W niedzielę, na sztucznej murawie w Skierniewicach odbyło się spotkanie sparingowe pomiędzy piętnastkami Orkana Sochaczew i kandydatem do złotego medalu Budowlanymi Łódź. W tym spotkaniu nie wynik był najważniejszy, lecz możliwość zgrania drużyny, kontakt z piłką na boisku, dużo więcej znaczy niż godziny spędzone na hali. Grano 3x30 minut, na przyłożenia wygrali łodzianie 10: 5.
W podstawowym składzie Orkana zagrali: Wosiński, Dobrowolski, Zatorski, Sieklicki, Gubar, Adamczewski, Jabłoński, Mariusz Śmielak, Łukasz Śmielak, Banaszek, Malesa, Szymański oraz trzech zawodników z Gruzji Zurab Korkotadze (III linia młyna), Irakli Gvinjilia (łącznik młyna) i Luka Khachiraszwili (center) którzy w kilku przypadkach pokazali przeciwnikom swój gruziński charakter. W trzeciej minucie spotkania po zespołowej akcji młyna łodzianie obejmują prowadzenie, strata punktów podrywa naszą drużynę do walki. Spychają przeciwników na ich pole obronne, po sześciu minutach twardej walki zdobywają wyrównanie, Mariusz Śmielak rozprowadził Irakli Gvinjilia który zdobył przyłożenie. Kilka minut później kolejne punkty zdobywają przeciwnicy, w odpowiedzi w 24 minucie przyłożenie na 2:2 zdobywa Dawid Banaszek. Do końca pierwszej tercji łodzianie zdobywają dwa przyłożenia, nasi rugbiści nie upilnowali swojego byłego kolegi, Konrad Pisarek zdobywa przyłożenie, trzy minuty później wyłom w naszej obronie robi Maciej Brażuk, który na czystej pozycji oddaje piłkę koledze z drużyny. Po zmianie stron, w bitka Zuraba Korkotadze kontynuacja Irakli Gvinjilii który przyciska piłkę na polu punktowym. Przeciwnicy zaczynają coraz bardziej grać atakiem, trzecia linia wyrabia przewagę, nasi nie zawsze zdążą się szybko przemieścić, jednak łodzianie też popełniają błędy w sytuacji cztery na jeden nie zdobywają punktów, przekopują pole punktowe, jednak w następnej akcji nie marnują przewagi i zdobywają przyłożenie. Po godzinie gry łodzianie wygrywają tylko 5: 3 w przyłożeniach. W trzeciej tercji trener Zdzisław Szczybelski dał odpocząć mocno poobijanym Gruzinom, na plac boju weszło kilku nowych zawodników, w łódzkiej ekipie dokonano zmiany prawie całej ekipy którzy odpoczywali ponad półgodziny. W tej części meczu było już widać przewagę przeciwników, którzy zdobyli pięć przyłożeń, nas rugbiści przyłożyli dwukrotnie (Milczak i Adamczewski). Trzeba pochwalić naszych rugbistów za waleczność, darmo „skóry” nie sprzedali, w kilku „męskich spięciach” pokazali że też umieją walczyć, kondycyjnie wytrzymali trudy spotkania. Trzej Gruzini wnieśli do drużyny swój góralski charakter, nasi rugbiści walczyli o każdą piłkę, były okresy w meczu że przez kilka minut nie tracili piłki z rąk, cały czas kontynuując akcję. Jest materiał na dobrą drużynę.
kl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze