Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziekuje i licze na dalsze zainteresowanie bardzo wazna sprawa dla mieszkancow blokow .
W nowej radzie miejskiej zasiadzie obecny czlonek spoldzielni P. Jerzy Michalak,wiec mam nadzieje ze zaangazuje sie w ten problem. Mieszkancy spoldzielni nie maja takich mozliwosci , otrzymuja tylko informacje ze ich kotlownie przekazywane sa aportem do nowych spolek , a ceny za CO jak rosly tak rosna.
Mam nadzieje ze tym razem starania Wladz Miasta beda lepiej przemyslane i przeanalizowane dla dobra mieszkancow.
Idą ostre podwyżki cen gazu
(Gazeta Wyborcza, pr/20.11.2006)
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo uległo roszczeniom Gazpromu i zgodziło się płacić za rosyjski gaz o 10 proc. drożej niż dotąd, i to aż do 2022 r. - pisze "Gazeta Wyborcza".
Od października słono płacimy już za rosyjski gaz sprowadzany z Niemiec, a od przyszłego roku wyższe rachunki wystawi nam jeszcze RosUkrEnergo, szwajcarska spółka Gazpromu.
To wielki triumf rosyjskiego koncernu, który podwyżki zażądał po objęciu władzy przez PiS. Do końca kontraktu w 2022 r. do kasy Gazpromu wypłynie z Polski kilka miliardów dolarów więcej niż przy dotychczasowych cenach. Dla polskich konsumentów to najdroższa od lat zmiana w umowach z Rosjanami - to właśnie tzw. kontakt jamalski ma największy wpływ na ceny gazu w naszym kraju.
Nowych cen PGNiG nie ujawniło. Stwierdziło tylko, że obecnie Gazpromowi zapłacimy 6,7 mld zł rocznie. Można się pokusić o szacunki - sprowadzamy teraz od Gazpromu ok. 6,4 mld m sześc. gazu rocznie. Przy obecnym kursie dolara za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu zapłacimy więc 340-350 dol. Horrendalnie drogo! W połowie roku niemiecki koncern VNG zamówił od Gazpromu surowiec po około 300 dol. za 1000 m sześc.
Jak to wpłynie na nasze rachunki? Nieoficjalnie "GW" dowiedziała się, że PGNiG chce podnieść ceny gazu ostatecznie właśnie o 10 proc.
Pozwolę sobie dodać parę zdań. z mojej wiedzy wynika że podstawa do każdych wyliczeń dla końcowego odbiorcy są nie tylko ceny źródła energetycznego ale i też koszty inwestycji. Zarówno ciepło geotermalne, jak i odnawialne źródła są nieopłacalne w skali przemysłowej, co oznacza że odbiorca by musiał ponieść koszty tej inwestycji.
Nowa Rada Miasta może się zająć tym problemem, ale szybko zobaczą że istniejąca Strategia Energetyczna przyjęta przez poprzednią Rade ma sens.
Troche ten temat był wywołany bez większego przemyślenia.
Krzysztof Brymora
Jeżeli dobrze pamiętam, pod koniec lat 90.tych powstał ws Urzedzie Miejskim pomysł wykorzystania zasobów wód geotermalnych, które w Sochaczewie znajdują się w okolicach Chodakówka i Nowych Mostków. Są tam już nawet dawno temu wykopane i zaczopowane studnie lub odwierty. (wspominał też o tym p. Grabiec). Woda o temp. ok. 45 stopni C miała być pompowana do kotłowni, tam tylko dogrzewana do odpowiedniej temperatury i z powrotem wypompowywana do ziemi.
Dlatego miasto przystąpiło do spółki z Geotermią Mazowiecką, która wówczas kończyła podobne prace w Mszczonowie. W Sochaczewie zainstalowany miał być unikalny system typu „rura w rurze”, czyli woda byłaby doprowadzana i odprowadzana nie dwiema oddzielnymi rurociągami, lecz wewnątrz jednej rury znajdowałaby się druga, co zmniejszałoby straty ciepła i podnosiło efektywność cieplną.
Ponieważ był to pomysł nowatorski, wówczas były starania o dofinansowanie tych prac z Instytutu Badań Naukowych (przepraszam, jeśli przekręciłem nazwę). Chyba się nie udało, bo Geotermia zmieniła sposoby podgrzewania wody. Ale pomysł pozostał, woda pod ziemią nadal jest, i chyba nadal ciepła. Kiedyś nieopłacalne, bo drogie w stosunku do ówczesnych cen projekty, teraz mogą się okazać nieocenione.
Mam nadzieję, że nowa rada miasta pochyli się nad tym, bo nie wierzę, by jakiekolwiek sposoby pozyskiwania ciepła nie wyrównywały swoich cen w górę. Podobnie było przecież z olejem, który w czasach, gdy projektowano kotłownie sochaczewskie, kosztował grosze i nic nie zapowiadało jego tak horrendalnych podwyżek.
Jeszcze przed wyborami na forum wypowiadalo sie wiele osob , ktorzy twierdzili ze gaz nie jest dobrym rozwiazaniem problemow PEC-u i mieszkancow blokow.
Pan Wach uwazal ze nadzieja jest w odnawialnych zrodlach energii i w naszym przypadku chodzi o wody geotermalne.
Mam pytanie , czy moze ktos zajac sie sprawa wydobycia cieplych wod geotermalnych zanim podjete zostana kroki na utworzenie kolejnej zbednej spolki ?
Dziekuje i licze na dalsze zainteresowanie bardzo wazna sprawa dla mieszkancow blokow .
W nowej radzie miejskiej zasiadzie obecny czlonek spoldzielni P. Jerzy Michalak,wiec mam nadzieje ze zaangazuje sie w ten problem. Mieszkancy spoldzielni nie maja takich mozliwosci , otrzymuja tylko informacje ze ich kotlownie przekazywane sa aportem do nowych spolek , a ceny za CO jak rosly tak rosna.
Mam nadzieje ze tym razem starania Wladz Miasta beda lepiej przemyslane i przeanalizowane dla dobra mieszkancow.
Idą ostre podwyżki cen gazu
(Gazeta Wyborcza, pr/20.11.2006)
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo uległo roszczeniom Gazpromu i zgodziło się płacić za rosyjski gaz o 10 proc. drożej niż dotąd, i to aż do 2022 r. - pisze "Gazeta Wyborcza".
Od października słono płacimy już za rosyjski gaz sprowadzany z Niemiec, a od przyszłego roku wyższe rachunki wystawi nam jeszcze RosUkrEnergo, szwajcarska spółka Gazpromu.
To wielki triumf rosyjskiego koncernu, który podwyżki zażądał po objęciu władzy przez PiS. Do końca kontraktu w 2022 r. do kasy Gazpromu wypłynie z Polski kilka miliardów dolarów więcej niż przy dotychczasowych cenach. Dla polskich konsumentów to najdroższa od lat zmiana w umowach z Rosjanami - to właśnie tzw. kontakt jamalski ma największy wpływ na ceny gazu w naszym kraju.
Nowych cen PGNiG nie ujawniło. Stwierdziło tylko, że obecnie Gazpromowi zapłacimy 6,7 mld zł rocznie. Można się pokusić o szacunki - sprowadzamy teraz od Gazpromu ok. 6,4 mld m sześc. gazu rocznie. Przy obecnym kursie dolara za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu zapłacimy więc 340-350 dol. Horrendalnie drogo! W połowie roku niemiecki koncern VNG zamówił od Gazpromu surowiec po około 300 dol. za 1000 m sześc.
Jak to wpłynie na nasze rachunki? Nieoficjalnie "GW" dowiedziała się, że PGNiG chce podnieść ceny gazu ostatecznie właśnie o 10 proc.
Pozwolę sobie dodać parę zdań. z mojej wiedzy wynika że podstawa do każdych wyliczeń dla końcowego odbiorcy są nie tylko ceny źródła energetycznego ale i też koszty inwestycji. Zarówno ciepło geotermalne, jak i odnawialne źródła są nieopłacalne w skali przemysłowej, co oznacza że odbiorca by musiał ponieść koszty tej inwestycji.
Nowa Rada Miasta może się zająć tym problemem, ale szybko zobaczą że istniejąca Strategia Energetyczna przyjęta przez poprzednią Rade ma sens.
Troche ten temat był wywołany bez większego przemyślenia.
Krzysztof Brymora