11 głosami za, przy 7 przeciwnych i 1 wstrzymującym się radni miejscy przyjęli przygotowany w ratuszu budżet Sochaczewa na 2013 rok. Opozycja zarzuciła planowi z jednej strony bierność inwestycyjną, z drugiej nadmierne przejadanie budżetowych pieniędzy przez administrację. Burmistrz Piotr Osiecki bronił budżetu, podkreślając, że gwarantuje on funkcjonowanie wszystkich jednostek organizacyjnych UM w dobie narastającego kryzysu w kraju.
„Trudne czasy” były jednym z najważniejszych argumentów za poparciem uchwały budżetowej na 2013 rok i Wieloletniej Prognozy Finansowej Sochaczewa na lata 2013 – 2023. Nad dokumentami radni miejscy dyskutowali 21 grudnia br. Koalicja z burmistrzem Piotrem Osieckim na czele broniła finansowych planów, podkreślając, że mimo narastającego kryzysu w kraju, uwzględnia on trzy duże zadania inwestycyjne.
- W przyszłym roku chcemy zrealizować trzy wielomilionowe inwestycje. Ukończymy żłobek miejski, zapisaliśmy na ten cel w 2013 roku 2 miliony złotych, wzmocnimy i zabezpieczymy wzgórze zamkowe, to zadanie zrealizowane w głównej mierze w oparciu o środku zewnętrzne warte jest w sumie 5 milionów złotych. Mamy też nadzieję, że pozyskamy dofinansowanie na budowę sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 4, na tę inwestycję zapisaliśmy 4 miliony złotych – wyliczał Piotr Osiecki.
Burmistrz przekonywał też do efektywności dotychczasowych działań ratusza: - Spowodowaliśmy, że w Sochaczewie pojawili się inwestorzy, którzy w sumie nabyli 15 hektarów ziemi, tym samym działki dotychczas bezużyteczne będą przynosiły dochód samorządowi. Przez 2 ostatnie lata utwardziliśmy 25 kilometrów dróg gruntowych i będziemy utwardzać kolejne odcinki. Trudne czasy weryfikują skuteczność działania i my ten egzamin zdajemy.
Opozycja uznała jednak zaplanowany budżet za zbyt bierny. - Nie poprzemy ani uchwały budżetowej, ani WPF z uwagi na wzrost kosztów administracyjnych i malejące środki na inwestycje - mówiła w imieniu Klubu Porozumienie Obywatelskie – Sochaczew jego przewodnicząca Urszula Pawlak.
Podobnie w imieniu Klubu Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej argumentował Marcin Podsędek: - Jakie wnioski nasuwają się po analizie budżetu na 2013? Mamy nieodparte wrażenie, że mówiąc kolokwialnie, budżet jest przejadany. Mniej środków przeznacza się na inwestycje, a więcej na konsumpcję. By nie być gołosłownym – 6 milionów złotych na inwestycje przy ponad 100-milionowym budżecie daje - 4,5%. A 11, 6 milionów na administrację daje 11%. Przypomnę tylko, że w 2010 roku administracja pochłaniała 8% budżetu i zamykała się kwotą 7,5 miliona złotych. Chyba naszemu samorządowi nie o takie tworzenie miejsc pracy chodziło.
Skarbnik Jolanta Brzóska kontrargumentowała, że większe wydatki administracyjne wynikają z innych kwalifikacji ponoszonych kosztów niż dotychczas. Burmistrz Osiecki, sprzeciwiając się ostro zarzutowi, że ratusz „przejada” pieniądze, wyliczał dodatkowe obciążenia finansowe, do ponoszenia których w ostatnim czasie zmuszane są samorządy: - Z powodu większej stawki VAT, wzrostu składki rentowej i kosztów inflacji samorząd wydaje dziś 10 milionów złotych więcej.
Opozycja jednak, jak zapowiedziała, nie poparła finansowych uchwał, choć z uwagi na układ sił w radzie, ich przegłosowanie nie było zagrożone. Ostatecznie, stosunkiem głosów 11 za, przy 7 przeciwnych i 1 wstrzymującym się, budżet Sochaczewa na 2013 rok i WPF na najbliższą dekadę zostały przyjęte.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I tu temu wszechwiedzącemu rzecznikowi, który 20 lat pracował w największych mediach zabrakło wiedzy aby odpowiedzieć na zarzuty o wzrost kosztów. I jestem przekonany , że obecnie, ale jakże słabo Nam panujący nie wesprze tego swojego dzielnego rzecznika , bo i jemu troszeczkę wiedzy na te tematy brakuje. Oj słaba ta nasza władza słaba , oprócz tupetu i arogancji jak widać nic nie posiada.
W powyższych wypowiedziach odniosłem się do głównych wątków wystąpienia burmistrza. Jego rzecznik starał się mi w tym przeszkodzić. Cóż między innymi za to mu burmistrz płaci. Ponoć sowicie. A może Pan Robert zdradzi podatnikom na ile wycenił burmistrz m.in. jego doświadczenie w największych polskich mediach? Wydatki na administrację wzrosły w Urzędzie Miejskim z 7,5 mln zł w 2010 do 9,1 mln zł (bez kosztów administrowania odpadami) w 2013! Czy odczuł to przeciętny pracownik UM? Albo Ci, na barkach których spoczywa ciężar dobrej pracy urzędu? Gdyby tylko waloryzować te wydatki o wskaźnik inflacji nie powinny być wyższe po trzech latach niż ok. 8,2 - 8,3 mln zł. Tylko, że tzw. "budżetówka" (a więc i samorządy) ma zamrożone płace od 2010 r. do chwili obecnej, to skąd ten drastyczny wzrost kosztów w administracji miejskiej? Panie rzeczniku, ma Pan pole do popisu!
dobrze mefisto piszesz bo klepią cyferki bzdety ,jeden z drugim jacy mądrzy a jak sam był burmistrzem to co zrobił cwaniaki teraz wielkie .
Pomijając cyferki jakie nam tu Panowie przedstawiają chcę zapytać,na czym polegała przebudowa skrzyżowań Gawłowska Płocka i Płocka Łowicka?Przecież tam nic nie przebudowano panie Małolepszy,ludzie chodzą po błotnistym poboczu a samochody jeżdżą po zrujnowanym asfalcie.Pierdoły pan wypisuje żeby tylko więcej tekstu było.Dla was załatanie dziury to już inwestycja i powód do bałwochwalstwa.Właśnie te światła i pomysł z wyrębem parku to kompromitacja tej władzy.
Szanowny Panie JerzyW jednym z poprzednich postów napisał Pan s ugerując, że koszty administracji w Sochaczewie są niezwykle wysokie w porównaniu z innymi okolicznymi miastami:
Koszt administracji w przeliczeniu na 1 mieszkańca: w Sochaczewie - 272,5 zł w Żyrardowie - 240 zł w Grodzisku Mazowieckim - 179 zł w Mińsku Mazowieckim - 172 zł w Legionowie - 228 zł Czy budżet naszego miasta jest z gumy? Jak Pan rzecznik to wyjaśni?
Odpowiedziałem tak:
Zanim więc odpowiem na Pańskie ostatnie pytanie proszę o podanie metody liczenia, jaką Pan przyjął, jakie konkretnie koszty przyjął Pan do przeliczenia?
Szanowny Panie Jerzy bardzo proszę nie zmieniać tematu, nie uciekać od odpowiedzi. Moim zdaniem dane, które Pan podaje są bowiem zmanipulowane.
Prawdziwe są takie (jeśli dobrze domyślam się Pańskiej metody liczenia)
w Żyrardowie - 292 zł w Grodzisku Mazowieckim - 249 zł w Mińsku Mazowieckim - 228 zł w Legionowie - 285 zł w Sochaczewie - 277 zł (przy liczbie mieszkańców 36 885).
Pan ograniczył się do odpowiedzi :
Koszty sochaczewskie dotyczące administracji wymieniłem w poście wyżej i pochodzą one z projektu budżetu przyjętego przez Radę Miejską w Sochaczewie. Do wyliczeń przyjąłem ilość mieszkańców taką samą jaką przyjął burmistrz do wyliczenia kosztów gospodarki odpadami. Więc niech Pan się tego trzyma .
Następnie zmienił Pan temat.
Szanowny Panie Jerzy, nieważne czy przyjął Pan do przeliczenia liczbę ludności Sochaczewa na poziomie 36 885 osób, czy 37 500.
Chodzi o to, że podał Pan nieprawdziwe dane dotyczące innych miast lub wręcz zmanipulował Pan resztę tych danych, by wywołać wrażenie, że w Sochaczewie jest tak drogo.
Pytanie brzmi czy celowo chciał Pan wprowadzić Czytelników w błąd?
Czy może po prostu nie wie Pan o czym pisze?
Nie oczekuję odpowiedzi. Sądzę, że zapewne zmieni Pan temat.
Ps. A co do pańskiej pracy w starostwie to odszedł Pan z funkcji wicestarosty 31 listopada 2002 roku, po czterech latach pracy na tym stanowisku. Powiat sochaczewski miał wówczas najwyższe koszty administracji w Polsce przez cały 2002 rok. Trudno więc mówić, to nie ja, to oni. Ba wygląda na to, że to Pan tak zbudował strukturę administracji powiatowej, że była najdroższa przez kolejne kilka lat.
Ps II. Przepraszam Czytelników za tak długie i dość skomplikowane wywody. Niestety, były wiceburmistrz nieustannie posługuje się manipulacją. Szybko zapomina o sprawach dla niego niewygodnych. Łatwo przerzuca winę na innych. A jednocześnie stara się wywołać wrażenie świetnie zorientowanego i przygotowanego. Jak jest naprawdę mam nadzieję udowodniłem i będę udowadniał dalej.
I ostatni wątek z wystąpienia burmistrza. "Powiedzcie mi Państwo, jeśli wzrastają wydatki, to z jakich środków miasto ma je pokrywać? My nie jesteśmy przedsiębiorstwem, które otworzy rentowną działalność, kupi linię technologiczną i będzie z tego zysku opłacało domy kultury, ośrodki pomocy społecznej. Jedyny podatek, który wzrósł w 2013 roku, to podatek od nieruchomości i podnieśliśmy go tylko dlatego, że jeden z samorządów nie jest w stanie z własnych środków realizować własnych zadań. Jest to budżet na pewno trudny. Konstrukcja była trudna i trudna będzie jego realizacja, ale to nie oznacza, że to budżet utopijny, że to budżet bierny". Radni opozycyjni nazwali budżet konsumpcyjnym i mieli rację. Oczywiście są wydatki na które burmistrz nie ma wpływu. Ale jest wiele wydatków, które są efektem jego koncepcji zarządzania miastem i bezkrytycznej akceptacji ze strony popleczników. Na półmetku kadencji dostrzegam dużo beztroski burmistrza w wydatkach budżetowych, której konsekwencje będą coraz bardziej widoczne. Chyba świadomość tego faktu zaczyna docierać do burmistrza, który nie wybrał najlepszej drogi w labiryncie możliwości. Stąd tak często w jego wypowiedziach pojawia się kryzys. Martwi mnie to, bo bardzo chciałbym, aby moje miasto nadal się rozwijało i dlatego zabieram głos. A rozwój to inwestycje! 2006 - ok.23 mln zł - 28,4% budżetu miasta 2007 - ok.22,8 mln zł - 27,8% - " - 2008 - 15,6 mln zł - 19,4% - " - 2009 - 16,3 mln zł - 18,0% - " - 2010 - 11,6 mln zł - 12, 7% - " -. Łącznie w poprzedniej kadencji wydatkowano na inwestycje ok. 90 mln zł. Prawie cały jednoroczny budżet miasta! Zadbano też o kolejne środki unijne na następną kadencję w wysokości ok. 16 mln zł, nie licząc pieniędzy unijnych na kanalizację miasta, realizowaną przez ZWiK! A teraz? 2011 - 15,5 mln zł - 15,7% z czego 5,6 mln pozyskane jeszcze przez poprzedniego burmistrza 2012 - 16,1 mln zł - 15,8% z czego kolejne 5,6 mln zł również pozyskane przez poprzednika 2013 - 12,4 mln zł - 11,9% z czego 4,4 mln zł na Wzgórze Zamkowe (projekt poprzedników). Uważam, że retoryka burmistrza o podnoszeniu podatków, aby realizować zadanie powiatowe jest bałamutna i torpeduje partnerstwo samorządowe!
6 zł segregowane-12 zmieszane-jak ja ,biedak mieszkający w blokowisku mogę płacić 6 zł ? chcę segregować tylko jak?na razie staram się umieszczać butelki po napojach w odpowiednich pojemnikach-szkło-plastik- tylko ta fura która to zabiera ładuje to do jednego pojemnika i miesza posegregowane? wiadomo że duża część mieszkańców to bloki więc z segregacji nici,damy te 12 zł
A tak nawiasem mówiąc ciekawe jakie to studia skończył Małolepszy ( nie licząc oczywiście mgr od koziołków),które pozwoliły mu 20 lat pracować w największych dziennikach, bo tak z życiorysu takie to oczywiste chyba nie jest- chyba ,że się mylę.
W Sochaczewie jest tylko jedyne miejsce gdzie mogą być przesypywane odpady , każdy wie jakie i mimo protestów to będzie to miejsce.
Witam Te nasze małe ojczyzny to się zmieniają w małe koszmary... Tu nie wiadomo o co chodzi... A jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę... Pozdrawiam Daniel
"Nie zamierzam, jak to napisał jeden z Internautów, przekomarzać się z byłym wiceburmistrzem, który po przegraniu wyborów, z oczywistych względów, nie będzie chwalił nowej ekipy zarządzającej miastem (czy sprawniejszej i skuteczniejszej pozostawiam osąd szanownym Czytelnikom). Gdybym chciał się przekomarzać, zapytałbym: jak Pan skomentuje fakt, że w Płońsku, w którym pracuje Pan w UM koszty administracji to ponad 295 zł na mieszkańca (dane za 2011 rok za Pańską "Wspólnotą"). A gdy był Pan wicestarostą Powiat Sochaczewski miał najwyższe koszty administracji na jednego mieszkańca w Polsce". A u was biją murzynów - stara dziennikarska szkoła? Panie rzeczniku, za pisanie Panu płacą i to chyba nie tylko w Urzędzie Miasta (pieniądz publiczny wymaga rzetelności), a Pan co wypisuje? Wiceburmistrz przegrał wybory? Powiat Sochaczewski za mojej kadencji miał najwyższe koszty w Polsce? Panie rzeczniku, proszę się nie ośmieszać. Ja niczego nie przegrałem. Starostwo wówczas mieściło się na jednym piętrze w dzisiejszym Urzędzie Miasta, a administrację powiatową dopiero zaczęliśmy budować. Proszę mnie nie obciążać tym co nastąpiło potem, kiedy ja już pracowałem w mieście. Koszty sochaczewskie dotyczące administracji wymieniłem w poście wyżej i pochodzą one z projektu budżetu przyjętego przez Radę Miejską w Sochaczewie. Do wyliczeń przyjąłem ilość mieszkańców taką samą jaką przyjął burmistrz do wyliczenia kosztów gospodarki odpadami. Więc niech Pan się tego trzyma. A co w kwestii odpadów powiedział burmistrz? " Kolejne zadanie, jakie nas w 2013 roku czeka, zadanie zepchnięte na samorządy, to gospodarka odpadami. To wielkie wyzwanie organizacyjne i finansowe. Ale uspokoję Państwa nie stanie się źródłem pozyskiwania dodatkowych dochodów dla gmin. I nie będzie tak, że z wniesionych opłat będziemy pokrywali inne płatności, bo jest to prawnie niemożliwe. Będzie specjalnie wydzielony rachunek, gdzie trafią opłaty i z tego rachunku będą realizowane wszystkie wydatki związane z gospodarką odpadami. Część tych wydatków, co może umknęło Państwa uwadze, jest ujęte w wydatkach Urzędu Miejskiego. Wszystkie koszty administracyjne i osobowe staną się kosztami Urzędu. Niestety, taka organizacja jest niekorzystna dla urzędu i nie potrzeba się zagłębiać w prawdę codzienną, słuchać przekazu medialnego, by usłyszeć lament wśród samorządowców. Lament, bo okazuje się, że ta ustawa wyjmuje koszty administracyjne ponoszone dotychczas przez firmy śmieciowe i przerzuca je na samorządy, a nikt z nas nie chce podnosić podatków". A kto ma rozwiązywać problemy lokalne jak nie samorządy? Wszędzie w Europie Zachodniej zadanie gospodarki odpadami realizują samorządy i nie ma tam dzikich wysypisk śmieci. System będzie finansowany z opłat wnoszonych przez mieszkańców do gminy. Do budżetu miasta zaplanowano po stronie dochodów 2 mln 700 tys. zł. W jaki sposób? Przyjęto iloczyn opłaty od mieszkańca i liczby mieszkańców w Sochaczewie. Przemnożono przez 6 miesięcy, bo system rusza od 1 lipca 2013 roku. 12 zł/mieszk. x 37500 mieszkańców x 6 miesięcy = 2700000 zł Rada uchwaliła wysokość opłaty za odpady: 6 zł segregowane i 12 zł zmieszane. Więc kwota dochodów przyjęta do budżetu jest nierealna, bo znaczna część mieszkańców zadeklaruje segregację odpadów. Z tej kwoty po stronie wydatków zaplanowano 225 tys. zł na obsługę administracyjną systemu. Ponadto trzeba też sfinansować koszt PSZOK - Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (minimum 1 w gminie). Zapłacić też trzeba za transport tych odpadów do Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK), które oddalone są od Sochaczewa o ok. 60 - 70 km oraz wnieść opłatę na bramie Instalacji ok.360 zł za tonę odpadów? A gdzie śmieci będą przesypywane po zebraniu ich od mieszkańców? Burmistrz na sesji ponoć zapewniał radnych, że proponuje wzorowe rozwiązanie. Inne gminy chcą go powielać. A ja jestem szczerze zaniepokojony, bo oprócz atrakcyjnych dla mieszkańca tylko 6 zł, widzę dla miasta kłopoty. Obym się mylił, bo to będzie również mój kłopot. I oby nie wrócił temat "stop śmieciom".
Panie Małolepszy czytając Pana stwierdzenia w Pana wypowiedziach ,życzę Panu w nadchodzącym Nowym Roku więcej kultury medialnej , wyzbycia się pychy , solidniejszego myślenia , i co najważniejsze nie obwiniania za sytuację w Sochaczewie innych . Oni to byli niedobrzy my za to to gwarancja sukcesu . Tak naprawdę to nic sami nie wypracowaliście dla tego miasta a wszystkie Wasze osiągnięcia mają swój początek w latach Was poprzedzających. Nie realizujecie podstawowych obiecanek , tak bo to były i są obiecanki bez pokrycia , chyba Pan tego nie zaneguje, bo to i tak wszyscy widzą.
Dobre hasło panie Pawle ale jak widać nie realizowane od lat. Dodam jeszcze aby pan Osiecki podkreślił Wielki Udział Mieszkańców w remoncie ul.Staszica te prace będą wykonane dzięki podwyżce podatków to tak dla przypomnienia czyim kosztem są te "sukcesy" Reszta to zwykła codzienność i ble...ble...ble...jak mawia klasyk internetowy e-sochaczew Robroy...:)
Karol
Cóż, tak czytam wszystkie wpisy i w zasadzie nic z tego nie wynika. Dla przeciętnego mieszkańca Sochaczewa nie są istotne prasowe wyliczanki, waśnie i spory kto i ile wyłożył z tego czy innego budżetu. Dla ludzi liczy się efekt. Oceniając ostatnie dwa lata nie dostrzegam wielkiego skoku. I nie jest to zdanie odosobnione. Trzeba zacząć wreszcie realizować hasło - Sochaczew na Tak - dla mieszkańców,
Nie zamierzam, jak to napisał jeden z Internautów, przekomarzać się z byłym wiceburmistrzem, który po przegraniu wyborów, z oczywistych względów, nie będzie chwalił nowej ekipy zarządzającej miastem (czy sprawniejszej i skuteczniejszej pozostawiam osąd szanownym Czytelnikom). Ale zawsze będę reagował, gdy Pan Jerzy Żelichowski będzie dopuszczał się manipulacji, nadinterpretacji, będzie naginał fakty tak, by wprowadzić szanownych Czytelników w błąd, a czyni to nieustannie.
Gdybym chciał się przekomarzać, zapytałbym: jak Pan skomentuje fakt, że w Płońsku, w którym pracuje Pan w UM koszty administracji to ponad 295 zł na mieszkańca (dane za 2011 rok za Pańską "Wspólnotą"). A gdy był Pan wicestarostą Powiat Sochaczewski miał najwyższe koszty administracji na jednego mieszkańca w Polsce.
Ale chcę i zamierzam dyskutować wyłącznie merytorycznie i wyłącznie wówczas, gdy nagina Pan fakty lub wręcz nimi Pan manipuluje.
Zanim więc odpowiem na Pańskie ostatnie pytanie proszę o podanie metody liczenia, jaką Pan przyjął, jakie konkretnie koszty przyjął Pan do przeliczenia?
Szanowny Panie Jerzy bardzo proszę nie zmieniać tematu, nie uciekać od odpowiedzi. Moim zdaniem dane, które Pan podaje są bowiem zmanipulowane.
Prawdziwe są takie (jeśli dobrze domyślam się Pańskiej metody liczenia)
w Żyrardowie - 292 zł w Grodzisku Mazowieckim - 249 zł w Mińsku Mazowieckim - 228 zł w Legionowie - 285 złw Sochaczewie - 277 zł (przy liczbie mieszkańców 36 885)
jerzyk2205
Czy to nie jest tak, że rok rocznie Minister Finansów przysyła samorządom jakie są spodziewane ich udziały w dochodach z PIT i CIT i na tym opiera się prognoza w budżecie samorządu? Czy te prognozy są realne, czy nie to już inna sprawa. Już dziś wiemy, że dla większości samorządów prognozy ministra na 2012 rok rozminęła się dość znacznie. Taka sytuacja jest właśnie wynikiem kryzysu jaki mamy i tylko naiwna osoba powie, że go nie ma.
Panie Jerzy sam Pan nieźle manipuluje wszystkimi, bo dochody Miasta rosną ze względu na wpływy środków zewnętrznych. I to chyba akurat dobrze. Sam też przecież Pan zauważył, że rośnie subwencja, ale za subwencją rosną też koszty jakie ponosi każdy samorząd. Naszemu się chwali, że daje naszym dzieciakom ofertę lepszą niż spływająca subwencja...
a teraz się zaczeło przekamażanie Malolepszego z Jerzykiem ,no fajnie tylko jak się samemu było na wysokosciach to co się robilo, a teraz krytyka na całego,nie mam nic przeciwko i nawet proponuje na kandydata w wyborach startować a może będzie lepiej.
Aby było czytelniej:
"Kilka słów padło tutaj na temat przejadania pieniędzy przez Urząd Miasta. Uspokoję Państwa. Nie ma dynamicznego wzrostu zatrudnienia, jak w przypadku innych samorządów. Pani skarbnik w sposób fachowy i konkretny powiedziała, skąd wzięły się wzrosty w porównaniu do lat ubiegłych. Dołóżcie do tej wypowiedzi jeszcze składkę rentową, dołóżcie 1% podatku VAT, który w tych wydatkach jest wskazany i będziecie mieli pełną odpowiedź".
Rzecznik z 20-letnim doświadczeniem dziennikarskim w największych polskich mediach u boku burmistrza Sochaczewa. Wcześniej stał przy burmistrzu szef kancelarii prezydenckiej. Członkowie rad nadzorczych w sochaczewskich spółkach (o najdroższych cenach usług) pobierają najwyższe wynagrodzenia w okolicy. Koszty administracji pomimo zamrożenia płac mocą kolejnych ustaw okołobudżetowych od 2010 wzrosły w części wydatki Urzędu Miasta z 7.533.052 zł + 696.900 zł - Urząd Stanu Cywilnego, Obrona Cywilna, Ewidencja Ludności do 9.325.391 zł + 894.937 zł - USC, OC, EL w 2013 roku. Koszt administracji w przeliczeniu na 1 mieszkańca: w Sochaczewie - 272,5 zł w Żyrardowie - 240 zł w Grodzisku Mazowieckim - 179 zł w Mińsku Mazowieckim - 172 zł w Legionowie - 228 zł
Czy budżet naszego miasta jest z gumy? Jak Pan rzecznik to wyjaśni?
Kilka słów padło tutaj na temat przejadania pieniędzy przez Urząd Miasta. Uspokoję Państwa. Nie ma dynamicznego wzrostu zatrudnienia, jak w przypadku innych samorządów. Pani skarbnik w sposób fachowy i konkretny powiedziała, skąd wzięły się wzrosty w porównaniu do lat ubiegłych. Dołóżcie do tej wypowiedzi jeszcze składkę rentową, dołóżcie 1% podatku VAT, który w tych wydatkach jest wskazany i będziecie mieli pełną odpowiedź. Rzecznik z 20-letnim doświadczeniem dziennikarskim w największych polskich mediach u boku burmistrza Sochaczewa, wcześniej stał przy burmistrzu szef kancelarii prezydenckiej. Członkowie rad nadzorczych w sochaczewskich spółkach (o najdroższych cenach usług) pobierają najwyższe wynagrodzenia w okolicy. Koszty administracji pomimo zamrożenia płac mocą kolejnych ustaw okołobudżetowych od 2010 wzrosły w części wydatki Urzędu Miasta z 7.533.052 zł + 696.900 zł - USC, OC, EL do 9.325.391 zł + 894.937 zł w 2013 roku. Koszt administracji w przeliczeniu na 1 mieszkańca: w Sochaczewie - 272,5 zł w Żyrardowie - 240 zł w Grodzisku Mazowieckim - 179 zł w Mińsku Mazowieckim - 172 zł w Legionowie - 228 zł Czy budżet naszego miasta jest z gumy? Jak Pan rzecznik to wyjaśni?
Do wszystkich tez zawartych w komentarzach do budżetu autorstwa byłego wiceburmistrza odniosę się niebawem, by być precyzyjnym, a wszystkimi danymi od ręki nie dysponuję. Na teraz i tę porę [22.32 :)] dwa krótkie wątki - łatwo policzyć nawet z danych, które podaje pan Żelichowski, że miasto co roku dokłada z własnego budżetu do oświaty coraz więcej pieniędzy, bo subwencja z budżetu państwa starcza na coraz mniej. Jej wzrost nie dogania wzrostu kosztów. I oto chodziło burmistrzowi Osieckiemu, jeśli Pan wiceburmistrz odpowiedzialny w mieście za oświatę przez osiem lat, tego nie zrozumiał.A co do ostatnich zdań Pańskiego komentarza dotyczącego oświaty. Odpowiedź znajdzie Pan w google. Proponuje wrzucić hasło - likwidacja szkół+mazowsze.
Ja zacytuje tylko jeden artykuł z serwisu samorządowego www.samorząd.lex.pl. Nie z ostatnich dni, a już z lutego 2012!
Dodam, że to artykuł Polskiej Agencji Prasowej. Z 20-letniego doświadczenia dziennikarskiego w największych polskich mediach dodam - wyjątkowo rzetelnej, profesjonalnej i zawsze dobrze poinformowanej, działającej od 94 lat.
Tytuł: Mazowsze/ Ok. 360 szkół i placówek oświatowych chcą zlikwidować samorządy
Około 360 szkół i placówek oświatowych zamierzają zlikwidować samorządy w woj. mazowieckim, z czego co najmniej 60 proc. ma być zamkniętych w związku z porządkowaniem sieci szkół lub jest wynikiem zmian w szkolnictwie ponadgimnazjalnym. Informacje takie podał PAP rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Warszawie Andrzej Kulmatycki, zaznaczając, że jest to stan na 29 lutego. Poinformował także, że w ramach porządkowania sieci szkół likwidowane są m.in. szkoły, do których nie było już naboru. Zmiany w szkolnictwie ponadgimnazjalnym związane są z reformą, która wkracza do tych szkół (w tym szkół zawodowych) 1 września 2012 r., czyli z początkiem nowego roku szkolnego. Likwidowane są m.in. licea profilowane i szkoły dla dorosłych w swoim obecnym kształcie - licea uzupełniające, technika uzupełniające oraz szkoły policealne. Samorządy na podjęcie uchwał o zamiarze zamknięcia placówek oświatowych miały czas do końca lutego. Zgodnie z prawem, zamiar związany z likwidacją każdej szkoły samorząd musi zgłosić najpóźniej na sześć miesięcy przed terminem jej zamknięcia. Jest również zobowiązany m.in. do powiadomienia o zamiarze kuratora oświaty (samorządy uchwały mogły przesyłać do kuratoriów pocztą), który w ciągu 14 dni opiniuje uchwały pozytywnie lub negatywnie. Decyzja kuratora nie jest jednak wiążąca. W przypadku negatywnej opinii, samorząd może, ale nie musi, rezygnować z planów likwidacyjnych. Racjonalizacja sieci szkół planowana jest m.in. w Warszawie. Na początku lutego Rada Warszawy podjęła uchwały przewidujące zlikwidowanie ośmiu szkół. Decyzją Rady jedna szkoła podstawowa oraz przedszkole mają zostać przekształcone, kolejnych pięć placówek będzie wygaszanych, co oznacza, że nie będzie do nich już prowadzony nabór, ale uczniowie będą kontynuować naukę. Pod koniec lutego Rada podjęła uchwały dotyczące likwidacji sześciu kolejnych placówek, wśród których są szkoły bez uczniów oraz nieprowadzące naboru. Decyzje Rady Warszawy spotkały się ze sprzeciwem rodziców uczniów szkół, które mają zostać zlikwidowane lub przekształcone. Protestowali oni na sesjach rady, a także przed ratuszem i przed Pałacem Prezydenckim. Według protestujących konsultacje z nimi były pozorne. Zwracali oni też uwagę na to, że po likwidacji szkół ich dzieci będą miały zdecydowanie dalej do szkół i będą musiały dojeżdżać. Rodziców wspiera Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie, które jest niezależną, ogólnopolską organizacją studencką. Według władz Warszawy, proponowane zmiany mają charakter porządkujący, a racjonalizacja sieci szkolnej oznacza zmniejszenia dostępności kształcenia na każdym poziomie. Biuro prasowe ratusza przypomina, że miasto tworzy nowe placówki w rejonach urbanizujących się, jak na przykład budowa trzech nowych szkół na Białołęce, co kosztuje ponad 50 mln zł. Wydatki na oświatę w Warszawie z roku na rok są coraz wyższe; w 2008r. były to 2 mld zł, a w 2011r. – 2,4 mld zł. W 2012 r. budżet oświaty sięgnie 2, 5 mld zł. "Aby w pełni wykorzystać budynki, ich bazę dydaktyczną, a także zracjonalizować wydatki, w kolejnych latach planuje się przekształcenia i stopniowe wygaszenia szkół, w których spada liczba uczniów. Podjęte działania to przede wszystkim: połączenia szkół w zespoły, zamiany siedziby szkół oraz stopniowe wygaszanie szkół, co oznacza nieprowadzenie rekrutacji w kolejnych latach" - poinformowało PAP biuro prasowe stołecznego ratusza. Na jednej z lutowych sesji Rady Warszawy wiceprezydent stolicy Włodzimierz Paszyński poinformował, że powodem zmian w sieci szkół w mieście jest przede wszystkim demografia. Podał, że liczba uczniów od 2005 do 2011 r. zmniejszyła się o ok. 17 tys., co odpowiada ok. 50 szkołom. (PAP)
Co zaś do kłopotów z wypłatami stypendiów, należnych prawem nagród i wielu innych finansowych kwestii myślę, że Pan Żelichowski nie musi szukać daleko. Wystarczy by prześledził ostatnie doniesienia medialne (np. list otwarty rady pedagogicznej LO) i porozmawiał z nauczycielami ze szkół podległych samorządowi, którego Pan były wiceburmistrz jest obecnie radnym.
"Nie jest tajemnicą, że subwencja oświatowa coraz trudniej goni bieżące wydatki w oświacie, coraz bardziej rozmija się z realnymi kosztami. Samorządy, które są wokół nas podejmują decyzje o likwidacji szkół. Czy Wy naprawdę tego nie widzicie i nie słyszycie?! Jak można mówić, że przejadamy własne środki, jeśli wszystkie jednostki funkcjonują, świadczenia - co nie jest powszechnym zjawiskiem - są wypacane na czas, i te ustawowo obowiązujące i te, na które samorząd złożył zobowiązania, choćby stypendia dla uczniów". Subwencja oświatowa systematycznie rośnie (dane z projektów budżetowych na kolejne lata): w 2010 roku wynosiła 16.268.649 zł (wzrost o 4,2% w stosunku do 2009 roku) w 2011 roku - 17.440.537 zł (wzrost o 7,3% do 2010 r.) w 2012 roku - 18.733.445 zł (wzrost o 4,6% do 2011 r.) w 2013 roku - zaplanowano 19.754.263 zł (wzrost o 5,9% do 2012 r.). Wydatki oświatowe wyniosły: w 2010 r. - 33.820.124 zł co stanowiło 37,8% wydatków bieżących miasta w 2011 r. - 37.680.869 zł co stanowiło 39,5% - " - w 2012 r. - 38.566.474 zł co stanowiło 37,9% - " - w 2013 r. - zaplanowano 39.951.144 zł co stanowi 37,7% - " - Przy czym powołano Miejski Zespół Ekonomiczny, którego roczny koszt wynosi 795 tys. zł, aby zracjonalizować wydatki oświatowe. Z jakim skutkiem ? Widać! Które samorządy wokół nas podejmują decyzje o likwidacji szkół? Nie widzę, nie słyszę! Może jakieś przykłady? Wszystkie jednostki funkcjonują, stypendia uczniowskie są płacone , to o co chodzi?
Drogi dragonie z tym musimy jeszcze trochę poczekać , sam bym chciał wiedzieć , ale takiej wiedzy na dzień dzisiejszy nie posiadam .W każdym bądź razie musi to być osoba bardzo odważna , bo za dwa lata to , aż się boję pomyśleć jaki będzie stan tego miasta .
ok obecna ekipa jest do bani ,a kto w takim razie według wszystkich szanownych internautow byłby odpowiedni na stanowisku burmistrza ,zastepcy,czy nawet tego Małolepszego.
Panie Jerzyk2205 bardzo dziękuję za jasny wywód ale podejrzewam ,że ten robertm nie ma o tym zielonego pojęcia .No cóż taką mamy władzę .
O tym, że rozsądni tzw."opozycyjni radni" mieli rację napiszę oddzielnie, a tymczasem odniosę się wybiórczo do powyższych "tasiemcowych, bałwochwalczych wypowiedzi" przedstawicieli samorządu miejskiego. "Już mój przedmówca, Mirosław Adam Orliński radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego (wystąpił na początku sesji), reprezentant bardzo bogatego samorządu, powiedział nam o tych zagrożeniach, której istnieją, a które na pewno nasilą się w 2013 roku. Na przykładzie tego samorządu, podkreślam to sformułowanie - bardzo bogatego - możemy zauważyć, że negatywne tendencje będą się nasilały. W tych uwarunkowaniach najważniejszym celem dla mnie, jednym z priorytetów, było zabezpieczenie funkcjonowania wszystkich jednostek organizacyjnych miasta. Rozumiem przez to zabezpieczenie zadań realizowanych przez jednostki podległe ratuszowi, jak również zabezpieczenie funkcjonowania tych jednostek, jeśli chodzi o składy osobowe". Porównywanie sytuacji finansowej samorządu wojewódzkiego z samorządem miejskim jest czystą socjotechniką, która może podobać się poplecznikom burmistrza. Dochody podatkowe obu samorządów są nieporównywalne! województwo: PIT - 8,39% , CIT - 52,81% gmina: PIT - 37,42% , CIT - 6,71% + podatki lokalne O ile kwotowo dochody własne samorządu wojewódzkiego w 2013 znacznie zmalały w stosunku do 2012 roku (z 1,9 do 1,7 mld zł) ze względu na mniejsze wpływy podatkowe od firm (CIT), to założone do budżetu 2013 roku dochody własne samorządu miejskiego wzrosły w stosunku do tych z 2012 roku o kwotę 2.952.783 zł (bez uwzględnienia wirtualnej kwoty z opłaty śmieciowej - 2.700.000 zł) tj. o ok.4,8%, a PIT jest wyższy o ok. 740 tys. zł, CIT o 30 tys. zł. Straszenie pracowników samorządu miejskiego kryzysem w sytuacji kiedy dochody miasta systematycznie rosną z ok. 80 mln zł (2010 r.) do ok. 102,5 mln zł w 2013 (bez opłaty za śmieci) jest kolejnym zabiegiem socjotechnicznym, który mam wrażenie ma usprawiedliwić złą strukturę wydatków.
Jeśli chodzi o utwardzenie dróg to ulica Sikorskiego nie jest w całości utwardzona tylko kawałkami. Środek ulicy to błoto jak są roztopy.
Czy ulica Kościńskiego to ta która prowadzi do domu Osieckiego? Panie Małolepszy czekam na odpowiedź. Bo jeżeli tak to normalne w tym mieście.
Jest jednak rzecz za którą osobiście i szczerze dziękuję – karta rodzinna. Korzystam i dziękuję. K.K.
Panie Burmistrzu! Chodaków jest Panu bardzo wdzięczny za Gimnazjum sportowe w którym nie ma podstawowych przyrządów do ćwiczeń, żadnego boiska (do gry w cokolwiek) i hali sportowej. Mieszkańcy Chodakowa w tym oczywiście uczniowie bardzo Panu dziękują!!!
I jeszcze podsumowanie dwóch lat kadencji burmistrza Piotra Osieckiego w dziedzinie inwestycji
INWESTYCJE 2011-2012 Ułożono 96 km sieci kanalizacyjnej za 107 mln złotych. Budowa sygnalizacji świetlnej i przebudowa skrzyżowań ulic Gawłowskiej i Płockiej (435 tys.) oraz Płockiej i Łowickiej (188 tys.) Przebudowa powiatowej ulicy Staszica. W 2012 roku miasto zapłaciło za dokumentację techniczną 85.300 zł, w 2013 roku przekaże staroście 1.125.000 zł na realizację projektu wykonywanego ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Kontynuowano remont i rozbudowę kramnic u zbiegu ulic 1 Maja i Warszawskiej, gdzie już wiosną 2013 roku wprowadzi się Miejska Biblioteka Publiczna, uruchomiona zostanie restauracja, na parterze oraz w części biurowej rozlokują się sklepy i firmy usługowe. Projekt wart ponad 9 mln zł zyskał 85% dofinansowanie unijne. Drogi zamiast błota. W 2011 roku tłuczniem lub gruzem utwardzono ok. 10 km dróg, m.in: Wypalenisko, Langiewicza, Tuwima, Polna, Piaszczysta, Sobolewskiego, Wierzbowa, Dolna, Przylasek, Miła, Wiśniowa, łączniki na osiedlu Boryszew między Bojowników i Wyzwolenia, poprawa nawierzchni ulicy Lechickiej, Lazurowej, Górnej, Bema, Przyszłej, Tartacznej, Kuźmińskiego, Gagarina, Energetycznej, Brzechwy, Kubusia Puchatka, Chodkiewicza, Karwowskiej, Malinowej, Polnej, Podchorążych, Kawalerzystów, Maczka, Krzywoustego, Wspólnej, Topolowej, Wyspiańskiego Bortnowskiego i Krzywoustego. Częściowo zrekultywowano ulice Smolną, Modrzewiową, Bukową, Jesionową, Dębową, Chabrową i Tęczową. Drogi zamiast błota w 2012 tłuczniem lub gruzem utwardzono prawie 15 km, to aż 59 ulic, m.in.:. Sadowa, Lazurowa, Perłowa, Przylasek, Twardowskiego, Popiela, Profilowa, Zalewowa, Bojowników, Południowa, Robotnicza, Wiśniowa, Wołodyjowskiego, Bartnicza, Dewajtis, Medyczna, Nadrzeczna, Połaniecka, Radosna, Rybna (Płocka-Zamkowa), Rybna (Zamkowa-Zagłoby), Spacerowa, Spokojna, Zagłoby, Zieleńcza, Cisowa, Krzywoustego, Królewska, Skotnickiego, Kościńskiego, Szajnowicza, Zamoyskiego, Lipowa, Sosnowa, Akacjowa, Olchowa, Leśna, Bajeczna, Wiejska, Powstańców W-wy, Chłopickiego, Chodkiewicza, Kasprowicza, łączniki od ul. 15 Sierpnia, Sikorskiego, Piękna, Jana Kazimierza, Ostrzeszewska, Dewajtis, łączniki 11 listopada, Równoległa, Koralowa, Malinowa, Grzybowa, Jaworowa, Planowa, Karwowska, Asnyka, Wczasowa. W 2011 roku oświetlenie uliczne pojawiło się przy ulicach Zygmunta Starego, Bolesława Śmiałego, Dewajtis, Spacerowej, Żwirowej, Działkowej, Wróblewskiego i Jagiellońskiej. Przebudowano oświetlenie przy ul. Żeromskiego. W 2012 roku oświetlenie uliczne pojawiło się przy ulicach Torowej, Pietrzaka, Spacerowej, Rolniczej, Nowej, Dąbrowskiego, Żytniej, Matejki, Mieszka I (204.000). W 2011 roku na budowę kanalizacji deszczowej wydano 1.100.000 zł. Za te pieniądze zbudowano sieć lub wyloty na Osiedlu Asnyka V etap, w ul. Reja, Rybnej i Zamkowej. W 2012 roku na budowę kanalizacji deszczowej wydano 1.162.000. Za te pieniądze zbudowano sieć na osiedlu Asnyka, w ul. Spółdzielczej, Zamiejskiej, Karwowskiej i Muszkieterów. W 2011 roku asfalt ułożono na ul. Reja (457,2 tys.), Tadeusza Jasińskiego (714,5 tys.), ul. Tadeusza Kutrzeby (831,6 tys.), Okrężnej etap II (474,5 tys.); przebudowano ul. Słowackiego (452,4 tys.); zbudowano zatokę parkingową przy ul. Żeromskiego (68,8 tys.), W 2012 roku asfalt ułożono na ul. Kościńskiego (1.517.000), Spółdzielczej (469.000), Nowowiejskiej (303.000), Zamiejskiej (210.000) oraz Muszkieterów (176.000). Za 510.000 zł kompleksowo wyremontowano ul. Batalionów Chłopskich (asfalt i przebudowa chodnika) stanowiącą dojazd do szpitala. Wymiana nawierzchni była jednym z elementów projektu współfinansowanego przez Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych (lider gmina Młodzieszyn). Termomodernizacja części Gimnazjum nr 1 polegająca na ociepleniu ścian zewnętrznych i fundamentowych styropianem, wymianie okien i drzwi zewnętrznych oraz ociepleniu dachu (220.000) Budowa Integracyjnego Żłobka Miejskiego. Szacowany koszt to ok. 3 mln zł. Powstanie tam 80 miejsc dla dzieci, cały obiekt dostosowany do potrzeb niepełnosprawnych. Remont dachu budynku Zespołu Szkół przy ul. Chodakowskiej 4 realizacja rok 2011, koszt inwestycji 603 882,25 zł. Remont dachu budynku Przedszkola Nr 7 - realizacja rok 2011, koszt inwestycji 44 548,22. Budowa placów zabaw przy Szkole Podstawowej Nr 3 w ramach programu Radosna Szkoła (130.000, w tym 65 000 środki własne), SP nr 4 (40 000 środki własne), SP nr 7 (40 000 środki własne). Wdrożenie projektu Oszczędność energii w obiektach użyteczności publicznej, na który ratusz pozyskał 1.365.000 zł dotacji NFOŚiGW składającego się z kilku elementów, m.in: a. ocieplenie Przedszkola Nr 6 (prace ukończone, koszt 569.000 zł) b. wymiana centralnego ogrzewania w starej części Szkoły Podstawowej Nr 4 (realizacja w 2013 roku) c. wymiana oświetlenia w Przedszkolach Nr 1,3 i 4 oraz Gimnazjum Nr 1 (realizacja grudzień 2012 marzec 2013) d. wymiana palników na gazowe w hali sportowej Kusocińskiego (realizacja w 2013 roku). e. wymiana instalacji c.o w Zespole Szkół w Chodakowie planowany koszt 220.979 zł, realizacja 2013. przygotowano dokumentację techniczną budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej Nr 4, wraz z boiskiem wielofunkcyjnym na tyłach hali. Inwestycja ruszy w 2013 roku, a zakończy się w 2014. W budżecie na przyszły rok odłożono na ten cel 1.500.000 zł. Przebudowa ulicy Kościńskiego. Zadanie wykonane w całości. Miasto zapłaciło za remont nawierzchni 900 tys., firma WAVIN dodała 600 tys. Zadanie ma ułatwić prowadzenie biznesu w tej przemysłowej dzielnicy miasta. Projekt parkingu przy stacji PKP Parkuj i Jedź. W 2013 roku ratusz zapłaci za wykonanie dokumentacji technicznej. Wstępny koszt to 50 tys. zł. Mleczarnia - ratusz pomagał właścicielowi w znalezieniu inwestora, udzielił też wydatnej pomocy przy dostosowaniu planu zagospodarowania przestrzennego do oczekiwań nabywcy z zachowaniem przepisów o ochronie zabytków. Burmistrz skutecznie zabiegał o sprzedaż terenu dawnej Uniceramiki Boryszew, działki wraz z zabudowaniami niszczejącymi od kilkunastu lat. Inwestor planuje uruchomić działalność na szeroką skalę z branż komputerowej, logistycznej i medycznej. Projekt miastu zapewni podatki, przemysłowa dzielnica miasta zyska kolejnego inwestora. Budowa miejsc postojowych przy ul. 1 Maja, naprzeciw poczty. Docelowo w tym rejonie miasta, przy placu Armii Ludowej, powstanie 158 miejsc dla samochodów osobowych. Zadanie będzie kontynuowane w 2013 roku, a planowane wydatki na ten cel to 400 tys. zł. Remont i modernizacja MOK, filia Boryszew (580.000 zł) Od ponad roku trwają intensywne zabiegi o utworzenie w Sochaczewie podstrefy Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Pusty dotychczas teren tzw. pól czerwonkowskich zostałby zagospodarowany, do kasy miasta płynęłyby podatki, spadło bezrobocie. Pomysł na odbudowę południowej pierzei rynku. Trwają zaawansowane prace nad uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego dla tego fragmentu miasta, co ma pozwolić na stworzenie prawdziwego centrum miasta. Burmistrzowi zależy na uporządkowaniu architektury centrum miasta, a szczególnie na wyglądzie ulicy Warszawskiej. Z właścicielami kamienic przy ul. Warszawskiej, Traugutta, Staszica, Farnej i kilku innych leżących w granicach historycznego centrum miasta przeprowadzono już dwa razy konsultacje społeczne. organizacja I i II Sochaczewskiego Forum Inwestycyjnego z udziałem ok. 100 ekspertów, prezesów firm, właścicieli atrakcyjnie położonych działek. Kolejne forum będzie miało zasięg wojewódzki. W 2011 roku do użytku oddano dwa budynki komunalne: kompleksowo wyremontowany przy ul. Towarowej 6 (24 mieszkania) oraz zbudowany od podstaw blok przy ul. Fabrycznej (31 mieszkań).
W uzupełnieniu artykułu wystąpienie burmistrza Piotra Osieckiego z sesji budżetowej
Szanowni Państwo, zgodnie z przepisami, w wymaganym czasie, przekazałem Radzie projekt uchwały budżetowej na rok 2013. Dziś chciałbym z Państwem podzielić się swoimi refleksjami a także przemyśleniami na temat tego, czym się kierowałem przygotowując taki, a nie inny kształt budżetu najważniejszego dokumentu planistycznego naszego samorządu, na którym będziemy opierali swoją pracę przez cały 2013 rok. Już mój przedmówca, Mirosław Adam Orliński radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego (wystąpił na początku sesji), reprezentant bardzo bogatego samorządu, powiedział nam o tych zagrożeniach, której istnieją, a które na pewno nasilą się w 2013 roku. Na przykładzie tego samorządu, podkreślam to sformułowanie - bardzo bogatego - możemy zauważyć, że negatywne tendencje będą się nasilały. W tych uwarunkowaniach najważniejszym celem dla mnie, jednym z priorytetów, było zabezpieczenie funkcjonowania wszystkich jednostek organizacyjnych miasta. Rozumiem przez to zabezpieczenie zadań realizowanych przez jednostki podległe ratuszowi, jak również zabezpieczenie funkcjonowania tych jednostek, jeśli chodzi o składy osobowe. Proszę Państwa, bardzo ważne są inwestycje i podzielam opinię, że powinno być ich jak najwięcej. Mamy bardzo duże opóźnienia chociażby jeśli chodzi o układ komunikacyjny. Gdy obejmowałem ten urząd, 65% dróg miejskich było drogami gruntowymi, ale czy to znaczy, że mamy naszym jednostkom organizacyjnym - choćby tym z zakresu pomocy społecznej, oświaty, wychowania i kultury - powiedzieć, że mają sobie zrobić przerwę na dwa lata, bo są trudne czasy? Mamy powiedzieć: ograniczcie swoją działalność, zakres świadczonych usług dla mieszkańców Sochaczewa, a za dwa lata zobaczymy? Dla mnie jest to podejście niedopuszczalne. Ja biorę odpowiedzialność, w sensie dosłownym, za bezpieczeństwo funkcjonowania wszystkich jednostek organizacyjnych i bezpieczeństwo ludzi w nich zatrudnionych, a przede wszystkim za bezpieczeństwo mieszkańców korzystających z usług placówek oświatowych, pomocy społecznej, ośrodków kultury, sportu. To był mój priorytet. Oczywiście ten budżet, dla naszych jednostek nie jest budżetem łatwym, ale gwarantującym ciągłość funkcjonowania. Trudno się zgodzić z opinią, że miasto przestaje inwestować. Jak się zgodzić z tymi słowami, skoro w 2013 roku nasz samorząd prowadzić będzie trzy bardzo ważne, kosztowne, wielomilionowe inwestycje? Budowa sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej Nr 4, a wartość tej inwestycji to ponad 4 mln złotych. Drugi i ostatni etap budowy żłobka. Wartość inwestycji zapisana na 2013 rok to ponad 2 mln zł. Rozpoczęcie i jednoczesne zakończenie wzmocnienia wzgórza zamkowego, inwestycji wartej prawie 5 mln zł.
Nie ukrywam, że jestem zaskoczony opinią wyrażoną przez radnego Podsędka, pracownika samorządowego, z samorządu powiatu sochaczewskiego, który powinien zdawać sobie sprawę, w jakich uwarunkowaniach funkcjonują samorządy. Trudno powiedzieć o samorządzie, który podejmuje tak poważne wyzwanie inwestycyjne, że jest to samorząd przejadający własne środki. Jeśli chodzi o wydatki bieżące, to warto podkreślić, że to nie my sobie zafundowaliśmy podwyżkę składki rentowej, która skutkuje ponad milionem zwiększonych wydatków bieżących. To nie my sobie zafundowaliśmy ten dodatkowy wydatek, a są na sali osoby wywodzące się z ugrupowań, których reprezentant nam tę składkę wprowadził. Są też inne koszty od nas niezależne, choćby koszty inflacji na poziomie 4%. Dla naszego samorządu oznacza to prawie 4 mln złotych rocznie i o te 4 mln zł rosną nasze wydatki bieżące, licząc tylko inflację. Do tego dochodzi 1% wzrost podatku VAT, a dla nas oznacza to pół miliona złotych rocznie. Jak łatwo obliczyć, w tej kadencji stracimy 10 mln złotych. To 10 mln wynikające z działań od nas niezależnych. Nie jest tajemnicą, że subwencja oświatowa coraz trudniej goni bieżące wydatki w oświacie, coraz bardziej rozmija się z realnymi kosztami. Samorządy, które są wokół nas podejmują decyzje o likwidacji szkół. Czy Wy naprawdę tego nie widzicie i nie słyszycie?! Jak można mówić, że przejadamy własne środki, jeśli wszystkie jednostki funkcjonują, świadczenia - co nie jest powszechnym zjawiskiem - są wypacane na czas, i te ustawowo obowiązujące i te, na które samorząd złożył zobowiązania, choćby stypendia dla uczniów. Wszystko to jest płacone w terminie, a przypomnę, że już w maju (jak pisała jedna z lokalnych gazet) budżet miał być rozsadzony od środka, i już od kwietnia rzekomo nie płaciliśmy składek rentowych. Gwarantuję Państwu, że jestem w stanie w każdej chwili uzyskać zaświadczenie z ZUS mówiące o tym, że składki są płacone w terminie. Czy ja nie widzę zagrożeń dla budżetu? Oczywiście, że widzę. Znając tendencję do zaciskania pasa, o której mówi się w Warszawie, to zawsze to zaciskanie pasa odbywa się na spodniach samorządu. To nie Warszawa u siebie zaciska pasa. Nie wiem, jaka niespodzianka nas spotka, na wzór tej niespodzianki pod nazwą podwyżka składki rentowej, która dotknęła nas już po opracowaniu projektu budżetu na 2012 rok. Nie zgodzę się z opinią, że jest to budżet bierny. Czy więcej moglibyśmy wydać na własne potrzeby, na swoje zadnia, gdybyśmy nie musieli dofinansowywać zadań innych samorządów? Tak. Przypomnę Państwu ponad milion złotych dofinansowania do inwestycji powiatowej, przebudowy ulicy Staszica. Ten ponad milion złotych mogliśmy przeznaczyć na drogi gminne. Radni mogliby się chwalić, chodzić i opowiadać, że dzięki nim ta droga osiedlowa została zrealizowana. Ale nie sądzę, że osoby, które zaakceptowały wcześniej decyzję o remoncie Staszica, żałują jej. To jedna z ważniejszych ulic w mieście i ubolewać tylko należy, że jej właściciel nie wziął na siebie ciężaru tej inwestycji. Okazuje się, że my jesteśmy głównym inwestorem przekazującym 50% środków na remont. Często słyszę apele, między innymi radnej Urszuli Pawlak, by pomóc szpitalowi. Proszę Państwa, od momentu rozpoczęcia przeze mnie kadencji, każda rata podatku od nieruchomości, którą powinien zapłacić szpital, była umarzana. Dało to kwotę ponad 400 tysięcy. A jaka jest odpowiedź ze strony organu założycielskiego, od samorządu powiatu sochaczewskiego? Po raz kolejny, ponad 200 tys. zł należne szpitalowi jest przekazywane na inne cele. Możemy się pogniewać, ale kto na tym straci? Stracą mieszkańcy Sochaczewa, ci którzy są pracownikami tej jednostki. Stracą też pacjenci. Przykłady mógłbym mnożyć. Jest tutaj obecny przedstawiciel Państwowej Straży Pożarnej, którą też wspieramy, a moglibyśmy wspomagać np. Zakład Komunikacji Miejskiej, Zakład Usług Pogrzebowych. Wspieramy Policję Państwową, a moglibyśmy wspierać własne jednostki. Ale czy to znaczy, że marnotrawimy pieniądze? Czy to znaczy, że te wydatki są zbędne, niepotrzebne, a być może nawet szkodliwe? Ja tylko po raz kolejny mogę powtórzyć, iż ubolewam na faktem, że jesteśmy jedynym samorządem pomagającym tym służbom. A to jest już naprawdę problem. Znając projekty budżetów poszczególnych samorządów widzę, że to zjawisko się powtórzy w 2013 roku. Czasy trudne weryfikują skuteczność i jakość zarządzania. Nie trudno zarządzać miastem, gdy jest hossa, nie trudno funkcjonować w środowisku, gdy wszystko dynamicznie się rozwija. To nie znaczy, że my, w trudnych czasach z przerażeniem patrzymy na to, co się wydarzy i biernie czekamy. To nasze działania spowodowały, że 15 hektarów terenów inwestycyjnych w Sochaczewie będzie przynosiło dochody do naszego samorządu. To nasze działania, i czy ktoś się z tym zgodzi, czy nie, to taka jest prawda. To nasze działania być może spowodują, że uatrakcyjniając tereny tzw. pół czerwonkowskich w sposób skuteczny zachęcimy inwestorów do lokowania u nas kapitału. A że jest to działanie słuszne, potwierdza wielka korporacja (Master Food), która poszła naszymi śladami. Chciałbym uspokoić tych radnych, którzy negatywnie podchodzą do tych pomysłów. Tam naprawdę są menadżerowie i jeśli uważacie, że burmistrz nie jest menadżerem, to tam są bardzo wysokiej klasy menadżerowie. Jeśli oni uznali, że warto uzyskać dla swoich terenów status podstrefy Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, to gwarantuję Państwu, że ci fachowcy bardzo dokładnie to przeanalizowali. Nasze działania, tak negatywnie odebrane przez niektórych, budzą szacunek u innych. Kilka słów padło tutaj na temat przejadania pieniędzy przez Urząd Miasta. Uspokoję Państwa. Nie ma dynamicznego wzrostu zatrudnienia, jak w przypadku innych samorządów. Pani skarbnik w sposób fachowy i konkretny powiedziała, skąd wzięły się wzrosty w porównaniu do lat ubiegłych. Dołóżcie do tej wypowiedzi jeszcze składkę rentową, dołóżcie 1% podatku VAT, który w tych wydatkach jest wskazany i będziecie mieli pełną odpowiedź. Nie można też powiedzieć, że mimo tak niekorzystnych uwarunkowań nie staramy się pozyskiwać środków zewnętrznych. Niedawno podpisana umowa na umocnienie wzgórza zamkowego nie jest jedyną, gdzie posiłkujemy się środkami zewnętrznymi. Oszczędność energii w obiektach użyteczności publicznej to 1,3 mln zł pozyskane bez żadnego wkładu własnego, bez pożyczek. To pieniądze, które przeznaczyliśmy na inwestycje. One nie zostały przejedzone. Dokończyliśmy termomodernizację, a praktycznie wykonaliśmy kapitalny remont obiektu edukacyjnego przy ul. Chodakowskiej. Wymieniamy w kilku innych placówkach edukacyjnych instalacje oświetleniowe, co przyniesie nam wymierne zyski w rachunkach za prąd. Kolejna niezwykle ważna inwestycja żłobek, jest wspierana środkami zewnętrznymi. Korzystamy z każdej możliwości, nie tylko patrząc na środki unijne, ale również na wszystkie inne możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych i mam nadzieję, że skutecznie też wesprzemy środkami zewnętrznymi drugą ważną inwestycję, czyli budowę sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej Nr 4. A to, że nie budujemy jeszcze dwóch innych sal jednocześnie, no to wystarczy przeanalizować uwarunkowania, w jakich jesteśmy. Czy naprawdę wszyscy wierzymy, że w przyszłym roku bezrobocie będzie maleć, a co za tym idzie będą wzrastały wpływy z podatki PIT? Czy naprawdę Państwo jesteście aż takimi optymistami? O tym, że nie jesteśmy zieloną wyspą mówią nawet ci, którzy nam udowadniali, że jesteśmy zieloną wyspą. Pewne uwarunkowania, niekorzystne, pojawiły się w ostatnich dwóch latach i musimy na to reagować. Musimy to przewidzieć i z należytą ostrożnością o finanse publiczne dbać. Kolejne zadanie, jakie nas w 2013 roku czeka, zadanie zepchnięte na samorządy, to gospodarka odpadami. To wielkie wyzwanie organizacyjne i finansowe. Ale uspokoję Państwa nie stanie się źródłem pozyskiwania dodatkowych dochodów dla gmin. I nie będzie tak, że z wniesionych opłat będziemy pokrywali inne płatności, bo jest to prawnie niemożliwe. Będzie specjalnie wydzielony rachunek, gdzie trafią opłaty i z tego rachunku będą realizowane wszystkie wydatki związane z gospodarką odpadami. Część tych wydatków, co może umknęło Państwa uwadze, jest ujęte w wydatkach Urzędu Miejskiego. Wszystkie koszty administracyjne i osobowe staną się kosztami Urzędu. Niestety, taka organizacja jest niekorzystna dla urzędu i nie potrzeba się zagłębiać w prawdę codzienną, słuchać przekazu medialnego, by usłyszeć lament wśród samorządowców. Lament, bo okazuje się, że ta ustawa wyjmuje koszty administracyjne ponoszone dotychczas przez firmy śmieciowe i przerzuca je na samorządy, a nikt z nas nie chce podnosić podatków. Powiedzcie mi Państwo, jeśli wzrastają wydatki, to z jakich środków miasto ma je pokrywać? My nie jesteśmy przedsiębiorstwem, które otworzy rentowną działalność, kupi linię technologiczną i będzie z tego zysku opłacało domy kultury, ośrodki pomocy społecznej. Jedyny podatek, który wzrósł w 2013 roku, to podatek od nieruchomości i podnieśliśmy go tylko dlatego, że jeden z samorządów nie jest w stanie z własnych środków realizować własnych zadań. Jest to budżet na pewno trudny. Konstrukcja była trudna i trudna będzie jego realizacja, ale to nie oznacza, że to budżet utopijny, że to budżet bierny. Na początku 2011 roku zastałem 65% dróg miejskich, które miały nawierzchnię gruntową. Proszę teraz odjąć od tego wskaźnika 25 kilometrów, które utwardziliśmy przez 2 lata. Zapewniam Państwa, że w 2013 roku ta tendencja będzie się utrzymywała i kolejnych kilkanaście kilometrów dróg zostanie utwardzonych. Jak to jest odbierane przez mieszkańców Sochaczewa, sprawdźcie sami, przespacerujcie się po ulicach, które wg mieszkańców były zapomniane. W tej chwili, mimo wiosennych czy jesiennych roztopów, są wstanie bezpiecznie się przemieszczać i to jest na pewno wielki sukces tej kadencji samorządu. Niewiele samorządów może się pochwalić, że rocznie utwardza kilkanaście kilometrów dróg. Proszę mi wierzyć, że z uwagą będziemy analizowali zarówno realizację dochodów, jak i realizację wydatków. Na koniec dodam jeszcze raz my budżetu nie przejadamy. Dziękuję bardzo.
I tu temu wszechwiedzącemu rzecznikowi, który 20 lat pracował w największych mediach zabrakło wiedzy aby odpowiedzieć na zarzuty o wzrost kosztów. I jestem przekonany , że obecnie, ale jakże słabo Nam panujący nie wesprze tego swojego dzielnego rzecznika , bo i jemu troszeczkę wiedzy na te tematy brakuje. Oj słaba ta nasza władza słaba , oprócz tupetu i arogancji jak widać nic nie posiada.
W powyższych wypowiedziach odniosłem się do głównych wątków wystąpienia burmistrza. Jego rzecznik starał się mi w tym przeszkodzić. Cóż między innymi za to mu burmistrz płaci. Ponoć sowicie. A może Pan Robert zdradzi podatnikom na ile wycenił burmistrz m.in. jego doświadczenie w największych polskich mediach? Wydatki na administrację wzrosły w Urzędzie Miejskim z 7,5 mln zł w 2010 do 9,1 mln zł (bez kosztów administrowania odpadami) w 2013! Czy odczuł to przeciętny pracownik UM? Albo Ci, na barkach których spoczywa ciężar dobrej pracy urzędu? Gdyby tylko waloryzować te wydatki o wskaźnik inflacji nie powinny być wyższe po trzech latach niż ok. 8,2 - 8,3 mln zł. Tylko, że tzw. "budżetówka" (a więc i samorządy) ma zamrożone płace od 2010 r. do chwili obecnej, to skąd ten drastyczny wzrost kosztów w administracji miejskiej? Panie rzeczniku, ma Pan pole do popisu!
dobrze mefisto piszesz bo klepią cyferki bzdety ,jeden z drugim jacy mądrzy a jak sam był burmistrzem to co zrobił cwaniaki teraz wielkie .