocztą Polską umowę najmu lokalu przy ul. Mickiewicza 5. Firma chce w budynku uruchomić oddział pocztowy obsługujący dzielnicę Boryszew, jednak ze względu na koszty remontu i dostosowania lokalu do jej potrzeb, wystąpiła o zgodę na zawarcie umowy na czas nieokreślony.
■ Do budżetu wprowadzono dodatkowe pieniądze przeznaczone na remonty szkół i przedszkoli. MEN przekazał miastu dotację w wysokości 11.500 zł.
■ Rada nie zgodziła się na ustanowienie w centrum miasta Strefy Płatnego Parkowania. Projekt będzie ponownie poddany konsultacjom.

Na koniec radny S. Wachowski powrócił do wydarzeń z poprzedniej sesji, gdy specjalna komisja przedstawiła raport z kontroli ewentualnych naruszeń ustawowych zakazów obejmujących radnych. Na sesji 24 listopada odbyła się bardzo gorąca dyskusja, gdyż w raporcie – zdaniem części radnych - znalazło się wiele nieuprawnionych i krzywdzących opinii. Podobnie ostra dyskusja wywiązała się na sesji 8 grudnia, gdy szef speckomisji S. Wachowski zarzucił burmistrzowi Bogumiłowi Czubackiemu, że ten skrytykował w mediach wyniki pracy komisji mówiąc m.in. iż „radni zmierzyli się z czymś, co wykracza poza ich kompetencje i przez to zabrnęli w zaułek bez wyjścia”. Radził, by osoby podważające działanie komisji skierowały sprawę do prokuratury i nie głosiły publicznie jej rzekomo bezprawnego charakteru.
S. Wachowski odniósł się też do słów wiceprzewodniczącego RM Sławomira Szadkowskiego (szefa sochaczewskiego oddziału Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii), któremu przypisano prowadzenie „płatnych szkoleń w stowarzyszeniu”. Na sesji 24 listopada wzburzony S. Szadkowski stwierdził, że raport to pomówienia i insynuacje, by opluć, dokuczyć, ośmieszyć przeciwników politycznych, zlinczować ich publicznie w mediach. Komentując tę wypowiedź S. Wachowski powtórzył, że TZN startuje w konkursach ogłaszanych przez Urząd Miejski i za pozyskane w ten sposób pieniądze finansuje swą działalność.
Do opinii wygłaszanych przez szefa speckomisji odniósł się wiceburmistrz Jerzy Żelichowski, który przypomniał, iż Najwyższa Izba Kontroli bardzo dokładnie badała obszar współpracy ratusza i m.in.Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Kontroler wiedział, że szef oddziału TZN jest wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej i nie miał żadnych uwag do form prowadzonej współpracy, a to dla S. Szadkowskiego najlepsza rekomendacja.
J. Żelichowski dodał, że nie zarzucał komisji łamania prawa, a na poprzedniej sesji wskazał jedynie bardzo konkretne przepisy zawarte w Konstytucji i ustawach, które mogą stać w kolizji z jej działaniami. Komisje RM mogą badać sprawy dotyczące burmistrza czy podległych ratuszowi jednostek, ale nie mają ustawowych delegacji do kontrolowania radnych; za analizę danych zawartych w oświadczeniach majątkowych radnych odpowiedzialna jest ustawowo Przewodnicząca RM i nie można tego obowiązku przekazać żadnej komisji; tylko ustawa może nakazać obywatelom ujawnianie informacji o sobie, zatem żadna komisja nie mogła przesłuchiwać radnych; radni nie mogą brać udziału w głosowaniu, gdy sprawa dotyczy ich interesu prawnego, a głosowanie w sprawie powołania komisji to właśnie taki przypadek, dotyczący wszystkich radnych. Wiceburmistrz zaznaczył też, że prawnicy Wojewody nie zakwestionowali uchwały powołującej komisję, bo Rada Miasta miała prawo ją stworzyć, ale zupełnie czym innym jest zakres pracy komisji – badanie oświadczeń majątkowych, przepytywanie radnych, wzywanie na posiedzenia, kontrolowanie samych siebie.
- Komisja sama siebie oceniała? W jaki sposób? To jest powód do śmiechu, żeby w samorządzie tego typu hece się działy.
Na koniec dodał, że w jednym z lokalnych tygodników zrelacjonowano listopadową dyskusję o raporcie, ale przywykł, że w tej gazecie są dwa zdania i trzy kłamstwa.
- Panie Stanisławie, została Panu chyba tylko jedna droga, forma donosu do Wojewody, bo nie ma innego sposobu dokuczenia kolegom – podkreślił J. Żelichowski.

Przypomnijmy, że jesienią ub. roku wiceburmistrz J. Żelichowski pytał na dwóch kolejnych sesjach Przewodniczącą Rady Miejskiej, czy dokonała analizy oświadczeń majątkowych radnych, a w listopadzie 2008 roku przekazał jej (w trakcie sesji) kopię artykułu prasowego z „Rzeczpospolitej” jasno wskazującego, że radnym nie wolno prowadzić działalności gospodarczej ani zarządzać nią, jeśli wykorzystywany jest majątek gminy. Kilka dni później radny Józef Chocian, nie podając przyczyn swej decyzji, zrzekł się mandatu radnego. W grudniu, gdy sprawą zainteresowały się media, rada zdecydowała o powołaniu specjalnej komisji, która miała zająć się zbadaniem ewentualnego naruszania ustawowych zakazów łączenia mandatu radnego z wykorzystywaniem mienia komunalnego. Po niemal roku pracy speckomisja sporządziła raport. Z ponad 30 stronicowego sprawozdania wynika, że służby Wojewody Mazowieckiego powinny wyjaśnić wątpliwości prawne, jakie pojawiły się wobec Witolda Antuszewicza (na prośbę syna, właściciela cukierni, przywoził ciastka na sesję), Danieli Cieślak (działa w Towarzystwie Śpiewaczym Ziemi Sochaczewskiej), Teresy Kozbuch (prowadzi stoisko handlowe na targowisku miejskim), Sławomira Szadkowskiego (szef oddziału TZN, stowarzyszenie startuje w otwartych konkursach ofert i w ten sposób otrzymuje od miasta wsparcie na swą działalność) i Barbary Zduńczak (w obiektach MOSiR-u prowadzi zajęcia z aerobiku). Komisja nie stwierdziła w żadnym przypadku naruszenia zakazów łączenia mandatu radnego z wykorzystywaniem mienia komunalnego, ale „ze względu na trudną interpretację prawną” chce, aby prawnicy Wojewody przeanalizowali zebrane informacje. Rada nie zajęła stanowiska i nie głosowała już nad raportem ze względu na interes prawny radnych.

daw

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2009-12-14 20:53:51

    Drogi Danielu,
    pragnę zaznaczyć, że również byłem na ostatniej sesji i słyszałem dokładnie o co pytał radny Wachowski. Radny zwrócił się do Burmistrza o wyjaśnienie jednego zwrotu ze swojej wypowiedzi w mediach, konkretnie chodziło o zwrot (pogrubiona czcionak) w zdaniu cyt.


    Jego zdaniem (chodzi o Burmistrza) radni zmierzyli się z czymś, co wykracza poza ich kompetencje i przez to zabrnęli w zaułek bez wyjścia. Fabrykowanie zarzutów przeciwko swoim kolegom niczego dobrego nie wniesie a tylko obniży autorytet całej Rady Miejskiej.

    Burmistrz nie chciał skomentować tego co miał na mysli jak również co rozumie pod określeniem fabrykowanie zarzutów.


    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama