Reklama

9 godzin o śmieciach, wodzie i ściekach

Urząd Miasta w Sochaczewie
02/02/2009 10:31
Mimo, że w programie XXXVIII sesji Rady Miejskiej znalazło się tylko pięć uchwał, każda z nich zapowiadała długą dyskusję. Radni mieli zdecydować m.in. o zmianach cen wody i ścieków oraz maksymalnych opłatach za wywóz śmieci. Sesja trwała ponad 9 godzin.

» Na początku radni stwierdzili wygaśnięcie mandatu radnego Józefa Chociana, którego ten zrzekł się 24 listopada ub. roku. W piśmie przekazanym Przewodniczącej RM radny nie podał żadnych przyczyn rezygnacji, jednak lokalne gazety pisały o rzekomym naruszeniu ustawowego zakazu łączenia mandatu radnego z wykorzystywaniem mienia komunalnego. Chodzi o lokale użytkowe należące do miasta a dzierżawione przez PSS Społem, której prezesem jest J. Chocian. W związku z tym w ub. roku Rada Miejska powołała specjalną komisję do zbadania ewentualnego naruszania ustawowych zakazów łączenia mandatu radnego z wykorzystywaniem mienia komunalnego. Listę takich zakazów zawiera ustawa o samorządzie gminnym. Komisja sprawdza wszystkich radnych, a wyniki swej pracy przedstawi do 25 lutego 2009 roku. 9 radnych było „za” stwierdzeniem wygaśnięcia mandatu, 3 przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

» Radni ustalili maksymalne stawki opłat za odbiór śmieci i opróżnianie szamb, jakich od klientów mogą żądać trzy działające w Sochaczewie firmy świadczące tego rodzaju usługi. Średnio wzrosły one o ok. 6%. Obecni na sesji reprezentanci dwóch firm śmieciowych uzasadniali konieczność zwiększenia cen o kilkadziesiąt procent – o ponad 30% podniesiono opłaty za składowanie śmieci na wysypiskach, rentowność przedsiębiorstw spada – jednak radni nie do końca podzielili ich argumenty. W trakcie debaty skupiono się przede wszystkim na zdaniem radnych, niebezpiecznej praktyce polegającej na omijaniu prawa lokalnego. W grudniu 2007 roku Rada ustaliła maksymalne stawki opłat za wywóz śmieci i opróżnianie szamb i od tego dnia ich nie zmieniano, tymczasem przedsiębiorstwa poinformowały klientów o podniesieniu opłat za wywóz śmieci już od 1 stycznia 2009 roku. Spór dotyczył też dodatkowych opłat naliczanych klientom – za dzierżawę pojemników oraz utrzymanie ich w odpowiednim stanie technicznym i sanitarnym. Zdaniem części radnych dodatkowe opłaty są ustalane dowolnie. Ponieważ Rada Miejska nie ma na to żadnego wpływu (może tylko ustalić graniczne stawki za odbiór odpadów z pojemników przydomowych) to klienci powinni sprawdzić, gdzie usługa jest tańsza. Na ostateczną cenę usługi może się składać kilka czynników – opłata za wywóz, za wypożyczenie kosza, czyszczenie pojemnika itp.
Pod długiej dyskusji zatwierdzono stawki zaproponowane przez Komisję Budżetu i Finansów RM. Oto one:

POJEMNIK i NOWA MAKSYMALNA STAWKA

pojemnik 80 litrowy: 10,50 zł (+7%VAT)
pojemnik 110-120 litrowy: 11,50 zł (+7%VAT)
pojemnik 140 litrowy: 12,50 zł (+7%VAT)
pojemnik 240 litrowy: 22 zł (+7%VAT)
kontener o poj. 1100 lit.: 72 zł (+7%VAT)
kontenery (za każdy m3): 60 zł (+7%VAT)
meble, gruz (za każdy m3): 77 zł (+7%VAT)
nieczystości ciekłe (za m3): 25 zł (+7%VAT)
śmieci posegregowane (za m3): 2 zł (+7%VAT)

Warto dodać, że nowe maksymalne stawki wejdą w życie w 14 dni po ich opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego, czyli w praktyce nie wcześniej niż 1 marca. Dopiero od wejścia w życie tej uchwały firmy mogą naliczać klientom wyższe opłaty.

» Rada jednogłośnie upoważniła Burmistrza do poszukiwania wariantowych źródeł finansowania ogromnego projektu polegającego na budowie kanalizacji sanitarnej niemal na obszarze całego miasta. Debatę o alternatywnych źródłach finansowania poprzedziła prezentacja przygotowana przez reprezentanta firmy consultingowej Artura Żaka. Oto najważniejsze fakty:
◊ do 2015 roku miasto musi być skanalizowane w 89%, a dostęp do sieci powinno mieć 33 tys. sochaczewian.
◊ w ciągu sześciu lat liczba klientów ZWiK musi wzrosnąć o 11,1 tys. osób.
◊ należy zbudować kilkadziesiąt kilometrów kanalizacji sanitarnej w Chodakowie, na Wypalenisku, w centrum miasta oraz za Bzurą.
◊ jeśli nie będziemy oczyszczać odpowiedniej ilości ścieków, grozi nam kara w wysokości ok. 100 mln złotych. Podobny problem ma Warszawa, która najprawdopodobniej nie zdąży do 2015 roku skanalizować wszystkich dzielnic. Kara dla stolicy może sięgnąć 1,5 mld złotych, a wtedy m3 wody będzie kosztował 40 zł. .
◊ koszt budowy kanalizacji spełniającej dyrektywy unijne, chroniącej miasto przed gigantycznymi karami, to 180 mln zł.
◊ na 180 mln złoży się: 102,6 mln z unijnego Funduszu Spójności (57% kosztów), 67 mln pozyskane z emisji obligacji, których emitentem będzie ZWiK (37% kosztów), oraz 10,8 mln pochodzące z budżetu ZWiK, wypracowane przez spółkę w ciągu kilku najbliższych lat (6% kosztów).
◊ gdy Unia Europejska przyjęła nowy budżet na lata 2007-2013, zmieniły się także zasady finansowania projektów inwestycyjnych. Z poprzedniego budżetu na budowę kanalizacji można było uzyskać nawet do 85% kosztów kwalifikowanych, w obecnym jest to niemożliwe. Zdobycie 57% dofinansowania z Funduszu Spójności to ogromny sukces.

W Studium poprawy gospodarki wodno-ściekowej miasta, zatwierdzonym przez Radę w maju 2008 roku zakładano, że kanalizacja m.in. dla Chodakowa i osiedli za Bzurą będzie budowana przede wszystkim za pieniądze z Unii Europejskiej oraz z pożyczki zaciągniętej w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska. O 102,6 mln zł dotacji z Funduszu Spójności ratusz może być prawie w 100% pewny, gdyż wniosek Burmistrza przeszedł wszystkie etapy oceny krajowej i czeka tylko na ostateczne zatwierdzenie przez Komisję Europejską. Problem dotyczy NFOŚ, który po pierwsze nie ma tak dużych pieniędzy, a po drugie 67 milionowa pożyczka weszłaby w budżet miasta i zablokowała na wiele lat wszelkie plany budowy dróg, chodników itp. Od kilku miesięcy ratusz prowadzi rozmowy z czterema bankami wstępnie zainteresowanymi finansowaniem sochaczewskiego projektu. Każda z tych instytucji stawia bardzo ostre wymagania, żąda pewnych zabezpieczeń. Z analizy ofert wynika, że dziś najlepszym rozwiązaniem dla ratusza, ZWiK i jego klientów byłaby emisja obligacji przychodowych. Jeden z banków chce wyemitować obligacje Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, w całości je przejąć (nie trafią na wolny rynek) i czekać na ich wykupienie przez spółkę nawet 20 lat.
W czasie dyskusji padały różne, często zaskakujące argumenty, choćby taki, że burmistrz chce budować kanalizację na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego, a to oznacza, że jakaś firma – właściciel sieci - zacznie mieszkańcom dyktować ceny.
- Po pierwsze w Polsce nie ma ani jednej inwestycji wykonanej w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Badaliśmy taki wariant prowadzenia inwestycji, ale w świetle obowiązujących przepisów okazał się dla nas nierealny. Po drugie samorząd nie może stracić kontroli nad strategicznymi sieciami, a za takie uznaje się wodociągi i kanały sanitarne. Jestem ostatnią osobą, która chciałaby choć jeden odcinek tych sieci „oddać” w prywatne ręce. Tym bardziej cieszę się, że po ciężkiej i trudnej debacie wszyscy radni mnie poparli, dali zielone światło do szukania wariantowego źródła finansowania tego gigantycznego projektu. Świadczy to o dalekowzrocznym myśleniu, choć z dyskusji wynikało coś zupełnie innego – mówi Burmistrz Bogumił Czubacki.
W Studium Wykonalności będącym integralną częścią Projektu akceptowanego przez Radę i zgłoszonego już do Brukseli zapisano, że ceny wody i opłaty za odbiór ścieków będą systematycznie rosły, by ZWiK miał pieniądze na budowę nowej sieci a dla banków był wiarygodnym partnerem. Artur Żak zwrócił uwagę radnych, że w 2012 roku opłaty za odbiór nieczystości płynnych mają wzrosnąć o prawie 300%.
- Trzykrotna podwyżka opłat to najczarniejszy z możliwych scenariuszy, dlatego od kilku lat przekonuję radnych poprzedniej i obecnej kadencji, że mniej bolesnym rozwiązaniem jest podnoszenie cen corocznie o kilkadziesiąt procent. Wszyscy wiemy, a wynika to z zatwierdzonego przez radnych Studium, że w 2012 roku 1m3 ścieków powinien kosztować 14,80 zł. Jestem przekonany, że mieszkańcom łatwiej znieść podwyżkę o 2-3 złote rocznie, niż skok z 5 na 15 zł/m3. Taka jest cena naszego wejścia do Unii Europejskiej. Z jednej strony mamy dopłaty do produkcji rolnej, miliardy euro na drogi, otwarte granice, brak ograniczeń w podejmowaniu pracy w najdalszych zakątkach Unii, a z drugiej strony zobowiązania dotyczące ochrony przyrody – dodaje B. Czubacki.

» Chwilę później radni dyskutowali o zaproponowanych przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji nowych cenach wody i ścieków. Spółka wyliczyła, że od 1 marca za zużycie 1m3 wody mieszkańcy powinni płacić 3,40 zł netto, a za odprowadzenie do kanalizacji 1m3 ścieków 5,89 zł netto.
Taryfa wodno-ściekowa jest przez ustawodawcę traktowana w sposób szczególny, dlatego kompetencje Rady w zakresie ustalania wysokości tych opłat są mocno ograniczone. Przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne opracowuje taryfę wedle ściśle określonych zasad opisanych w rozporządzeniu Ministra Budownictwa i przedstawia swoją propozycję Burmistrzowi - do zaopiniowania. Burmistrz z kolei może dokonać zmian w cenniku tylko wtedy, gdy wskaże błędy w kalkulacji. Jeśli Burmistrz ich nie znajdzie, taryfa jest przekazywana do analizy radnym, którzy mogą zatwierdzić nowy cennik, albo podjąć odrębną uchwałę o odmowie zatwierdzenia taryfy. Jeśli chcą skorzystać z tej drugiej możliwości, w uchwale o odmowie powinni wskazać, jakie przepisy prawa naruszono sporządzając taryfę. Jeśli radni ich nie wymienią, cennik ZWiK-u staje się obowiązujący.
Jak co roku, także i tym razem rozgorzała dyskusja o jakości wody, częstych awariach sieci, szukaniu kolejnych oszczędności w spółce itp. Prezes ZWiK Marek Pokora zapytany, czy próbowano obniżyć np. rachunki za prąd (zmiana dostawcy, inne plany taryfowe) wyjaśnił, że od 2001 roku roczne wydatki spółki na energię utrzymują się na poziomie 1 mln zł, mimo że jej cena w samym tylko 2008 roku wzrosła o 30%. W tym czasie zatrudnienie zmniejszono z 83 do 70 osób, a mimo to zbudowano 20 km kanalizacji sanitarnej i 10 km wodociągu. Spółka świadczy usługi dodatkowe (obroty roczne 800 tys.), nie prosi radnych o pieniądze i z własnych środków kupuje specjalistyczny sprzęt.
Zarządzono głosowanie: 0 głosów „za”, 12 „przeciw”, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Mimo, że nikt z radnych nie poparł zmiany cen, ale jednocześnie nie wskazał błędów w kalkulacjach - zgodnie z przepisami wyższe stawki wejdą w życie 1 marca.

Opłata za pobraną wodę
►gospodarstwa domowe: 3,40 zł/m3 +7% VAT (BURMISTRZ WYSTĄPI O OBNIŻENIE - ZAPROPONUJE DOPŁATĘ)
►opłata abonamentowa na jednego odbiorcę na miesiąc: 4,84 zł/odbiorcę/miesiąc +7% VAT
►pozostali odbiorcy: 3,40 zł/ m3 +7% VAT
►opłata abonamentowa na jednego odbiorcę na miesiąc: 11,60 zł/odbiorcę/miesiąc +7% VAT

Opłata za odbiór ścieków
►gospodarstwa domowe: 5,89 zł/m3 (BURMISTRZ WYSTĄPI O OBNIŻENIE – ZAPROPONUJE DOPŁATĘ)
►opłata abonamentowa na jednego odbiorcę na miesiąc: 7,90 zł/odbiorcę/miesiąc +7% VAT
►pozostali odbiorcy: 5,89 zł/m3 +7% VAT
►opłata abonamentowa na jednego odbiorcę na miesiąc: 8,07 zł/odbiorcę/miesiąc +7% VAT

» Z nowymi cenami ściśle wiązała się następna uchwała o dopłacie do cen za odbiór ścieków. Burmistrz chciał zmniejszenia stawki za odbiór 1m3 odpadów płynnych z 5,89 zł (wyliczona przez ZWiK) do 5,30 zł. Przygotował stosowny projekt uchwały o dopłacie w łącznej wysokości 540.350 zł. W trakcie obrad, po rozmowach z prezesem ZWiK i szefami kilku komisji, Burmistrz poprosił jednak o wykreślenie tej uchwały z porządku obrad.
- Mamy jeszcze czas na poszukanie dodatkowych pieniędzy, by zamiast 540 tysięcy zaproponować jeszcze wyższą kwotę i dopłacić z budżetu także do wody – mówi Bogumił Czubacki.
Pieniądze będą pochodziły najprawdopodobniej z ubiegłorocznej nadwyżki budżetowej. Ratusz i podległe mu jednostki wydały mniej, niż planowały, ale jednocześnie „zarobiły” więcej niż zakładano. Wysokość nadwyżki będzie znana pod koniec marca, ale już dziś można założyć, że z kwotą ok. miliona złotych Burmistrz bez obaw może wyjść do radnych.
- Zarówno ja, jak i radni mamy świadomość, że wyliczone przez ZWiK stawki są wysokie. Nawet jeśli jest to tylko 6 zł miesięcznie na osobę, to w skali roku czteroosobowa rodzina miałaby zapłacić za wodę i ścieki znacznie więcej niż obecnie. Woda to produkt szczególny, można ją oszczędzać, ale nie można z niej zrezygnować. Naprawdę zależy mi, żeby rachunki ze ZWiK-u były jak najniższe. Sesja planowana jest wstępnie na 24 lutego, wtedy przedstawię konkretne kwoty i sposób rozwiązania problemu – dodaje Burmistrz.
Jeśli radni wyrażą zgodę na dopłatę, stawki za wodę i ścieki będą niższe. O ile? Nawet o kilkadziesiąt procent.

daw
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dreptak 2009-02-02 18:40:26

    "Jeśli radni wyrażą zgodę na dopłatę, stawki za wodę i ścieki będą niższe. O ile? Nawet o kilkadziesiąt procent. Panie Burmistrzu mam nadzieję, że przynajmniej o 50%. Poza tym mam pytanie, jak długo będzie trwał remont UM. Jak ostatnio chciałem porozmawiać z Radnym, to rozmowa odbyła się na korytarzu i musieliśmy rozmawiać szeptam, bo każdy kto przechodził nadstawiał ucha. Kiedyś w tym budynku mieściły się trzy urzędy i wszystko było dobrze. Teraz nie ma miejsca dla Rady tylko jakiś kąt za szafą. To jakaś dyskryminacja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama