Najprawdopodobniej na początku 2006 roku w Polsce nie będzie już limitu punktów sprzedaży napojów wysokoprocentowych. Takie zamiany zakłada przygotowywana od dłuższego czasu nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i wszystko wskazuje na to, że Sejm i Senat uwzględnią poprawki. W oparciu o nowe brzmienie ustawy każdy będzie mógł swobodnie handlować alkoholem, bez względu na liczbę takich punktów sprzedaży w gminie czy ich usytuowanie. Jednocześnie zapowiada się intensywniejsze i skuteczniejsze kontrole pod względem prawidłowości sprzedaży i podawania alkoholu, które ograniczyć mają ewentualne negatywy społeczne wynikające z takiej swobody. Już teraz wiele gmin, w tym miasto Sochaczew, przygotowuje się do planowanych zmian.
Dziś ograniczenia Obowiązujące dzisiaj ustawodawstwo zakłada ograniczenia punktów sprzedaży napojów alkoholowych na terenie danej gminy tak pod względem ich liczby, jak usytuowania. Szczegółowo te ograniczenia precyzują indywidualne uchwały gmin, a przydzielanie koncesji odbywa się na podstawie opinii wystawionej przez lokalne miejskie komisje ds. profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Limit liczby punktów sprzedaży wysokoprocentowego alkoholu w gminie Miasto Sochaczew wynosi 50. Komisja opiniuje wnioski na bieżąco - jeśli ubiegający się o koncesję podmiot mieści się w limicie i spełnia wymogi dotyczące usytuowania punktu sprzedaży - pozwolenie jest przyznawane. Jeśli nie - wydana zostaje odmowa. Tworzenie kolejek po koncesję jest niezgodne z krajowym ustawodawstwem. Zatem każdy, kto o nią się stara, powinien co jakiś czas ponawiać wniosek, by w przypadku zwolnienia się miejsca mieć szansę na rozpatrzenie. Stosowana uchwała RM, podjęta w grudniu 2002 r., uściśla też ograniczenia pod względem usytuowania punktów sprzedaży. I tak w Sochaczewie, poza tym, że nie można sprzedawać alkoholu na terenie szkół, placówek oświatowo-wychowawczych czy obiektów sportowych, taka działalność zabroniona jest również, czego ustawa nie precyzuje, w okolicach kultu religijnego.
Jutro bez ograniczeń Rządowy projekt nowelizacji ustawy, której uwzględnienie jest raczej przesądzone, zakłada wykreślenie kluczowych ograniczeń: tak pod względem liczby punktów sprzedaży, jak i ich usytuowania. Automatycznie też gminne komisje pozbawione zostaną kompetencji w zakresie opiniowania wniosków o koncesję pod tym względem. Nie będzie podstaw do niewydania zezwoleń na sprzedaż alkoholu, ale jednocześnie wzmożona ma zostać kontrola prawidłowości związanych ze sprzedażą czy też podawaniem wysokoprocentowych napojów. W tym sensie zmieni się praca miejskich czy gminnych komisji. Planowane przepisy ustawy przewidują zaostrzenie kar za łamanie prawa pod tym względem. Kary grzywny dla uczestników zdarzeń (np. sprzedaż nietrzeźwym czy nieletnim, jak również na kredyt lub pod zastaw) - tak po stronie sprzedawcy jak kupującego - mają się wahać od 300 do 500 złotych, zaś właściciel lub kierownik punktu sprzedaży, który nie dopełnił obowiązku nadzoru i dopuścił do popełnienia wykroczenia, podlegać ma karze grzywny od 3 tysięcy do 5 tysięcy złotych. Nowelizacja ustawy przewiduje też ograniczenie liczby rodzajów wydawanych koncesji: z trzech do dwóch. Od nowego roku zezwolenia będą dotyczyć napojów o zawartości alkoholu do 18 % i powyżej tego progu. Nie będzie wyodrębnionej grupy napojów do 4,5 % plus piwo. Zmieni się też czas koncesji. Obecnie zezwolenia wydaje się na cztery lata, po nowelizacji ustawy okres ten ma się wydłużyć co najmniej do sześciu lat.
Więcej pieniędzy Starania o zniesienie limitów i innych ograniczeń w przypadku alkoholu podyktowane są różnymi względami. Trochę podglądamy Europę Zachodnią, gdzie sprzedaż alkoholu ogranicza wyłącznie konkurencja. Jak zwykle też duże znaczenie muszą odgrywać tu pieniądze. Za zezwolenia płaci się niemało. Jedno dla alkoholu powyżej 18 % kosztuje nie mniej niż 525 złotych rocznie (wysokość opłaty zależy od obrotów). W Sochaczewie wpływy z tego tytułu wyniosły w roku ubiegłym 400 tysięcy złotych, w tym roku będą podobne. Z pieniędzy tych dofinansowuje się zadania realizowane przez stowarzyszenia i instytucje pozarządowe z zakresu przeciwdziałania alkoholizmowi czy narkomanii.
W przededniu zmian Sochaczewska Miejska Komisja ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych już przygotowuje się do podyktowanych nowelizacją ustawy zmian w swojej działalności. Ze względu na potrzebę wzmożenia kontroli prawidłowości w punktach sprzedaży 24 lutego do 8-osobowego grona członków komisji został dodatkowo przyjęty Paweł Dubielecki, szef sochaczewskich dzielnicowych. - Osobiście bardzo mnie cieszy przyjęcie pana Pawła - komentuje przewodnicząca komisji Maria Kuśmirek. - Przeprowadziliśmy już wspólnie jedną kontrolę w punkcie sprzedaży, która ewidentnie wykazała naruszenie prawa w zakresie spożywania alkoholu na terenie sklepu. Mam nadzieję, że kolejne, coraz liczniejsze, będą przebiegać równie sprawnie.
Przewodniczącą Miejskiej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Marię Kuśmirek niepokoi projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości: - Jestem, niestety, pełna obaw. Jeżeli dziś, przy limitach, tak nagminnie łamie się prawo, co będzie, gdy żadnych ograniczeń nie będzie. Boję się, że sprzedawcy, skazani na większą konkurencję, zrobią wszystko, by podnieść obroty alkoholem. Korzystając z okazji chciałabym zaapelować do społeczeństwa o większą czujność, a przede wszystkim reagowanie, gdy jesteśmy świadkami łamania prawa w tym zakresie. Jeżeli widzimy, że ekspedientka podaje alkohol naszym zdaniem nieletniemu, zwróćmy jej uwagę na potrzebę sprawdzenia dowodu. Niestety, nam dorosłym wydaje się, że młody człowiek więcej zniesie, że mu przejdzie. A okazuje się, że nie. Że młodzież uzależnia się znacznie szybciej niż ludzie dojrzali.
Członkami sochaczewskiej Miejskiej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych są: przewodnicząca Maria Kuśmirek, Wojciech Słomka jako pełnomocnik i koordynator, przedstawiciel sądu Dorota Włodarczyk, przedst. MOPS-u Krystyna Krzywonos, z Poradni Leczenia Uzależnień Elżbieta Uczciwek, z policji Ireneusz Kisiołek, z TZN Sławomir Szatkowski,, ks. Mirosław Kurek, a od 24 lutego również szef dzielnicowych Paweł Dubielecki. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, uwzględniającą zapisy ustawowe, członkowie za każde posiedzenie komisji otrzymują diety 60 złotych brutto. Kwestie finansowe związane z wykonywaniem komisyjnych obowiązków w trakcie pracy zawodowej rozstrzyga pracodawca członka, który może, ale nie musi potrącić mu z pensji stosowną cześć wynagrodzenia.
Monika Figut
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze