W sobotę w Gdańsku odbędzie się finałowy turniej GP Kobiet w rugby 7. Czy sochaczewskie Tygrysice mają szansę na zdobycie kolejnego medalu Mistrzostw Polski, pytamy trenera drużyny Marcina Stencla.
- Jak oceniasz szanse swoich zawodniczek na zdobycie medalu?
- W Gdańsku będziemy walczyć o utrzymanie 2 miejsca w generalnej klasyfikacji Mistrzostw Polski. Nie ukrywam, iż ukończenie sezonu ze srebrnymi medalami byłoby dla naszej drużyny dużym sukcesem. Nie oznacza to jednak, że na Pomorze jedziemy z nastawieniem defensywnym. Dziewczyny z pewnością zrobią wszystko co w ich mocy, aby powtórzyć sukces z ostatniego turnieju, kiedy to pokonały aktualne mistrzynie kraju.
- Na co kładziesz szczególny nacisk podczas treningów w tym ostatnim tygodniu?
- Ostatnie zajęcia z pewnością będą poświęcone na poprawę naszych najsłabszych stron, których z oczywistych względów tutaj nie wymienię. Dodatkowo pracujemy nad realizacją założeń taktycznych, które mam nadzieje pomogą nam w najbliższą sobotę.
- Wiemy, że w ostatnim czasie Tygrysice borykały się z kilkoma kontuzjami. Jak w chwili obecnej przedstawia się ich forma?
- Faktycznie, w ostatnim czasie nasz skład nieco się uszczuplił, jednak na nasze szczęście większość urazów została już wyleczona i do trójmiasta jedziemy z pełną ławką rezerwowych. W tym turnieju nie zagra jedynie Monika Adamiak, która z powodu złamanego obojczyka tym razem będzie dopingować koleżanki z trybun.
- Czy podczas turnieju przewidziane są jakieś szczególne zmiany w składzie lub inne ważne dla drużyny wydarzenia?
- Turniej kończący sezon 2012, będzie jednocześnie ostatnim w karierze Marty Dybiec. Nasza najbardziej doświadczona zawodniczka, postanowiła przejść na sportową emeryturę. Będzie to z pewnością nie tylko dla nas ale i dla całego środowiska kobiecego rugby w Polsce, bardzo istotne wydarzenie. Z pewnością nie obejdzie się bez ciepłych słów, podziękowań oraz łez. Cieszy mnie jednak fakt, iż Marta zapowiedziała pomoc w dalszym rozwijaniu naszej drużyny.
Szczególne zmiany w składzie nie są przewidziane. W finałowym turnieju, będziemy mogli zobaczyć Sandrę Walczak i Paulinę Sieczkarek, które ze względów zdrowotnych i osobistym nie uczestniczyły w ostatnich dwóch turniejach, a bez wątpienia będą dużym wzmocnieniem drużyny.
- Czego życzyłbyś sobie przed wyjazdem do Gdańska?
- Aby dziewczyny były zadowolone z własnej postawy, jaką pokażą na boisku. Wtedy powrót mam nadzieję sreberek będzie dużo bardziej przyjemny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze