Reklama

Być w sieci Religi

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/11/2006 15:37
Smutną ciekawostką jest fakt, że na kilka dni przed pierwszym grudnia sochaczewski szpital nie ma podpisanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na ostatni w roku miesiąc, nie mówiąc już o roku następnym. Chociaż oferty szpitali, w tym i naszego, zostały złożone.
Decyzje dotyczące kontraktu dla szpitala na następny rok wiążą się również bezpośrednio z możliwością pozyskania dla naszej placówki mammografu i duodenoskopu. Dyrektor Wiktor Gajda obawia się jednak, czy NFZ zakontraktuje u nas takie usługi, bo jeśli nie, urządzenia stałyby bezczynnie, a przecież nie są one tanie. Na przykład miesięczny koszt dzierżawy duodenoskopu wynosiłby 10 tys. zł. Podobnie jest z mammografem.
„I taka jest właśnie nasza polityka zdrowotna – ubolewa dyr. Gajda. – Człowiek nie wie na czym stoi. Jedno co jest pewne to to, że lekarze od nas wyjeżdżają. Również z naszego szpitala troje młodych lekarzy w ostatnim okresie wyjechało na Zachód. A szykują się następni”.
Czy będziemy w sieci?
Ministerstwo Zdrowia, o czym już pisaliśmy, przygotowało ustawę, w której mówi się o stworzeniu sieci lepszych szpitali, takich, z którymi NFZ podpisywałby kontrakty. Inne musiałyby radzić sobie w inny sposób. Co prawda, jak wcześniej zapewniał minister Religa my w sieci powinniśmy się znaleźć, bo spełniamy wymagane warunki, tyle że, jak ostrzega dyrektor Gajda, wymagana jest również tzw. płynność finansowa.
Tymczasem na szpital spadło kilka nieszczęść naraz. Najgroźniejsze zaś dwa, bo nieszczęścia zawsze chodzą parami. Niezapłacone składki na ZUS oraz sądowe roszczenia pracowników w związku z ustawą 203. Właśnie w piątek odbyła się kolejna rozprawa. „Jestem przerażony brakiem zrozumienia ze strony ludzi, że dalsze roszczenia spowodują upadek ich zakładu pracy” – mówi dr Wiktor Gajda. Część osób co prawda poszła na ugody ze szpitalem, jednak jeszcze około 200 się procesuje. Zaś ewentualne zasądzone sumy nie są małe. Jest wiele takich osób, które wraz z odsetkami mogą otrzymać nawet do 30 tys. zł. Łącznie może być to suma olbrzymia i jeśli czas wypłat tych wyroków przypadnie na moment naszego wchodzenia do sieci, to zdaniem dyrektora, na pewno się w niej nie znajdziemy. Jeśli zaś wypadniemy poza nią, będzie to koniec szpitala w Sochaczewie.
Czy minister pomoże?
Stanie się tak, mimo że inne kryteria spełniamy, jak choćby wielkość szpitala, położenie geograficzne, możliwoścć robienia wymaganych procedur, odpowiednie łóżka, a przede wszystkim specjaliści oraz sprzęt. Ale jeśli wszystkie wspomniane płatności się nałożą, szpital może upaść, zanim wejdzie do sieci.
Dyrektor Wiktor Gajda liczy jeszcze na jakąś pomoc ministra Zbigniewa Religi, który obiecał przyjechać do Sochaczewa. Wizyta ta, zdaniem dyrektora Gajdy pomogłaby nam w dostaniu się do sieci. Trwają więc rozmowy, aby minister zjawił się u nas na początku grudnia przy okazji oddania do użytku szpitalnego lądowiska dla helikopterów. Mamy nadzieję, że do tego dojdzie, zwłaszcza, że, jak wiemy, Zbigniew Religa to niemal nasz krajan, bo urodził się i wychował w pobliskich Miedniewicach.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama