Handlu w niedzielę na miejskiej targowicy nie będzie. To efekt decyzji radnych, którzy przychyli się do zmiany regulaminu miejskiego targowiska wprowadzonej pod obrady ubiegłotygodniowej sesji przez przewodniczącego Macieja Małeckiego. Na tę decyzję wpłynęły protesty mieszkańców, sprzeciwiających się uruchomionemu 24 września targowi staroci, którzy zebrali w tej sprawie blisko 300 podpisów. Jak pamiętamy, pomysł uruchomienia w każdą niedzielę targu staroci wprowadził MKS „Orkan”, zarządca targowiska. Jak argumentował jego dyrektor Robert Błaszczyk, klub chciał wyjść naprzeciw zapotrzebowaniom mieszkańców, którzy na targi staroci muszą wyjeżdżać do okolicznych miast. Nie ukrywał też, że handel w niedzielę przyniósłby dodatkowe środki, potrzebne na organizację zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży. Dyrektor klubu przekonywał również, że pierwszy targ spotkał się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, w mieście jest więc zapotrzebowanie na tego rodzaju działalność. Dziwił się natomiast temu, że, jak twierdził, pod protestem przeciwko niedzielnemu targowi podpisywali się nie mieszkańcy sąsiadującego z targowicą osiedla, tylko ul. Długiej, Piłsudskiego czy nawet Teresina. Ten zarzut odrzucił natychmiast Maciej Małecki przekonując, że 95 proc. podpisów złożyli mieszkańcy najbliższej rynkowi okolicy. Zaapelował również do radnych, aby przy podejmowaniu decyzji mieli na uwadze przede wszystkim dobro mieszkańców. W podobnym tonie wypowiedziała się Elżbieta Matuszewska-Woźnica, sugerując, aby pchlego targu nie likwidować, tylko uruchomić w innym miejscu. Wiceprzewodniczący Dariusz Dobrowolski zaproponował, aby na ten cel przekazać „Orkanowi” teren przy Muszli Koncertowej i pchli targ organizować tam w soboty. Robert Błaszczyk, jak przyznał, nie rozważał innych, poza targowiskiem, lokalizacji targu, jest jednak otwarty na propozycje miasta w tej sprawie. Burmistrz Bogumił Czubacki pomysł poparł, bo, jak twierdził, terenów nie brakuje, nie są one jednak dostosowane do tego rodzaju działalności. W podobnym tonie wypowiedział się Jerzy Żelichowski, sugerując przy tym, że skoro targowisko nie będzie mogło działać w niedzielę, „Orkanowi” należy się jakaś rekompensata za utracone dochody, bo, jak planował klub, miały być one przeznaczone na organizację zajęć dla dzieci i młodzieży. Jak na razie targowisko w niedzielę zostanie zamknięte, pomysłodawcy pchlego targu jednak się nie poddają i planują wznowić jego działalność. Gdzie ostatecznie zostanie on zlokalizowany, dowiemy się wkrótce. Martyna Mikulska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze