

O dziwo ok. 17.30 przestało padać, chmury rozstąpiły się, na zachodzie nawet pokazało się słońce. Muzyką z serialu "Polskie Drogi" rozpoczęła się inscenizacja. Najpierw ruszył działon ppanc. Przebywszy most pod "ogniem" zajęli pozycję nie opodal kępy wierzb po wschodniej stronie Bzury i rozpoczęli prowadzenie ognia na wprost w kierunku "przeciwnika", który zajął pozycję na skraju lasu ok. 500m od mostu. Działon ze wsparciem żołnierzy obrony narodowej nie mógłby długo wytrzymać ognia przeciwnika, ale został wsparty atakiem piechoty. Najpierw pierwszy pluton uderzył przez most i w kierunku wschodnim obchodząc przeciwnika z lewej, ale dostał się pod silny ogień przeciwnika. Wszędzie wybuchały nieprzyjacielskie pociski (petrady). Wtedy z pomocą próbował przyjść drugi pluton, atakując po przejściu przez most wzdłuż Bzury. Niestety, silny ostrzał nieprzyjaciela powstrzymał natarcie i spowodował duże straty. W decydującym momencie na moście pojawił się samochód pancerny wz.34. Ogniem ckm-u osłonił piechurów wycofujących swoich rannych, a następnie wsparł wznowione natarcie. Tym razem piechota zaatakowała ze zdwojoną siłą. Wsparcie artylerii i "broni pancernej" przyniosło efekt w postaci wyparcia "przeciwnika" z zajmowanych pozycji i odrzucenia w tył.
Warto podkreślić wspaniałą rolę naszego kapelana, ks. Konrada, który przez cały czas udzielał ostatniej posługi na polu bitwy pod "ogniem" nieprzyjaciela.
Następnie wszyscy uczestnicy widowiska zebrali się pod pamiątkowym obeliskiem po zachodniej stronie Bzury, gdzie odbył się krótki apel, złożono kwiaty, a kombatanci zapalili znicze. O godz. 20.00 w kościele w Brochowie odbył się
pokaz filmu traktującego o bitwie nad Bzurą, co zakończyło ten bogaty w wydarzenia dzień.
W niedzielę , 15 września, zaplanowano uroczysty przemarsz całości sił
przez Brochów do kościoła na uroczysta mszę świętą. Na czele zgrupowanie piechoty stanął tym razem por. Roland Waszkowiak, oficer obecnie służący w 1 Batalionie. Harcerze i inni pasjonaci przebrani we wrześniowe mundury zostali poddani fachowej musztrze, po czym nastąpił przemarsz na mszę razem z harcerzami, a kolumnę ubezpieczali od czoła ułani, a z tyłu samochódpancerny.
Uczestnicy zgodni są w opinii, że impreza udała się znakomicie. Następnego dnia po zakończeniu zlotu rozpoczęły się przygotowania do jego przyszłorocznej edycji. Tym razem zespół organizacyjny postawił sobie za cel inscenizację jednego z epizodów na naprawdę dużą skalę ( ok. 150 - 200 uczestników). Dlatego też pomoc Pawłowi Rozdżestwieńskiemu zaoferował Klub Sensacji XX wieku.
Ale na razie wszyscy pełni są jeszcze nadal wrażeń tegorocznych. Wszyscy wykazali się zaangażowaniem, a nawet talentami aktorskimi, obok oczywiście ogromnej wiedzy z dziedziny historii wojsk II RP i taktyki bojowej. Osobiście jestem pod wrażenie udziału w inscenizacji , oprócz oczywiście wszystkich kolegów, ks. kapelana. Ale wszystkim należą się słowa uznania szczególnie za to, że nie przelękli się fatalnej pogody. Myślę, że byliśmy godnymi kontynuatorami tradycji obrońców Ojczyzny z 1939.
Jacek Haber - Teresin
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na tym forum powinny byc chyba wyglaszane opinie na temat inscenizacji, a nie prowadzone jakies "osobiste porachunki". to byla pierwsza sprawa o ktorej chcialem napisac. Druga (i ta wlasciwa)sprawa. Impreza byla przednia. Nowe i wpaniale doswiadczenie, swiety klimat, zwlaszcza jesli ktos poznal to wszystko od kulis (mowa oczywiscie o uczestnikach i reszcie zalogi). Sczegolnie ciekawy byl piatkowy, probny wymarsz na Brochow. Sa jednak dwie rzeczy, ktore utrudnialy nam zadaie. 1. Na treningach przed rajdem uczyla nas musztry pewna osoba. W Brochowie trenowalismy musztre juz z kims innym. Marsz przez Sochaczew kierowany byl przez jeszcze inna osobe. Do "boju" prowadzil nas tez ktos inny. Kazda osoby narzucala nam swoj wlasny styl. Gubilismy sie w tym wszystkim. Nabieralismy nawyki od kazdego i dodawalismy do tego jeszcze wlasne. Nastepnym razem (mam nadzieje ze bedzie) powinnismy miec jednego, stalego "nauczyciela". 2. Podczas inscenizacji "cywile" (czyli glownie publicznosc) biegali gdzie chcieli z aparatami i kamerami. To naprawde przeszkadzalo. Ktos powinien pilnowac tam pozadku. Jednak mimo tych niedogodnosci, impreza udala sie. Bylo swietnie i oby za rok tez cos takiego zorganizowano. Pozdrowienia dla wszystkich zwiazanych z inscenizacja.
Dzięki za kulturalną odpowiedź- czuję się usatysfakcjonowana...Jestem kobietą, dla ścisłości:-)
KOleżanko Konga czy Kolego Konga a jakiez to ja osobiste ataki uprawiam, ja tylko chciałbym żeby jak ktoś coś daje do druku chociaż na to zerknął przed wypuszczeniem w świat. Sam jestem RedNaczem gazety więc wiem, że ciężar błędu spoczywa nie tylko na dziennikarzu, ale i na osobach takich jak ja. Tylko tyle i az tyle. Z drugiej strony cieszę, że taka impreza wywołała taką dyskusję - to zdrowe dla tych wszystkich co będa coś robić, bo może sochaczewskie media zrozumieją, że warto o tym pisać.
Zawsze można zmienić nicka:-)
Jeśli osobiste ataki odbierasz jako dyskusję, to i nie dziwota Marcin, że trudno Ci zrozumieć o co akurat chodzi Kondze...
a mi sie podoba ta dyskusja i jesli mozecie to rozmawiajacie jawnie ps. konga jak ci sie nie podoba nie nie czytaj ps1. kongo - dla mnie jest za duzo twoich wypowiedzi i juz przestalem je czytac - moze zamiast czepiac sie innych sama przestan wypisywac te swoje juz nudnawe teksty
Bo dla mnie obydwaj Panowie być może nie mają nic do zaprezentowania ciekawego...Osobiste ataki= najlepiej dać sobie po jednym i spokój...Można mieć dość personalnych ataków pewnych osób na inne osoby..Po prostu.
Proszę bardzo - zapraszam Pana Janusza do dyskusji na priva konikhdj@hot.pl Pozostałych przepraszam
Konga no co Ty to wolne forum, niech dyskutują ja lubię to czyatć
A nie możecie sobie Panowie podsykutować przez telefon??? A może osobiście, to przez jakiś czas któregoś z was nie byłoby tutaj:-)
Pan Szostak jak zwykle merytorycznie jak Jego gazeta się wypowiada - pozdrawiam serdecznie. Może zamiast się mnie czepiać Szanowny Panie porozmawiamy o meritum czyli o podstawowych zasadach pracy dziennikarza do których to zasad należy sprawdzenie, czy napisana przez niego informacja jest rzetelna. A tak - niech żyje I Wojna w 1939 roku...
DO Jazłowiaka - Nudny się robisz chłopie.
A to dziwne, jak duze tytuły mają coś drukować o imprezie to potrafią zadzwonić, przesłać artykuł i można im coś zasugerować, albo i błędy poprawić. A tu I Wojna... Ale co taki jak ja, może poprawiać Express...
I red nacz takiej "gazetki" chce sie brać za zarządzanie miastem? Ciekawe ile wtedy będzie błędów w druku np. budżetu? Boże chroń przed Połciem!
Mały błąd w druku zamiast II - I ALe jaki duży wagowo. To tak jakby napisać że przeprawa była nie przez Bzurę a przez Wołgę.
W Ekspresie Sochaczewskim było napisane o I Wojnie Światowej {mały błąd},nie rozumiem jak można wykonać jaki kolwiek plagiat bitwy a impreza była naprawdę w DECHĘ. Pozdrowionka.
A co to znaczy, że jesteście otwarci na wszystkich? 2 uwagi powyżej są bardzo cikekawe - znaczy sie,że ktoś kto o tym pisał, pojęcia nie ma co to było. Plagiat bitwy - ciekawe.
i czy to prawda ze express napisał o głównym organizatorze imprezy ze popełnia plagiat?
A czy to prawda, że w Expresie Sochaczewskim napisano, że impreza dotyczuła walk PIERWSZEJ Wojny Światowej?
Trochę niesprawiedliwie obeszliście się Państwo z sochaczewskimi mediami. A szczególnie z Expressem Sochaczewskim ,który reprezentuję. Piszecie,że żaden reporter sochaczewski nie wziął udziału a inscenizacji. Owszem była tam nasza reporterka Monika Wrenik i o tej wspaniałej imprezie napisaliście tekst "Bitwa w Witkowicach" w 33 numerze naszego tygodnika. Stało się tak mimo,że nikt z organizatorów nas tam nie zaprosił, a nawet nie powiadomił o imprezie. O co zresztą nie mam zalu. bowiem rolą dziennikarzy jest samemu znajdować wydarzenia ważne opisania. Co do innych lokalnych mediów się nie wypowiadam. A tak na marginesie, jesteśmy otwarci dla wszystkich. Zupełnie serio i to piszę. Pozdrawiam
Mi bardzo podobało się to przedstawienie nawet miałem przyjemność uczestniczyć w tym pokazie
No ta dyskusja juz dodaje nam rozgłosu - może się uda w przyszłości, żeby odbyła sie przed a nie po imprezie. pozdrówka
Może trochę przsadziliśmy z tą kampanią reklamową. Ale fakt pozostaje faktem - były ekipy TV spoza Sochaczewa - dlaczego nie było z Sochaczewa. Dlaczego było tak mało widzów i jeszcze wiele innych pytań. Tylko wydaje mi się, że wchodzimy na bardzo poważne dyskusje na temat promocji dla dość słabo znanej imprezie.
troszkę nieobiektywnie chyba postrzegacie pewne sprawy... W radiu przed rajdem gościł komendant Krzysztof Wasilewski, po rajdzie również... W serwisach informacyjnych podawaliśmy informacje już dużo wcześniej, dodatkiem były wiadomości historyczne z Muzeum... O spocie juz ktos wspomniał. To mało? Nie interesujemy się waznymi sprawami? A w kontekście Rajdu o X i Y nic nie było - pewne sprawy się oddziela.
Tomku, nie wyraziłem się prcyzyjnie, ale jako rolę informacyjną rozumiałem właśnie to co Ty napisałeś. Miałem to na myśli pisząc o tych "pewnych kręgach". Więc jesteśmy jednego zdania. Może założymy gazetę?
Imprezy takie są potrzebne i stanowią niebywałą atrakcję dla mieszkańców powiatu i nie tylko. Potrzebni są oczywiście sponsorzy, ale także ludzi trzeba oswajać z taki rzeczami. Przez pierwsze dwa lata nawet autobusami ich dowzić, potem sami będą chcieli przyjeżdżać. Mam nadzieję, że inscenizacje te będą z roku na rok coraz lepsze, większe i dłuższe.
Właśnie chodzi o to że nie spełniają roli informacyjnej. Jak napisałeś Darku. Spełniają za to rolę propagandową pt. pan X tu i tu, pan Y tam i tam, oczywiścei X i Y to miejscy "prominenci" inni nie mają szans na wystąpienie w "mediach" sochaczewskich. To nie pierwsza i pewnie nie ostania sochaczewska impreza bardziej nagłośniona w Polsce niż w Sochaczeiwe.
Oooo tak może być na pewno! Odkąd pamiętam tzw "media" sochaczewskie interesowały sie wszystkim, tylko nie tym co potrzeba (prawie zawsze to dziłania pewnych osób znanych w pewnych kręgach - z których nic nie wynikało). A jak już się zainteresowały to tylko dlatego, że ktoś im temat gotowy pod nos podsunął i najlepiej już przygotowany. To trochę przykre, że "media" socho spełniają tylko rolę informacyjną. Przecież tak niweielw potrzeba aby dać trochę życia w suche info.
Acha był jeszcze spot w Radiu Fama, powtarzany co pewien czas. Było info również na stronie www.przeglad.kawaleryjski.prv.pl, www.bolas.prv.pl i www.hdj.zhp.org.pl. Problem lezy gdzie indziej media sochaczewskie nie za bardzo się sprawą zainteresowały, bo chyba nie wierzono, że impreza nam się uda,ba nie było nawet chyba żadnego reportera sochaczewskich gazet. Może to z powodu deszczu. Byli natomiast reporterzy z "Żołnierza Polskiego" - artykuł w październikowym numerze, "Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego" - mało znana w Sochaczewie ogólnopolska gazeta dla stowarzyszeń kawaleryjskich - wydawana przez ludzi z Sochaczewa, "Odkrywcy" - miesięcznika, artykuł w październikowym numerze, dziennikarze kwartalnika gier strategicznych, ekipa Sensacji XX wieku kręcąca materiał na płytę DVD, ekipa TVP3 - program będzie w październiku w regionalnej Trójce, ekipa telewizyjna ze Stargardu Szczecińskiego. Żeby się nie okazało, ze więcej o imprezie napiszą ogólopolskie media niz sochaczewskie. pozdrawiam Jazłowiak
To jest pytanie do organizatorow, mediów (gazet, radia), a nie internetu. W necie każdy kto chciał mógł się dowiedzieć. Zawiodły pozostałe media.
A nie pomyśleliście o tym, że nie wszyscy mają dostęp do sieci? Przepraszam ale kilka już latek nie działam aktywnie w ZHP i dzięki temu mogłem trochę z boku spojrzeć na to wszystko - czrno to widzę, bardzo czarno. Ale to tylko takie moje poglądy, może ktoś myśleć inaczej. Poza tym to dłuższy temat.
Jesli juz mamy byc pedantyczni: http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php3?id_news=204 http://www.e-sochaczew.pl/archiwum/archiwum.php3?id_teksty=64&przedzial= http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php3?id_news=216
http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php3?id_news=216
Przeceż było info w Ziemie i Echu Powiatu i na stronie www.esochaczew.pl
Wręcz przeciwnie. Więcej uczestników = lepsza impreza. Podejrzewam, że takie imprezy nie "sprzedają się medialnie" tzn. gdyby była jakaś afera lub strzelanina wiedzieliby wszyscy. Teraz mamy kampanię wyborczą i rajd zginął w gąszczu przedwyborczej paplaniny. Szkoda, może za rok będzie lepiej.
Zgadzam się z Marcinem. Kiedyś gdy żywo trwałem w kręgach harcerskich wiedziałem, że jest taka impreza w okolicach września. A teraz nic, ani ogłoszeń ani plakatów = 0 informacji, a chętnie bym przyszedł. Szkoda, że nic o tym nie było słychać. Czyżby takie imprezy dla wybranego wąskiego grona ludzi?
wszystko fajnie, tylko dlaczego nie było wroga??? może za rok będzie Wehrmacht?
Warto było zobaczyć cała akcje na żywo! Szkoda ze tak „mało” kilkadziesiąt osób oglądało cały spektakl – myślę że w przyszłości organizatorzy powinni bardziej wypromować imprezę w mieście / może jakieś autobusy dla chętnych / więcej informacji w mediach itp./ ...... NAPRAWDE WARTO ZOBACZYĆ POKAZ W WITKOWICACH
Na tym forum powinny byc chyba wyglaszane opinie na temat inscenizacji, a nie prowadzone jakies "osobiste porachunki". to byla pierwsza sprawa o ktorej chcialem napisac. Druga (i ta wlasciwa)sprawa. Impreza byla przednia. Nowe i wpaniale doswiadczenie, swiety klimat, zwlaszcza jesli ktos poznal to wszystko od kulis (mowa oczywiscie o uczestnikach i reszcie zalogi). Sczegolnie ciekawy byl piatkowy, probny wymarsz na Brochow. Sa jednak dwie rzeczy, ktore utrudnialy nam zadaie. 1. Na treningach przed rajdem uczyla nas musztry pewna osoba. W Brochowie trenowalismy musztre juz z kims innym. Marsz przez Sochaczew kierowany byl przez jeszcze inna osobe. Do "boju" prowadzil nas tez ktos inny. Kazda osoby narzucala nam swoj wlasny styl. Gubilismy sie w tym wszystkim. Nabieralismy nawyki od kazdego i dodawalismy do tego jeszcze wlasne. Nastepnym razem (mam nadzieje ze bedzie) powinnismy miec jednego, stalego "nauczyciela". 2. Podczas inscenizacji "cywile" (czyli glownie publicznosc) biegali gdzie chcieli z aparatami i kamerami. To naprawde przeszkadzalo. Ktos powinien pilnowac tam pozadku. Jednak mimo tych niedogodnosci, impreza udala sie. Bylo swietnie i oby za rok tez cos takiego zorganizowano. Pozdrowienia dla wszystkich zwiazanych z inscenizacja.
Dzięki za kulturalną odpowiedź- czuję się usatysfakcjonowana...Jestem kobietą, dla ścisłości:-)
KOleżanko Konga czy Kolego Konga a jakiez to ja osobiste ataki uprawiam, ja tylko chciałbym żeby jak ktoś coś daje do druku chociaż na to zerknął przed wypuszczeniem w świat. Sam jestem RedNaczem gazety więc wiem, że ciężar błędu spoczywa nie tylko na dziennikarzu, ale i na osobach takich jak ja. Tylko tyle i az tyle. Z drugiej strony cieszę, że taka impreza wywołała taką dyskusję - to zdrowe dla tych wszystkich co będa coś robić, bo może sochaczewskie media zrozumieją, że warto o tym pisać.