Reklama

Chłopak z Sochaczewa – Leon Firstenberg

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
10/07/2007 11:36
Jan Kiepura rozsławił na całym świecie Polskę i swój rodzinny Sosnowiec (matka była Żydówką). Z Sosnowca pochodził także Władysław Szpilman – pianista, autor wielu znanych piosenek. W Częstochowie odbywają się obchody kulty obu narodów. W Krakowie natomiast uroczyście i hucznie obchodzi się Dni Kultury Żydowskiej. I tak dalej, i tak dalej.

A Sochaczew? Przed II wojną światową był w około 70 proc. miastem żydowskim. Żydzi mieli swoją synagogę, łaźnię, szkoły, nad Bzurą odmawiali zbiorowe spowiedzi, mieli amatorski teatr, żydowskie towarzystwo gimnastyczno-sportowe, drużynę piłki nożnej, szpital, przytułek. Korzystali z tego również Polacy.

Abraham Bornsztajn pełnił funkcję rabina sochaczewskiego, zaś połowa członków Rady Miejskiej była narodowości żydowskiej, natomiast zastępcą burmistrza był Mosze Szwarc. Dziś w naszym mieście pamiątką obecności Żydów jest jedynie cmentarz, na którym przez wiele lat grało się w piłkę.

3 lipca przyjechał do Sochaczewa, urodzony tutaj, Leon Firstenberg. Przyjechał wraz z rodziną, ze swoją familią - jak mówił. Przyjechali Żydzi, których korzenie zostały w Sochaczewie, przyjechali z Florydy, Nowego Jorku, z Hiszpanii, z Izraela i Anglii. Kilka pokoleń rodziny.
Leon Firstenberg, chodząc po mieście, ze swadą opowiadał bliskim o wszystkich znanych mu zakątkach. A pamięta wszystko doskonale. „Kilka lat temu byłem tutaj – mówił – teraz zauważyłem ogromne zmiany na lepsze, robicie duże postępy. Plac Kościuszki zrobił na mnie duże wrażenie, to zupełnie inny plac niż przed laty. Jestem tu z córkami, które niestety nie mówią po polsku. Sochaczew zobaczyły po raz pierwszy, ale czują się, jak u siebie w domu.”

Blisko 30-osobowa rodzina odwiedziła również Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, gdzie czekała Leona Firstenberga niespodzianka – tablica, którą wraz z burmistrzem Bogumiłem Czubackim uroczyście odsłonił. Jej fundatorami są Beata i Krzysztof Brymorowie, a na tablicy wygrawerowano napis: „Pamięci Żydów, mieszkańców Ziemi Sochaczewskiej i ich wielowiekowego wkładu w rozwój naszego miasta. Sochaczew, 3 lipca 2007 r.” Pan Leon był wzruszony, a cała grupa biła brawo. Grupa zwiedziła także Żelazową Wolę, a na zakończenie pobytu, na zaproszenie burmistrza Sochaczewa odbyło się spotkanie w Urzędzie Miasta, podczas którego pracownik muzeum Andrzej Janiszewski przedstawił pokrótce historię Sochaczewa, zaś szefowa miejskiej promocji Jadwiga Orczyk-Miziołek opowiedziała z pomocą slajdów o Sochaczewie dzisiejszym.

Na zakończenie spotkania, 95-letni dziś Leon Firstenberg, opowiedział o swojej młodości w Sochaczewie, a także o swych późniejszych losach. Mówił o pierwszym pocałunku w bramie przy ul.Reymonta, o domu rodzinnym przy ul.Farnej, zapamiętanych ludziach. Wspominał siebie jako małego chłopca pochodzącego z biednej żydowskiej rodziny i swą trudną drogę do zawodu skrzypka. Te skrzypce, jak twierdzi, uratowały mu niejednokrotnie życie podczas II wojny światowej. Leon Firstenberg obiecał, że wróci do Sochaczewa na swe setne urodziny.
Zdzisława Hausner

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2007-07-12 16:47:18

    co Was tak natchęło,panie i panowie do zachwytów? bajki? a przed wojną była ulica Reymonta,gdzie był pierwszy pocałunek?jezusicku jakie głupoty ludzie gadają

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Katrin 2007-07-11 09:36:50

    Czapki z głów, panie i panowie!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-07-10 22:34:14

    Jestem bardzo zbudowany tym, co zrobili Państwo Brymorowie. Cieszę się również, że władze miasta zaangażowały się w tę sprawę. Gratuluję!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama